Czy jestem skazany na samotność?

25.07.05, 20:39
Witam. Pewnie takich jak ja jest mnóstwo. Nie będę oryginalny jeśli powiem że
się zakochałem bez pamięci. Jedyny problem w tym, że jestem STRASZNIE
nieśmiały.
Jak Ją spotykam (nazwijmy ją Ewa) głos staje mi w gardle, zapominam wszystko
co miałem powiedzieć, nasza rozmowa kończy się na "No cześć, co słychać".
Oczywiście nie mam odwagi zaprosić ją na dyskotekę czy do pubu. A jeśli już
bym Ją zaprosił to i tak nie wiedziałbym o czym z nią rozmawiać.
Tak więc jak już mówiłem, jestem w beznadziejnej sytuacji.
    • rozpacz5 Re: Czy jestem skazany na samotność? 26.07.05, 23:53
      marek_85 napisał:

      > Witam. Pewnie takich jak ja jest mnóstwo. Nie będę oryginalny jeśli powiem że
      > się zakochałem bez pamięci. Jedyny problem w tym, że jestem STRASZNIE
      > nieśmiały.
      > Jak Ją spotykam (nazwijmy ją Ewa) głos staje mi w gardle, zapominam wszystko
      > co miałem powiedzieć, nasza rozmowa kończy się na "No cześć, co słychać".
      > Oczywiście nie mam odwagi zaprosić ją na dyskotekę czy do pubu. A jeśli już
      > bym Ją zaprosił to i tak nie wiedziałbym o czym z nią rozmawiać.
      > Tak więc jak już mówiłem, jestem w beznadziejnej sytuacji.

      Jeśli w Twoim nicku jest Twój wiek to czegoś tu nie rozumiem,przecież obecna
      młodzież nie ma takich "oporów" jak my "staruszkowie"?! Wszelkie paby ,dyskoteki
      właśnie są oblegane przez młodzież 80 i 90-siątych lat!
      Poradziłbym Ci coś ale tez byłem kiedyś w takiej sytuacji i po prostu.....
      zaniemówiłem i gdyby nie dziewczyna to po prostu chyba bym uciekłsad
      • anisua Re: Czy jestem skazany na samotność? 27.07.05, 22:05
        nie zastanawiaj sie tylko ją zaproś!!!
        bo potem w wieku 30 lat będziesz myslał: ale byłem głupi, taka fajna
        dziewczyna...
        a poza tym nic nie tracisz...
        to tylko w głowie niesmiałego faceta roja sie dziwne rzeczy , co moze sie
        zdarzyc złego..
        a dziewczyna pewnie czekawink
        do dzieła chłoopie, zawsze to nowe doswiadczenie, a potem kolejna dziewczyna i
        kolejnawink

        DO DZIEŁAsmile)
        • rozpacz5 Re: Czy jestem skazany na samotność? 28.07.05, 13:27
          anisua napisała:

          > nie zastanawiaj sie tylko ją zaproś!!!
          > bo potem w wieku 30 lat będziesz myslał: ale byłem głupi, taka fajna
          > dziewczyna...
          > a poza tym nic nie tracisz...
          > to tylko w głowie niesmiałego faceta roja sie dziwne rzeczy , co moze sie
          > zdarzyc złego..
          > a dziewczyna pewnie czekawink
          > do dzieła chłoopie, zawsze to nowe doswiadczenie, a potem kolejna dziewczyna i
          > kolejnawink
          >
          > DO DZIEŁAsmile)

          Pani psycholog???????????//



          • anisua Re: Czy jestem skazany na samotność? 28.07.05, 23:39
            rozpacz5 napisał:

            > Pani psycholog???????????//

            złe skojarzenia????wink
            niewink
            • rozpacz5 Re: Czy jestem skazany na samotność? 29.07.05, 01:04
              anisua napisała:
              >
              > złe skojarzenia????wink
              > niewink

              TAk mi sie jakoś skojarzyło, a może to Twoje hobby?
              Zauważyłaś ,że tylko my rozmawiamy hihihihi,a gdzie sie podziali "NIEŚMIALI"wink??
              >
              >
              • anisua Re: Czy jestem skazany na samotność? 29.07.05, 01:07
                rozpacz5 napisał:

                > TAk mi sie jakoś skojarzyło, a może to Twoje hobby?

                dawne marzeniawink

                > Zauważyłaś ,że tylko my rozmawiamy hihihihi,a gdzie sie
                podziali "NIEŚMIALI"wink??

