magpod
07.10.05, 22:14
Mam 24 lata, kończę studia i podobno jestem ładna. Niestety ciągle sama
Najgorsze jest to, że ostatnio po raz kolejny się zawiodłam na facecie.
Poznałam go jakiś czas temu, widzielismy się przez parę godzin, widziałam
zainteresowanie w jego oczach, zachowaniu. Potem zaczął przysyłać sms-y, ale
stopniowo czułam, jak ten jego zapał maleje, bo sms-y były coraz rzadsze, a
ja miałam wrażenie, że to mnie bardziej zależy na utrzymywaniu kontaktu.
Najgorsze, że te sms-y były czasem bardzo miłe - ucałowania na dobranoc,
komplemencik, więc ja się "nakręcałam" i uruchamiałam wyobraźnię, dobudowując
sobie historyjki i ideologię to tych pustych, jak się okazało, gestów.
Wreszcie całkiem umilkł, co bardzo mnie zdziwiło, zaczęłam się dowiadywać
okrężną drogą o jego intencje, no i dowiedziałam się, że facet od paru dni ma
dziewczynę, chociaż w jego przypadku to nic pewnego

Postanowiłam mu wygarnąć
(w mailu)co o nim myślę z grubej rury, no i sądziłam, że na tym znajomość się
skończy. Ale on w odpowiedzi nawet nie napomknął o dziewczynie i nawet nie
poczuł się urażony, tylko jeszcze stwierdził, że mnie lubi, a mój wybuch był
nawet słodki

Kiedy w końcu powiedziałam wprost, że wiem o dziewczynie i chcę
to zakończyć, on napisał tylko, że z dziewczyną to już nieaktualne

i mam
przyjechać do niego (właściwie nie dla niego, tylko towarzysko

, wtedy
pogadamy. Phi! Chyba to on powinien przyjechać, może się mylę? Na razie
stanęło na tym. Na moje sms-y już nie raczy odpowiadać,pewnie ma mnie dość.
Chciałam tylko zapytać jakiegoś przedstawiciela płci odmiennej, co sądzi o
tym wszystkim, czy zachowałam się zbyt impulsywnie i co właściwie powinnam w
tej sytuacji zrobić, bo zgłupiałam. Czy miałam prawo rościć sobie jakieś
pretensje, bo może potraktowałam go zbyt serio? I co on może sobie teraz o
mnie myśleć, czy ma mnie za zupełną kretynkę? Chętnie sama bym go spytała,
ale mi nie odpisuje