Dodaj do ulubionych

Jak zagadnąć do kobiety?

06.01.21, 09:32
Ostatnio nasz kolega stwierdził (kiedyś też pisał o tym współczynniku więc o tyle jest dobrze że jego skuteczność nie spada) że 3 kobiety na 100 jego ,,zaczepek" odpowiada. Co trzeba było by zrobić aby ten procent był większy? Oczywiście chodzi mi o kobiety które chcą wejść w jakiś głębszy związek.
Obserwuj wątek
    • ga77-77 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 06.01.21, 11:20
      stasi1 napisał:

      > Ostatnio nasz kolega stwierdził (kiedyś też pisał o tym współczynniku więc o t
      > yle jest dobrze że jego skuteczność nie spada) że 3 kobiety na 100 jego ,,zacze
      > pek" odpowiada. Co trzeba było by zrobić aby ten procent był większy? Oczywiści
      > e chodzi mi o kobiety które chcą wejść w jakiś głębszy związek.

      Może nie w ten sposób który mi rzucił współuczestnik wycieczki objazdowej (byliśmy akurat w Hradec Kralove, ja miałem wtedy nieznacznie ponad 20 lat : rzucił mi żeby spytał jedną z dwóch Czeszek czy daleko stąd do morza?), ale raczej powinieneś uważać żeby nie wyczuła w wiadomości od Ciebie desperacji. Przyjmij taktykę z założeniem że Ci się nie spieszy, żeby miała przekonanie że najpierw chcesz ją jak najlepiej poznać od środka (tylko nie przegnij od razu ze zbyt osobistymi pytaniami). I poczucie humoru, dystans do siebie. To jakoś automatem idzie wink
      A jak będziesz miał farta, to trafisz na laskę która sama Cię odpowiednio skoryguje. A zresztą pomaga też wyciąganie wniosków z nieudanych przypadków wink
      • stasi1 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 06.01.21, 20:43
        Mając 20 lat i trochę podrywałem dziewczyny na mentosa, później na Tik taca. Chodziło mi już bardziej o współczesne czasy kiedy można podrywać na portalach randkowych. I pytanie raczej dla kobiet jak one by chciały być podrywane.
        Ja swojego 8 letniego syna próbuje tego nauczyć niby rady przyjmuje do serca ale nic nie robi dalej sam
        • ga77-77 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 06.01.21, 21:41
          stasi1 napisał:

          > Mając 20 lat i trochę podrywałem dziewczyny na mentosa, później na Tik taca. Ch
          > odziło mi już bardziej o współczesne czasy kiedy można podrywać na portalach ra
          > ndkowych. I pytanie raczej dla kobiet jak one by chciały być podrywane.
          > Ja swojego 8 letniego syna próbuje tego nauczyć niby rady przyjmuje do serca a
          > le nic nie robi dalej sam

          Wybacz, ale tym pytaniem chyba trochę wtopiłeś. To oczywiście bardzo słuszna idea by starać się podrywać kobiety tak jak one chcą być podrywane. Sęk w tym, że tym pytaniem właśnie okazałeś lenistwo i chęć otrzymania rozwiązania na srebrnej tacy. Na ogół nie powie Ci wprost: jeśli będzie chętna, to będzie Ci co najwyżej wysyłać delikatne wskazówki, które dość inteligentny (w jej przekonaniu) odczyta. Poza tym nie licz na "uniwersalny wytrych", bo to tak jak z kolejnym poziomem: jedna (jeśli będzie czuła chemię) pozwoli Ci przejść po miesiącu, dla innej i po dwóch będzie za szybko.
          • stasi1 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 07.01.21, 10:23
            Cóż mam metody oczywiście mało skuteczne ale nic na to nie poradzę. Ale jak jedna kobieta powiedziała by że tak chce być podrywana a nam się podoba to można by było jej podobne w tak samo sposób podrywać
            • ga77-77 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 07.01.21, 12:45
              stasi1 napisał:

              > Cóż mam metody oczywiście mało skuteczne ale nic na to nie poradzę. Ale jak je
              > dna kobieta powiedziała by że tak chce być podrywana a nam się podoba to można
              > by było jej podobne
              w tak samo sposób podrywać
              Cudownie. To teraz mi powiedz (zanim rozwinę to bardziej) jak chcesz określić to "podobieństwo"?
            • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 07.01.21, 14:22
              stasi1 napisał:

              > Cóż mam metody oczywiście mało skuteczne ale nic na to nie poradzę. Ale jak je
              > dna kobieta powiedziała by że tak chce być podrywana a nam się podoba to można
              > by było jej podobne w tak samo sposób podrywać

              Z uwagą przeczytać profil i odnieść się do jakiejś kwestii w nim zawartej.

              Nie pisać ogólnie: "bardzo zainteresował mnie twój profil", bo normalne że kobieta zapyta: "taak, a co szczególnie ?wink). Niektórzy panowie po takim pytaniu wymiękają, bo uznają że kobieta będzie za pyskata i nie rokuje big_grin

              A inni przeklejają losowe zdanie z opisu i czekają... To też nie działa.

              Najlepiej żeby naturalnie wywiązała się rozmowa o zainteresowaniach..

              Być delikatnym i grzecznym. Na tanie komplementy nie lecimy, wiadomo że autorzy tesktów "masz ładne cycki" nie dostaną odpowiedzi od większości kobiet, "podobają mi się twoje oczy" - już lepiej ... smile, ale ja bym się w ogóle nie odnosiła do wyglądu, tylko wciągnęła w normalną rozmowę...
              Nie gadać o polityce...
              Jest dużo poradników w necie, jak skutecznie rozpoczynać rozmowę ...

              • stasi1 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 07.01.21, 16:38
                Bardzo dawno temu miałem znajomą do której napisał jakiś gość. Specjalnie w jego opisie nic ją nie zachwyciło ale za to dużo się napisał. Stwierdziła że skoro tak się poświęcił to jednak da mu odpowiedź. Oczywiście zaraz rozmowa się urwała. Zdziwiło ją że po (może po 2 tygodniach?) ten gość znowu tą samą rozmowę startową wysłał do niej. Widocznie się zapomniał.
                A kobieta była fajna dużo spacerów w Wawie zrobiliśmy, byłem z nią na Sylwestra ale tam stwierdziła że jednak nie mam rozwodu to nic z nami nie będzie(wtedy bez żony byłem już 2 lata). Akurat po tym szybciutko postarałem się o ten rozwód. Później po roku(dwóch?) bez spotkań ona zaproponowała mi wyjazd na zimę do Egiptu, ale wtedy już nie mogłem
              • kevinjohnmalcolm Re: Jak zagadnąć do kobiety? 07.01.21, 19:08
                prawda_we_mgle napisała:
                > Z uwagą przeczytać profil i odnieść się do jakiejś kwestii w nim zawartej.
                >
                > Nie pisać ogólnie: "bardzo zainteresował mnie twój profil", bo normalne że kobi
                > eta zapyta: "taak, a co szczególnie ?wink). Niektórzy panowie po takim pytaniu w
                > ymiękają, bo uznają że kobieta będzie za pyskata i nie rokuje big_grin
                >
                > A inni przeklejają losowe zdanie z opisu i czekają... To też nie działa.
                >
                > Najlepiej żeby naturalnie wywiązała się rozmowa o zainteresowaniach..
                >
                > Być delikatnym i grzecznym. Na tanie komplementy nie lecimy, wiadomo że autorz
                > y tesktów "masz ładne cycki" nie dostaną odpowiedzi od większości kobiet, "podo
                > bają mi się twoje oczy" - już lepiej ... smile, ale ja bym się w ogóle nie odnosił
                > a do wyglądu, tylko wciągnęła w normalną rozmowę...
                > Nie gadać o polityce...
                > Jest dużo poradników w necie, jak skutecznie rozpoczynać rozmowę ...

                Wypisz wymaluj moje wiadomości.
                Odzew był jednak praktycznie żaden.
                Jak widać - nie ma reguły...
                  • ga77-77 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 08.01.21, 08:58
                    stasi1 napisał:

                    > Może ci się tak tylko wydawało że tak pisałeś?

                    Nawet niekoniecznie. Po prostu nie wstrzelił się w to czego akurat te laski szukały (a wydawać mu się też mogło). Weźmy na przykład dwie (pozornie bardzo podobne) korpolaski, uchodzące w robocie za (niech mi Prawda wybaczy, ale traktuję to określenie jedynie jako opisówkę; wszyscy wiedzą że tak to się tam opisuje) "suki". Jedna będzie szukała bratniej duszy jednego rodzaju (czyli takiej alfy jak ona, gościa idącego po trupach do celu, z którym razem będą golić frajerów, który będzie ją doceniał i jednocześnie rozgrzeszał z popełnionych sk...syństw), druga zupełnie innego (czyli oddechu, odtrutki od korporacyjnego gniazda żmij). I teraz wyobraź sobie, że gość stara się grzecznie i delikatnie uderzyć do tej pierwszej zamiast do tej drugiej. Jakie ma wg Ciebie szanse powodzenia? A to tylko dwa przypadki wydające się na pierwszy rzut oka podobnymi, a są jeszcze setki takich, które od razu wyglądają na totalnie różne (i też mogą być albo rzeczywiście różne albo wbrew pozorom podobne).
                    Ale generalnie ta wcześniejsza kobieca rada ma i ważne wskazówki: wskazówki w profilu podawane są nie tylko po to żeby udowodnić że się nie odstaje od świata; podawane są też (a nawet bardziej) po to żeby znaleźć jakiś wspólny punkt zaczepienia. Jak go znajdziesz i trafisz (może to być zupełnie przypadkowe, tu akurat autentycznie wiem co mówię), to raczej pójdzie do przodu.
                      • kevinjohnmalcolm Re: Jak zagadnąć do kobiety? 08.01.21, 18:35
                        prawda_we_mgle napisała:
                        > Też sądzę, że te kobiety po prostu szukały innego typu mężczyzny.

                        Dokładnie o to chodzi. Nie jest więc tak, że odpowiedni sposób pisania spowoduje że nagle dziewczyny zaczną odpisywać - podstawową i fundamentalną wręcz sprawą jest to, że facet powinien być w ich typie i wtedy jeżeli tylko nie napisze czegoś kretyńskiego, to na jego wiadomość odpiszą. Podejrzewam że Stasi był w typie jednej trzeciej kobiet i dlatego miał tak ogromne powodzenie.
                      • obrotowy bzdury 09.01.21, 11:42
                        stasi1 napisał:

                        > Skoro nie jestem najlepszy ( a nie jestem skoro tutaj jestem)
                        nie zaczepiam lasek które twierdzą że szukają najlepszego.


                        nie mozezsz tego wiedziec, jesli nie zaczepisz.
                        • stasi1 Re: bzdury 09.01.21, 16:42
                          Czasami kobieta mówi że szuka tego najlepszego. Skoro takiego szuka to i tak ktoś przeciętny nie ma u niej szans. Można się oszukiwac ale po co?
                            • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 09.01.21, 16:58
                              obrotowy napisał:

                              > stasi1 napisał:
                              > > Czasami kobieta mówi że szuka tego najlepszego.
                              >
                              >
                              > ja bufonki omijalem.
                              >
                              > po co zawracasz sobie nimi glowe ?

                              Można było te bufonki potraktować zasadniczym pytaniem: "Szukasz najlepszego? To co Ty tu w ogóle robisz?" wink
                                • obrotowy Re: bufonki omijalem. 09.01.21, 23:53
                                  tzn.aga napisała:
                                  > Każdy/a szuka najlepszej/go...
                                  > dla siebie.


                                  to jakby oczywiste.

                                  tylko gdy sie to glosno artykuuje - dowodzi to braku skromnosci

                                  a Panie z rozdetym EGO mnie raczej nie interesowaly.

                                  choc dzis to asertywnosc podobno w modzie...
                                          • tzn.aga Re: bufonki omijalem. 10.01.21, 23:35
                                            W jednym przypadku bardzo i to dość szybko zauważyłam i zakończyłam znajomość.
                                            W drugim co nieco. W tym przypadku była to postawa wyrobiona na przykrych doświadczeniach z młodości. Ten właśnie stwierdził, że mu nie dorastam do pięt (zresztą nikt mu nie dorasta) i postarał się aby znajomość się rozmyła. Może i lepiej bo związek z nim mógłby być ciężki.
                                            • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 11.01.21, 13:31
                                              tzn.aga napisała:

                                              Ten właśnie stwierdził, że mu nie dorastam do pięt (zres
                                              > ztą nikt mu nie dorasta) i postarał się aby znajomość się rozmyła. Może i lepie
                                              > j bo związek z nim mógłby być ciężki.

                                              Moim zdaniem nie warto zaczynać znajomości z nikim, w kogo oczach nie widzisz zachwytu sobą... Musi się trafić taki, który widząc cię stwierdzi Wow! łale ty fajna jeeest!
                                              Inne znajomości: "z rozsądku", "może być", "spoko laska", "z braku laku" - nie rokują smile. Lepiej być samej i poczekać na wow. Ew wejść w układ ff (jeśli jest potrzeba i zdolność emocjonalna), ale to też uczciwie gościowi zaznaczyć, że cały czas szukasz miłości na życie.
                                              • tzn.aga Re: bufonki omijalem. 11.01.21, 17:47
                                                Sie uśmiałam http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif
                                                Wiesz, nie każdy wywołuje efekt łał, zwłaszcza biorąc pod uwagę czasownik "widząc".
                                                Dla mnie znajomości "z rozsądku", "może być", "spoko laska", "z braku laku" - mogą rokować bo zyskuję - jak to się mówi? - przy bliższym poznaniu.
                                                Ale żeby do tego doszło to muszę się trochę postarać.

                                                A apropos ff to niestety ty ostatnio pokazałaś niedojrzałość do tego typu relacji.
                                                Kolejny raz polecasz mi taką formę relacji podczas gdy ja ci to pierwsza radziłam ze szczególnym uwzględnieniem spokoju i ostrożności. Ty natomiast spokój i ostrożność zrealizowałaś rzucając się na swojego byłego (o ile dobrze rozumiem z kontekstu pt. buddysta).
                                                Piszę to bez złośliwości o którą zapewne będę posądzona.
                                                Po prostu http://emots.yetihehe.com/1/hmmm.gif trochę konsekwencji w pisaniu, uduchowianiu i działaniu by się przydało.
                                                • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 11.01.21, 18:40
                                                  tzn.aga napisała:

                                                  > Sie uśmiałam http://emots.yetihehe.com/2/hahaha.gif
                                                  > Wiesz, nie każdy wywołuje efekt łał, zwłaszcza biorąc pod uwagę czasownik "widz
                                                  > ąc".
                                                  > Dla mnie znajomości "z rozsądku", "może być", "spoko laska", "z braku laku" - m
                                                  > ogą rokować bo zyskuję - jak to się mówi? - przy bliższym poznaniu.
                                                  > Ale żeby do tego doszło to muszę się trochę postarać.

                                                  Aha, jeśli to Ty polecałaś, to sorry, że nie zapamiętałam.

                                                  ok masz rację, ale nie miałam na myśli samego wyglądu tylko całość pierwszego kontaktu... czasem pierwsza randka trwa 5 godzin i się wie, że to jest rokująca ogólnie osoba. Dobra, może nie wzięłam pod uwagę, że bywa różnie. Chyba tutaj faktycznie pisałam o sobie i swoich kryteriach.

                                                  > Ty natomiast spokój i o
                                                  > strożność zrealizowałaś rzucając się na swojego byłego

                                                  No trochę tak wyszło... dosłownie tongue_out big_grin ... Ale naprawdę miałam intencje czystego ff... ! big_grin tylko szybko mi to wybił z głowy wink

                                                  > Piszę to bez złośliwości o którą zapewne będę posądzona.
                                                  > Po prostu http://emots.yetihehe.com/1/hmmm.gif trochę konsekwencji w
                                                  > pisaniu, uduchowianiu i działaniu by się przydało.

                                                  Niedojrzałość do tego typu relacji - nie nazwałabym tego niedojrzałością... po prostu do takich rzeczy trzeba mieć odpowiednią konstrukcję psychiczną smile
                                                  Ale tak, u mnie się ostatecznie nie sprawdziło, ale wiesz: "tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono" wink smile. Obiektywnie i tak polecam! big_grin
                                                  I nie odbieram Cię jako złośliwej... piszę o sobie, więc nie mogę mieć pretensji, że ktoś moje wynurzenia zbiera do (swojej) kupy smile

                                                  A apropos spójności - to ja się sobie wydaję zupełnie spójna: Piszę o czymś ogólnie, dzielę się przemyśleniami, ale to wcale nie znaczy, że konkretnie u mnie się te rzeczy najlepiej sprawdzą. Też poznaję siebie, badam swoje granice i zderzam swoje ideały z rzeczywistością - myślałam, że każdy tak ma tongue_out
                                                  • obrotowy nie... 12.01.21, 13:36
                                                    prawda_we_mgle napisała:
                                                    Też poznaję siebie, badam swoje granice i zderzam swoje ideały z rzeczywistością
                                                    - myślałam, że każdy tak ma :


                                                    NIE.

                                                    niektorzy poznaja siebie do wieku 30 lat.

                                                    a potem juz wiedza - kim sa.

                                                  • prawda_we_mgle Re: nie... 12.01.21, 14:52
                                                    obrotowy napisał:

                                                    > NIE.
                                                    > niektorzy poznaja siebie do wieku 30 lat.
                                                    > a potem juz wiedza - kim sa.

                                                    Myślę, że w przypadku kobiet to ok 30 jest się w największym ferworze rozrodczości i ustawiania się... biologia leci pełna parą, gdzie wtedy jest czas na poznawanie siebie? - kobieta myśli o wszystkim, tylko nie o sobie...
                                                    Dopiero jak już trochę dzieci odchowa, ustawi sobie poziom bytowy - często zaczyna zastanawiać się, gdzie w tym wszystkim zagubiła siebie... całe życie dla męża, dzieci... Po 40 przychodzi czas na rozejrzenie się po świecie i zadanie sobie pytania, czy to, gdzie wylądowała, faktycznie ją uszczęśliwia...
                                                    To jest moje zdanie, ty możesz się nie zgadzać smile
                                                    moim zdaniem jedyne, w czym kobieta ok 30 uświadamia sobie kim jest - to seks... a i to nie zawsze smile. Reszta jeszcze dobrych parę lat leci siłą rozpędu.
                                                  • obrotowy Thanks, przekonalas mnie, co do kobiet 15.01.21, 14:28
                                                    prawda_we_mgle napisała:
                                                    > Myślę, że w przypadku kobiet to ok 30 jest się w największym ferworze rozrodcz
                                                    > ości i ustawiania się...


                                                    Thanks, przekonalas mnie, co do kobiet...

                                                    wiec skoryguje: - mezczyzna juz. w wieku 30 lat powinien wiedziec - czego chciec od zycia i na co go stac...

                                                    a jesli tego nie wie, - to znaczy ze jest mamisynkiem, lub bawidamkiem...
                                                  • ga77-77 Re: Thanks, przekonalas mnie, co do kobiet 15.01.21, 15:03
                                                    obrotowy napisał:


                                                    > Thanks, przekonalas mnie, co do kobiet...
                                                    >
                                                    > wiec skoryguje: - mezczyzna juz. w wieku 30 lat powinien wiedziec - czego chcie
                                                    > c od zycia i na co go stac...
                                                    >
                                                    > a jesli tego nie wie, - to znaczy ze jest mamisynkiem, lub bawidamkiem...

                                                    Gwoli upewnienia sie: to była szpilka ironii wycelowana w tezę Prawdy?
                                              • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 11.01.21, 21:54
                                                prawda_we_mgle napisała:



                                                > Moim zdaniem nie warto zaczynać znajomości z nikim, w kogo oczach nie widzisz z
                                                > achwytu sobą...

                                                Wiesz co Prawda, to wygląda dosłownie jak recepta na bycie samemu do usranej śmierci; zwłaszcza jeśli to "WOW Twojego życia" już było i na jej tle żadna już nie wywoła takiego wrażenia.
                                                • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 11.01.21, 22:03
                                                  ga77-77 napisał(a):

                                                  > > Moim zdaniem nie warto zaczynać znajomości z nikim, w kogo oczach nie wid
                                                  > zisz zachwytu sobą...
                                                  >
                                                  > Wiesz co Prawda, to wygląda dosłownie jak recepta na bycie samemu do usranej śm
                                                  > ierci; zwłaszcza jeśli to "WOW Twojego życia" już było i na jej tle żadna już
                                                  > nie wywoła takiego wrażenia.

                                                  Wywoła, wywoła wink... trzeba tylko dać czasowi czas smile
                                                  • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 11.01.21, 22:37
                                                    prawda_we_mgle napisała:


                                                    > Wywoła, wywoła wink... trzeba tylko dać czasowi czas smile

                                                    A jeśli NIE MA SZANS wywołać? Jeśli ktoś startuje bez zawieszonej poprzeczki (np. nigdy nikogo nie miał), to o efekt WOW latwo; jeśli nienawidzi swojej porzuconej byłej, to o efekt WOW jeszcze łatwiej, bo była ma na starcie minus 1000 punktów. Jednak jeśli np. była to nieprzeciętnie piękna i inteligentna kobieta, to szansa na taką która wywoła efekt wow jest jak jeden do... 100000? A realnie (przy określonym wieku, sytuacji finansowej itd.) praktycznie zerowa. I trzeba się starać wziąć najlepsze z tego co jest dostępne, ale bez szansy na efekt wow.
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 11.01.21, 22:54
                                                    Pewnie masz rację...

                                                    Właśnie się dowiedziałam, że nagle zmarł mój kolega... 50 lat, osierocił trójkę małych dzieci... bosze, jak my nie znamy dnia ani godziny sad
                                                    Może zostało już mało czasu... on był taki pełny życia sad...
                                                  • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 08:20
                                                    prawda_we_mgle napisała:


                                                    > Właśnie się dowiedziałam, że nagle zmarł mój kolega... 50 lat, osierocił trójkę
                                                    > małych dzieci... bosze, jak my nie znamy dnia ani godziny sad
                                                    > Może zostało już mało czasu... on był taki pełny życia sad...

                                                    Prawda, moich dwóch kolegów zmarło (zresztą obaj tragicznie) będąc nieco po trzydziestce (o ironio: jednego spotkałem jeszcze kilka dni przed śmiercią i razem z innym kolegą poznaliśmy odpowiedź na pytanie które od dawna chcieliśmy mu zadać; drugi był z kolei ostatnim kolegą z klasy, którego widziałem przed tym tragicznym dniem i jedynym którego spotkałem po spotkaniu zrobionym po 15 latach od matury, na którym to spotkaniu nie mogłem być). Czyli w wypadku obu los sprawił, że nie mogłem powiedzieć czegoś w stylu "jaka szkoda że tyle lat się nie widzieliśmy"; może to nie był przypadek? Ale tu za bardzo wchodzimy w metafizykę.

                                                  • kevinjohnmalcolm Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 00:20
                                                    prawda_we_mgle napisała:
                                                    > Wywoła, wywoła wink... trzeba tylko dać czasowi czas smile

                                                    Jakieś 300-400 lat optymistycznie szacując...



                                                    ga77-77 napisał(a):
                                                    > A jeśli NIE MA SZANS wywołać?

                                                    Coś w tym jest. Wiele razy się nad tym zastanawiałem.
                                                    Moja była wywołała na mnie nieprawdodobne wrażenie, bo była absolutnie wyjątkową osobą (obiektywnie, nie tylko w moim odczuciu). Tak sobie myślę, że teraz po tych wszystkich przejściach, jeżeli spotkałbym równie wyjątkową dziewczynę, to byłbym dużo ostrożniejszy i podchodziłbym z dużą rezerwą. Po pierwsze jestem już bardziej dojrzały (coś w stylu "wszędzie byłem, wszystko widziałem, wszystko robiłem") i rzeczy nie robią już na mnie aż takiego wrażenia, a po drugie jak ktoś się bardzo mocno sparzył, to potem podświadomie, niezależnie od woli zachowuje dystans.
                                                  • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 08:26
                                                    kevinjohnmalcolm napisał:


                                                    > ga77-77 napisał(a):
                                                    > > A jeśli NIE MA SZANS wywołać?
                                                    >
                                                    > Coś w tym jest. Wiele razy się nad tym zastanawiałem.
                                                    > Moja była wywołała na mnie nieprawdodobne wrażenie, bo była absolutnie wyjątkow
                                                    > ą osobą (obiektywnie, nie tylko w moim odczuciu). Tak sobie myślę, że teraz po
                                                    > tych wszystkich przejściach, jeżeli spotkałbym równie wyjątkową dziewczynę, to
                                                    > byłbym dużo ostrożniejszy i podchodziłbym z dużą rezerwą. Po pierwsze jestem
                                                    > już bardziej dojrzały (coś w stylu "wszędzie byłem, wszystko widziałem, wszystk
                                                    > o robiłem") i rzeczy nie robią już na mnie aż takiego wrażenia, a po drugie jak
                                                    > ktoś się bardzo mocno sparzył, to potem podświadomie, niezależnie od woli zach
                                                    > owuje dystans.

