Ale powiedzcie czy...

25.11.04, 12:40
...jak to jest z Waszym odczuciem odnośnie tego, jak was widzą inni?
Czy jesteście lubiani, np. w pracy, czy przykładacie do tego wagę?
Bo jeśli chodzi o mnie, to na ogół nie mam niestety pojęcia,
jaki jestem w oczach kogoś "normalnego". Czasem mnie to intryguje...
Wydaje się jednak, że ktoś, kto niechętnie wychodzi ze skorupki,
nie mówi prawie nic o sobie, nie ujawnia się, jest przeraźliwie (na ogół)
skryty no i przeważnie tylko słucha - nie ma lekko w żadnym środowisku.

Chyba sympatyczniejszy jest ktoś, kto w jakikolwiek sposób "uzewnętrznia
siebie". Wyprowadzają mnie jednak z równowagi pytania w rodzaju: dlaczego
jesteś taki smutny, czemu nic mówisz.
Wrrrrr!!! Nie mam ochoty, to nic nie mówię, po prostu taki jestem, że
zabieranie głosu na forum (nie takim jak to smile) nie jest dla mnie proste!
    • toja_ja Re: Ale powiedzcie czy... 25.11.04, 21:20
      Wiesz, mnie nie bardzo interesuje co o mnie mysla inni.
      Najlepszym krytykiem siebie jestem ja sama.
      Jestem jaka jestem i sie nie zmienie.
      Mam niewielu znajomych, ale Ci akceptuja mnie taka
      jaka jestem.
      Moze dlatego ze jestem kobieta latwiej mi gadac o
      bzdetach z kolezankami.
      Wylewna nie jestem, ale mam czasami potrzebe wygadac sie
      i wyplakac w kolnierz przyjaciolce. Mam taka ze szkolnych lat.
      To chyba kazdego czasami nachodzi i pomaga.
      A umiejetnosc sluchania to chyba zaleta.
      Gorzej jak mowisz a Cie nie sluchaja.
      Napewno ludziom otwartym jest latwiej zjednywac
      sobie sympatykow. Coz nic nie jest proste.
      • thistle1 Re: Ale powiedzcie czy... 26.11.04, 17:49
        a ja bym chciała jak najlepiej wypaść w oczach innych ludzi i wstyd mi,że
        trudno mi nawiązać najprostszą rozmowę.mimo,że mam dużą wiedzę,własne
        zdanie,własne przemyślenia,nie dzielę się tym z innymi,w towarzystwie
        dostaję ''zaćmienia mózgu''.inna jestem dla bliskich osób-otwarta,nawet
        wredna,szczera do bólu,inna dla obcych-cicha i zamknieta w sobie,miła do
        przesady,z natury jestem naprawdę super i naj ,ale nie umiem się pokazaćsad
        mimo,że zależy mi na tym,by dobrze wypaść,nie lubię dowiadywać się,co inni
        mówią o mnie,nieraz miałam propozycje,abym wysłuchała plotek na mój
        temat,kwituję je jednym zdaniem:''nie obchodzi mnie to'',ludzie muszą
        plotkować,aby się dowartościować,więc jak mają taką potrzebę,niech to
        robią.gdy ktoś negatywnie ocenia inną osobę w moim towarzystwie,niestety w
        takich sytuacjach zdarza mi się ''zaćmienie umysłu'' i przytakuję takiej
        osobie,choć potem myślę,że to nie w porządku.
        • kalokagathia Re: Ale powiedzcie czy... 02.03.05, 22:01
          Mogę się podpisać pod każdym Twoim słowem smile "Zaćmienie umysłu", przesadna
          uprzejmość - masz rację. A czasem jest tak, że całą sobą wyrywam się do jakiejś
          osoby, bardzo chciałabym z nią porozmawiać.. i nic z tego. Albo w ogóle nie mam
          pomysłu, co mogłabym powiedzieć, albo nie mogę wydusić z siebie ani słowa.
          • lcx Re: Ale powiedzcie czy... 06.03.05, 21:57
            > ... Albo w ogóle nie mam
            > pomysłu, co mogłabym powiedzieć, albo nie mogę wydusić z siebie ani słowa.

            witam,
            a ja do tego jeszcze mam tak, ze nawet jak cos powiem (nawet sensownego)
            to i tak nikt nie słucha. wszyscy chyba juz do tego sopnia przyzwyczaili sie,
            ze nic nie mówie, ze po prostu nie biorapod uwage takiego zjawiska sad
            • kalokagathia Re: Ale powiedzcie czy... 07.03.05, 22:32
              Ze mną to samo... Zdarza się, że będąc u kogoś zaczynam trzy razy mówić to
              samo, bo za każdym razem mi przerywają. Często po prostu rezygnuję z kończenia
              zdania wink
              Masz czasem wrażenie, że jesteś duchem? Przezroczystym człowiekiem, na którego
              wszyscy wpadają, bo Cię nie widzą, albo po prostu traktują jak wieszak stojący
              sobie gdzieś w kącie pokoju?
              • lcx Re: Ale powiedzcie czy... 10.03.05, 02:14
                Mam takie wrażenie. Zwłaszcza w towarzystwie składającym sie z większej liczby
                osób. Po prostu moja siła przebicia jest chyba ujemna sad
                Dlatego unikam takich zbiegowisk. 4 osoby to już tłum.
    • rozpacz5 Re: Ale powiedzcie czy... 03.03.05, 14:32

      chyba facetom -niesmialym jest trudniej,kobiety jakos tak z natury sa bardziej
      wygadane i potrzebuja kogos do wygadania sie....
      • turystka-69 Re: Ale powiedzcie czy... 03.03.05, 15:20
        Nie powiedziałabym że wszystkie kobiety są wygadane. Ja należę do milczków
    • thistle1 Re: Ale powiedzcie czy... 08.03.05, 19:56
      wiecie co...nie powinny mnie Wasze teksty śmieszyć,
      jednak śmieszą i to bardzosmile))
      dzisiaj byłam na imprezie z okazji Dnia Kobiet,oczywiście wszyscy rozgadani,a
      ja coś tam mruknęłam pod nosem od czasu do czasu,ale i tak nikt nie
      usłyszał,nawet nie zauważyli,że wyszłam,choć mówiłam ''do widzenia!'',duchem
      jestem po prostusmile
      co by było,gdybym tak w środku imprezy zaczęła nagle krzyczeć?
      • kalokagathia Re: Ale powiedzcie czy... 09.03.05, 20:20
        >co by było,gdybym tak w środku imprezy zaczęła nagle krzyczeć?


        Ja czasami mam ochotę to właśnie zrobić smile
      • lcx Re: Ale powiedzcie czy... 10.03.05, 02:19
        > co by było,gdybym tak w środku imprezy zaczęła nagle krzyczeć?
        Prawdopodobnie wezwano by kilku miłych panów niosących prawie nowy, wygodny,
        biały kaftanik. Potem jest krótka wycieczka samochodem, a potem już można
        krzyczeć do woli, tyle że znowu nikt nie słucha.
        • thistle1 Re: Ale powiedzcie czy... 10.03.05, 21:10
          yhy he he...smile))dobry żart!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja