Dodaj do ulubionych

Odpowiedź na pytanie GDZIE szukać? Brzmi

15.10.20, 09:57
w więzieniu
www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1973652,1,zakochane-w-bestiach.read
,,Osadzeni w Gostyninie mają wzięcie u kobiet. Ten rodzaj uczuć nie spotyka się jednak z powszechnym zrozumieniem.

Nie ma prawie pryczy w Gostyninie, nad którą nie wisiałoby sfatygowane zdjęcie kobiety. Wyblakłe miejsca po już nieaktualnych są zaklejane teraźniejszą, tak lgną do pensjonariuszy Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym, gdzie trafiają jako nierokujący po najcięższych wyrokach. Na jednym ze zdjęć – Agata."
Swoją drogą kobieta nie miała szczęścia. Dwa razy zakochana i dwa razy ukochany brał ślub z inną.
Raz w skazanym na dożywocie drugim razem z pedofilem
Obserwuj wątek
    • baenzai Re: Odpowiedź na pytanie GDZIE szukać? Brzmi 17.10.20, 22:46
      Wiem, że wątek heheszkowy, ale ogólnie to problem ,,gdzie szukać" jest dość sztuczny.

      Atrakcyjny mężczyzna pozna kogoś nawet prosząc na przystanku o ogień (nawet jeżeli nie pali smile).
      Przeciętna kobieta ma zazwyczaj duże powodzenie gdziekolwiek nie pójdzie.
      Za to przeciętny facet może pracować z wieloma kobietami, zapisać się na kilka kursów i mieć konta na trzech portalach randkowych i mimo to nikogo ciekawego nie poznać.
      • searam Re: Odpowiedź na pytanie GDZIE szukać? Brzmi 17.10.20, 23:21
        baenzai napisał:

        > Wiem, że wątek heheszkowy, ale ogólnie to problem ,,gdzie szukać" jest dość szt
        > uczny.
        >
        > Atrakcyjny mężczyzna pozna kogoś nawet prosząc na przystanku o ogień (nawet jeż
        > eli nie pali smile).
        > Przeciętna kobieta ma zazwyczaj duże powodzenie gdziekolwiek nie pójdzie.
        > Za to przeciętny facet może pracować z wieloma kobietami, zapisać się na kilka
        > kursów i mieć konta na trzech portalach randkowych i mimo to nikogo ciekawego n
        > ie poznać.
        Taaak ? Wiec wrocmy na chwile do ery przedinternetowej. Jak sobie radzilismy ? Ja nie narzekam..smile
        Moge powiedziec jednak, ze dzisiaj jesli nie wiesz czego szukasz to po prostu nie znajdziesz...
        Portale to narzedzia.I zrodlo frustracji dla niewiedzacych czego chca.
        • baenzai Re: Odpowiedź na pytanie GDZIE szukać? Brzmi 18.10.20, 00:38
          searam napisał:

          > Taaak ? Wiec wrocmy na chwile do ery przedinternetowej. Jak sobie radzilismy
          > ? Ja nie narzekam..smile

          Kiedyś kobiety miały dużo niższe wymagania. Presja społeczna też swoje robiła (kiedyś kobieta niebędąca w związku była nazywana starą panną a nie singielką).

          > Moge powiedziec jednak, ze dzisiaj jesli nie wiesz czego szukasz to po prostu
          > nie znajdziesz...
          > Portale to narzedzia.I zrodlo frustracji dla niewiedzacych czego chca.

          Ja akurat mam dość sprecyzowane (i jednocześnie dość elastyczne) wymagania i nic pozytywnego z tego nie wynika.
      • obrotowy kogos ciekawego ? 18.10.20, 05:44
        baenzai napisał:

        > Przeciętna kobieta ma zazwyczaj duże powodzenie gdziekolwiek nie pójdzie.

        - istotnie. na przelotny romans. ale nic wiecej.

        > Za to przeciętny facet może pracować z wieloma kobietami, zapisać się na kilka
        > kursów i mieć konta na trzech portalach randkowych i mimo to nikogo ciekawego nie poznać.


        a jakiejs "przecietnej" (poznac) nie wystarczy - skoro samemu jest sie "przecietnym"?
        • baenzai Re: kogos ciekawego ? 18.10.20, 16:24
          obrotowy napisał:

          > - istotnie. na przelotny romans. ale nic wiecej.

          Skoro kobieta wybiera głównie mężczyzn zainteresowanych przelotnymi romansami to sama jest sobie winna.

          > a jakiejs "przecietnej" (poznac) nie wystarczy - skoro samemu jest sie "przecie
          > tnym"?

          Przeciętne kobiety nie są zainteresowane przeciętnymi mężczyznami.
          • obrotowy ee tam... 18.10.20, 17:42
            baenzai napisał:
            > Przeciętne kobiety nie są zainteresowane przeciętnymi mężczyznami.



            uwazam sie za osobe przecietna, 180/80 (w mlodosci troche mniej)

            do nieprzecietnych nigdy nie startowalem - bo porazek nikt nie lubi.

            a z przecietnymi nie mialem nigdy problemow.

            - wrecz lgnely do mnie

            (widzac pewnie we mnie spokojnego kandydata na meza - jakim tak naprawde nie jestem)

            sugerujesz, ze pisze to z falszywa skromnoscia - bo tak naprawde jestem nieprzecietny ?


            • baenzai Re: ee tam... 18.10.20, 17:56
              obrotowy napisał:

              > uwazam sie za osobe przecietna, 180/80 (w mlodosci troche mniej)
              >
              > do nieprzecietnych nigdy nie startowalem - bo porazek nikt nie lubi.
              >
              > a z przecietnymi nie mialem nigdy problemow.
              >
              > - wrecz lgnely do mnie
              >
              > (widzac pewnie we mnie spokojnego kandydata na meza - jakim tak naprawde nie je
              > stem)
              >
              > sugerujesz, ze pisze to z falszywa skromnoscia - bo tak naprawde jestem nieprze
              > cietny ?

              Przecież ty masz żonę i to chyba od dość dawna. Kogo zatem wyrwałeś w ostatnich 10 latach? Raczej nie przeciętnie atrakcyjne młode kobiety, bo po co takiej żonaty przeciętniak 40+?
              • obrotowy Re: ee tam... 18.10.20, 18:06
                ozenilem sie majac lat 31 (wiec i przed slubem sporo zawojowalem)

                a i po slubie tez sie dzialo...

                no - ale ja pracowalem na Uczelni, "zakobieconej"

                i czasami sie jakas po prostu trafila (od studentki - po pania docent) i wiedzialy, ze mam zone.

                sugerujesz, ze lecialy na moja "pozycje spoleczna" ?

                - bo ja uwazam, ze nie

                w moim przekonaniu: - byly w danym momencie zycia samotne i lecialy na moja mila gadke i mily usmiech.
                  • obrotowy Re: ee tam... 18.10.20, 18:19
                    kevinjohnmalcolm napisał:
                    > A więc zaprawiony w boju doświadczony podrywacz wmawia przeciętnym facetom że b
                    > ędą oni się cieszyli zainteresowaniem przeciętnych kobiet...


                    kevinjohnmalcolm napisał:
                    > A więc zaprawiony w boju doświadczony podrywacz wmawia przeciętnym facetom że b
                    > ędą oni się cieszyli zainteresowaniem przeciętnych kobiet...


                    podkreslam jeszcze raz: - nie tyle zaprawiony, co po prostu niebojacy sie kobiet
                    i nie zalamujacy sie niepowodzeniami
                    (ktore tez mi sie czasem trafialy...)
                      • obrotowy Re: ee tam... 18.10.20, 22:25
                        kevinjohnmalcolm napisał:
                        > Zauważ też, że szukasz pań chętnych na "chwileczkę zapomnienia", a nie pełnoeta
                        > towych partnerek życiowych. Nie można tego porównać.


                        mozna - jak najbardziej.

                        polowa z nich byla zainteresowana "pelnym etatem"

                        nie zalamuj sie i szukaj dalej.
                        • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 18.10.20, 22:54
                          obrotowy napisał:
                          > polowa z nich byla zainteresowana "pelnym etatem"
                          > nie zalamuj sie i szukaj dalej.

                          Taaa... Jak znajdziesz w moich okolicach JEDNĄ dziewczynę spełniającą naraz poniższe warunki to daj znać:
                          - sama
                          - zdrowa na umyśle
                          - nie ma, nie chce i nie będzie chciała mieć dzieci
                          • obrotowy bede brutalny. 18.10.20, 23:04
                            kevinjohnmalcolm napisał:

                            > Taaa... Jak znajdziesz w moich okolicach JEDNĄ dziewczynę spełniającą naraz poniższe warunki to daj znać:
                            > - sama
                            > - zdrowa na umyśle
                            > - nie ma, nie chce i nie będzie chciała mieć dzieci


                            bede brutalny.
                            nie znajdziesz w GB.
                            - bo wiem - jak tam jest (mieszkam w koncu po drugiej stronie English Channel)

                            od znalezienia Damy Twoich oczekiwan masz polskie biura matrymonialne, lub urlopy w PL.

                            Buenas Noches.

                            (bo jutro rano pobudka)
                          • karolivia Re: ee tam... 19.10.20, 17:42
                            kevinjohnmalcolm napisał:



                            > - nie ma, nie chce i nie będzie chciała mieć dzieci

                            Będzie trudno

                            - Kiedy rozmawialiśmy z kobietami, wiele z nich mówiło: "nie mam dzieci, bo tak się życie potoczyło". Projekt FAMWELL i badania prowadzone w innych krajach pozwalają nam szacunkowo określić, że tylko co piąta bezdzietna kobieta nie jest matką, bo tak wybrała. Idąc dalej – jeśli około 15 procent kobiet nie ma dzieci, to te, które pozostają bezdzietne z wyboru, stanowią 3 procent kobiet ogółem – wylicza prof. Matysiak. (www.tvn24.pl)


                            tvn24.pl/magazyn-tvn24/wolne-od-dzieci,283,4966
                            • baenzai Re: ee tam... 19.10.20, 17:58
                              karolivia napisała:

                              Projekt FAMWELL i badania prowadzone w innych krajach pozwalają nam szacunkowo określić, że tylko co piąta bezdzietna kobieta nie jest matką, bo tak wybrała. Idąc dalej – jeśli około 15 procent kobiet nie ma dzieci, to te, które pozostają bezdzietne z wyboru, stanowią 3 procent kobiet ogółem – wylicza prof. Matysiak.

                              Czyli Kevin ma dużo bardziej rygorystyczne wymagania niż przeciętna kobieta. Bo wymagania przeciętnej kobiety spełnia 20% mężczyzn, podczas gdy wymagania Kevina spełnia mniej niż 3% kobiet. smile
                            • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 19.10.20, 20:06
                              karolivia napisała:

                              > te, które pozostają bezdzietne z wyboru, stanowią 3 procent kobiet ogółem – wylicza prof. Matysiak.

                              Obserwując moje otoczenie dochodzę do wniosku że jest to liczba znacznie przeszacowana, takich kobiet jest jeszcze mniej. Całe życie pod górkę... http://emots.yetihehe.com/2/sciana.gif
                              • baenzai Re: ee tam... 19.10.20, 20:13
                                Ja raczej nie chcę mieć dzieci, ale jestem realistą i wiem, że nie ma sensu upierać się przy tym kryterium, bo moje szanse na rynku matrymonialnym spadłyby niemal do zera. smile

                                Nawet spotkanie bezpłodnej kobiety niewiele zmienia, bo taka albo chciałaby adoptować albo często popadałaby w stany depresyjne z powodu braku dziecka.
                                • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 19.10.20, 20:33
                                  baenzai napisał:

                                  > Ja raczej nie chcę mieć dzieci, ale jestem realistą i wiem, że nie ma sensu upi
                                  > erać się przy tym kryterium, bo moje szanse na rynku matrymonialnym spadłyby ni
                                  > emal do zera. smile

                                  Tylko jaki jest sens wiązania się z taką kobietą? To zwiazek bez przyszłości.
                                  Jeżeli kobieta będzie chciała mieć dziecko, to zrobi WSZYSTKO żeby je mieć.
                                  • baenzai Re: ee tam... 20.10.20, 15:33
                                    kevinjohnmalcolm napisał:

                                    > Tylko jaki jest sens wiązania się z taką kobietą? To zwiazek bez przyszłości.
                                    > Jeżeli kobieta będzie chciała mieć dziecko, to zrobi WSZYSTKO żeby je mieć.

                                    Po prostu stwierdzam fakt, że jeżeli ktoś upiera się przy tym kryterium to nie powinien mieć wielkich złudzeń. Zresztą i tak pod tym względem jest lepiej niż 20 czy 30 lat temu kiedy to presja na posiadanie dzieci była znacznie większa.
                                    • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 21.10.20, 00:07
                                      baenzai napisał:

                                      > Po prostu stwierdzam fakt, że jeżeli ktoś upiera się przy tym kryterium to nie
                                      > powinien mieć wielkich złudzeń.

                                      No to właśnie nie mam żadnych złudzeń. Kiedyś jeszcze wierzyłem w trafienie szóstki w lotto, teraz już nie wierzę.
                                      Problem polega na tym, że masa ludzi w internecie wmawia mi, że wszędzie wokół są tysiące wolnych dziewczyn, które nie chcą mieć dzieci. Cały czas się pytam gdzie one są, bo ich nigdzie nie widzę...
                            • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 19.10.20, 23:06
                              karolivia napisała:

                              > tvn24.pl/magazyn-tvn24/wolne-od-dzieci,283,4966

                              Swoją drogą bardzo dobry artykuł. Tak to niestety wygląda - ludzie nienawidzą osób które nie chcą mieć dzieci. Nie pojmuję skąd ta nienawiść się bierze. Gdy tylko pojawi się na horyzoncie osoba nie posiadająca obsesji na punkcie dzieci, natychmiast trzeba jej dopiec, ją zniszczyć. Praktycznie wszystkie opisane w artykule ataki przeżyłem na własnej skórze.
                              • tzn.aga Re: ee tam... 19.10.20, 23:50
                                A ja mam odwrotnie - bardzo szanuję i podziwiam pary które nie chcą mieć dziecka.
                                Podkreślam - pary.
                                Bardzo często jest tak, że dopóki człowiek nie ma z kim, to dziecka nie chce a jak już jest w poważnym związku to z mniejszym lub większym entuzjazmem ale jednak chce.
                                Było tak ze mną i wieloma moimi znajomymi płci obojga.
                                Dlatego pary, które nie maja dziecka bo NIE CHCĄ go oboje są adresatami mojego niegasnącego podziwu graniczącego z zazdrością.
                                • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 19.10.20, 23:55
                                  tzn.aga napisała:
                                  > Bardzo często jest tak, że dopóki człowiek nie ma z kim, to dziecka nie chce
                                  > a jak już jest w poważnym związku to z mniejszym lub większym entuzjazmem
                                  > ale jednak chce.

                                  Dlatego tak trudno znaleźć dziewczyny, które zarówno w tej chwili nie chcą, jak też nie będą w przyszłości chciały mieć dzieci. Ileż to moich koleżanek zarzekało się że nigdy nie będą miały dzieci... Mają je teraz wszystkie i to zazwyczaj dwoje lub troje.
                                  • tzn.aga Re: ee tam... 20.10.20, 00:01
                                    Ale czemu tak bardzo wykluczacie matki? Ja rozumiem, że ty nie chcesz mieć dziecka. Jeśli jednak to dziecko jest już prawie dorosłe a relacje z dzieckiem zdrowe to nie rozumiem odrzucania tak dużej grupy kobiet.
                                    • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 20.10.20, 00:17
                                      tzn.aga napisała:
                                      > Ale czemu tak bardzo wykluczacie matki?

                                      Po pierwsze dzieci to nie moja bajka. Kompletnie. Nie to że ich nie lubię, bo lubię je bardzo, ale nie pojmuję sensu kupowania całego browaru i obowiązku kierowania nim jedynie w celu napicia się piwa.

                                      Po drugie nawet jeżeli dziecko będzie miało kilkanaście lat, to WSZYSTKO się wokół niego będzie kręciło, tempo życia będzie dyktowane wyłącznie przez wydarzenia z życia dziecka. Ja szukam wolności, niezależności we dwoje, spontaniczności, a nie bycia piątym kołem u wozu.

                                      A po trzecie macierzyństwo zmienia człowieka. Kobiety które mają dzieci są jakieś inne, to da się od razu wyczuć. Inny sposób myślenia, inne spojrzenie na świat.

                                      Zauważ jednak, że faceci którzy w ogóle nie chcą mieć dzieci to wyjątki. Zdecydowana większość facetów chce mieć dzieci, lub przynajmniej akceptuje chęć ich posiadania u swojej partnerki.
                                      • tzn.aga Re: ee tam... 20.10.20, 00:31
                                        kevinjohnmalcolm napisał:

                                        > Po pierwsze dzieci to nie moja bajka. Kompletnie. Nie to że ich nie lubię, bo
                                        > lubię je bardzo, ale nie pojmuję sensu kupowania całego browaru i obowiązku ki
                                        > erowania nim jedynie w celu napicia się piwa.
                                        >
                                        Nie rozumiem analogii.
                                        Nie chcesz mieć dziecka ale chcesz czasem z jakimś poobcować?
                                        No to idealna by była samotna matka.
                                        Nie zrozumiałam.

                                        > Po drugie nawet jeżeli dziecko będzie miało kilkanaście lat, to WSZYSTKO się wo
                                        > kół niego będzie kręciło, tempo życia będzie dyktowane wyłącznie przez wydarzen
                                        > ia z życia dziecka. Ja szukam wolności, niezależności we dwoje, spontanicznośc
                                        > i, a nie bycia piątym kołem u wozu.
                                        >
                                        Jeśli matka z dorosłym dzieckiem ma zdrowe relacje to tak by nie było.

                                        > A po trzecie macierzyństwo zmienia człowieka. Kobiety które mają dzieci są jak
                                        > ieś inne, to da się od razu wyczuć. Inny sposób myślenia, inne spojrzenie na ś
                                        > wiat.
                                        >
                                        Zgadzam się. Ale nie zawsze to jest zmiana na złe. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że raczej na dobre.
                                        Więcej empatii, cierpliwości, lepsza organizacja.

                                        > Zauważ jednak, że faceci którzy w ogóle nie chcą mieć dzieci to wyjątki. Zdecy
                                        > dowana większość facetów chce mieć dzieci, lub przynajmniej akceptuje chęć ich
                                        > posiadania u swojej partnerki.

                                        Chce mieć swoje. Co do dzieci ewentualnych partnerek to raczej właśnie muszą zbliżać się do dorosłości.
                                        • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 20.10.20, 00:51
                                          tzn.aga napisała:

                                          > Nie rozumiem analogii.
                                          > Nie chcesz mieć dziecka ale chcesz czasem z jakimś poobcować?
                                          > No to idealna by była samotna matka.
                                          > Nie zrozumiałam.

                                          Chodziło mi o to, że nie należę do tych, którzy nienawidzą dzieci. Bywają takie osoby. Jeżeli jestem u znajomych, to nie mam problemu żeby pobawić się lub porozmawiać z ich dziećmi (jeżeli są powyżej powiedzmy 7 roku życia - z mniejszymi słabo mi idzie). Nie oznacza to jednak że sam chciałbym mieć dzieci! Fakt że je toleruję nie oznacza że pragnę z nimi kontaktu.

                                          Chciałabyś przejechać się bryczką po starym mieście w ładny letni dzień? Prawdopodobnie tak. A chciałabyś pracować jako dorożkarz, żeby to był Twój zawód i codziennie musiałabyś całymi dniami jeździć bryczką przy każdej pogodzie, podczas gdy marzeniem Twojego życia byłoby bycie np. dziennikarką lub wykładowcą akademickim?
                                            • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 20.10.20, 01:09
                                              Ale nawet gdyby ktoś lubił dzieci, to czy oznaczałoby to automatyczny obowiązek ich posiadania? Lubisz ogórkową? Jeżeli tak, to czy chciałabyś ją jeść na śniadanie, obiad i kolację przez kolejne 20 lat bez możliwości rezygnacji z takiego menu?
                                              • tzn.aga Re: ee tam... 20.10.20, 01:21
                                                Rozumiem o co ci chodzi wink
                                                Tylko czepiam się nie trafionej analogii.
                                                To z browarem odnosi się do czegoś co się lubi i dąży do tego w miarę często dlatego niektórzy kupują ten browar.
                                                Ty tego nie lubisz w sensie, że do tego dążysz. Ty to po prostu od czasu do czasu tolerujesz.
                                    • baenzai Re: ee tam... 20.10.20, 14:38
                                      tzn.aga napisała:

                                      > Ale czemu tak bardzo wykluczacie matki? Ja rozumiem, że ty nie chcesz mieć dzie
                                      > cka. Jeśli jednak to dziecko jest już prawie dorosłe a relacje z dzieckiem zdro
                                      > we to nie rozumiem odrzucania tak dużej grupy kobiet.

                                      Do kogo (poza Kevinem) odnosi się ta liczba mnoga? Bo jeżeli do mnie to ja szukam kobiety w wieku max 32 lata a takie nie mają dorosłych dzieci, tylko dużo młodsze. Na chwilę obecną absolutnie nie wyobrażam sobie związku z samotną matką (z kilkunastu różnych powodów). Co innego gdybym zbliżał się do 50-tki i szukał kobiety w okolicach 40 lat. Wtedy całkiem możliwe, że zaakceptowałbym dorosłe lub prawie dorosłe dziecko partnerki.
                                      • tzn.aga Re: ee tam... 20.10.20, 16:23
                                        Czyli w sumie wszyscy mamy rację:
                                        WY narzekając, że mamy za duże wymagania,
                                        MY narzekając, że macie za duże wymagania.
                                        I tak sobie będziemy żyć w pojedynkę, każdy w swoim smrodku*, narzekając pod nosem na okropny los i co tam jeszcze.
                                        *Smrodek - przekonanie, że to nie ja, to ONI/ONE
                                        że to nie przeze mnie, to przez NICH/NIE

                                        Wszystkie użyte stwierdzenia odnoszą się do ogółu.
                                        • kevinjohnmalcolm Re: ee tam... 21.10.20, 00:12
                                          tzn.aga napisała:

                                          > MY narzekając, że macie za duże wymagania.

                                          A jakie są te "za duże" wymagania mężczyzn?
                                          I co ja mam z nimi wspólnego? Jak baenzai zauważył jestem specyficzny, nie zaliczam się do ogółu i pod wieloma względami bardzo mocno odstaję od średniej (co przez całe życie było dla mnie źródłem problemów).
                                          Czy tak tylko narzekasz, żeby wreszcie się do czegoś tym okropnym facetom przyczepić?
                                          • tzn.aga Re: ee tam... 21.10.20, 11:54
                                            kevinjohnmalcolm napisał:

                                            > A jakie są te "za duże" wymagania mężczyzn?

                                            Oj Kevin, tyle już razy to było wałkowane.

                                            > Czy tak tylko narzekasz, żeby wreszcie się do czegoś tym okropnym facetom przyc
                                            > zepić?

                                            Dla podsumowania stwierdziłam ogólne fakty i dodałam jeszcze dla ścisłości, że odnoszę się do ogółu.
                                            Przyczepiać się nie muszę bo ja i tak jestem lajtowa w dopieprzaniu. To było napisane bardziej z żalem niż złością.
                                            Narzekać też w sumie nie mam na co bo mnie boli tylko jedno wymaganie - wygląd. A to się nie zmieni.


                                              • tzn.aga Re: ee tam... 21.10.20, 21:10
                                                Dlatego pisałam:
                                                że w sumie wszyscy mamy rację:
                                                WY narzekając, że mamy za duże wymagania,
                                                MY narzekając, że macie za duże wymagania.
                                                EOT
                                                • flirting.shadow Re: ee tam... 22.10.20, 14:25
                                                  95% mężczyżn oczekuje od kobiety, że będzie:
                                                  1. Ładna - przy czym w praktyce oznacza to "na zbliżonym do niego poziomie atrakcyjności".
                                                  2. Emocjonalnie przyjazna i stabilna (nie marudna, kłótliwa, zimna, wywyższająca się itd).
                                                  Oczywiście do tego potem dochodzi kwestia wzajemnego polubienia się itp, ale to działa w obie strony.

                                                  Teraz dla porównania można zestawić oczekiwania kobiet wink
                                                • obrotowy ee tam... wymagania mialem male... 22.10.20, 14:41
                                                  tzn.aga napisała:
                                                  > Dlatego pisałam:
                                                  > że w sumie wszyscy mamy rację:
                                                  > WY narzekając, że mamy za duże wymagania,
                                                  > MY narzekając, że macie za duże wymagania.


                                                  ee tam... wymagania mialem male...

                                                  wystarczylo by byla mila i chetna...

                                                  (no i by miala akceptowalny poziom urody - ale zadne cudo)

                                                  i...

                                                  nigdy nie mialem problemow z kobietami.



                                            • baenzai Re: ee tam... 22.10.20, 15:12
                                              tzn.aga napisała:

                                              > Narzekać też w sumie nie mam na co bo mnie boli tylko jedno wymaganie - wygląd.
                                              > A to się nie zmieni.

                                              Kobietom wystarczy mocno przeciętna twarz i brak otyłości żeby mieć powodzenie. I ty to porównujesz z wymaganiami stawianymi mężczyznom?

