Czy mam szansę???

21.06.05, 21:36
Czy jest możliwe spotkanie mężczyzny w wieku 32-36 lat, cechujacego sie
poczuciem humoru, inteligencją, niepalącego. Bardzo mile widziane ciepło,
zrozumienie, szacunek. Chętnie bez wcześniejszego balastu.
Czy są jeszcze wolni dżentelmeni w okolicy??

Niewiele mogę ofiarować w zamian, naprawdę będę się starać......

PS. Panom żonatym szukającym kochanku mówimy stanowcze DZIĘKUJĘ.
    • fiore11 Re: Czy mam szansę??? 19.07.05, 08:41
      Hej! Doskonale rozumiem Twoje rozterki. Zastanawiam się nad tym samym, czy w
      tym wieku można jeszcze spotkać kogoś takiego, jak opisałaś. Czasami wydaje mi
      się, że ja swoją "szansę" już gdzieś "przegapiłam". Ale podobno nie wolno
      tracić nadziei i optymizmu... Jak to zrobić, gdy lato w pełni, chciałoby się
      wyjechać na jakieś wakacje, ale samej? Trochę to smutne, prawda? Pozdrawiam
      • rozpacz5 Re: Czy mam szansę??? 26.07.05, 00:40
        fiore11 napisała:

        > Hej! Doskonale rozumiem Twoje rozterki. Zastanawiam się nad tym samym, czy w
        > tym wieku można jeszcze spotkać kogoś takiego, jak opisałaś. Czasami wydaje mi
        > się, że ja swoją "szansę" już gdzieś "przegapiłam". Ale podobno nie wolno
        > tracić nadziei i optymizmu... Jak to zrobić, gdy lato w pełni, chciałoby się
        > wyjechać na jakieś wakacje, ale samej? Trochę to smutne, prawda? Pozdrawiam

        Czemu samej.....podobno jest równouprawnienie dlaczego więc nie zaproponować
        tej drugiej samotnej stroniesmile
        • anisua Re: Czy mam szansę??? 26.07.05, 23:16
          rozpacz5 napisał:
          > Czemu samej.....podobno jest równouprawnienie dlaczego więc nie zaproponować
          > tej drugiej samotnej stroniesmile

          nie jest łatwo komus zaproponować...a zwłaszcza kobiecie
          bo boimy sie odrzucenia, i pojawia sie chyba tez strach ....

          moze młodsze roczniki sa odwazniejsze, bardziej na luzie
          i inaczej brzmi propozycja od 23 latki, a inaczej od 30 latkiwink
          • rozpacz5 Re: Czy mam szansę??? 26.07.05, 23:47
            anisua napisała:
            > nie jest łatwo komus zaproponować...a zwłaszcza kobiecie
            > bo boimy sie odrzucenia, i pojawia sie chyba tez strach ....

            Wiesz co ,jak sama nazwa tego forum wskazuje i są tu też faceci-dlatego też
            śmiem twierdzić ,że faceci tez mają takie problemy aby nie być wyśmianym czy też
            odrzuconym(to jest moje zdanie i z mojego doświadczenia),"bo jak to wygląda-
            facet i nie potrafi podejść do dziewczyny"?!!!!!!!!!!!!!
            Podobno to facet zdobywa kobiete ale kobieta wybiera faceta.
            I jak to przyjąć?



            " moze młodsze roczniki sa odwazniejsze, bardziej na luzie
            > i inaczej brzmi propozycja od 23 latki, a inaczej od 30 latkiwink"

            Tu masz racje widze jak to jest w młodszych rocznikach i czasami mnie to
            przeraża!Może jestem zacofany?!

            Wydaje się takie proste,podejść i zaproponować rozmowe ale jak to zrobić?!


            • anisua Re: Czy mam szansę??? 27.07.05, 10:15
              rozpacz5 napisał:
              > Wiesz co ,jak sama nazwa tego forum wskazuje i są tu też faceci-dlatego też
              > śmiem twierdzić ,że faceci tez mają takie problemy aby nie być wyśmianym czy
              te
              > ż
              > odrzuconym(to jest moje zdanie i z mojego doświadczenia),"bo jak to wygląda-
              > facet i nie potrafi podejść do dziewczyny"?!!!!!!!!!!!!!
              > Podobno to facet zdobywa kobiete ale kobieta wybiera faceta.
              > I jak to przyjąć?
              domyslam się, ze panów też dotyka ta,,przypadłośc''smile
              i odrzucenie boli tak samo, czy to mężczyzna czy kobieta...
              (normalnie to wygląda, tylko niesmiali to wyolbrzymiają..
              a po latach sie zapomina o tym...)
              tylko w naszej kulturze jednak przyjete nadal jest, ze to on podchodzi do
              niej...
              i chyba łatwiej facetowi przyjąc odmowę...
              a poza tym kobieta mogła odmówić, bo...i tu cała lista powodów
              nie należy się tym przejmować i próbować dalej...

              kobieta wybiera faceta...masz rację często tak bywa..
              trzeba umiec czytać pomiedzy wierszami i ...do takiej podchodzic, będzie
              łatwiej i nie zostaniesz odrzuconysmile
              prawda tez jest taka, ze trzeba uwierzyć, ze sie uda
              bo niedowiarkom czesto sie nie udaje
              coś jak samospełniajaca się przepowiedniawink


              > Tu masz racje widze jak to jest w młodszych rocznikach i czasami mnie to
              > przeraża!Może jestem zacofany?!

              żartujesz? zacofany??
              każdy z nas jest inny, kwestia wychowania, przebywania w róznym towarzystwie,
              kwestia doświadczeń z młodości...
              zresztą wśród młodych niesmiałośc tez jest...
              a moze warto mysleć tak, ze nieśmiały to po prostu bardziej wrażliwy człowieksmile

              > Wydaje się takie proste,podejść i zaproponować rozmowe ale jak to zrobić?!

              może na obcym terenie łatwiej? najpierw spróbować podchodzić do dziewczyn,
              które nie wywołuja takiego bicia serca...wink
              zagadywać w róznych miejscach
              usmiechać się, wiesz zdradze Ci taki mały sekret dziewczyny lubią
              usmiechniętych facetówsmile
              a któregos dnia znajdziesz taka, do której podejdziesz , a obawy znikną..
              i nie bedziesz sie przejmował....że odrzuci, że wyśmieje...
              trzeba łapać szanse dane od losu, bo moga sie nie powtórzyć...
              • rozpacz5 Re: Czy mam szansę??? 27.07.05, 20:37
                anisua napisała:
                > domyslam się, ze panów też dotyka ta,,przypadłośc''smile
                > i odrzucenie boli tak samo, czy to mężczyzna czy kobieta...
                > (normalnie to wygląda, tylko niesmiali to wyolbrzymiają..
                > a po latach sie zapomina o tym...)
                > tylko w naszej kulturze jednak przyjete nadal jest, ze to on podchodzi do
                > niej...
                > i chyba łatwiej facetowi przyjąc odmowę...

                Nie wiem jak innym facetom ,ale mi bardzo ciężko chociaż tego nie okazuje.
                Właśnie ,ta nasza kultura,nie można by tego obejść,mamy 20-sty pierwszy wiek!
                A zachowujemy sie jak w średniowieczusad




                > a poza tym kobieta mogła odmówić, bo...i tu cała lista powodów
                > nie należy się tym przejmować i próbować dalej...

                hihihi,czyli jak kobieta mówi nie tzn. TAK?
                "Jakże kobieta zmienną jest".wink



                >
                > kobieta wybiera faceta...masz rację często tak bywa..
                > trzeba umiec czytać pomiedzy wierszami i ...do takiej podchodzic, będzie
                > łatwiej i nie zostaniesz odrzuconysmile

                Ciekawych rzeczy można sie dowiedziećwink

                > prawda tez jest taka, ze trzeba uwierzyć, ze sie uda
                > bo niedowiarkom czesto sie nie udaje
                > coś jak samospełniajaca się przepowiedniawink

                Czyli walcz aż cie nie....aż nie zginiesz w objęciach ukachanej.....

