andrzej-25
13.04.06, 18:33
Samotność...rzecz która nie omija chyba nikgo. Każdy dąży do jakis celów -
praca itp. A gdzie czas na miłość... Dojdzie do tego ze mając po lat 40
obudzimy się i dopiero dojdzie do nas ze jesteśmy samotni, ze nie mamy nikogo
kto mógłby nas przytulić, powiedzieć dobre słówo a co najważniejsze pokochać
nas. Co się dzieje...? Czy nie potrafimy już normalnie żyć, gdzie można mieć
czas na wszystko, nawet na prace. Czy nie mozna choć odrobinke się poświęcić?
Przeciesz każdy z nas chce być kochanym i kochać. Można zrobić wszystko,
jeśli tylko się chce!
Jeśli kogoś uraziłem to z góry przepraszam, ale widzac co się dzieje do
okoła, to aż mnie strach ogarnia...