                                              Wystarczy porównać jak postrzegana jest kobieta pracująca jako nauczycielka czy urzędniczka niskiego szczebla, mieszkająca z rodzicami, nieposiadająca samochodu i mająca introwertyczny charakter a jak postrzegany jest mężczyzna w analogicznej sytuacji. W przypadku kobiety żadna z tych cech nie będzie postrzegana jaka wada a wielu nawet uzna te cechy za zalety:
                                              - nauczycielka - czyli ma dużo wolnego czasu, do tego zarobki nie takie małe, no i praca stabilna
                                              - mieszka ze starymi i nie ma samochodu - czyli nie ponosi zupełnie zbędnych wydatków skoro ma lokum i busa pod blokiem
                                              - introwertyczka - nieśmiałe dziewczynki są słodkie.

                                              Mężczyzna z takim kombo jest natomiast dość powszechnie uważany za niemęskiego. No chyba, że jest bardzo przystojny, wtedy może być pizdowatym introwertykiem a w oczach samic będzie postrzegany jako ,,tajemniczy". smile

                                              Nie ma symetrii w wymaganiach kobiet i mężczyzn, nie ma również realnego równouprawnienia płci. To nadal mężczyzna musi być tym, który jest zaradny i wykazuje się inicjatywą, a jednocześnie coraz bardziej śrubowane są normy dotyczące męskiego wyglądu (jeden z większych negatywów ekspansji internetu i portali społecznościowych).
                                              • tzn.aga Re: ee tam... 22.10.20, 17:36
                                                Nie określiłeś wieku osoby zamieszkującej z rodzicami. Uważam, że gdzieś do około 30stki mieszkanie z rodzicami nie jest jakąś tragedią zwłaszcza jeśli się studiowało a do tego warunki w domu są ok. Bez względu na płeć.
                                                Nieposiadanie samochodu też uważam, że jest ok bez względu na płeć zwłaszcza gdy człowiek nie posiada rodziny. Wręcz wkurza mnie fakt posiadania dziś auta czy trzeba czy nie trzeba przez singla który ma blisko do pracy a jeździ codziennie generując korki i zanieczyszczenie. Chociaż fakt, brak prawa jazdy u faceta jest dziwniejszy niż u kobiety.
                                                Zawód? to są preferencje osobiste ale nie chciałabym faceta, który jest wysoko postawiony i zarabia tryliony złotówek. To powoduje zmiany w człowieku i pewne maniery których nie toleruję.
                                                Osobowość - hmm to również są kwestie preferencji osobistych.
                                                Czyli podsumowując: ja tez jestem inna i mam życiowe a nie kosmiczne wymagania.
                                                A wymagania ogółu, cóż - temat rzeka.
                                                Większość patrzy na urodę, figurę, pracę-kasę, przebojowość. Dodatkowo kobieta ma być młoda, bez dziecka, bez rozwodu. Czyli w sumie jednak symetrii nie ma, pytanie tylko w którą stronę?
                                                • baenzai Re: ee tam... 22.10.20, 18:52
                                                  tzn.aga napisała:

                                                  > A wymagania ogółu, cóż - temat rzeka.
                                                  > Większość patrzy na urodę, figurę, pracę-kasę, przebojowość. Dodatkowo kobieta
                                                  > ma być młoda, bez dziecka, bez rozwodu. Czyli w sumie jednak symetrii nie ma, p
                                                  > ytanie tylko w którą stronę?

                                                  Uroda - ktoś wrzucał wykres z którego wynikało, że kobiety bardziej rygorystycznie oceniają wygląd mężczyzn niż faceci urodę kobiet.

                                                  Figura - kobieta nie musi być jakaś niesamowicie zgrabna czy wysportowana. Nawet brak wyraźnego wcięcia w talii czy małe cycki nie są jakąś szczególną wadą. Wystarczające jest żeby laska nie była gruba (chociaż wiele grubasek na brak powodzenia i tak nie narzeka). Od mężczyzn wymaga się natomiast posiadania męskiej sylwetki co jest głównie kwestią genetyki (siłownią niewiele zdziałasz jeżeli nie masz naturalnie szerokich barów).

                                                  Wykonywany zawód, zarobki oraz posiadany majątek nie mają w przypadku kobiet większego znaczenia (ok, sprzątaczka raczej nie poderwie lekarza, ale pielęgniarka już ma spore szanse - w drugą stronę to prawie nigdy się nie zdarza).

