Dzień dobry!

07.08.05, 16:35
Ponieważ pierwszy raz trafiłam na to forum, chciałabym się przywitać. Jeśli
pozwolicie to może zostanę na dłużej?
Wygląda na to, że moje "singlowanie" szybko się nie skończy. Mam 28 lat, za
sobą jeden związek, a przed sobą? Wielką niewiadomą...
Na razie czuję się jak niewidzialna - dla facetów po prostu nie istnieję.
Podwójny pech polega na tym, że po pierwsze jestem przy tuszy, a podrugie -
mam strasznie niską samoocenę. Nie mogę uwierzyć, że ktoś mógłby chciać być
ze mną. Niby jeden taki już się trafił, ale jak o tym teraz myślę, to nie
było mowy o żadnym uczuciu. Po prostu miłe spędzanie czasu.
Czarno widzę swoją przyszłość... Niby nigdy nic nie wiadomo, jakaś tam
iskierka nadziei jeszcze się tli, ale jest coraz słabsza...
Smutno mi...
    • fiore11 Re: Dzień dobry! 07.08.05, 18:12
      Hej!smile Masz fajnie z tym 28 lat. Ja mam o kilka więcej, więc co mam powiedzieć?
      Poza tym, to bycie przy tuszy nie świadczy o tym, że będziesz sama do końca
      życia.
      • umiemlatac Re: Dzień dobry! 07.08.05, 18:25
        Cześć Fiore smile)
        Wiem, że nie jest tak tragicznie, ale chyba po prostu mam doła...
        Weekendy czasem tak na mnie działają.
        Ostatnio zaryzykowałam "randkę w ciemno" no i facet mnie wystawił. Nie wiem,
        czy po prostu olał to spotkanie, czy zobaczył mnie i uciekł... Dużo mnie
        kosztowało umówienie się, a jego postawa po prostu mnie dobiła. Kurczę,
        powinnam chyba mieć grubszą skórę... Tylko jak to zrobić?...
        Pozdrawiam cieplutko!
        • drops22 Re: Dzień dobry! 07.08.05, 22:39


          moze tu nie chodziło o to ,ze zobaczył Ciebie ,ale że był też nieśmiały
          i podobnie przeżywał to spotkanie jak Ty,faceci też bardzo przeżywają pierwsze
          spotkania
        • fiore11 Re: Dzień dobry! 08.08.05, 12:01
          Hejsmile
          No wiesz, ja też miewam doły. To ludzka rzecz. Ale nigdy nie podchodzę do
          sprawy, że ktoś uciekł na mój widok. Wygląd zewnętrzny jest owszem ważny, ale o
          ile figury nie możemy zmienić z dnia na dzień, bo ta wymarzona to kwestia wielu
          miesięcy pracy, to chodzi głównie o estetyczne ubranie, schludne i czyste. I
          tak jesteś "do przodu" w stosunku do mnie, bo ja nie zdecydowałabym się chyba
          na randkę w ciemnowink Chociaż...nigdy nie wiadomowink
        • fiore11 Re: Dzień dobry! 08.08.05, 12:01
          Hejsmile
          No wiesz, ja też miewam doły. To ludzka rzecz. Ale nigdy nie podchodzę do
          sprawy, że ktoś uciekł na mój widok. Wygląd zewnętrzny jest owszem ważny, ale o
          ile figury nie możemy zmienić z dnia na dzień, bo ta wymarzona to kwestia wielu
          miesięcy pracy, to chodzi głównie o estetyczne ubranie, schludne i czyste. I
          tak jesteś "do przodu" w stosunku do mnie, bo ja nie zdecydowałabym się chyba
          na randkę w ciemnowink Chociaż...nigdy nie wiadomowink
    • daisy266 Re: Dzień dobry! 07.08.05, 19:45
      Witam!
      Skąd ten pesymizm, jesteś jeszcze młoda i całe życiw przed Tobą i chyba nie
      sądzisz że nie ma facetów któe lubią puszyste kobiety, bo jeśli tak myślisz to
      jesteś w wielkim błedzie.
      Faceci owszem nie lubią kobiet, które są zakompleksione i zamknięte w sobie.
      Ja również nie mam figury modelki ale nie narzekam, tylko się uśmicham,
      uwielbiam się bawić i powiem szczerze że nie jestem obecfnie w żadnym stałym
      związku, ale na nude i brak zaintersowania nie narzekam.
      Także głowa do góry, więcej usmiechu na twary i od razu śwait wyda się lepszy.
      Jeśli masz ochotę na korespondencje to pisz na maila daisy266@gazeta.pl
    • umiemlatac Re: Dzień dobry! 08.08.05, 17:27
      Witajcie kochani!

      Bardzo Wam wszystkim dziękuję za odzew.
      Chyba troszkę nieprecyzyjnie się wyraziłam w poprzednich postach. To nie jest
      tak, że ta nieszczęsna tusza przesłania mi cały świat, bo wiem, że istnieją
      panowie lubiący kobietki przy kości wink
      Tu raczej chodzi o całokształt. Mam ogólnie niską samoocenę. Niby wiem, że
      jestem inteligentna, mam poczucie humoru i uważam się za osobę wartościową.
      Tylko co z tego, jeżeli wiele osób w ogóle nie stara się mnie poznać.
      Poprzestają na "opakowaniu". Jasne, że nie wszyscy, ale duża część. A ja ze
      swojej skorupy wychodzę powoli - najpierw muszę poczuć się
      bezpiecznie, "wybadać teren" i dopiero ujawniam prawdziwą siebie. Nie potrafię
      od razu się zaprzyjaźniać, choć są osoby, przy których bardzo szybko czuję się
      swobodnie.
      Uff, ale się rozpisałam wink)
      Myślę, że nie jest ze mną tak źle, na co dzień staram się myśleć pozytywnie,
      tylko czasem dopada mnie chandra (jak wczoraj).

      P.S. A co tego faceta z "randki w ciemno", to raczej nie był nieśmiały -
      rozmawialiśmy wcześniej przez telefon, pisaliśmy SMSy, a po niedoszłym
      spotkaniu nagle zamilkł. Nie wiem, co się stało, ale potraktowałam to jako nowe
      doświadczenie wink Niezbyt miłe, ale cenne.

      Pozdrawiam Was serdecznie w ten deszczowy dzień.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja