Dodaj do ulubionych

Zagrożony gatunek

26.09.20, 14:31
kobiety:
normalna, nie świecąca lateksem i pudrem,
błyszcząca intelektem nie dupą tongue_out
Obserwuj wątek
    • kevinjohnmalcolm Re: Zagrożony gatunek 26.09.20, 17:33
      Bywają jeszcze takie.

      Dobra wiadomość: one się rozmnożą, bo przeważnie mają dzieci. Ich córki może powielą schemat. Jest nadzieja.

      Zła wiadomość dla facetów - praktycznie wszystkie są zajęte i/lub mają dzieci.
    • obrotowy Znalem takie 26.09.20, 18:19
      dolores2222 napisała:

      > kobiety:
      > normalna, nie świecąca lateksem i pudrem,
      > błyszcząca intelektem nie dupą tongue_out


      znalem takie na uczelni - kolezanki adiunktki i docentki...

      - do pogadania i podowcipkowania - byly super.

      ale poza tym faceci sie kolo nich raczej nie krecili...
      • kevinjohnmalcolm Re: Znalem takie 26.09.20, 18:28
        obrotowy napisał:

        > ale poza tym faceci sie kolo nich raczej nie krecili...

        Niestety u kobiet ponadprzeciętna inteligencja często koreluje z szeroko rozumianą chęcią do rządzenia innymi, co facetów odpycha. Kilka razy udało mi się umówić z ambitną studentką lub doktorantką i za każdym razem już na pierwszym spotkaniu one chciały mi układać życie, wiedziały co dla mnie jest dobre i co powinienem robić.
        • dolores2222 Re: Znalem takie 26.09.20, 18:49
          Kochanie, ale kobieta w moim wieku już nie ma złudzeń, że zmieni faceta.
          Więc nawet nie próbuje big_grin
          Tak, wiem, już nawet nie próbuję cię przekonać. Ale twoja samotność wynika z tego, że twój wiek biologiczny jest zaniżony w stosunku do wieku duszy tongue_out
        • obrotowy Re: Znalem takie 26.09.20, 19:04
          kevinjohnmalcolm napisał:
          > Niestety u kobiet ponadprzeciętna inteligencja często koreluje z szeroko rozumi
          > aną chęcią do rządzenia innymi, co facetów odpycha.



          znam taka osobiscie od jakichs trzech dekad...

          ciagle mi muvi, ze musze jej sluchac, bo tylko ona wie, co jest dla mnie dobre,

          a jako urodzony i niereformiowalny idiota - dawno bym bez niej zginal...
    • ropucha.bez.ucha Re: Zagrożony gatunek 26.09.20, 22:24
      Najmocniej przepraszam. Wiem, że towarzystwo tutaj wykwintne i może nie wypada tak prosto z mostu, ale...kogo interesuje intelekt kobiety. Przecież tu chodzi o to, żeby dostać się między uda, a cała reszta to ściema.
      • baenzai Re: Zagrożony gatunek 26.09.20, 23:01
        Ja z głupią laską bym długo nie wytrzymał (ze zbyt mądrą również nie wink).

        Fajnie jak panna ugotuje, posprząta i zrobi loda, ale od związku oczekuję jednak czegoś więcej.
        • kevinjohnmalcolm Re: Zagrożony gatunek 26.09.20, 23:10
          baenzai napisał:

          > ze zbyt mądrą również nie wink


          Miałeś na myśli mądrą, czy przemądrzałą?
          Jeżeli chodzi o te pierwsze, to dla mnie przykładowo nie ma górnego limitu, ale na te drugie mam ostrą alergię.
          • baenzai Re: Zagrożony gatunek 27.09.20, 11:44
            kevinjohnmalcolm napisał:

            > Miałeś na myśli mądrą, czy przemądrzałą?
            > Jeżeli chodzi o te pierwsze, to dla mnie przykładowo nie ma górnego limitu, ale
            > na te drugie mam ostrą alergię.

            I to i to. Dziwnie bym się czuł z babką mającą przykładowo doktorat nauk technicznych zrobiony na zachodniej uczelni. Zresztą to tylko teoretyzowanie, bo z uwagi na hipergamię mało który mężczyzna miałby u takiej szanse a co dopiero ja. smile
            • kevinjohnmalcolm Re: Zagrożony gatunek 27.09.20, 12:03
              baenzai napisał:

              > Dziwnie bym się czuł z babką mającą przykładowo doktorat nauk technicznych
              > zrobiony na zachodniej uczelni.

              Jak dla mnie - rewelacja. Mógłbym takiej powiedzieć czym zajmuję się w pracy i nie uciekałaby w popłochu, nie pukała się w czoło, ani nie pytała czy ją przypadkiem nie obrażam. smile
                • obrotowy nieprawda. 27.09.20, 14:34
                  baenzai napisał:
                  > Jeżeli taka kobieta jest choć trochę ładna to ma takie wymagania, że twoje szan
                  > se byłyby zerowe. smile


                  pisalem (powyzej) - a wiec znam z doswiadzenia, ze owe adiunktki i docentki - chetnie wezma i zwyklego magistra

                  - gdyz doskonale wiedza, ze "nie ma chlopa na rynku"

                  gdyz ich koledzy docenci - jeszcze nimi nie bedac - zadbali juz wczesnie o "zwykle" kobiety...
                  • baenzai Re: nieprawda. 27.09.20, 15:04
                    obrotowy napisał:

                    > pisalem (powyzej) - a wiec znam z doswiadzenia, ze owe adiunktki i docentki - c
                    > hetnie wezma i zwyklego magistra

                    Pod warunkiem, że ten magister ma własną firmę albo wysokie stanowisko w korpo. wink

                    Bo jeżeli to po prostu pracownik naukowy uczelni z niższym tytułem niż kobieta to marne są szanse, że ta kobieta się nim zainteresuje.

                    > - gdyz doskonale wiedza, ze "nie ma chlopa na rynku"

                    To tak nie działa. Kobiety wolą być same niż z kimś poniżej ich poziomu.
                    • obrotowy dalej brak zgody :) 27.09.20, 15:12
                      baenzai napisał:
                      > To tak nie działa. Kobiety wolą być same niż z kimś poniżej ich poziomu.


                      dalej brak zgody smile

                      te moje znajome adiunktki i docentki (przecietnej urody - ale nie odpychajace)
                      az piszczaly, - by jakis kolega magister sie nimi zajal na powaznie.

                      niestety - Panowie (ich koledzy magistrzy) sie ich bali - bo zbyt emanowaly inteligencja i blyskotliwoscia.

                      ERGO: - nie bac sie baby - obojetnie kim (spolecznie) jest, gdyz zyciowo, zawsze pozostanie kobieta potrzebujaca ciepla smile
                      • kevinjohnmalcolm Re: dalej brak zgody :) 27.09.20, 15:28
                        obrotowy napisał:

                        > te moje znajome adiunktki i docentki (przecietnej urody - ale nie odpychajace)
                        > az piszczaly, - by jakis kolega magister sie nimi zajal na powaznie.


                        No dobrze, ale to nie była kwestia ich wykształcenia, tylko charakteru. Zapewniam Cię, że do bardzo inteligentnych i jednocześnie sympatycznych, normalnych dziewczyn ustawiają się kolejki. Te które są same mają z reguły bardzo silną osobowość lub inne cechy charakteru odpychające facetów.
                        • obrotowy dotykasz innego tematu 27.09.20, 15:42
                          kevinjohnmalcolm napisał:
                          > No dobrze, ale to nie była kwestia ich wykształcenia, tylko charakteru.


                          otusz wlasnie.
                          paskudny charakter i zarozumialosc - tylko "srednio" koreluje z poziomem wyksztalcenia.
                      • baenzai Re: dalej brak zgody :) 27.09.20, 16:25
                        obrotowy napisał:

                        > dalej brak zgody smile
                        >
                        > te moje znajome adiunktki i docentki (przecietnej urody - ale nie odpychajace)
                        > az piszczaly, - by jakis kolega magister sie nimi zajal na powaznie.

                        Nawet jeśli chciały magistra to raczej takiego, który jest w trakcie doktoratu albo go planuje w najbliższej przyszłości. 35-letni magister nierobiący kariery poza uczelnią nie będzie dobrą partią dla kobiety z doktoratem.

                        > ERGO: - nie bac sie baby - obojetnie kim (spolecznie) jest, gdyz zyciowo, zawsz
                        > e pozostanie kobieta potrzebujaca ciepla smile

                        Wielu mężczyzn jest karmionych przez lata tego typu propagandą, a potem następuje zderzenie z rzeczywistością, często bardzo brutalne. smile
                        • obrotowy i nadal brak zgody. 28.09.20, 00:43
                          baenzai napisał:

                          > Nawet jeśli chciały magistra to raczej takiego, który jest w trakcie doktoratu
                          > albo go planuje w najbliższej przyszłości. 35-letni magister nierobiący kariery
                          > poza uczelnią nie będzie dobrą partią dla kobiety z doktoratem.
                          >

                          nieprawda.
                          dzis kobiety stanowia 60 % studentow.

                          - musza byc tego konsekwencje i pozniej ( z tytulami naukowymi))

                          J.K.
                          wieloletni pracowni (roznych) Uczelni.
        • obrotowy ja robie mala podmianke :) 26.09.20, 23:27
          baenzai napisał:
          > Fajnie jak panna ugotuje, posprząta i zrobi loda, ale od związku oczekuję jedna
          > k czegoś więcej.


          Gotowac to sam potrafie - wiec pozostawiam sobie to zajecie.

          Panna - wole jak po mnie ten bordell i cale mieszkanie posprzata.
    • ga77-77 Re: Zagrożony gatunek 27.09.20, 21:21
      dolores2222 napisała:

      > kobiety:
      > normalna, nie świecąca lateksem i pudrem,
      > błyszcząca intelektem nie dupą tongue_out

      Znana prawda jest taka, że najpierw musisz błysnąć (jak to malowniczo ujęłaś) dupą żeby mieć okazję zabłysnąć intelektem. To niestety tak trochę jak z rozmową o pracę: żeby zostać zaproszonym na rozmowę, to trzeba czymś przyciągnąć uwagę (i tam może się okazać, że nie masz drugiej części niezbędnych umiejętności i wtedy wtedy bye bye; niemniej jednak bez posiadania tej pierwszej części drugiej nie będziesz miała nawet możliwości zaprezentować. A co widać pierwsze...? wink
      • tzn.aga Re: Zagrożony gatunek 28.09.20, 08:55
        W punkt.
        Jednak niewiele osób to zrozumie. Jak syty głodnego.
        Niby chcecie naturalności a jak się pojawi to nawet jej nie zauważycie bo tak się nie rzuca w oczy.
        Zresztą z urodą jest tak samo.
      • tomekzgor Re: Zagrożony gatunek 28.09.20, 09:34
        ga77-77 napisał(a):

        > Znana prawda jest taka, że najpierw musisz błysnąć (jak to malowniczo ujęłaś) d
        > upą żeby mieć okazję zabłysnąć intelektem. To niestety tak trochę jak z rozmową
        > o pracę: żeby zostać zaproszonym na rozmowę, to trzeba czymś przyciągnąć uwagę
        > (i tam może się okazać, że nie masz drugiej części niezbędnych umiejętności i
        > wtedy wtedy bye bye; niemniej jednak bez posiadania tej pierwszej części drugie
        > j nie będziesz miała nawet możliwości zaprezentować. A co widać pierwsze...? wink

        Dużo w tym racji. Możliwość błyśnięcia przysłowiową dupą jest bardzo ważna. I osoby (obu płci) atrakcyjnie fizycznie na pewno mają łatwiej. Bo piewrwsze wrażenie jest bardzo ważne. Ale nie zawsze decydujące. Ludzie znają się nie tylo z pierwszego wrażenia. Przebywają z osbą w różnych okolicznościach (np. w pracy, która jest bardzo ważnym miejscem nawiązywania kontaktó osobistych) i wówczas poznają też inne swoje wady i zalety.
        Znam wiele przypdków w których osoby przeciętnej urody dzięki różnego rodzaju zaletom miały w swoim środowisku więcej chętnych do poważniejszych związków niż osoby atrakcyjniejsze od nich fizycznie.

        Zresztą częśto tak się składa że np. bardzo ładne kobiety wywolują duże zainteresowanie facetów ale jakoś tzw. szczęścia w związkach nie mają. Może dlatego że są wystawiane na wiele pokus a może dlatego że faceci się instynktownie trochę boją że o taką fajną laskę będą wciąż musieli rywalizować

        • tzn.aga Re: Zagrożony gatunek 28.09.20, 09:52
          Ale w kontakcie jednorazowym, przypadkowym gdzieś na imprezie, koncercie czy jakimś innym wydarzeniu nie zaprezentujesz się jaki jesteś fajny, sympatyczny i inteligentny dopóki z kimś nie pogadasz.
          A jak nie wyglądasz to nie pogadasz.
          • tomekzgor Re: Zagrożony gatunek 28.09.20, 10:17
            tzn.aga napisała:

            > Ale w kontakcie jednorazowym, przypadkowym gdzieś na imprezie, koncercie czy ja
            > kimś innym wydarzeniu nie zaprezentujesz się jaki jesteś fajny, sympatyczny i i
            > nteligentny dopóki z kimś nie pogadasz.
            > A jak nie wyglądasz to nie pogadasz.

            Jasne. To innymi słowami starałem się napisać. W takich sytuacjach możesz nie pogadać sad. Chyba że np. jesteś w jakiejś większej grupie albo wystąpi jakaś szczególna sytuacja.
            Mój niezbyt przystojny kolega pierwszy kontakt ze swoją przyszłą (jednak niedoszłą, ale jednak) narzeczoną w kolejce do szatni w teatrze, ale to raczej jednostkowy przypadek
        • baenzai Re: Zagrożony gatunek 28.09.20, 21:55
          Znam wiele przypdków w których osoby przeciętnej urody dzięki różnego rodzaju zaletom miały w swoim środowisku więcej chętnych do poważniejszych związków niż osoby atrakcyjniejsze od nich fizycznie.

          Mając rozwinięte social skille faktycznie można w jakimś tam stopniu nadrobić braki urodowe. Sęk jednak w tym, że social skille wynikają po części z genów a po części z wychowania, czyli kształtują się w życiu płodowym i wczesnym dzieciństwie. Innymi słowy wielu mężczyzn przegrywa wyścig już na starcie. smile
    • artur5501 Re: Zagrożony gatunek 28.09.20, 11:32
      dolores2222 napisała:

      > kobiety:
      > normalna, nie świecąca lateksem i pudrem,
      > błyszcząca intelektem nie dupą tongue_out

      Najlepsze jest to że większość kobiet uważa się za osoby mądre, stonowane w ubiorze i zachowaniu, nastawione na kontakt intelektualny a nie jakieś rozpasanie. Jednak szybko gdy są sprzyjające okoliczności im to przechodzi.

      Kolega wciągnął mnie kiedyś do pomocy przy organizacji konferencji naukowo-szkoleniowej w ośrodku konferencyjnym nad morzem. Większość uczestniczących w konferencji to były kobiety. Takie od ok. 30 do 60+ (ale tych starszych niewiele). Wśród mężczyn średnia chyba trochę wyższa. Wiele z nich z tytułami naukowymi, osiągnięciami w swojej dziedzinie. Wyglądały elegancko, prowadziły intelektualne rozmowy i dyskusjie itp.
      Wieczorem była impreza z alkoholem, muzyką. Po ok. 2 godzinach wszystko się zaczęło zmieniać a skończyło się w nocy tańcami na stole z podciągtniętymi sukienkami, język niczym się nie różnił od języka kibiców idących na mecz piłki, rzyganie w łazienkach, gdzieś w kątach na kanapach czynności okołoseksualne, w pokojach hotelowych wielka zmiana miejsc, atakowanie jednoznacznymi propozycjami przestraszonych młodych chłopaków i dziewczyn (kelnerrki i kelnerzy).
      Nie mówię że to był stan wszystkich uczestników. Ale jednak sporej grupy.
      To było niesamowite. Bo w klka godzin z wielu tych ludzi wyszły jakieś dziwne zachowania. A rano... znów wszyscy kulturalni, wyszukane słownictwo, fachowe rozmowy.

      Myślę że to odwoływanie się do wyższego poziomu wynika często z chęci takiego wytłumaczenia swoich niepowodzeń - nie jestem lateksową tipsiarą, mam wyższe wymagania dlatego mi się nie wiedzie z facatami.

      Ale gdy przyjdzie co do czego to okazuje się że jest całkiem inaczej.


      • tomekzgor Re: Zagrożony gatunek 28.09.20, 12:27
        Ja byłem na kilku wyjazdowych szkoleniach i miałem podobnje wrażenia. Chociaż może skalę sugerowaną przez Artura uznałbym za przesadzoną.
        Nie mniej faktycznie podczas takich imprez z ludzi wychodzą jakieś ciemne strony duszy. Niektóre kobiety, które znałem wcześniej i uznawałem za mądre, fajne, zrównoważone znajdowałem nagle w przedziwnych, żenujących sytuacjach i to mi kompletnie burzyło ich wizerunek, który budowałem często dosyć długo. W równie żenujących sytuacjach widziałem kilku mężczyzn.

        Raczej więc sytuacja jest taka, że jedni mają jakiś poziom a inni się tylko kamuflują. I w określonych sytuacjach tracą nad tym kontrolę. Nigdy nie zapomnę ok. 40-letniej pani psycholog, która na jakiejś imprezie zaczęła dosyć brutalnie zdobywać młodego chłopaka. On zażenowany (wyobrażam sobie, jak się czuje dwudziestolatek, którego nagle atakuje kobieta, która mogłaby być jego matką), próbuje być miły, a ona dopiero po chwili orientuje się, że to jej student.

        • prawda_we_mgle Re: Zagrożony gatunek 30.09.20, 11:12
          To co opisujecie nie zależy od płci, tylko od faktycznego poziomu duchowego danej jednostki ludzkiej... większość społeczeństwa (tak samo kobiety, jak i mężczyźni - tyle że kobiety lepiej się kryją) to prymitywne zwierzęta (nie obrażając zwierząt) noszące MASKI wysokiej kultury, egzaltacji i kompetencji.
          • prawda_we_mgle Re: Zagrożony gatunek 30.09.20, 11:15
            prawda_we_mgle napisała:

            > To co opisujecie nie zależy od płci, tylko od faktycznego poziomu duchowego dan
            > ej jednostki ludzkiej... większość społeczeństwa (tak samo kobiety, jak i mężcz
            > yźni - tyle że kobiety lepiej się kryją) to prymitywne zwierzęta (nie obrażając
            > zwierząt) noszące MASKI wysokiej kultury, egzaltacji i kompetencji.

            No dobrze: czasem jednostka z klasą - która postanowiła "zaszaleć", bo taki rzyg ma na swoje aktualne życie... tyle że nawet szaleć można, nie zatracając dobrego smaku.
    • searam Re: Zagrożony gatunek 02.10.20, 22:49
      Ten gatunek jest zabezpieczany przed wyginieciem wyjatkowo ustawiona l e g i s l a c j a.
      Ale.
      Gatunek wyniszcza sie sam poprzez :
      Zawisc, zazdrosc,zlosc, gniew i niezadowolenie.
      Jednak Gatunek jest wspierany przez :
      Przenysl farmaceutyczny,kosmetyczny i odziezowy.
      Jak..?
      Botoks, sylikon, na zyczenie kremy przed i po.masaze,kapiele,Sztuczne zesy,sztuczne paznokcie. Obciskajaca bielizne.Usuwanie brwi a potem ich malowanie. Hybrydowe paznokcie jak zmora.
      Zabiegi chirurgiczne powiekszania albo pomniejszania czegokolwiek.Liposukcje.Korekte warg sromowych.
      Trenerki do czegokolwiek,poradniki jak go zdobyc albo jak sie go pozbyc.
      Jak go walic na alimenty i jak sie kryc zeby sie nie zorientowal, ze sie puszczam z innym.
      Wlosy...temat rzeka...Najgorzej, gdy sa slabe i ubywa ich...
      Zylki na nogach... Pieprzyki nie tam gdzie trzeba..
      Kuferek kosmetykow w przyczepce ...juz nie w bagazniku.
      Zagrozony Gatunek..? Samobojczy gatunek.
      No...chyba, ze wlasnie skonczyl 18 lat...wink




Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka