umiemlatac
07.08.05, 16:35
Ponieważ pierwszy raz trafiłam na to forum, chciałabym się przywitać. Jeśli
pozwolicie to może zostanę na dłużej?
Wygląda na to, że moje "singlowanie" szybko się nie skończy. Mam 28 lat, za
sobą jeden związek, a przed sobą? Wielką niewiadomą...
Na razie czuję się jak niewidzialna - dla facetów po prostu nie istnieję.
Podwójny pech polega na tym, że po pierwsze jestem przy tuszy, a podrugie -
mam strasznie niską samoocenę. Nie mogę uwierzyć, że ktoś mógłby chciać być
ze mną. Niby jeden taki już się trafił, ale jak o tym teraz myślę, to nie
było mowy o żadnym uczuciu. Po prostu miłe spędzanie czasu.
Czarno widzę swoją przyszłość... Niby nigdy nic nie wiadomo, jakaś tam
iskierka nadziei jeszcze się tli, ale jest coraz słabsza...
Smutno mi...