kaczorek13
02.09.07, 15:49
witajcie, po paru nieciekawych historiach z mojego zycia (m.in. rozwod)
wyglada na to ze praca stanie na pierwszym miejscu aby wypelnic pustke, ktora
powstala... boje sie tego, bo to nie jest dobre rozwiazanie i zawsze
potepialam osoby ktore tak robily, ale jeszcze bardziej boje sie tego, ze
znowu ktos mnie skrzywdzi (bo skoro do tej pory dokonywalam zlych wyborow
dlaczego teraz mialoby byc inaczej)... i w tych okolicznosciach praca wyglada
tak "bezpiecznie"...
nie potrafie sobie tego wszystkiego poukladac
moze ktos jest w podobnej sytuacji i moze szepnac choc jedno mile slowko na
otuche....
pozdrawiam serdecznie, kaczorek