coś od siebie... znam temat prawie od zawsze

30.10.06, 00:53
Nie wiem po co piszę, chyba po to, że nie mogę zasnąć... Na co dzień nie
jestem zbyt rozmowny, ale chyba dlatego, że nie jestem wylewnym człowiekiem.
Tzn. mogę porozmawiać ze znajomymi, ale jakoś nie mam do ludzi zaufania, więc
gadam o bylejakich sprawach. Kiedyś dość towarzyski, spędzający dużo czasu ze
znajomymi. A dziś to już tylko zgorzkniały i niemłody gostek (27l. uncertain)
Kontakty z ludźmi ograniczone do absolutnego minimum (praca) reszta jakoś się
sama rozmyła. Zdecydowana większość znajomych mają za sobą zawarcie związku
małżeńskiego, reszta już długoletnie związki. Straciłem z nimi kontakt.
Przestali mnie zapraszać i stałem się samotnikiem. Co do kobiet to odkąd
pamiętam nigdy nie udało się na dłuższą metę. Po pewnym czasie machnąłem ręką
i zacząłem szukać pracy, a na chwilę obecną jestem pracoholikiem, tylko po to
by nie siedzieć samemu wieczorem. I jakoś idzie życie do przodu - nawet za
szybko. I w całej średniociekawej sytuacji najbardziej drażniące jest to, iż
rodzina bądź znajomi zaczynają krzywo patrzeć, że nadal żyję w pojedynkę. Z
ich zachowań wynika, że jestem jakimś dla nich wyrzutkiem, wybrykiem natury.
Bo przecież nie do pomyślenia jest to, żeby chłopak w tym wieku nie miał
dziewczyny, narzeczonej, bądź żony. I przez nich jest jeszcze ciężej. Stąd
prośba do tym podobnych ludzisków : TROCHĘ ZROZUMIENIA DLA LUDZI W PEWNYM JUŻ
WIEKU, KTÓRZY NIE ZNALEŹLI JESZCZE SWOJEJ DRUGIEJ POŁOWY, DOCINKAMI NA PEWNO
NIE POMOŻECIE!!! Czy ktoś ma jeszcze tak samo? Pozdrawiam
    • hiroszima13 Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 30.10.06, 20:43
      Nam nie musisz mówić o zrozumieniu, więszość z nas
      jest w podobnej lub takiej samej sytuacji. U mnie też
      sie ciotki dopytują czy mam kogoś a potem dziwnie przyglądają.
      Przez to jakiekolwiek zjazdy/spotkania rodzinne stają sie mało
      przyjemne.
      Wbrew pozorom jest nas całkiem sporo.
      • azb11 Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 31.10.06, 10:25
        Najwazniejsze jest życ w zgodzie z ssamym soba. Różnie układają sie nasze
        losy.Ja jestem w trakcie rozwodu z dziecmi i taz jestem obiektem plotek i
        komentarzy, ale przestałam sie tym przejmować. Ludzie szukaja sensacji bo wokół
        nich nie dzieje sie nic ciekawego bo ich życie jest nieciekawe.
        Dziś nauczyłam si e chodzić z podniesioną głową , uśmiechnięta mimo tego ze
        ludzie z pewnością szepczą pod nosem " to ta którą maż zostawił dla kochanki"
        Nie czuję się ani winna, ani gorsza i tak samo Wy jesteście wspaniałymi ludzmi
        niezaleznie od tego czy jestescie z kimś czy nie. A zawsze można powiedzieć że
        lepiej być samemu niż kiepskim związku i z byle kim.
    • verdeschi Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 02.11.06, 16:59
      Wiesz co? Jakbym widziała siebie sprzed kilku lat. Jestem od Ciebie sporo
      starsza. Ludzie próbowali mi wejść na głowę, ciągle dopytywali się kiedy ja się
      wreszcie ustatkuję lub robili współczujące miny, że taka biedna, nikt jej nie
      chce. Guzik prawda, chciał niejeden. Ale ja się nie nadaję do życia w rodzinie,
      taki mam charakter paskudny że wybrałam wolność. Dziś tylko bardzo ograniczone
      jednostki pytają moją matkę kiedy wreszcie nastąpi zmiana. Bo jasno
      powiedziałam, że nie mam obowiązku żyć jak wszyscy. To moje życie, mam jedno i
      nie będę go spędzała na siłę wepchnięta w jakieś schematy tylko dlatego że
      komuś nie pasuję do jego wizji uporządkowanego świata. Jak nie pasuję to niech
      o mnie zapomni, nie będę mu wtedy tkwiła solą w oku.
      Najpierw odczepiła się rodzina, potem znajomi i znajomi rodziny. Nieliczni
      kretyni, do których mózgów moje stanowisko nie może się przebić, nie są warci
      mojej uwagi.
      Bądź stanowczy - jeśli ktoś Cię zaczepia odpowiedz: "To MOJE życie. Mogę z nim
      robić co chcę. I to nie twoja sprawa". Zobaczysz, że to nie jest takie trudne.
      Trzymam za Ciebie kciuki.
    • moineau1 Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 08.11.06, 14:51
      Witaj, witaj,
      Taaa, znam ja te znaczące spojrzenia i te uwagi i pytania
      ciotek/babć/znajomych/i innych... "A kiedy ślub? A kiedy dzidziuś? Bo to już
      czas..." Zaciskam paszczękę co by nie chlapnąć czegoś nieodwracalnego.
      Doskonale Cię rozumiem. Też apeluję o odrobinę tolerancji dla samotnych
      jednostek. NAM PRZECIEŻ I TAK JEST WYSTARCZAJĄCO CIĘŻKO BEZ KĄŚLIWYCH
      I "TROSKLIWYCH" UWAG!Prawda?
      Uszy do góry, Zwykły (a może niezwykły?), zasuwaj przez życie i otrząsaj się z
      tych uwag i docinków jak z zimnego prysznica. Życzę powodzenia i odezwij się
      czasem jak Ci idzie!
      Pozdrawiam! smile
      • zwykly_gosc Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 09.11.06, 00:24
        Po kolacji i kąpieli czas na chwilę relaksu przed pecetem... Choć po
        całodziennym dniu pracy przy komputerze powienienem mieć tego dość. Ale nie mam.
        Za to nie mam zielonego pojęcia jak jutro rano dam radę wstać o 7-mej uncertain 5
        pobudek na telefonie chyba wystarczy smile
        Jakby nie patrzył to jest fajnie, że można się na tym forum w jakiś sposób
        wygadać. A to znacząco podnosi na duchu... Bo chyba wreszcie zaczynam odczuwać,
        że nie jestem kompletnie sam! Fiu fiu - kto by pomyślał, że jest tyle ludzi,
        którzy myślą i czują podobnie.
        A do tego w uszach pierwszorzędna muzyczka w postaci Royksopp i rogal na
        facjacie murowany.
        Zieeeew! O chyba czas zapisać te wypociny, żeby nie zasnąć z twarza na klawiaturze.
        Mega pozdrowienia dla życzliwych i dobrejnocy życzę.... kurna to bez sensu - kto
        to po nocy będzie czytał ?
        W takim wypadku to dzień dobry smile bo podejrzewam, że już jest dzień hehe
        • moineau1 Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 09.11.06, 13:44
          Zieeew - ale z samego środka dnia (tyż można)
          Nawet się nie domyślasz ilu nas jest, pojedynczych... i nie wierzę, szczerze
          mówiąc, że wszyscy to szczęśliwe single, hasające i bawiące się na 102...jest
          wielu samotno-smutnych też.
          Miłego dnia i wieczoru wszyscy samotnicy!Fajnego filmu i dużych lodów/piwa/co
          tam kto chce.
          Zwykły/Niezwykły, napiszesz coś o tej muzyczce? (Royksopp)co to jest i z czym
          to się je?I nie śpij na klawiaturze bo ci się klawiesz poodciskają.
          Have a nice day wszyscy!!
          • zwykly_gosc Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 09.11.06, 22:14
            Witka na wieczór
            Właśnie chciałem zaznaczyć, że nie jestem singlem z wyboru tylko z (mam
            nadzieje) tymczasowego przestoju, tak oby ktoś nie pomyślał, że wieczorami
            uśmiecham się sam do siebie i w ogóle pięknie jest (to by zakrawało na jakąś
            chorobę umysłową).

            Co do muzyczki...
            Dwóch kolesi z Norwegii tworzących bardziej ambitną muzę elektroniczną -
            chillout pełną gembą, czasem bardziej tanecznie, ale niesamowicie klimatycznie

            Do zapoznania się dwa linki do sklepu internetowego VIVID gdzie są półminutowe
            urywki uncertain utworów z dwóch albumów
            www.vivid.pl/php/plyta_my.php3?wyk=13051931&sk=wg&pp=1&kategoria=katalog&nr=13051931oraz
            www.vivid.pl/php/plyta_my.php3?wyk=13084609&sk=wg&pp=1&kategoria=katalog&nr=13084609
            2 znakomite albumy do zrelaksowania się

            Naprawdę polecam załatwienie sobie pełnych wersji

            Tymczasem zmykam... Chyba dziś położę się wcześniej niż zwykle

            Dobrejnocy wszytkim!
    • madziencja Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 15.11.06, 22:27
      W domu jakoś się pogodzili, że nie rzucam się z wypiętym biustem na każdego
      faceta z sąsiedztwa, ale czasami funduje sobie wyjazd do rodziny na wieś! No, to
      już jest sport ekstremalny! Oni to dopiero mają pomysły ;o) A tak na serio, to
      zgorzknienie to chyba najgorsza rzecz jaka towarzyszy samotności. Jeszcze kilka
      lat wstecz, wykłócałam się że jestem sama, ale nie samotna, a dziś nie jestem
      tego już taka pewna. My jesteśmy za młodzi na gorycz. Na nią mamy jeszcze czas.
      Szkoda, że nie trafiłam wcześniej na to forum. Pewnie już tu nie wrócisz, a
      ja chętnie bym z tobą pogadała. No nic, trudno. Zostawiam moje GG 3419549. Może
      będziesz miał kiedyś ochotę odpisać, ja też czasami nie mogę spać.
    • zwykly_gosc Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 16.11.06, 00:45
      Hej madziencja! Zerkam na te forum dość często. Może nie zawsze popisać, bo nie
      zawsze jest o czym, ale spojrzeć co u kogo słychać. Czasem naprawdę ciekawie
      ludzie piszą o swoich odczuciach. Aż się zdziwiłem, że jeszcze ktoś tu coś
      napisał fiu fiu. Na moje oko lepiej sobie wieczorem z kimś pogadać niż któryś
      raz przechodzić ulubioną grę w towarzystwie Leszka (puszka 0,5). Jako, że jest
      późno to nie będę się wygłupiał z gg, ale może jutro (tzn. dziś) w ciągu dnia
      coś naskrobię.

      Nocne pozdrówki i 3maj się
      • madziencja Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 18.11.06, 07:28
        Cześć. Przepraszam Cie, ale przez kilka dni nie będzie mnie na GG. Jak wrócę to
        wrzucę uśmiechnięty status! Pozdrawiam!
        • zwykly_gosc Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 18.11.06, 08:29
          Głupio mi strasznie indifferent
          Nie sądziłem, że chwila refleksji to aż taka refleksja sad
          Współczuję, bo wiem jak się możesz czuć Ty lub Twoja rodzina.
          Rozumiem, że jest ciężko i w tej chwili najważniejsza jest obecność i wsparcie,
          a nie jakieś bzdety.
          Pozdrawiam również
          • madziencja Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 18.11.06, 22:49
            Niech Ci nie będzie przykro, nie mogłeś przecież wiedzieć. Rzeczywiście nie jest
            lekko, ale wszystko ma swoje miejsce i swój czas. Pozdrawiam, M.
    • czarny.onyks no proszę Cię ...dziadku;P 18.11.06, 16:08
      niemłody???
      facet mający 27 lat?????
      wiek w sam raz by coś zacząćwink
      tylko więcej optyzmizmu, wiary...
      i może więcej znajomych by się przydało?

      takich jak Ty jest całe mnóstwo...
      na tym forum, na innych, gdzie wiecej się trochę dziejewink

      i ja Cię rozumiem, inni Cię rozumieją...
      nie rozumią Ci, co zapomnieli jak to jest być singlem...
      a takimi nie należy sie przejmowaćwink
      • zwykly_gosc Re: no proszę Cię ...dziadku;P 18.11.06, 23:42
        No nie no z tym dziadkiem to przesada smile
        Widzisz optymizmu mi nie brakuje przynajmniej przez 10h na dobę kiedy jestem w
        pracy. Bo nie powiem o sobie, że jestem smutasem. Gorzej za to z wiarą. Ale
        pewnie przez to, że już od jakiegoś czasu rzadko się widuję ze znajomymi, a
        zawieranie nowych znajomosci już nie przychodzi tak łatwo jak kiedyś, czuję się
        trochę "staro". Bo nie interesują mnie jakieś kontakty z małolatami, a
        rówieśnicy i rówiesniczki to już dzieci bawią w domach. Czasem słuchając ich
        opowieści cieszę się, że mnie ich problemy nie dotykają, bo nie wszystkim się
        układa tak jak tego chcieli, ale kiedyś trzeba będzie stawić czoła życiu. Tylko
        nie za wszelką cenę i z byle kim, a nie ma wokół mnie zbyt dużo ludzi, którzy
        jeszcze żyją tak sami dla siebie jak ja.
        A propos Ile masz lat, że mnie rozumiesz?
        • czarny.onyks Re: no proszę Cię ...dziadku;P 19.11.06, 07:37

          a poza pracą?
          nawet z samotnych chwil można czerpać radość
          cieszyć się...chocby z tego że masz wiecej czasu wolnego dla siebie...
          zawsze znajdą się jakis plusywink
          a Ci wolni..myślę, że jest ich więcej tylko albo siedzą zamknięci w domach podobnie jak Ty...
          albo szaleją na parkietach lub spotykają się ze znajomymi,
          realizują swoje pasje

          faktem jest, że rzeczywiście czasem trudno znależc samotnych w Twoim, moim wieku
          no bo jak ich poznać?
          nie mają etykietek na czolewink

          miłośc czasem przychodzi nieoczkiwanie....
          tylko nie trać wiarywink

          a mój wiek...kobiet się nie pyta o to;P
          Rodzice nie uczyli?;D
          ale wizytówka czasem prawdę mówiwink
          • zwykly_gosc Re: no proszę Cię ...dziadku;P 20.11.06, 09:35
            Poza pracą?
            Nie powiem, że całkowiecie zaszyłem się w domu bo to nie prawda, ale jak się
            spotykam ze znajomymi to w 80-ciu % mają penisa, a ci ludzie którzy go nie
            posiadają spotykają się z kimś z tej 80-cio % grupy. Natomiast lokale, które
            odwiedzamy są wypełnione głównie facetami. Kobiety są tam zazwyczaj na doczepkę
            (czyt. zajęte) bądź młode aż nieprzyzwoicie
            Dyskoteki odpadają - nie jestem zbyt skory do tańca - wychowanie w odpowiedniej
            grupie ludzi teraz "procentuje", a dziewczyny z takich miejsc nie pociągają mnie
            wcale. Oczywiście - faceci są wzrokowcami, miło jest rzucić okiem na ładne
            ciałko. Ale zazwyczaj nie reprezetują sobą żadnych innych wartości.
            A miłość? Wierzę w nią jak najbardziej i sądzę, że kiedyś się na nią natknę, ale
            oczywiście na odwzajemnioną bo inna nie wchodzi w rachubę smile Egoistycznie życzę
            sobie tego, ale i również ludzisko, którzy znajdują się w podobnej sytuacji
            • czarny.onyks Re: no proszę Cię ...dziadku;P 28.11.06, 15:09
              no popatrz to podobnie jak u mniewink
              tyle, że moi moi znajomi nie mają tego no...na p;P
              A faceci w lokalach..szukają kobiet łatwych, miłych i przyjemnychwinka ja jestem wredna;D

              wierzmy więc obojewink
              i miejmy nadzieję, że się spełniwink)))
              ps. kobiety też lubią popatrzećwink
    • zyxwuts Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 20.12.06, 00:21
      Ja ... ja ... ja mam identycznie. Już nawet na rodzinne imprezy nie chodzę, bo i
      po co, skoro wszyscy pytają kiedy im kogoś przedstawię?
    • zyxwuts Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 20.12.06, 00:39
      Ale nie martw się, jesteś facetem a 27-letni facet ma jednak łatwiej niż
      27-letnia kobitka wink Zazwyczaj to mężczyźni później się statkują smile Moje
      koleżanki nawet te 3-4 lata młodsze już ułożyły sobie życie, mają mężów, dzieci,
      kredyty za mieszkanie do spłacenia ... Ja mam za to możliwośc wyjazdu kiedy chcę
      i nikt mi nie płacze nad uchem. Teraz mam czas na realizowanie swoich marzeń i
      planów, tylko jak długo można... winkCzasami wolałabym nawet prać przysłowiowe
      pieluchy i mieć się do kogo przytulić smile Jakby ktoś chciał pogadać podaję numer
      gg 259635 Pozdrawiam smile
      • sebcioo Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 22.12.06, 12:21
        A ja jestem 31-letnim facetem. Poza tym wszystko u mnie jest dokladnie tak jak
        opisal zwykly_gosc.

        No jeszcze tylko jeden maly szczegol. Jestem rozwiedziony (juz od paru lat).
        Wiec nie łam sie, zawsze moze byc gorzej wink
    • zwykly_gosc Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 06.02.07, 17:45
      Odpowiadam sam sobie w tej chwili smile
      Kochani... co ja na chwilę obecną mogę tu napisać po dłuższym czasie
      nieobecności? Chyba tylko jedno... dzięki temu miejscu poznałem super dziewczynę
      tongue_out Mimo, że mieszkamy od siebie niemały kawałek drogi i niestety nie jestem w
      stanie często jej odwiedzać to jest mi bardzo bliska. Mam nadzieję, że ja dla
      niej jestem również smile Dzięki niej znów poczułem, że żyję i zacząłem jakby
      wszystko od nowa. Ona przewróciła wszystko do góry nogami, co wyszło tylko na
      dobre dla mnie i być może dla niej również big_grin Jest dowcipna, sexy, ambitna i
      energiczna... po prostu daje kopa smile))
      Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś spotka mnie takie szczęście, ale widzę, że
      trzeba mieć oczy szeroko otwarte i wtedy nie przeoczymy tego co najważniejsze...

      Pozdrawiam serdecznie wszystkich i tych bardziej i tych mniej samotnych i
      wszystkim wam życzę takiego uśmiechu na co dzień jaki ja mam ostatnio bardzo
      często tongue_out
      • arianphrod Re: coś od siebie... znam temat prawie od zawsze 06.02.07, 18:38
        No to jest nas już zgorzkniałych "młodych-starych" o jedno mniejwink Kiedy będzie
        moja kolej....?
Pełna wersja