Dodaj do ulubionych

cos optymistycznego?

06.04.07, 19:48
Wiekszosc z nas na tym forum jest samotna... Popatrzcie jakie to wszystko
dziwne i pogmatwane - tyle osob chce byc z kims, tyle nas jest a mimo
wszystko wciaz jestesmy sami sad

Wiecie co jest najgorsze w takiej samotnosci - nadzieja. Nadzieja na to ze ON
czy ONA wreszcie nas zauwaza, wreszcie na nas spojrza, albo nawet ktoregos
dnia powiedza nam najcudowniejsze slowa na ziemi...
Czasami watpie w to wszystko, ale tylko czasami; bo tak na co dzien to wierze
ze jeszcze i dla nas zaswieci slonce. Bo przeciez jesli sie czegos bardzo
pragnie to caly wszechswiat dziala potajemnie by spelnic nasze marzenia -
wtedy zaczynaja sie dziwne sploty wydarzen, niewytlumaczalne przypadki...
Badzmy dobrej mysli, kochani! Badzmy dla siebie wsparciem i pocieszeniem! I
usmiechajmy sie na Boga, bo nigdy nie wiadomo kto zakocha sie w naszym
usmiechu wink
Pozdrawiam cieplutko!
Obserwuj wątek
    • sorrento_8 Re: cos optymistycznego? 07.04.07, 18:49
      podobno nadzieja umiera ostatnia, przeczytałam ostatnio gdzieś, że nie należy
      wstydzić się nadzieji, podobno ona mobilizuje i pokazuje jak może być pieknie,
      cytując dalej "nadzieja to plan, on ziści się nam"
      ale to teoria, moja osobista praktyka jest taka, że mając nadzieję ze ON w
      końcu mnie zauważy straciłam starsznie dużo czasu i jestem wściekła na siebie
      teraz mam nadzieje, że poznam kogoś wartościowego (tylko jeszcze nie wiem gdzie
      tego kogoś poznam wink) i nie bedę musiała wyczekiwać na jego spojrzenie,
      usmiech, gest
      pozdrawiam swiątecznie
      • tysia131 Re: cos optymistycznego? 07.04.07, 19:43
        Zycie uklada sie w przedziwny sposob... To co napisalam wczesniej mialo mniej
        wiecej to znaczenie o ktorym ty piszesz sorrento - ze wreszcie gdzies ten ON
        sie napatoczy nam po drodze - a wtedy tez nie zamierzam stac z zalozonymi
        rekami wink Chociaz kolejna moja praktyka mowi, ze nie zawsze i to wyjdzie bo w
        tym caly jest ambaras... Ja, jak mi sie wydaje, spotkalam juz takiego jednego,
        ale co z tego skoro on nie chce? Nie zmusze go przeciez na sile... heh... Wiec
        czaekam dalej na takiego, ktory bedzie pasowal a do tego odwzajemni uczucie...
          • tysia131 Re: cos optymistycznego? 10.04.07, 10:15
            Asiu. kochana, gdybys mnie spotkala jeszcze daw miesiace temu - nie poznalabys
            mnie. To ludzie daja mi sile, przyjaciele, zanjomi, czasami calkiem obcy
            ludzie... Zobacz moj inny watek:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36214&w=59733292
            I przeczytaj co Ileana napisala - czesto powtarzam sobie jej slowa... wink
              • tysia131 Re: cos optymistycznego? 10.04.07, 14:05
                No wlasnie Asienko... Mnie jeszcze lapia dolki i doleczki roznego rodzaju, bo
                wciaz robie sobie nadzieje w zwiazku z ow panem, o ktorym pisalam, ale nie jest
                tak zle, jak bylo. A ze mam teraz w sobie dosc duzo optymizmu, wiec sie dziele,
                bo wiem jak inni tego potrzebuja!
                Zapraszam do blizszych kontaktow wink 7486701

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka