tomhudds
30.12.07, 09:47
Nie powinienem tego pisać, bo przecież od tego forum rozpoczęły się
moje problemy, ale... Powiedzcie mi, kobiety, czy jest wśród Was
chociaż jedna, która wie, co to miłość, poświęcenie i oddanie? Czy
jest wśród Was taka, która mówiąc mi o miłości nie powie parę dni
później, że jej się tak tylko zdawało? Czy jest taka, dla której
szczęście znaczy tyle, co szczęście we dwoje? Która doceni uczucie,
które daje jej mężczyzna, odpowiadając mu swoją miłością? Kobieta,
która nie będzie się pokrętnie tłumaczyć, tylko doceni zaufanie,
jakim mężczyzna ją obdarza? Pytań jest jeszcze więcej...
Zaufałem po raz drugi komuś, komu nie powinienem. Jestem załamany,
bo to, co miało być dobrem, obróciło się w zło. Próbowałem dać
wszystko, co tylko mogłem kobiecie; chciałem żeby była szczęśliwa -
bo tylko to może uczynić szczęśliwym mnie. W zamian dostałem nagły
brak kontaktu, pokrętne tłumaczenia i wycofanie się ze wszystkiego,
co było powiedziane. A użyte zostały słowa, które nigdy nie powinny
być bezczeszczone...
Piszę to w dniu moich 27 urodzin. Jednym z prezentów, które
otrzymałem, jest chyba dowód na to, że nie ma kobiety, która gdzieś
na mnie czeka. Tylko kogo to obchodzi...
Miłość jest piękną bajką, ale ja chyba żyję w innej opowieści...
Tomek, gg 6937729