                                                    Wiesz co Kevin, w Twoim wypadku lokalizacja to jeden problem, ale drugi masz chyba bardzo podobny do mojego. Jak się raz miało i straciło najlepszą kobietę w swoim życiu, to już żadna nie będzie "smakować" ani tak samo ani nawet wystarczająco dobrze; a jak masz jeszcze słaby wybór (bo w pewnych lokalizacjach, przy wykonywaniu pewnych prac w pewnych miejscach - jak na przykład zawody silnie zmaskulinizowane - ten wybór jest mocno ograniczony i nie ma co liczyć na księżniczkę), to faktycznie można dojść do wniosku, że szanse znalezienia nowej kobiety są praktycznie żadne.
                                                  • heniek.8 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 09:44
                                                    Kevin jesteś tak wyjątkowy (sądząc z autoopisów) że przypomniał mi się cytat Tuwima: "Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie." smile
                                                    w tym kierunku bym szukał big_grin
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 11:53
                                                    heniek.8 napisał:

                                                    > Kevin jesteś tak wyjątkowy (sądząc z autoopisów) że przypomniał mi się cytat Tu
                                                    > wima: "Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobi
                                                    > ł na kobiecie."
                                                    smile w tym kierunku bym szukał big_grin

                                                    też bardzo lubię to powiedzenie smile ... taaakie prawdziwe! smile
                                                    Nic nie robi większego wrażenia na mężczyźnie, niż umiejętne pomizianie go... w ego wink
                                                  • heniek.8 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 14:28
                                                    prawda_we_mgle napisała:

                                                    > też bardzo lubię to powiedzenie smile ... taaakie prawdziwe! smile
                                                    > Nic nie robi większego wrażenia na mężczyźnie, niż umiejętne pomizianie go... w
                                                    > ego wink

                                                    kobiety to samo - robią wrażenie głównie poprzez różne ekspozycje i wizualizacje
                                                    ich przewaga polega na tym, że nie potrzebują widzów i same na sobie mogą zrobić nieziemskie wrażenie
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 14:55
                                                    heniek.8 napisał:

                                                    > kobiety to samo - robią wrażenie głównie poprzez różne ekspozycje i wizualizacj
                                                    > e
                                                    > ich przewaga polega na tym, że nie potrzebują widzów i same na sobie mogą zrobi
                                                    > ć nieziemskie wrażenie

                                                    a ja myślę że polskie kobiety są często bardzo zakompleksione i potrzebują mężczyzny, żeby je cały czas przekonywał, że są zajebiste...
                                                    takich, które same na sobie robią wrażenie jest garstka... a i to jest raczej maska wink
                                                  • heniek.8 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 16:14
                                                    kiedyś status "starej panny" był stygmatyzujący, teraz laski wolą top 20% albo żadnego smile
                                                    no chyba że już się wyszumi i szuka jakiegoś porządnego łosia z dobrym zapleczem
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 16:28
                                                    heniek.8 napisał:

                                                    > kiedyś status "starej panny" był stygmatyzujący, teraz laski wolą top 20% albo
                                                    > żadnego smile

                                                    tak. ale nie ma się co dziwić - każdy robi swój prywatny bilans zysków i strat... mężczyźni też nie wiążą się tak jak kiedyś, bo mają teraz łatwy dostęp do seksu.


                                                    > no chyba że już się wyszumi i szuka jakiegoś porządnego łosia z dobrym zapleczem
                                                    zgorzknienie przez ciebie przemawia heniu. nie wszystkie kobiety są wyrachowane, to cecha osobnicza, a nie płciowa wink
                                                  • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 17:37
                                                    prawda_we_mgle napisała:

                                                    > zgorzknienie przez ciebie przemawia heniu. nie wszystkie kobiety są wyrachowane
                                                    > , to cecha osobnicza, a nie płciowa wink

                                                    Kiedy tak po prawdzie to Heniek ma rację. Ja wiem, że w każdym doszukujesz się plusów, ale popatrz nawet na zawartość firum: to Ty dostajesz na plus od lwiej części userek. Reszta zdecydowanie pasuje do tej kobiecej średniej, prawdopodobnie w kwestiach wyboru faceta i nastawienia do niego także
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 17:52
                                                    ga77-77 napisał(a):

                                                    > Kiedy tak po prawdzie to Heniek ma rację. Ja wiem, że w każdym doszukujesz się
                                                    > plusów, ale popatrz nawet na zawartość firum: to Ty dostajesz na plus od lwiej
                                                    > części userek. Reszta zdecydowanie pasuje do tej kobiecej średniej, prawdopodob
                                                    > nie w kwestiach wyboru faceta i nastawienia do niego także

                                                    tak, tylko niestety to właśnie takie niereformowalne kretynki jak ja najczęściej padają ofiarą toksyków, narcyzów i psychopatów... Także summa summarum - te co patrzą bardziej egoistycznie i na które kwęka henio - mają chyba rację...
                                                    Ludzie są coraz gorsi dla siebie nawzajem, traktują się przedmiotowo... sami stwarzają potwory, a potem na takie potwory trafiają...
                                                  • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 18:29
                                                    prawda_we_mgle napisała:
                                                    >sami stwarzają potwory, a potem na takie >potwory trafiają...

                                                    Brawo Prawda: wreszcie piszesz jak prawdziwa kobieta! Bo to wszystko zawsze i tak wina facetów suspicious
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 18:55
                                                    ga77-77 napisał(a):

                                                    > prawda_we_mgle napisała:
                                                    > >sami stwarzają potwory, a potem na takie >potwory trafiają...

                                                    > Brawo Prawda: wreszcie piszesz jak prawdziwa kobieta!

                                                    Żartujesz, prawda?. Prawdziwe kobiety kochają mężczyzn! wink


                                                    >Bo to wszystko zawsze i tak wina facetów suspicious

                                                    Przykro mi - wyciągnąłeś z kontekstu wink Było: "Ludzie są coraz gorsi dla siebie nawzajem, traktują się przedmiotowo... sami stwarzają potwory, a potem na takie potwory trafiają..." smile
                                                  • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 19:11
                                                    prawda_we_mgle napisała:


                                                    >
                                                    > Żartujesz, prawda?. Prawdziwe kobiety kochają mężczyzn! wink
                                                    >
                                                    Echhhh... Gdzie te prawdziwe kobiety? wink


                                                    suspicious
                                                    >
                                                    > Przykro mi - wyciągnąłeś z kontekstu wink Było: "Ludzie są coraz gorsi dla siebie
                                                    > nawzajem, traktują się przedmiotowo... sami stwarzają potwory, a potem na taki
                                                    > e potwory trafiają..." smile

                                                    Dzięki Ci, przywróciłaś mi wiarę w sens mojego istnienia. Mogę się uważać za potwora stworzonego przez kobietę? suspicious
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 19:28
                                                    ga77-77 napisał(a):

                                                    > Dzięki Ci, przywróciłaś mi wiarę w sens mojego istnienia. Mogę się uważać za po
                                                    > twora stworzonego przez kobietę? suspicious

                                                    To nie takie proste wink ... Tak zmieniają się ludzie słabi! Mnie też życie kopało w tyłek, a nie zatraciłam wiary w ludzi, nadziei i radości życia...
                                                    Jak pozwolisz sobie "po żonie" stać się potworem - to znaczy słabeusz jesteś! wink Weź się w garść i wykop w sobie szlachetnego mężczyznę, to dostaniesz jeszcze od losu fajną babkę! smile

                                                    "Nie brookliński most, ale przemienić w jasny nowy dzień najsmutniejszą noc - to jest dopiero coś! wink
                                                  • heniek.8 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 17:59
                                                    prawda_we_mgle napisała:

                                                    > zgorzknienie przez ciebie przemawia heniu. nie wszystkie kobiety są wyrachowane
                                                    > , to cecha osobnicza, a nie płciowa wink

                                                    teraz to już mi wszystko jedno, swoje wywody adresuję do chłopaków 20 parę - 30 lat którzy czerpią wiedzę z komedii romantycznych
                                                  • kevinjohnmalcolm Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 22:44
                                                    heniek.8 napisał:
                                                    > "Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie zrobił na kobiecie."

                                                    A mężczyzna nie powinien robić wrażenia na kobiecie? Jeżeli facet się stara, a kobieta nic, to należy jak najszybciej dać sobie spokój, bo nic z tego nie będzie. Zainteresowanie powinno być obustronne.
                                                  • heniek.8 Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 22:53
                                                    przeczytałem kiedyś książkę Marka Mansona, już wiele z niej nie pamiętam - ot jakieś wątki buddyjskie i stoickie, nie przejmować się tym na co nie mamy wpływu itp

                                                    ale jedną rzecz zapamiętałem i w nią wierzę - to ja jestem odpowiedzialny za sytuacje w których uczestniczę. (odpowiedzialny nie znaczy winny)

                                                    w związku z tym każda gadka pod tytułem "ja zawsze trafiam na takie/ takich XYZ" jest przeze mnie odnotowywana "ale zaraz, o co chodzi? przecież ty jesteś za to odpowiedzialny"
                                                  • tomekzgor Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 23:11
                                                    heniek.8 napisał:


                                                    > w związku z tym każda gadka pod tytułem "ja zawsze trafiam na takie/ takich XYZ
                                                    > " jest przeze mnie odnotowywana "ale zaraz, o co chodzi? przecież ty jesteś za
                                                    > to odpowiedzialny"

                                                    Może to jest sedno tej dyskusji wink

                                                  • kevinjohnmalcolm Re: bufonki omijalem. 12.01.21, 23:19
                                                    heniek.8 napisał:
                                                    > każda gadka pod tytułem "ja zawsze trafiam na takie/ takich XYZ"
                                                    > jest przeze mnie odnotowywana "ale zaraz, o co chodzi?
                                                    > przecież ty jesteś za to odpowiedzialny"

                                                    Racja. Są osoby, które przyciągają złe wydarzenia i złych ludzi swoim zachowaniem, nigdy nie widzą w co się pakują. Czasem patrzę na znajomych i widzę katastrofę za katastrofą, ciągłe problemy na każdym kroku, kłopoty z właścicielem domu, z bankiem, z urzędem, z sąsiadem, z partnerem, chore jazdy z byłym partnerem, itd. Całe życie pod górkę. Zastanawiam się wtedy "Jak oni to robią???".
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 13.01.21, 11:34
                                                    heniek.8 napisał:

                                                    > ale jedną rzecz zapamiętałem i w nią wierzę - to ja jestem odpowiedzialny za sy
                                                    > tuacje w których uczestniczę. (odpowiedzialny nie znaczy winny)
                                                    > w związku z tym każda gadka pod tytułem "ja zawsze trafiam na takie/ takich XYZ
                                                    > " jest przeze mnie odnotowywana "ale zaraz, o co chodzi? przecież ty jesteś za
                                                    > to odpowiedzialny"

                                                    Tak, ja też w to święcie wierzę... jeśli mam jakiś problem, zawsze robię sobie analizę, w jaki sposób to przyciągnęłam... chociażby swoją niską wibracją, która ogólnie przyciąga kłopoty... I nie jest to szukanie w sobie winy za całe zło tego świata, tylko rozsądne analizowanie, co mogę dla siebie/dla swojego rozwoju wziąć z tej całej sytuacji.
                                                    nigdy nie stanę się buddystką, bo bardziej bliska jest mi "filozofia by Jezus (który także był po prostu oświeconym człowiekiem, tak jak budda), ale ten wątek w moim życiu strasznie dużo mi dał, jeśli chodzi o pogodzenie z tym, czego nie mogę zmienić i poznanie "siebie"...
                                                  • heniek.8 Re: bufonki omijalem. 13.01.21, 12:14
                                                    ale chyba sama pisałaś (a może ktoś inny) że przyciągasz zjebów i narcyzów?

                                                    wydaje mi się że to działa tak:
                                                    panna X spotyka pana Y i wysyła do niego komunikat "jestem ofiarą, zawsze trafiam na zjebów"
                                                    pan Y o ile jest zjebem (a każdy jest przekonany że nie jest) zainteresuje się taką ofertą i początkowo będzie zachowywał się tak żeby nagiąć się do potrzeb (na początkowym etapie każdy to robi niezależnie czy jest zjebem)
                                                    jeżeli natomiast pan Y nie jest owym zjebem, to zaświeci mu się lampka "oho, będziemy tu odgrywać role w jakiejś dramie" i w ogóle nie wykona gestu żeby się zbliżyć, albo szybko się wycofa
                                                    wszystko to dzieje się na poziomie niższym niż może zarejestrować zdolność poznania, przynajmniej bez głębokiej analizy
                                                    a i tak analiza nie zawsze coś da bo są rzeczy których o sobie nie wiemy, trochę może pomóc ktoś z boku bo rzeczy których o sobie nie wiemy dzielą się na takie o których wiedzą inni i takie o których nie wie nikt.
                                                    https://www.communicationtheory.org/wp-content/uploads/2013/01/johari-model-984x1024.jpg
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 13.01.21, 13:01
                                                    ale chyba sama pisałaś (a może ktoś inny) że przyciągasz zjebów i narcyzów?

                                                    no tak, bo jestem typem nadempatycznego dawacza... przyciągam tych, którzy lubią czerpać z zasobów innych (ale już widzę ten mechanizm, no i mam mózg - więc więcej takich błędów mam nadzieje nie popełnię, umiem już rozpoznawać narcystyczne symptomy.
                                                  • prawda_we_mgle Re: bufonki omijalem. 13.01.21, 13:13
                                                    heniek.8 napisał:

                                                    > wydaje mi się że to działa tak:
                                                    > panna X spotyka pana Y i wysyła do niego komunikat "jestem ofiarą, zawsze trafi
                                                    > am na zjebów"
                                                    > pan Y o ile jest zjebem (a każdy jest przekonany że nie jest) zainteresuje się
                                                    > taką ofertą i początkowo będzie zachowywał się tak żeby nagiąć się do potrzeb (
                                                    > na początkowym etapie każdy to robi niezależnie czy jest zjebem)
                                                    > jeżeli natomiast pan Y nie jest owym zjebem, to zaświeci mu się lampka "oho, bę
                                                    > dziemy tu odgrywać role w jakiejś dramie" i w ogóle nie wykona gestu żeby się z
                                                    > bliżyć, albo szybko się wycofa
                                                    > wszystko to dzieje się na poziomie niższym niż może zarejestrować zdolność pozn
                                                    > ania, przynajmniej bez głębokiej analizy
                                                    > a i tak analiza nie zawsze coś da bo są rzeczy których o sobie nie wiemy, troch
                                                    > ę może pomóc ktoś z boku bo rzeczy których o sobie nie wiemy dzielą się na taki
                                                    > e o których wiedzą inni i takie o których nie wie nikt.
                                                    > https://www.communicationtheory.org/wp-content/uploads/2013/01/johari-mod
> el-984x1024.jpg

                                                    bardzo fajna tabelka smile
                                                    Tak, może tak być, ale moim zdaniem trzeba przede wszystkim rozkminiać nie od strony partnera, tylko od strony swojej...
                                                    zjeby wyczuwają pewną słabość" i przyłażą, ok, ale co jest w człowieku nie tak, że ich przyjmuje... osoba bez takich skłonności po kilku akcjach toxa mówi mu "baj", osoba której tox spełnia pewne masochistyczne potrzeby (siła, dominacja, dobry seks, przyjemność płynąca ze spełniania jego potrzeb) - nie zostawia go tylko tkwi w pułapce... nie jest szczęśliwa, ale nie daje rady odejść...
                                                    Najważniejsze to dokonać głębokiej autoanalizy i odważnie stanąć w prawdzie - żeby złamać toksyczne schematy...
                                                    fajnie ta babeczka o tym gada smile youtu.be/ng7PAqZFOlA
                                                  • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 13.01.21, 16:35
                                                    heniek.8 napisał:

                                                    > ale chyba sama pisałaś (a może ktoś inny) że przyciągasz zjebów i narcyzów?
                                                    >
                                                    > wydaje mi się że to działa tak:
                                                    > panna X spotyka pana Y i wysyła do niego komunikat "jestem ofiarą, zawsze trafi
                                                    > am na zjebów"
                                                    > pan Y o ile jest zjebem (a każdy jest przekonany że nie jest) zainteresuje się
                                                    > taką ofertą i początkowo będzie zachowywał się tak żeby nagiąć się do potrzeb (
                                                    > na początkowym etapie każdy to robi niezależnie czy jest zjebem)
                                                    > jeżeli natomiast pan Y nie jest owym zjebem, to zaświeci mu się lampka "oho, bę
                                                    > dziemy tu odgrywać role w jakiejś dramie" i w ogóle nie wykona gestu żeby się z
                                                    > bliżyć, albo szybko się wycofa
                                                    > wszystko to dzieje się na poziomie niższym niż może zarejestrować zdolność pozn
                                                    > ania, przynajmniej bez głębokiej analizy
                                                    > a i tak analiza nie zawsze coś da bo są rzeczy których o sobie nie wiemy, troch
                                                    > ę może pomóc ktoś z boku bo rzeczy których o sobie nie wiemy dzielą się na taki
                                                    > e o których wiedzą inni i takie o których nie wie nikt.


                                                    Wiesz, coś może być w tym co napisałeś tutaj i co Kevin napisał o tych swoich znajomych przyciągających katastrofy. Mam nawet pewną teorię. Moja robota polega na wyegzekwowaniu pewnych rzeczy od osób wykonujących zlecenie. Często jest tak, że jest normalnie wszystko jakoś idzie i można się dogadać. Ale też i często trafiam na kozaka, który najpierw dokonuje "rozpoznania przeciwnika" i potem najczęściej przyjmuje tryb zero-jedynkowy czyli "albo go wezmę pod but albo go upie...olę i wtedy często nie jest miło i trzeba bardzo uważać, a i tak nawet jak się ma rację, to w wyniku różnych podchodów...
                                                    I skąd się te problemy biorą: otóż nie jestem i nigdy nie byłem alfą; dla porównania alfa (że przywołam te przykłady Kevina) sąsiada czy właściciela domu skutecznie spacyfikuje swoją charyzmą i siłą woli, a pracownicę banku czy urzędniczkę albo tak urobi że będą mu jadły z ręki albo w/w metodami wybije im z głowy filozofowanie. Ale problem polega na tym, że jakąś wiedzę matematyczną czy dane techniczne można przyswoić; ale jak nie jesteś alfą, to nią nie zostaniesz, bo albo jesteś (i to widać już w czasach zabaw na podwórku) albo nie jesteś i nie będziesz i wtedy masz trudniej.
                                              • obrotowy bzdety... 12.01.21, 13:32
                                                prawda_we_mgle napisała:
                                                > Inne znajomości: - "z rozsądku", "może być", - nie rokuja...


                                                alez znam taka..

                                                ze 40 lat...

                                                zakonczeniem tego etapu bedzie zapewne tylko cmentarz.
                                • ga77-77 Re: bufonki omijalem. 10.01.21, 10:28
                                  tzn.aga napisała:

                                  > Każdy/a szuka najlepszej/go...
                                  > dla siebie.

                                  Czyli summa summarum: i tak liczy się szczęście, czyli musisz trafić we właściwe miejsce o właściwej porze wink
    • heniek.8 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 08.01.21, 17:01
      jako dyplomowany incel redpillowiec już mówię:
      - dużo kobiet zakłada konta na takich portalach aby się dowartościować - chodzi o zainteresowanie w ich kierunku a nie szukanie realnego kontaktu
      - do tego pamiętajmy że 80% facetów subiektywnie jest uznawane za poniżej średniej, więc tylko 20% męskich ofert może wzbudzić autentyczne zainteresowanie

      pozostaje ci drogi kolego odpowiadać na potrzeby bezpieczeństwa socjalnego dla samotnych matek - np. że jesteś wojskowym, masz pewną i wysoką emeryturkę już za kilka lat, do tego chętnie przyjmiesz pod swój dach matkę z dziećmi, marzysz o tym żeby kobieta była strażniczką ogniska domowego - w takie nutki uderzaj
      • ga77-77 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 08.01.21, 17:53
        heniek.8 napisał:

        > jako dyplomowany incel redpillowiec już mówię:
        > - dużo kobiet zakłada konta na takich portalach aby się dowartościować - chodzi
        > o zainteresowanie w ich kierunku a nie szukanie realnego kontaktu
        > - do tego pamiętajmy że 80% facetów subiektywnie jest uznawane za poniżej średn
        > iej, więc tylko 20% męskich ofert może wzbudzić autentyczne zainteresowanie
        >
        > pozostaje ci drogi kolego odpowiadać na potrzeby bezpieczeństwa socjalnego dla
        > samotnych matek - np. że jesteś wojskowym, masz pewną i wysoką emeryturkę już z
        > a kilka lat, do tego chętnie przyjmiesz pod swój dach matkę z dziećmi, marzysz
        > o tym żeby kobieta była strażniczką ogniska domowego - w takie nutki uderzaj

        Heniek, normalnie jesteś moim idolem! big_grin wink
        Chociaż zaciekawił mnie fragment, że subiektywnie 80% facetów jest poniżej średniej; pieprzyć prawa matematyki, ale tak serio: faktycznie ktoś zadał sobie trud żeby popytać posiadaczki kont na portalach i coś takiego wyszło (tzn. że co piaty posiadacz konta jest godny uwagi)? Jakie były kryteria? Bo autentycznie mnie zaciekawiłeś; chyba że to Twój tradycyjny humor wink
        • heniek.8 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 08.01.21, 19:48
          na portalach randkowych ze zdjęciami badano odpowiedzi na pytanie - na ile oceniasz atrakcyjność danej osoby
          skala ocen urody kobiecej przez mężczyzn mniej więcej odpowiada rozkładowi normalnemu
          natomiast to jak kobiety oceniają facetów to jest sam zobacz
          https://pbs.twimg.com/media/Dp76ujlVAAAFDt6?format=jpg&name=small
          • tzn.aga Re: Jak zagadnąć do kobiety? 08.01.21, 21:08
            Już tłumaczyłam: my oceniamy nie tylko wygląd faceta ale ogół, całokształt. Mając do dyspozycji tylko zdjęcie, kobiety oceniły zapewne to zdjęcie w całości czyli nie tylko faceta ale i jego durną pozę, prężenie muskułów, tło.
            Wy oceniacie CIAŁOść (by Kevin) więc faceci ocenili po prostu wygląd kobiety.
            Trzeba pamiętać też, że kobiety zapewne dodały zdjęcia odpowiednio "zrobione" a faceci nie więc sami widzicie, że takie słupki to do dupy są tongue_out
            • ga77-77 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 09.01.21, 08:48
              tzn.aga napisała:

              > Już tłumaczyłam: my oceniamy nie tylko wygląd faceta ale ogół, całokształt. Maj
              > ąc do dyspozycji tylko zdjęcie, kobiety oceniły zapewne to zdjęcie w całości cz
              > yli nie tylko faceta ale i jego durną pozę, prężenie muskułów, tło.

              To, że oceniacie całość, to raczej oczywiste. Jednak problemem portali (jak sama zauważyłaś) jest to, że oferują wyłącznie "pierwszy rzut oka" (coś jak z rozmową kwalifikacyjną: jakaś ilość na maila nie dostaje żadnej odpowiedzi, a jakaś ilość dostaje zaproszenie na pierwszą rozmowę; akcentuję "pierwszą", bo wiadomo ilu średnio przechodzi jeszcze dalej), czyli to kij nie ocena; siłą rzeczy tą pierwszą "wędką" jest wygląd. Piszesz o durnym prężeniu muskułów; a nie pomyślałaś że dla faceta stresem już jest sam fakt że musi skorzystać z takiej formy i dlatego mając tak marne pole do zaprezentowania swojej wartości stara się wykorzystać ten minimalny zakres, w którym zostaje mu właściwie tylko wygląd i poza? Wielu może mieć więcej do powiedzenia dopiero w trakcie dłuższej korespondencji/rozmowy. A jeśli do niej nie dochodzi, to może jednak też oceniacie powierzchownie (co chętnie zarzucacie facetom)? wink
              Przychodzi też na myśl taka uwaga, że jeśli średnia ocen jest tak niska, to jednak panie (jadące po facetach myślących o megalaskach) też czekają na księcia z bajki wink

              > Wy oceniacie CIAŁOść (by Kevin) więc faceci ocenili po prostu wygląd kobiety.
              > Trzeba pamiętać też, że kobiety zapewne dodały zdjęcia odpowiednio "zrobione" a
              > faceci nie więc sami widzicie, że takie słupki to do dupy są tongue_out

              No i teraz zobacz: w tym akapicie zarzucasz facetom że patrzą tylko na ciało (które też stanowi taką samą wędkę jak w przypadku profili męskich), co nie jest do końca trafną oceną (gdyby tak było, to faceci już by się milionami zapisywali na zakup japońskich zaawansowanych seks-lalek albo robotów nowej generacji, a "blachary" miałyby znacznie większe wzięcie. Tylko że wygląd ma znaczenie w łóżku (ale podkreślam, że MA znaczenie), poza łóżkiem ma znaczenie co innego. Jednocześnie sama zauważasz, że to kobiety nagminnie oszukują używając Photoshopa (tu masz kolejny kamyczek do Twojego poprzedniego ogródka: facet ma sfotoszopowane zdjęcie babki, nie wie czy to lipa czy prawda, ale praktycznie musi założyć że raczej prawda, więc stres rośnie i bardziej musi kombinować jak "wyrównać" na swoim zdjęciu jej argumenty albo się zbliżyć; z tego najpewniej biorą się durne pozy, bo jeśli jest duże użycie Photoshopa wśród pań, to i średnia wyglądu pewnie też jest wysoka, czyli poprzeczka - choć sztuczna - dla zdjęć facetów idzie w górę... i masz przynajmniej jeden z powodów tak niezręcznych prób doskoczenia do tej poprzeczki).


              A Twój ogólny wniosek odnośnie słupków jest poprawny i nie jest poprawny, w zależności jak spojrzeć: jeśli popatrzysz logicznie, to jest do dupy, bo wykazuje że ocena została dokonana na podstawie szczątkowego materiału; nie jest do dupy gdy z dalszych badań Ci wyjdzie że kobiety sugerują się tą oceną bardziej niż by nakazywała logika...
              • flirting.shadow Re: Jak zagadnąć do kobiety? 09.01.21, 12:18
                Strasznie sie rozwodzicie na bardzo prosty temat. Co za roznica jakie kryteria kobiety przyjmuja przy ocenie? Czy oceniaja calosc (czy klata duza, czy zdjecia z Bali czy tez tylko z Radomia, czy przyslowiowe pazanokcie czyste) czy tez tylko i wylacznie klate? Fakt jest taki, ze 80% facetow oceniaja ponizej przecietnej, co tylko pokazuje jak skrzywione maja pojecie o przecietnosci.
        • ga77-77 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 12.01.21, 18:32
          prawda_we_mgle napisała:

          > co to znaczy? big_grin
          > mi sie red pill tylko z matrixem kojarzy big_grin

          I dobrze Ci się kojarzy. Redpillowcy to ci, którzy poznali prawdę (o kobietach; nie, nie jestem ani incelem ani redpillowcem, po prostu się dokształciłem w kwestii terminów niezrozumiałych).
          • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 12.01.21, 19:01
            ga77-77 napisał(a):

            > prawda_we_mgle napisała:
            > > co to znaczy? big_grin mi sie red pill tylko z matrixem kojarzy big_grin

            > I dobrze Ci się kojarzy. Redpillowcy to ci, którzy poznali prawdę (o kobietach;
            > nie, nie jestem ani incelem ani redpillowcem, po prostu się dokształciłem w kw
            > estii terminów niezrozumiałych).

            Aha, ok. To ja też jestem redpillowcem smile. Wolę najgorszą prawdę od najsłodszej pół-prawdy wink. W takich kwestiach nigdy się nie waham i wybrałabym nawet szybciej niż Neo smile
    • stasi1 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.01.21, 09:59
      Ostatnio popisuję trochę z kobietą która jest w ,,związku" z facetem od początku listopada. Nie chce z nikim pisać w zasadzie bo jest w związku. Oczywiście faceta jeszcze nie widziała na oczy. Pomomo tego że nie chce z nikim pisać piszemy o bardzo poważnych sprawach.
        • stasi1 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.01.21, 16:51
          Oczywiście poderwałem na forum wyszło że możemy sobie maile pisać, podał swój a ona na to że w zasadzie to nie jest nową znajomością zainteresowana(aby nie mnożyć znajomości) bo jest z jednym panem. I od słowa do słowa to okazało że może trochę ta jej znajomość za wolno się rozwija ale w zasadzie to jej to odpowiada. I to że się nie widzieli. Wczoraj spytałem się czy rozmawiali ale do dzisiaj nie dostałem odpowiedzi.
          Kiedyś wirtualnie też na mnie kobiety leciały, co druga poznana w internecie prawie we mnie zakochana. Na żywo już tak nie było
          • heniek.8 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.01.21, 17:31
            nie wiem może prawda_we_mgle nam powie może to jakiś kod
            nie tak dawno na fejsie o coś tam zapytałem w sprawie X i na priva czyli tego messengera dostałem wiadomośc od kobiety, pogadaliśmy ściśle na temat X a ona tekst że jest w związku na odległość i takie tam ni z gruszki ni z pietruszki

            nie wiem jak mam to rozumieć, nie zarywałem do niej ani nic - więc o co chodzi gdy laska oświadcza że jest w związku na odległość? - testuje czy rozmówca przebije ofertę? a może to jakaś deklaracja na temat własnej wartości?
            • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.01.21, 18:27
              heniek.8 napisał:

              > nie wiem może prawda_we_mgle nam powie może to jakiś kod

              udam że nie załapałam uszczypliwości wink ... i już lece tłumaczyć kobiecą duszę big_grin

              > nie tak dawno na fejsie o coś tam zapytałem w sprawie X i na priva czyli tego m
              > essengera dostałem wiadomośc od kobiety, pogadaliśmy ściśle na temat X a ona te
              > kst że jest w związku na odległość i takie tam ni z gruszki ni z pietruszki
              > nie wiem jak mam to rozumieć, nie zarywałem do niej ani nic - więc o co chodzi
              > gdy laska oświadcza że jest w związku na odległość? - testuje czy rozmówca prze
              > bije ofertę? a może to jakaś deklaracja na temat własnej wartości?

              laska uważała, że zagadanie było tylko pretekstem do podrywu... a że jest (w małości swego rozumku) lojalna wobec swego virtual-gacha - informuje o tym każdego pana z którym rozmawia, otwartym teksem...
              Jednocześnie ona wie i każdy wie, że związek na odległość nie jest zbyt satysfakcjonujący (zwłaszcza w sferze intymniej wink), wobec czego podkreślona informacja "na odległość" jest zostawieniem lekko niedomknietej furtki, którą bardzo uparty pan może/powinien (nomen-omen) popchnąć...
              Zawsze będzie mogła kiedyś opowiadać koleżankom "no i wiecie, ja mu że jestem związku na odlegość, ale on nie odpuścił, walczył o mnie (!!!)... ahhh, jakie to romantyczne!... aktualnie jestem z nim w fefnastej ciązy !!! wink)

              także heniu - odpuszczasz czy nie odpuszczasz? wink
              • heniek.8 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.01.21, 18:33
                na razie przeczytałem jedną linijkę tę że udajesz że widzisz uszczypliwość
                nie - kilka razy oferowałaś się że jakimś tutaj ludkom coś tam zredagujesz, zobaczysz opisy na tinderze żeby to miało ręce i nogi z punktu widzenia odbiorczyni - i w ten sposób do ciebie zagadałem bo jesteś z Wenus big_grin

                a resztę przeczytam później ale raczej nie będę polemizował smile
                  • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.01.21, 20:21
                    heniek.8 napisał:

                    > ok przeczytałem resztę, to się trzyma kupy
                    > jesteś dobrym psychoanalitykiem smile

                    No a jak! najlepszy psychoanalityk wśród (dyplomowanych) rolników! smile
                    polecam się smile
                    Daj znać, czy czy uderzasz czy odpuszczasz, nie trzymaj nas w niepewności! wink
                      • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.01.21, 20:40
                        heniek.8 napisał:

                        > prawda_we_mgle napisała:
                        > > Daj znać, czy czy uderzasz czy odpuszczasz, nie trzymaj nas w niepewności! wink

                        > jakich nas? tylko ciebie przecież smile
                        nas big_grin ... jakbyś zapomniał heniu, to oprócz ciebie i mnie jest tu jeszcze parę osób wink
                        także jak zamierzasz kadzić swojej ulubionej pani psychoanalityk - to z umiarem wink

                        > nie nie wchodzę w takie telekonferecje smile
                        łeeeee... a już winko i popcorn otwierałe!
                        • heniek.8 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 16.01.21, 11:39
                          jeszcze mam dwa pytanie jedno do psychoanalityka a drugie do rolnika

                          1. w potencjalnie następnej sytuacji (nie zdarzają mi się często ale raz do roku to i kura…) jeżeli laska napomknie że jest w związku na odległość to w jakie nuty uderzać żeby powiedzieć "przebijam"?

                          2. powiedzmy że jest do zrealizowania scenariusz w którym przechodzę na KRUS - czy jest sens na 20 lat przed emetyturą po 20+ składek w ZUS?
                          • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 16.01.21, 14:17
                            heniek.8 napisał:

                            > jeszcze mam dwa pytanie jedno do psychoanalityka a drugie do rolnika
                            >
                            > 1. w potencjalnie następnej sytuacji (nie zdarzają mi się często ale raz do rok
                            > u to i kura…) jeżeli laska napomknie że jest w związku na odległość to w jakie
                            > nuty uderzać żeby powiedzieć "przebijam"?

                            jesteś taki inteligentny, nie wierzę , że nie wiesz wink
                            Oczywiście w takie, że bardzo szanujesz, że jest taka szczera i lojalna, że nie masz żadnych złych intencji, po prostu bardzo fajnie się z nią rozmawia i że chciałbyś się z nią kolegować, bez podtekstów... z czasem rozmowy z zainteresowań powinny też zahaczać o prywatne tematy... budowanie intymności - wicie, rozumicie...
                            pierwsze spotkanie pod jakimś pretekstem (np. ja chodzę tylko w czarnych maseczkach a nie mogłam na początku dostać nigdzie i mojemu absztyfikantowi vitrualnemu udało się kupić czarne i mi przywiózł wink).
                            Na pierwszym spotkaniu łapki przy sobie, ale spojrzeniem możesz jej mówić "łale jesteś pikna" i ... jak ma popłynąć, to popłynie wink


                            > 2. powiedzmy że jest do zrealizowania scenariusz w którym przechodzę na KRUS -
                            > czy jest sens na 20 lat przed emetyturą po 20+ składek w ZUS?

                            to nie moja działka niestety ... sama się zastanawiam nad takim rozwiązaniem.
                          • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 16.01.21, 18:12
                            stasi1 napisał:

                            > Ale coś cię w tym kierunku ciągneło skoro masz takie wykształcenie

                            no oczywiście! wink... ku konsternacji całej rodzinki, warszawianka w trzecim pokoleniu idzie na uczelnię rolniczą studiować rolnictwo??? toż to zagadka i nie wypada! wink ... Byłam chyba jedyna na roku, co krowy nie widziała z bliska! big_grin
                            Ale wyboru nigdy nie żałowałam, lubię chadzać własnymi ścieżkami i łamać schematy wink
                              • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 17.01.21, 12:03
                                stasi1 napisał:

                                > Jak nie żałowałaś wyboru to nie ma co narzekać. Co do krów to mój kolega(raczej
                                > przyjaciel) z Politechniki, od zawsze miastowy, w wieku 40 lat nauczył się doi
                                > ć krowy. Oczywiście ręcznie.

                                No to tak jak ja, miastowa panienka, gdy uczyłam się na studiach prowadzić traktor!
                                Większego banana na twarzy, jakiego ja wtedy miałam, to żeście w życiu nie widzieli! big_grin
                                • kevinjohnmalcolm Re: Jak zagadnąć do kobiety? 17.01.21, 12:35
                                  prawda_we_mgle napisała:
                                  > No to tak jak ja, miastowa panienka, gdy uczyłam się na studiach prowadzić traktor!
                                  > Większego banana na twarzy, jakiego ja wtedy miałam, to żeście w życiu nie widzieli! big_grin

                                  He, he, też jestem miastowy (w co najmniej 5 pokoleniu), ale jazdę traktorem z dwiema przyczepami mam opanowaną, świetna zabawa (ach, to ruszanie z czwórki - samochody tak nie potrafią). A do dojenia krów sam się rwałem, bo uwielbiam mleko. Gdy sam wydoję, to mam 100% gwarancji że jest w pełni naturalne. Mniam!
                                • stasi1 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 18.01.21, 09:40
                                  I dostałaś prawo jazdy na ten traktor? Ja chyba raz prowadziłem ten traktor, kolega zrzucał obornik z wozu(ręcznie) więc ja nim podjeżdżałem aby było szybciej. Ten kolega nadal jest rolnikiem, znaczy płaci składki KRUS ale samym rolnictwem nie zajmuje się. Ma firmę, kilka osób zatrudnia
                                • ga77-77 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 22.01.21, 17:38
                                  prawda_we_mgle napisała:

                                  > No to tak jak ja, miastowa panienka, gdy uczyłam się na studiach prowadzić trak
                                  > tor!

                                  I jak poszło? Zgubiłaś czy zepsułaś? big_grin



                                  Aaaaaa i spóźnione życzenia urodzinowe (jak zwykle 30-tka, prawda?)http://emots.yetihehe.com/1/kwiatek.gif
                                  Z oczywistych względów nie mogłem złożyć na sąsiednim forum wink


                • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.01.21, 18:40
                  heniek.8 napisał:

                  > na razie przeczytałem jedną linijkę tę że udajesz że widzisz uszczypliwość
                  > nie - kilka razy oferowałaś się że jakimś tutaj ludkom coś tam zredagujesz, zob
                  > aczysz opisy na tinderze żeby to miało ręce i nogi z punktu widzenia odbiorczyn
                  > i - i w ten sposób do ciebie zagadałem bo jesteś z Wenus big_grin

                  aha, to miło smile smile
      • prawda_we_mgle Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.01.21, 14:47
        stasi1 napisał:

        > Ostatnio popisuję trochę z kobietą która jest w ,,związku" z facetem od początk
        > u listopada. Nie chce z nikim pisać w zasadzie bo jest w związku. Oczywiście fa
        > ceta jeszcze nie widziała na oczy. Pomomo tego że nie chce z nikim pisać piszem
        > y o bardzo poważnych sprawach.

        Ależ mnie bawią te virtualne wygibasy, którymi teraz ludzie zastępują sobie normalne relacje międzyludzkie!... A najśmieszniejsze jest to, że niby dorośli ludzie, dojrzali - traktują to "poważnie" tongue_out ... boosze, dokąd my zmierzamy jako ludzkość! big_grin
    • malagoska81 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 14.04.21, 18:21
      Czy w ogóle jest sens nawiązywać znajomość z kobietą od zaczepki, jeśli chodzi ci o głębszy związek? I co masz na myśli, mówiąc, że skuteczność jest 3%? O jaką skuteczność w nawiązywaniu głębszych relacji ci chodzi?
      • stasi1 Re: Jak zagadnąć do kobiety? 15.04.21, 17:59
        To nie jqa miałem taką skuteczność tylko Kevin. Ta skuteczność to taka że w sieci na randkach na 100 jego anonsów mu odpowiadały 23 kobiety. Tylko że kevin ma specjalny gust. Chce aby jego wybranka była przynajmniej o 6 lat młodsza(najlepiej 12) i nie miała oraz nie chciała mieć dzieci. W wieku 30 lat jaka kobieta wybiera faceta który nie chce mieć dzieci?
        • kevinjohnmalcolm Re: Jak zagadnąć do kobiety? 16.04.21, 01:49
          stasi1 napisał:
          > W wieku 30 lat jaka kobieta wybiera faceta który nie chce mieć dzieci?

          Hmm... chciałbym zaznaczyć, że wiadomości wysyłałem WYŁĄCZNIE do takich, które w profilu zaznaczyły że nie chcą mieć dzieci lub są niezdecydowane.
            • kevinjohnmalcolm Re: Jak zagadnąć do kobiety? 16.04.21, 23:46
              stasi1 napisał:
              > A ty w swoim profilu też to miałeś zaznaczone?

              Oczywiście! To absolutna podstawa!



              > Wiesz kobiety są różne. Czasami nie chcą ale może im się to odwidzi?

              A no właśnie... Wszystkie moje koleżanki, które zarzekały się że nigdy nie będą miały dzieci teraz mają ich dwójkę lub trójkę.
              A jeżeli chodzi o opcje zaznaczone w profilu na portalu randkowym, to mają one niewiele wspólnego ze stanem faktycznym. Doświadczenie pokazało, że jeżeli kobieta zaznacza opcję "Niezdecydowana", to na 100% znaczy że chce mieć dzieci, tylko z niewiadomych powodów nie chce się do tego przyznać. Duża część tych, które zaznaczają "Nie chcę dzieci" tak naprawdę chce je mieć, tyle że nie od razu, ale za kilka lat.
              Weź tu traf... http://emots.yetihehe.com/2/sciana.gif
    • women_life Re: Jak zagadnąć do kobiety? 24.04.21, 12:44
      Pomoge we wszystkim smile
      Witam gorąco, ze względu na swoją prywatność nie będe sie zbytnio rozpisywała o sobie. mam 38 lat, lubie sex i się z tym nie kryje.
      poznam przyjaciela , chłopaka , kochanka który oderwie mnie od tej szarej rzeczywistosci dnia codziennego.
      Wspomogę finansowo dla mnie to nie problem... kogo szukam? najlepiej normalnego faceta powyżej 20 lat ,
      takiego któremu moge zaufac i dotrzyma dyskrecji. Jeżeli nie jestes z Wrocławia to nie problem , do 100 km dojadę jeżeli będziesz tego wart.
      Na wiadomosci tutaj nie odpisuje, bo pewnie będzie tego dużo i będa bardzo nie przyzwoite.

      Na otwartym portalu również mnie nie zobaczysz ze względu na dyskrecje. Jeżeli chcesz mnie zobaczyć , całą, napisać lub zadzwonić. Jestem w serwisie.
      anose.pl/1094/639

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka