Zgasło we mnie już wszystko....

25.11.07, 17:19
Witam...

Mam prawie 22 lata 9 w lutym koncze )..ale juz te zmoge śmialo
uznać,że przegrałem swoje życie uczuciowe na całej linii...w lutym
tego roku spotkałem miłosć..jak mis ie wydawało miłość mojego
życia..ALE ona i on bardzo mnie oszukali..bo spotykali sie ze soba
z amiomi plecami..ona byla moja miloscia aon moim przyjacielem..i
tak mnie zlatwili oboje..nie mam po co zyc..jak bym zginal nawet to
poza mkilkoma przyjaciolmi, ktorzy njiesttey sa tera zna studiach
daleko ode mnie..nikt by sie tym nie przejal..przelanie iuczuc na
samochod mi juz nie wystarcza..samotne spaceru po Toruniu..gdzie
zawsze widzi sie pełno par..smuca mnie juz raczej a nie ciesza..jak
mam zaufać znow..gdy anioł mnie oszukał..nie wierze juz w
milosc..nie mam sie do kogo przytulić w te dlugie zimowe wieczory i
zostaje mi albo jazda autem, albo samotne picie w domu, albo
uczelnia...alke czuje sie bardzo samotny i opuszczony...mam ochote
teraz wyjsc.i zabic sie..najloeiej uderzyc w dzrewo..tylko szkoda mi
samochodu..tyle ludzi ginie, ktorzy maja dla kogo zyc..a ja,,nie mam
dla kogo zyc wiec po co Bóg mnie jeszcze tutaj trzyma ? zebym sie
dolowal do konca życia ? sad jak widze tych 35 letnih starych
kawalerow to..czuje ze skoncze tak samo, i nie szukam laleczki
barbie..tylko normlanej dziewczyny..ktora pokocha..szczerze, z
serca, przytuli, pocieszy ktora bedzie trwac..na dobre i na zle..ale
do tejnpory jest tak, ze to tlyko ja kocham chyba, walcze..a
one..albo nie chchca mnie, albo zdradzic wola w dodatku z najlepszym
przyjacielem...jestem troche wypity..i po 4 piwach napewno uznaja
ze to byl wypadek..nikt nie pomsyli ze samobojstwo..staram sie
zagluszac ta potrzebe bliskosci i czulosci, wmawiacx sobie, ze da
sie zyc bez tego, al e sa takie momenyty gdy lzy mi sam eleca,
bardzo mi tego brak,,tej osoby''..i to bardzo bardzo boli sad mam
nadzieje, ze po tamtej stronie nie bede tego czul albo, ze nie bede
taki samotny sad(sadsad
    • boszka5 Re: Obudż się........ 25.11.07, 18:26
      Nie pomyślałeś o tym,że może obdarzyłeś uczuciem niewłaściwą kobietę,a Ta,która
      Cię naprawdę pokocha jeszcze Cię nie odnalazła.NIE RóB TEGO,CO MASZ W
      PLANACH.CZY POMYśLAłEś O TYCH,KTóRYM SPRAWISZ BóL.Jeżeli nie wierzysz w
      miłość,uwierz w PRZYJAżN.Pomyśl proszę.
      • samotne_miau_miau Re: Obudż się........ 26.11.07, 14:55
        Jesteś jeszcze młody. Wiele przed Tobą. Zarówno wzlotów jak i
        upadków.Mnóstwo ludzi przed Tobą...
        Zawiodłeś się na ludziach, bo są tylko ludźmi. Rzadko który człowiek
        nie ma swoim koncie rozczarowania miłością.
        Czas leczy rany.
        Pozdrawiam ciepło
        • lospablos20 a co po tym rozzcarowaniu ?? 29.11.07, 21:14
          Zycie wbólu do koinca zycia..z obawa..ze jak znowu pokochma calym
          soba,..to znows bede odrzucony ??
          • boszka5 Re: Czas na.... 30.11.07, 20:02
            Daj sobie czas na zagojenie ran.Mała rehabilitacja,rekonwalescencja,po ciężkiej
            chorobie"miłość".Nie rezygnuj z radości jakie przyniesie CI życie.Niektórzy z
            nas znają ten BÓL(przeżyli i żyją dalej)
          • aaannniiiaaa333 Re: a co po tym rozzcarowaniu ?? 04.01.08, 22:27
            ja jestem z Bydgoszczy. Czuję się bardzo samotna, czasem nie wiem czy
            kogoś jeszcze znajdę. Ale chyba warto wierzyć. Czy sądzisz, że
            Bydgoszcz i Toruń to tak daleko?
    • spokojny22latek Re: Zgasło we mnie już wszystko.... 25.01.08, 23:13
      wiesz przeżyłem coś takiego powiem ci coś co mi wtedy ktoś
      powiedział> "jutro wstaje nowy dzień i wszystko moze się jeszcze
      zmienić"
      jedno zdanie ale warto sie nad nim zastanowić!! masz 22 lata zobacz
      ile zycia przed tobą!! choć dziś jesteś załamany to jutro morzesz
      poznać tą jedyną przy której słońce ci zaświeci jaśniej niż
      kiedykolwiek. przypomnij sobie inne sytułacje kiedy świat sie
      wydawał beznadziejny a jednak znalazło sie rozwiązanie prawda?
      naprawde nie wiesz co cie czeka za zakrętem życia może szczęście?
      warto czekać!! wiem ze teraz cierpisz ale uwierz mi ze nie wolno sie
      poddawać!! pozwoliłem sobie do ciebie napisać bo czytając to co
      napisałeś widziałem swoje zycie... naprawde teraz kiedy myśle co mi
      wtedy po głowie chodziło to wiem ze o mało nie popełniłem ogromnego
      błędu więc uwierz mi i ty go tez nie popełniaj zawsze warto zyć
      nawet jeśli dziś wydaje ci sie inaczej to pamiętaj ze czas mija a
      rany się goją. pozdrawiam cię i zycze szczęścia.
      • godfatherek Re: Zgasło we mnie już wszystko.... 26.01.08, 00:52
        Sam nie dawno rozstałem sie z dziewczyna ktora kocham, odeszla
        odemnie, bol byl/jest niesamowity, ale to nie koniec swiata, jest
        ciezko, ale trzeba spojrzec ku przyszlosci, wez sie w garsc, ogarnij
        swoje zycie, zaplanuj jakies male cele, mysl konstruktywnie, rob cos
        co pozwoli Ci zapomniec, idz na silownie i sie wyzyj moze to
        przyniesie chwilowa ulge, pokaz ze jestes mezczyzna... ludzie
        rozstaja sie ze soba po 20 latach małzenstwa to dopiero jest
        tragedia, jestes mlody wszystko przed Toba ...
    • osiolek113 Re: Zgasło we mnie już wszystko.... 26.01.08, 01:20
      > Mam prawie 22 lata (...) ale juz te zmoge śmialo
      > uznać,że przegrałem swoje życie uczuciowe na całej linii..

      Złóż podanie o pracę w Zakładzie Prognoz Rynkowych, nawet tam nie mają takich
      jasnowidzów.

      Ale teraz serio - po pierwsze, jeśli faktycznie masz myśli samobójcze, to zgłoś
      się do specjalisty. Do psychologa lub lekarza psychiatry. To poważna sprawa i
      potrzebna Ci pomoc kogoś bardziej kompetentnego niż najżyczliwsi nawet forumowicze.

      Masz DOPIERO 22 lata. Znam ludzi, którzy wegetowali bez cienia nadziei do
      znacznie starszego wieku, a potem jeszcze mieli czas otrząsnąć się, popracować
      nad swoim życiem i osiągnąć szczęście.

      Drugiego życia nie dostaniesz, ale w tym będziesz dostawać kolejne szanse tak
      długo, jak długo oddychasz. Nigdy nie jest za późno.

      Nie będę Ci radził jak prostować swoje życie uczuciowe, bo to co na razie musisz
      zrobić to poradzić sobie z depresją. Bo jesteś w depresji, i to silnej - zresztą
      to zrozumiałe w Twojej sytuacji. Ale nie poradzisz sobie sam - a już na pewno
      nie pomoże Ci piwo. Idź do poradni, skonsultuj się z lekarzem - pozwól sobie pomóc.
    • sibeliuss Re: Zgasło we mnie już wszystko.... 26.01.08, 16:06
      Pozwoliłeś żeby zgasło.
      Ale nikt nie mówi, że znicz olimpijski ma płonąć ciągle.
      To od Ciebie zależy jak potoczy się Twój los.
Pełna wersja