                ZAUWAŻYŁAMwink))))))))))))))
                nieśmiali siedzą w kąciewink
                zreszta ja tez za chwile zniknę...pora juz z lekka póżnawawink

                trzeba rozruszać to forumwink))))))))
                zycia troche wlać w nie, bo przygasa....
                • drops22 Re: Czy jestem skazany na samotność? 30.07.05, 02:41
                  anisua napisała:

                  > dawne marzeniawink

                  To co ,że dawne,teraz nie do zrealizowania? Człowiek podobno przez całe życie
                  sie uczy!Pewien angli w wieku 90-ciu paru lat stwierdził,że jeszcze wszystkiego
                  nie wie i dlatego poszedł na studiasmile

                  ZAUWAŻYŁAMwink))))))))))))))
                  > nieśmiali siedzą w kąciewink
                  > zreszta ja tez za chwile zniknę...pora juz z lekka póżnawawink

                  Bardo dobrze to ujełaś :"w kącie" hihhihihihi,własnie ja też zaraz ide
                  w "kąt"wink


                  >
                  > trzeba rozruszać to forumwink))))))))
                  > zycia troche wlać w nie, bo przygasa....


                  masz jakiś pomysł?

                  Nasuneło mi sie takie coś ,co wogóle sadzisz(cie) o spotkaniach w realu
                  przez "netowców"?


                  >
                  • anisua Re: Czy jestem skazany na samotność? 30.07.05, 17:34
                    drops22 napisał:

                    > To co ,że dawne,teraz nie do zrealizowania? Człowiek podobno przez całe życie
                    > sie uczy!Pewien angli w wieku 90-ciu paru lat stwierdził,że jeszcze
                    wszystkiego
                    > nie wie i dlatego poszedł na studiasmile

                    jasne, ze mogę...całe zycie się uczymy...
                    ale w tym, co robię też się realizuję...
                    a przyszłośc, kto wie, co jeszcze przyniesie.....

                    >
                    > Bardo dobrze to ujełaś :"w kącie" hihhihihihi,własnie ja też zaraz ide
                    > w "kąt"wink


                    a w jaki?wink
                    że tak Cie ucieszył?wink))))))))

                    > masz jakiś pomysł?

                    nie wiem na razie, wpadłam tu w wolnej chwili i z ciekawości co słychaćsmile
                    i teraz znów nie będę mieć za duzo czasu....


                    > Nasuneło mi sie takie coś ,co wogóle sadzisz(cie) o spotkaniach w realu
                    > przez "netowców"?
                    a to pytanie moznaby zrobić tematem nowego wątku, zgadzasz się?
                    wtedy napiszę pare rzeczy....smile
                    • drops22 Re: Czy jestem skazany na samotność? 31.07.05, 00:06
                      anisua napisała:
                      > jasne, ze mogę...całe zycie się uczymy...
                      > ale w tym, co robię też się realizuję...
                      > a przyszłośc, kto wie, co jeszcze przyniesie.....

                      Zazdroszcze Ci to co napisałaś,mało znam takich ludzi co potrafią tak
                      powiedzieć o swojej pracy-życiu...

                      a w jaki?wink
                      > że tak Cie ucieszył?wink))))))))

                      Oczywiście łózeczko w kącikubig_grin....co prawda puste......ale jest.


                      > nie wiem na razie, wpadłam tu w wolnej chwili i z ciekawości co słychaćsmile
                      > i teraz znów nie będę mieć za duzo czasu....


                      ....lepiej nie "wpadaj" hihihihihi ,może prościej jest po prostu zaglądaćwink
                      hahaha-najlepiej jest powiedzieć "nie mam czasu"-to "kup sobie wózek za wczasu"
                      (nikogo nie chciałem urazić)hihihihihi

                      • anisua Re: Czy jestem skazany na samotność? 31.07.05, 20:35
                        nie zazdrośćsmile
                        tylko weż się do dzieławink)
                        może spróbuj cos zmienić?
                        ja mimo to... nadal jeszcze szukam swojego miejsca...
                        bo minusy zawsze jakies się znajda w pracy, nawet tej lubianej...

                        aaaaaaaaa łózko..wink)))))))))))))

                        raz na wozie raz pod wozem....tak samo będzie z łózkiemwink
                        kiedys się zapełni
                        tylko uwierz...


                        za duża dziewczynka(chyba)jestem na wpadkiwink))
                        a wózek na razie!! niepotrzebnywink

                        nie uraziłes....smile
                        • drops22 Re: Czy jestem skazany na samotność? 03.08.05, 00:53
                          anisua napisała:

                          > nie zazdrośćsmile
                          > tylko weż się do dzieławink)
                          > może spróbuj cos zmienić?
                          > ja mimo to... nadal jeszcze szukam swojego miejsca...
                          > bo minusy zawsze jakies się znajda w pracy, nawet tej lubianej...

                          Dzisiaj zmieniłem coś,właściwie to ruszyło coś co kiedyś zamierzyłem,
                          jak zwykle z wielkimi oporami-a może jestem po prostu taki niecierpliwy?



                          >
                          > raz na wozie raz pod wozem....tak samo będzie z łózkiemwink
                          > kiedys się zapełni
                          > tylko uwierz...

                          a może jesteś Wróżką albo Jasnowidzem?


                          >
                          >
                          > za duża dziewczynka(chyba)jestem na wpadkiwink))
                          > a wózek na razie!! niepotrzebnywink


                          no nie mówi hop,póki.... hihihihi
                          Znajdzie sie jakiś "połówek",który Ci sie spodoba i......"nie ma ten to tego"smile

                          >
                          • anisua Re: Czy jestem skazany na samotność? 03.08.05, 23:01
                            drops22 napisał:

                            >
                            > Dzisiaj zmieniłem coś,właściwie to ruszyło coś co kiedyś zamierzyłem,
                            > jak zwykle z wielkimi oporami-a może jestem po prostu taki niecierpliwy?


                            super!!!!
                            oby tak dalej....
                            a niecierpliwy pewnie trochę jesteś.....i wcale sie nie dziwięsmile

                            > a może jesteś Wróżką albo Jasnowidzem?

                            nie....niestetywink
                            ale wiara czyni cuda.....



                            > no nie mówi hop,póki.... hihihihi
                            > Znajdzie sie jakiś "połówek",który Ci sie spodoba i......"nie ma ten to
                            tego"smile

                            tfu, tfu.....wypluj te wpadki teraz!wink)
                            a połówek mógłby sie znależćwink)
                            ale na razie bryka gdzies w oddali.........
                            • drops22 Re: Czy jestem skazany na samotność? 04.08.05, 00:47
                              anisua napisała:
                              > super!!!!
                              > oby tak dalej....
                              > a niecierpliwy pewnie trochę jesteś.....i wcale sie nie dziwięsmile

                              Troche? Strasznie jestem niecierpliwywink Mam coś takiego,że jesli coś mam
                              załatwić-to jak już uporam sie z moją nieśmiałością i zaczne"działać" to
                              wszystkimi metodami próbuje to jak najszybciej doprowadzić do końca.A jednak?
                              Podobno na wszystko jest czas i pora i nie mamy na to wpływu.I tak własnie
                              jest u mnie,nawet choćbym sie sterał jak tylko mógł to i tak biegu zdarzeń
                              nie moge przyśpieszycsad



                              >
                              > > a może jesteś Wróżką albo Jasnowidzem?
                              >
                              > nie....niestetywink


                              A szkoda ,bo może byś mi wywrózyła jakie mam skreślić cyfry w lotkawink

                              > ale wiara czyni cuda.....

                              Wierzysz w to?



                              > tfu, tfu.....wypluj te wpadki teraz!wink)

                              "Teraz"- a czemu teraz? To jakiś znaczący czas u Ciebiewink

                              > a połówek mógłby sie znależćwink)
                              > ale na razie bryka gdzies w oddali.........

                              hihihihihi ,to już masz upatrzonegosmile teraz pewnie tylko czekasz kiedy
                              i jak go upolowaćbig_grinbig_grin


                              • anisua Re: Czy jestem skazany na samotność? 04.08.05, 11:46
                                drops22 napisał:

                                > anisua napisała:
                                > > super!!!!
                                > > oby tak dalej....
                                > > a niecierpliwy pewnie trochę jesteś.....i wcale sie nie dziwięsmile
                                >
                                > Troche? Strasznie jestem niecierpliwywink Mam coś takiego,że jesli coś mam
                                > załatwić-to jak już uporam sie z moją nieśmiałością i zaczne"działać" to
                                > wszystkimi metodami próbuje to jak najszybciej doprowadzić do końca.A jednak?
                                > Podobno na wszystko jest czas i pora i nie mamy na to wpływu.I tak własnie
                                > jest u mnie,nawet choćbym sie sterał jak tylko mógł to i tak biegu zdarzeń
                                > nie moge przyśpieszycsad
                                >
                                no bo jesli coś robimy, na co czekalismy i wreszcie sie udaje to chyba
                                wiekszośc ludzi chce szybko to załatwić?
                                ale rzeczywiscie pewnych spraw nie da się załatwić szybko, na pewne rzeczy
                                trzeba poczekać....niestety.
                                choc za to potem ...jest czas na zadowolenie...



                                > A szkoda ,bo może byś mi wywrózyła jakie mam skreślić cyfry w lotkawink

                                o gdybym to potrafiła to zaczęłabym od siebiesmile)))

                                >
                                > Wierzysz w to?

                                wiesz, ja nie mówię o tej,,prawdziwej wierze"...

                                ale o takiej małej,
                                że jeśli uwierzymy że jestesmy fajni, ze potrafimy to i to, że mozna nas
                                polubić, ze szczęście przyjdzie takze do nas....to w końcu nawet najwiekszy
                                pesymista jesli uwierzy to sie zmieni jego zycie, a moze nie zycie, ale
                                nastawienie do świata, innych ludzi a to spowoduje z kolei wiele innych zmian..
                                troche nagmatwałam...wink


                                > "Teraz"- a czemu teraz? To jakiś znaczący czas u Ciebiewink

                                teraz troche róznych niedokończonych spraw na głowie...wink


                                > hihihihihi ,to już masz upatrzonegosmile teraz pewnie tylko czekasz kiedy
                                > i jak go upolowaćbig_grinbig_grin

                                to tak w przenośni to brykanie byłowink)
Pełna wersja