                                                  Przebojowość w przypadku kobiet nie ma większego znaczenia (chyba że laska ma jakąś fobię społeczną i w ogóle nie wychodzi z domu)

                                                  Fakt, że kobieta sporo traci na rynku matrymonialnym przekraczając wiek 30-35 lat, ale w najlepszym okresie do szukania partnera (tzn. pomiędzy 20. i 35. rokiem życia) jest u szczytu swojej atrakcyjności i dostaje sporo atencji. Tymczasem przeciętny facet zbliżający się do 40-stki może i starzeje się wolniej niż rówieśniczki, ale w najlepszym wieku dla szukania partnerki był dla kobiet niewidzialny.
                                                  • tzn.aga Re: ee tam... 22.10.20, 19:56
                                                    Ehh
                                                    Możemy tak przerzucać się argumentami bez końca.
                                                    Figura kobiety jest w takim samym stopniu zależna od genetyki jak faceta.
                                                    Myślisz, że wobec genetyki jesteśmy różni?
                                                    Jesteśmy mniejszością a gadamy o większości (swoją drogą dziwny fenomen, chociaż nie dziwny bo żyjemy wśród większości to pewnie dlatego)
                                                    W ten twój wspomniany wykres po prostu nie wierzę. Nawet jeśli tak wynikło z jakiś badań to jest to tylko teoria. Ważniejszy byłby dla mnie wykres ile się związało z tą niby nieurodziwą osobą. I głowę se dałabym uciąć, że w wynikach byłby duży rozrzut, że dużo kobiet z brzydkim facetem a w drugą stronę marnie.
                                                    Cała reszta (osobowość, praca=kasa i co tam jeszcze) jest kwestią gustu.
    • obrotowy sa i inne dobre miejsca. 18.10.20, 17:49
      stasi1 napisał:
      > w więzieniu


      w pewnym wieku to sa i inne dobre miejsca - np. cmentarz.

      wpadlem kiedys na cmentarz posprzatac grob tescia

      myje go sobie spokojnie na sloneczku - popijajac piwko

      a tu obok pojawia sie niezla lala w srednim wieku...

      zagadnalem - przychodzila na grob przedwczesnie zmarlego meza...

      eh k... gdybym tez byl wdowcem, westchnalem...
      • stasi1 Re: sa i inne dobre miejsca. 19.10.20, 09:42
        Na cmentarzu to w każdym wieku można podrywać. Kiedyś znajomy tak około 30 lat chodził specjalnie na cmentarz aby coś poderwać. raz nawet się razem wybraliśmy. Tylko ja zostałem pod. Patrzę zatrzymał się obok grobu gdzie w pobliżu stała jedna laseczka. Niby zmówi pacierz i podchodzi do niej. Efekty raczej marne ale nie patrzyłem jakie. Śmieszne że kiedyś rozmawiałem ze swoją dobrą znajomą i wyszło na to że ona też go zna. Ona miała dobrą duszę(chociaż teraz to pisowiec) więc nikomu jak mogła nie odmawiała. I z nim się spotkała. A że trochę go się wstydziła to poszła właśnie na ten cmentarz. Na cmentarzu to i ja się umówiłem kiedyś ale to byl cmentarz centralny w Szczecinie. On tam robi za park
        • obrotowy ano tak. 19.10.20, 14:29
          stasi1 napisał:
          ale to byl cmentarz centralny w Szczecinie. On tam robi za park


          a to , to tak, - to byl jeden z piekniejszych cmentarzy - jakie widzialem

          sam to samo pomyslalem. - to cmentarz, czy to piekny park do licha ?
      • prawda_we_mgle Re: Odpowiedź na pytanie GDZIE szukać? Brzmi 22.10.20, 09:35
        ja się kiedyś zastanawiałam nad takimi kobietami... film oglądałam o tym... że tu często chodzi o to, że te kobiety zostały skrzywdzone, zdradzone, mają traumę... i one się zwracają w stronę "osadzonych", bo podświadomie szukają mężczyzny, który fizycznie będzie miał jak najmniejsze możliwości skrzywdzenia ich... taki, co siedzi w celi, a nie łazi po świecie, nie spotyka kobiet, nie zdradzi... itp myślenie. Trochę takie "bezpieczne" posiadanie faceta, bo "w klatce".
        O, jak w piosencewink smile
        youtu.be/V10xnSPtuIs

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka