Pożądanie,czy cnota?

20.11.07, 09:47
Dla wielu osób,to temat"TABU".Hormony-to jedno,a rozum-to drugie.Czy
rozważacie czasami tan problem?Doświadczony seksualnie mężczyzna w związku z
kobietą,wykazujący się dużym zakresem zdobytych przez siebie umiejętności
dobrze rokuje na przyszłość.ON-profesjonalista,ONA-amator,najważniejsze,aby
miała cnotę!SEKS,jest ważnym składnikiem w związku dwojga ludzi.DAĆ czy nie
DAĆ-oto jest pytanie.Nowoczesna ,czy zacofana.A propos-wartość kobiety nie
mierzy się kawałkiem błony,zależnie od tego,czy zachowała się ona w stanie
nienaruszonym czy nie.Tak mnie coś naszło,aby poruszyc ten temat- SFERA
STOSUNKóW MIęDZYLUDZKICH.Każdy indywidualnie podchodzi do tych spraw.Jakie
jest wasze zdanie
    • samysliciel Re: Pożądanie,czy cnota? 20.11.07, 11:46
      Ja nie mam wątpliwości co do hierarchii ważności: ROZUM przed pożądaniem. Z tym
      doświadczeniem seksualnym to jest wielkie przekłamanie. Po pierwsze:
      doświadczenie zawsze wydawało mi się atutem (człowiek jest mądrzejszy o kolejne
      doświadczenie), natomiast w tym przypadku „doświadczenie” oznacza dla mnie
      rozwiązły tryb życia co jest dla mnie wielką wadą; Po drugie : ów
      „doświadczenie” nie jest już specjalnością (a na pewno nie w takim stopniu jak
      kiedyś) mężczyzn. Sytuacja w dzisiejszych czasach wygląda najczęściej tak, że
      znajomości damsko – męskie (najczęściej krótkie) dochodzą do pewnego momentu
      kiedy dochodzi do zbliżenia, które zamiast stać się momentem przełomowym tej
      znajomości staje się jej … końcem. Sytuacja taka się powiela i w szybkim tempie
      mamy całą armię „doświadczonych” ludzi.
      • kruz7 Re: Pożądanie,czy cnota? 21.11.07, 18:00
        Zgadzam się bardzo stanowczo w samysliciel-em. Doświadczenia można nabrać tylko
        w wielu kontaktach z różnymi kobietami i ich różnymi potrzebami. Co to za
        mężczyzna, który skacze z łóżka do łóżka? To chyba bardziej jest męska dziw...
        Nie tylko kobieta powinna szanować się, ale i nasza płeć również. Mówi się, że
        kobieta to płeć uległa. To dlaczego mało który facet potrafi oprzeć się
        kobiecie. To są przeciez twardziele. Jak kiedyś już pisałem, facet całe życie
        jest dzieckiem. Musi czuć i widzieć przy sobie kobiecą pierś. Bez kontaktu z nią
        traci głowę. Często słyszy się "muszę znaleźć sobie kobietę, bo zwariuję". Nie
        chodzi tutaj tylko o seks. Najczęściej właśnie do piersi faceci lubią tulić się,
        głaskać ją niczym małe dziecko. Dla mnie właśnie piersi kobiece są bardzo ważne
        w wyglądzie kobiety. One sprawiają, że kobieta pociąga mnie. Kwestia cnoty nie
        pozostaje bez znaczenia. Miło jest kiedy partnerka postanowi zrobić swój
        pierwszy raz z nami. Jest to dowód szacunku dla faceta. Nie można jednak
        skreślać kobiety z powodu braku owej cnoty. Moja koleżanka lat 24, powiedziała
        mi, "żebym nie brał sobie dziewicy za żonę, tylko jako dziewczynę i następną.
        Ona zawsze będzie chciała spróbować innego faceta". Chciałem mieć dziewczynę
        dziewicę, miałem i pozostawiłem ją taką. Żałowałem tego braku kontaktu, ale
        pewne sprawy wzięły górę. Nie warto na pewno poniżać się dla faktu bycia
        perwszym. Znam facetów, którzy unikają takich kobiet. Wolą z doświadczeniem,
        gdyż nie trzeba ich uczyć i coś jeszcze. Kiedyś czytałem, że facet odwołał ślub
        z powodu braku cnoty jego przyszłej małżonki. Człowieka, który mu powiedzał o
        tym, zamordował. To dowód na męską głupotę i zaślepienie w tej kwestii. W
        świecie muzułmańskim jest to akurat obowiązek, w przypadku braku, męska część
        rodziny bierze odwet na kobiecie za splamienie honoru. Na szczęście mało jest
        takich praktyk w Polsce. Ja na pewno nie rozstałbym się z kobietą, tylko z
        powodu braku dziewictwa. Inna sprawa, jeśli wcześniej uparcie zapewniałaby mnie
        o tym.
        Dziewica czy nie, ważne aby była dobrą kobietą. Nie kochanką, nie kucharką,
        lecz po prostu dobrą partnerką.
        • tapatik Re: Pożądanie,czy cnota? 22.11.07, 12:17
          "Dziewica czy nie, ważne aby była dobrą kobietą. Nie kochanką, nie kucharką, lecz po prostu dobrą partnerką."

          O, to to - podpisuję się po tym.

          A tak swoją drogą, to ciekawe jak facet ma sprawdzić, czy dziewczyna ma tę błonkę czy nie. Zaprowadzi przed seksem do ginekologa?
          • kruz7 Re: Pożądanie,czy cnota? 22.11.07, 18:45
            Osobiście nie zadawałem takich pytań kobiecie. Traktowałem to jako nad wyraz
            intymną sprawę. Z czasem, po dłuższej znajomości można przekonać się o tym. Jest
            to ważne, jednak nie najważniejsze. Nie rozumiem czego dziewczyny/kobiety
            wstydzą się tego faktu????? Najgorsze jest może nie brak cnoty, lecz brak
            doświadczenia niektórych pań. Doświadczyłem np. bicia mnie, skakania po
            miejscach dość czułych. Zamiast czytać romanse, polecam niektórym osobom płci
            pięknej poczytać o męskiej anatomii. Pewne miejsca są czułe na dotykanie zbyt
            delikatne. Utrata dziewictwa niestety nie oznacza zawsze zdobycia tej wiedzy.
            Potem mało zgrabnie chodzi się okrakiem, szczególnie w ciasnych spodniach. Może
            kilka kobiet weźmie to pod uwagę.
            • boszka5 Re: Pożądanie,czy cnota? 23.11.07, 12:39
              Poczucie własnej wartości-umiejętność rozmawiania o swoich potrzebach nawet
              seksualnych dwóch partnerów to jest to:dla każdego z nas inne miejsca są
              czułe,inne wprawiają w szał,inne cierpią.Skąd kobieta,mężczyzna ma wiedzieć,co
              sprawia nam radość,a co wprowadza w zakłopotanie.Rytmika ciała zgodna dla obu
              płci przyniesie zadowolenie.Tego trzeba się uczyć wspólnie
              jak,pisania,mówienia.Anatomia człowieka to jedno,a
              wrażliwość,osobowośc,charakter,upodobania,to drugie.Czy można sprawdzić cnotę u
              mężczyzny?????
              • kruz7 Re: Pożądanie,czy cnota? 23.11.07, 17:07
                Każdy mężczyzna ma czułe miejsce między nogami. Reaguje na różny dotyk
                i widoki zewnętrzne. Są kobiety, które nie wiedzą o tym i to jest problem. Cnota
                u mężczyzny jest mnniej ważna, gdyż to właśnie on ma posiadać doświadczenie.
                Jeśli kobiety unikają kontaktu to niby jak ma nabrać tego? Z lalką dmuchaną?
                Więcej może powinny czytać drogie panie, na pewno ułatwia to późniejszą
                znajomość. Spotykanie się, dotykanie, pieszczoty wzajemne - nic na siłę
                koniecznie - nie pozbawi żadnej damy, tak skrywanego skrzętnie dziewictwa. Na
                forum nie raz widać post "... życie mi przeleciało między palcami. Poznałam
                fajnego chłopaka. Całowaliśmy się, robiłam to tak, jak czytałam w książce.
                Czułam się dziwnie. Czy przez to straciłam cnotę?..." Ręce opadają kiedy czyta
                się takie rzeczy. Nastolatki wiedzą już więcej niż dojrzałe kobiety. Najpierw
                trzeba zdobyć pewne podstawy a dopiero potem zastanawiać się nad wzajemnym
                dopasowaniem. Nikt nie jest wszechwiedzący i nie wie co sprawia drugiej osobie
                przyjemność lub ból. Masz rację boszka, że trzeba o tym rozmawiać. Nie można
                kumulować w sobie swoich potrzeb. Nawet zwykłe powiedzenie komuś o tym,
                rozładowuje nasze napięcie.
                Swego czasu był dodatek do "Gazety Wyborczej" opisujący te sprawy. Właśnie w
                nim pewna kobieta - dziewica, przeczytała, że wielkość nie decyduje o poziomie
                przyjemności. Dzięki temu odrzuciła obawy przed zbliżeniem a za 2 lata stuknie
                jej 30-stka. Też zadała mi pytanie, czy można sprawdzić cnotę u mężczyzny.
                Niestety nie znam takiego sposobu. Poznał ktoś już ten smak lub nie, czasami
                naprawdę nie ma znaczenia. Ważne według mnie, aby ludzie wzajemnie się szanowali
                będąc razem. Zrywanie związku z powodu cnoty-jej braku lub nie, uważam za wielką
                głupotę ludzką. Są inne dużo ważniejsze kwestie. Osoba, która tak postępuje w
                stosunku do drugiej, na pewno nie zasługuje na nas.
                • boszka5 Re: Pożądanie,czy cnota? 23.11.07, 19:34
                  Bo fantazja jest od tego,aby bawić się na całego.Mężczyźni są cnotliwi przez
                  całe życie.Tylko wzbogacają tą cnotę o nowe wrażenia duchowe.Dajmy wodze
                  fantazji i wyobraźni.Oby nie doszło do eksplozji!!ACH,ACH te nasze napięcia.
                  • kruz7 Re: Pożądanie,czy cnota? 23.11.07, 20:45
                    Na całego to można się bawić i owszem. Kobiety mają niepowściągliwe wodze
                    fantazji i skutki są niekiedy trochę dotkliwe. Ciężko jednak chodzi się potem
                    okrakiem. Aż mnie skręciło z lekka na samą myśl. Całe szczęście, że mam odpoczynek.
Pełna wersja