                >
                >
                > żartujesz? zacofany??
                > każdy z nas jest inny, kwestia wychowania, przebywania w róznym towarzystwie,
                > kwestia doświadczeń z młodości...

                bardziej pasowałoby tu powiedzieć kwestia doświadczeń w dzieciństwiesad


                > zresztą wśród młodych niesmiałośc tez jest...
                > a moze warto mysleć tak, ze nieśmiały to po prostu bardziej wrażliwy człowieksmile

                to podobno jest stwierdzone naukowo,że tak jest-tylko tak do konca nie jestem
                przekonany czy to dobta cecha i potrzebna w dzisiejszych czasach...
                >
                > może na obcym terenie łatwiej? najpierw spróbować podchodzić do dziewczyn,
                > które nie wywołuja takiego bicia serca...wink
                > zagadywać w róznych miejscach

                Jeśli chodzi o mnie to po prostu tak nie umiemsad


                > usmiechać się, wiesz zdradze Ci taki mały sekret dziewczyny lubią
                > usmiechniętych facetówsmile

                Tak? No to ja jestem chyba nienormalnysad


                > a któregos dnia znajdziesz taka, do której podejdziesz , a obawy znikną..
                > i nie bedziesz sie przejmował....że odrzuci, że wyśmieje...
                > trzeba łapać szanse dane od losu, bo moga sie nie powtórzyć...

                Któregoś.....gdy będe miał 60-pare latek i to będzie pielęgniarka
                w szpitalu hihihihihi
                No nie ale jestem pozytywnie nastawiony do świata....
                • anisua Re: Czy mam szansę??? 27.07.05, 22:24
                  nnym facetom pewnie tez jest cięzko, ale nie okazuja tego
                  bo nie wypada
                  bo facet to silny musi być...
                  a kobietka może byc słaba...
                  ale zmienia sie juz powoli
                  to kobitety teraz zaczepiają, podrywają....wink
                  nie wszystkie, ale coraz wiecejwink

                  > hihihi,czyli jak kobieta mówi nie tzn. TAK?
                  > "Jakże kobieta zmienną jest".wink
                  nie to miałam na mysli
                  próbowac dalej, do innejwink
                  chociaż...ta mogła miec zły humor,albo gorszy dzień...
                  i też może warto spróbowac jeszcze razwink

                  co nie oznacza, ze każde słowo NIE kobiety oznacza TAK!!!

                  duzo jeszcze nie wiesz w takim raziewink))))))

                  > Czyli walcz aż cie nie....aż nie zginiesz w objęciach ukachanej.....
                  tak tez można wink))))))))))

                  masz rację, głownie dzieciństwo odpowiada za nasze dorosłe zycie
                  nasze problemy, kompleksy, potem mlodość...i albo cos zrobimy albo sie to
                  będzie ciągło...

                  a dlaczego jestes nienormalny?????
                  nie potrafisz sie usmiechać??????
                  cos nie tak ze zgryzem?;DDDDDDDD

                  nawet w wieku 60 lat trzeba miec pozytywne nastawienie do swiata...
                  tylko błagam nie pielegniarka!!!!!
                  dlaczego z nimi tak Wam facetom wszystko sie kojarzy???
    • rozpacz5 Re: Czy mam szansę??? 20.07.05, 01:02
      samotna73 napisała:

      > Czy jest możliwe spotkanie mężczyzny w wieku 32-36 lat, cechujacego sie
      > poczuciem humoru, inteligencją, niepalącego. Bardzo mile widziane ciepło,
      > zrozumienie, szacunek. Chętnie bez wcześniejszego balastu.
      > Czy są jeszcze wolni dżentelmeni w okolicy??
      >
      > Niewiele mogę ofiarować w zamian, naprawdę będę się starać......
      >
      > PS. Panom żonatym szukającym kochanku mówimy stanowcze DZIĘKUJĘ.


      A gdzież ta okolica jest?
      Znam samotnych mimo 30-stu paru lat z poczuciem humoru,niepalacych,tylko
      nie wiem czy inteligentnych-nie wiem co masz na myśli???????
      Tez jestem w takim wieku,aha i nie wiem co to znaczy balast?

      Niestety ja tez nie potrafie zaofiarować wiele...własciwie to prócz siebie...
      to nie mam nicsad



    • joan.ka Re: Czy mam szansę??? 24.07.05, 19:23
      czasami zadaje sobie to samo pytanie czy mam jeszcze szanse poznac kogos
      ciekawego, milego, "normalnego". jak do tej pory a mam juz 34 lata nie udało mi
      sie nikogo takiego spotkac. a naprawde bardzo bym chciała.
      W ostatnim czasie czuje sie coraz bardziej samotna. Znajomi maja ta druga
      osobe, dzieci i wiadomo ich zycie toczy sie innym torem.
      A ja?
      • rozpacz5 Re: Czy mam szansę??? 28.07.05, 13:19
        joan.ka napisała:

        > czasami zadaje sobie to samo pytanie czy mam jeszcze szanse poznac kogos
        > ciekawego, milego, "normalnego". jak do tej pory a mam juz 34 lata nie udało mi
        >
        > sie nikogo takiego spotkac. a naprawde bardzo bym chciała.
        > W ostatnim czasie czuje sie coraz bardziej samotna. Znajomi maja ta druga
        > osobe, dzieci i wiadomo ich zycie toczy sie innym torem.
        > A ja?

        No właśnie,innym torem i do tego nie potrafią zrozumieć ,że nie jest nam z
        tym dobrze.Dla nich "płeć wolna" nie ma żadnych problemów,jak może być w dołku,
        albo mieć depresje-to juz wogóle nie do pomyślnia!
        • anisua Re: Czy mam szansę??? 30.07.05, 17:37

          o znam to...
          przeciez my nie mamy zadnych problemówwink))
          jestesmy happy i w ogóle jest nam zawsze rewelacyjnie w zyciuwink

          a w dodatku ten inny tor...czasem czuje, ze nadaję ze znajomymi na innych
          falach....
          • lgirl Re: Czy mam szansę??? 30.07.05, 22:05
            tja, dokladnie,
            ale prewencyjnie, ze skoro nam tak dobrze,
            to lepiej zebysmy sie nie pojawiały/li w otoczeniu
            tych, co są "sparowani"
            to jest straszne, ze ludzie "sparowani"
            często i gęsto "kolegują" się tylko z innymi "sparowanymi"
            a cala reszta (jedynki) niech se radzi sama,
            widac cos z tymi jedynkami jest nie tak,
            skoro my wszyscy w parach a ten on / ta ona bez pary...
            czasami jest to bardzo wkurzajace,
            ale częściej jednak boli...
            zwlaszcza w okolicach urlopów, jak wlasnie
            towarzystwo "sparowane" - zwykle rodzinki -
            wyjezdzają w całości, a ty jedynko siedź w chacie...
            SMutne to, i mi osobiście ciąży dośc mocno...
            Pozdrawiam wszystkich co mają podobnie do mnie.
            Joanna
            • drops22 Re: Czy mam szansę??? 30.07.05, 23:59
              lgirl napisała:

              > tja, dokladnie,
              > ale prewencyjnie, ze skoro nam tak dobrze,
              > to lepiej zebysmy sie nie pojawiały/li w otoczeniu
              > tych, co są "sparowani"
              > to jest straszne, ze ludzie "sparowani"
              > często i gęsto "kolegują" się tylko z innymi "sparowanymi"
              > a cala reszta (jedynki) niech se radzi sama,

              Ja mam zaledwie kilku przyjaciół i odziwo są to ci "sparowani"?Jakoś obrali
              sobie mnie za słuchaczawink
              Wiesz ,to nie jest tak do końca,bo widze,że są "sparowani",którzy jednak
              czasami nam zazdroszcząwink-tylko źle interpretują ten fakt,myślą,ze nam jest
              łatwiej.

              widac cos z tymi jedynkami jest nie tak,
              > skoro my wszyscy w parach a ten on / ta ona bez pary...
              > czasami jest to bardzo wkurzajace,
              > ale częściej jednak boli...

              mnie też raczej to boli niż wkurza bo to dotyka "środka ",a mój "środek" jest
              mało odpornysad


              > zwlaszcza w okolicach urlopów, jak wlasnie
              > towarzystwo "sparowane" - zwykle rodzinki -
              > wyjezdzają w całości, a ty jedynko siedź w chacie...

              Właśnie dzisiaj byłem nad jeziorkiem-sam oczywiściesad i widziałem jak
              rodzinki ,a nawet znajome rodzinki były też i sie bawili....

              > SMutne to, i mi osobiście ciąży dośc mocno...
              > Pozdrawiam wszystkich co mają podobnie do mnie.
              > Joanna

              Pewnie ,że smutne ale czy tak musi być?!


              zobacz:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16314&w=27133955
          • drops22 Re: Czy mam szansę??? 30.07.05, 23:50
            anisua napisała:

            >
            > o znam to...
            > przeciez my nie mamy zadnych problemówwink))
            > jestesmy happy i w ogóle jest nam zawsze rewelacyjnie w zyciuwink

            jeszcze kal mówi mi to ktoś obcy to pół biedy....nie zna mnie i mam to.....,
            ale jak mówi mi to osoba znajoma to mam ochote.....ale nic nie robie i tylko
            słuchamsad taki już jestem,nie umiem powiedzieć:"ja też mam problemy"sad


            a w dodatku ten inny tor...czasem czuje, ze nadaję ze znajomymi na innych
            > falach....

            A ja nie wiem tez jak to jest,czasami spotykam sie ze znajomymi ale jestem
            wtedy "słuchaczem"-zawsze to inni mają dużo do powiedzenia o sobie,a ja tylko
            przytakuje albo zadam pytanie ale sam o sobie????Nawet dochodzi do tego ,że
            nie jestem"dopuszczany" do wypowiedzenia siesad
            Mimo wszystko jednak ciesze sie gdy moge z kimś(wysłuchać go)porozmawiać...
            • anisua Re: Czy mam szansę??? 31.07.05, 20:18
              ja czasem juz się nawet nie odzywam, bo niektórzy i tak myslą, a co Ty mozesz
              miec za problemy...wink
              wazne jest jedno, Ci na których mi zalezy, przyjaciele wiedzą,że każdemu
              więc takze i mnie jest czasem zle..
              a problemy..któz ich nie ma...

              zreszta ja wole sama sobie radzićsmile

              A ja nie wiem tez jak to jest,czasami spotykam sie ze znajomymi ale jestem
              > wtedy "słuchaczem"-zawsze to inni mają dużo do powiedzenia o sobie,a ja tylko
              > przytakuje albo zadam pytanie ale sam o sobie????Nawet dochodzi do tego ,że
              > nie jestem"dopuszczany" do wypowiedzenia siesad
              > Mimo wszystko jednak ciesze sie gdy moge z kimś(wysłuchać go)porozmawiać...

              hmmm.....znam to ...dla takich znajomych jest się po prostu tłem do rozmowy...
              przynajmniej ja tak to odbieramwink

              a może oni chcieli by o Tobie posłuchać?
              ale poniewaz nie odzywasz się więc nie pytają...
              najlepiej znależc takich, dla których ważne bedzie to, co mówisz, co
              przezyłeś....
              może jacys nowi znajomi?
    • vectorek1 Re: Czy mam szansę??? 10.10.05, 06:28
      jestem ksieciem karolem mam krolestwo ....
      pstryk iskierka zgasla
      jestem rozwiedziny ma syna ktorego bardzo kocham
      nie wygladam jak superman
      szybko plywam krallem i mieszkam w new yorku
      witek
Pełna wersja