Nieudacznik i kobiety

29.02.08, 11:30
Cześć. Jestem nieudacznikiem. Wszystko co do tej pory zrobiłem jest albo nieskończone, albo spaprane. Może oceniam się surowo, ale wierzcie mi, mam ku temu podstawy.

Minęło parę lat zanim zrozumiałem, że nie jestem w stanie sprostać swoim oczekiwaniom. Stałem sie obecnie mało ambitny, jestem daleko z tyłu w "wyścigu szczurów", a mam już prawie 30-tkę. Nie mam czym zaimponować. Nie realizuje swoich marzeń, gdyż wydają mi się nierealne.

Jednym z takich marzeń jest miłość, związek, rodzina. Czy taki człowiek jak ja (heh, zabójczo nieprzystojny) ma szanse stworzyć jakiś związek? Poznaje różne kobiety, od czasu do czasu, nawet niektórym sie podobam, ale nie mam odwagi starać się o ich względy, sprzedawać taki marny towar jak moja osoba. Już sam nie wiem czy robię dobrze czy źle. Efekt jest oczywiście taki, że jestem wciąż samotny. Ale czy będę w stanie podźwignąć całe moje życie, kiedy będę miał drugą osobę przy mnie? O ile ktoś mnie przygarnie.

Zamierzam spróbować jeszcze wyjść na ludzi, zanim ostatecznie się poddam. Powiedzcie mi jednak proszę, czy istnieją kobiety które mogą być zainteresowane kimś takim, kiedy już odkryją, że cienko przędę i nie mam auta, że nici z wakacji na Helu itp.?
    • dunka76 Re: Nieudacznik i kobiety 29.02.08, 12:10
      squeezer napisał:

      > Cześć. Jestem nieudacznikiem. Wszystko co do tej pory zrobiłem
      jest albo niesko
      > ńczone, albo spaprane. >

      Oj widzę, że mamy kłopot z samooceną. Tu jest już taka jedna osoba.
      Na początek proponuję Ewa Foley "Zakochaj się w życiu", i Ewa
      Foley "Powiedz życiu tak!"
      A jak nie lubisz czytać, to są dostępne płyty. Kładziesz się,
      słuchawki na uszy, zamykasz oczy i się resetujesz.

      > Powiedzcie mi jednak proszę, czy istnieją kobiety które mogą być
      zainteresowane kimś
      > takim, kiedy już odkryją, że cienko przędę

      Zwątpieniem tu powiału. Chyba nie masz najlepszego zdania o
      kobietach (bez urazy).
      Też bym mogła zadać parę pytań na temat płci przeciwnej. Ale jakoś
      mi tu nie pasują. To nie ten lokal.

      • squeezer Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 16:29
        Przepraszam, ale musze Cię rozczarować. Lubię i cenię dziewczyny i kobiety, babcie i ciocie. Choć nie mam u kobiet specjalnie powodzenia, a dama mojego serca wypięła się na mnie w trudnym okresie mojego życia (heh, wtedy mi się tak wydawało - nie zaliczyłem roku na studiach) i jak wyszła z domu bez słowa, tak do tej pory jej nie widziałem, to wcale nie czuję potrzeby odreagowywania na płci przeciwnej. Bo nie mam też za co.

        Ten post jest o mnie, o tym że jestem samotny.
        O tym, że sposób w jaki rozumuję i postrzegam świat doprowadził mnie
        do tej samotności i zmusił do izolacji od normalnego życia.
        • dunka76 Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 17:35
          Ja nie twierdze, że masz jakieś "negatywne" zdanie o kobietach. Nie
          to miałam na myśli. Napisałam, że tak mi powiało zwątpieniem.
          Zwracam honor. Jeśli chodzi o damę serca... Rozumim, że można kogoś
          zostawić, odejść, bo to nie to...Natomias, jeśli ktoś odchodzi bez
          klasy...Nie będę pisać co o tym myślę, bo w moim przypadku wolę to
          przemilczeć.
    • cogitoona Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 11:57
      Niełatwa sprawa... Kilka razy przymierzałam się, by Ci odpowiedzieć,
      ale moje słowa wydawały się bez sensu. Napiszę więc wprost i
      szczerze: na pewno nie jest tak źle. Jesteś młodym człowiekiem i
      wszystko jeszcze przed Tobą. A samochód i wakacje? To nie jest
      najważniejsze, ale jeśli takie sprawy Cię dołują, na początku zrób
      krok w tę właśnie stronę. Nie musisz przecież brać udziału w wyścigu
      szczurów, ale coś trzeba robić. Dziś wcale nie trzeba być
      milionerem, żeby wybrać się na wakacje. Ale, niestety, odrobinę
      trzeba mieć. To nie jest aż takie trudne, więc problem u Ciebie
      pewnie tkwi gdzieś indziej. Raczej w tym "być". Dopóki nie
      zrozumiesz, że masz jedno życie i nikt i nic nie zwróci Ci nawet
      jednego straconego dnia, jednej chwili, że tak wiele zależy od
      Ciebie samego, że nikt niczego za Ciebie nie zrobi, że piękne nie
      jest piękne to, co jest piękne, ale co się komu podoba i że masz
      zawsze szansę, będziesz w dołku. Weź swój los we własne ręce,
      odpowiadasz za swoje życie. "Niech żyje bal, drugi raz nie zaproszą
      na wcale"! To tylko jeden bal: Twoje życie. Walcz o nie. Wiem, że
      nie masz siły (jak często ja), ale spróbuj. Nie możesz się poddać.
      Czasem dobra jest metoda małych kroczów, a czasem radykalne
      rozwiązania. Ale rób coś, działaj, bo cudu nie będzie. Jesteś tu,
      więc jeszcze tlą się w Tobie chęci... I pamiętaj o marzeniach, nie
      muszą spełniać się jutro czy pojutrze, ale nie rezygnuj z nich.

      Potykając się, można zajść daleko;
      Nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.
      J. W. Goethe

      Trzymam za Ciebie kciuki.
      • cogitoona Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 11:59
        Przeczytałam to i aż się zdziwiłam! Znów teoretyczna mądrość...
        • limoo Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 15:13
          Potykając się, można zajść daleko;
          Nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.
          J. W. Goethe

          Ładne to smile))))
        • squeezer Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 17:03
          Ale chyba się sprawdza. No i ewentualny upadek nie boli tak, jak wtedy, gdy urywa się grunt pod nogami przy wielkich przedsiewzięciach.

          Budujące i mądre to co napisałaś.
          W wyścigu szczurów nie chciałbym brać udziału wcale, nigdy nie miałem takich ambicji. Jednak uświadomienie sobie, że muszę się choć odrobinę ścigać, by godnie żyć, by zatrzymać kobietę przy sobie, sprawiło że ja zadziałałem zupełnie inaczej. Instynktownie schowałem się. Jak tchórz. Choć w sytuacjach życia codziennego nigdy tchórzem nie byłem. Nie wiem jakie bajki tak na mnie wpłynęły, ale wszystko widzę w barwach czarno-białych. Albo coś jest idealne, albo jest do kitu. A przecież świat to tyle różnorakich barw i ich odcieni.

          Ale dość o tym. Piszę w kółko o sobie. A to kolejna zwyczajna historia, którą zwolennicy tezy postępującej zniewieściałości mężczyzn i maskulinizacji kobiet, uznają za jej potwierdzenie. Zupełnie zapominając, że świat stary jak świat i problemy egzystencjalne dotykały ludzi już w epoce kamienia łupanego.
    • kasienka-pl Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 17:00
      Witam!!! Chyba z lekka przesadzasz. Nie ueważam, żebyś był
      nieudacznikiem. Mam dopiero 21 lat, zale zawsze wolałam starszych od
      siebie facetów. I naprawde nie kazda dziewczyna patrzyła by na
      zawartość Twojego portfela. Ja mając chłopaka to jemu wszystko
      kupowałam i mi nie przeszkadzało to , a nawet nie lubie facetów,
      którzy chcieli by być sponsorami dla kobiety i nie lubie gości,
      którzy szpanują kasą
    • sarri16 Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 17:25
      Squeezer-rozczulanie się nad sobą w niczy Ci nie
      pomoże.Przedstawiłeś swoją osobe w świetle całkowicie przegranego
      człowieka.Jesteś strasznie pesymistycznie nastawiony co do swojej
      osoby.Musisz uwierzyć w siebie i w swoje możliwości.W życu jak w
      pasjansie-czasem się nie układa.Trzeba zobaczyć pozytywne strony
      życia,a z tymi negatywnymi walczyć.Postaraj się dodać do swojego
      życia odrobine kolorów.
      Zacznij od uśmiechu.Napewno będzie dobrze.Pozdrawiam

    • lekia Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 18:15
      > Cześć. Jestem nieudacznikiem. Wszystko co do tej pory zrobiłem jest albo niesko
      > ńczone, albo spaprane. Może oceniam się surowo, ale wierzcie mi, mam ku temu po
      > dstawy.

      co nie znaczy, że masz się tym zadręczać do końca życia - mychu, co było to
      było, wskazówek nie cofniesz, oddal od siebie ten kielich goryczy, zafunduj
      przeszłości solidnego kopniaka i bierz los w swoje łapki, czas podjąć kotwicę (a
      stracone chwile zdążysz sobie odpłacić pięknym za nadobne) tongue_out

      > Minęło parę lat zanim zrozumiałem, że nie jestem w stanie sprostać swoim oczeki
      > waniom. Stałem sie obecnie mało ambitny, jestem daleko z tyłu w "wyścigu szczur
      > ów", a mam już prawie 30-tkę. Nie mam czym zaimponować. Nie realizuje swoich ma
      > rzeń, gdyż wydają mi się nierealne.

      niesamowite, z jaką łatwością popadamy w zły nastrój, stwarzając mu idealne
      warunki bytu, choć dobrze wiemy, ze takie nakręcanie się niczemu dobremu nie służy


      > Jednym z takich marzeń jest miłość, związek, rodzina. Czy taki człowiek jak ja
      > (heh, zabójczo nieprzystojny) ma szanse stworzyć jakiś związek? Poznaje różne k
      > obiety, od czasu do czasu, nawet niektórym sie podobam, ale nie mam odwagi star
      > ać się o ich względy, sprzedawać taki marny towar jak moja osoba. Już sam nie
      > wiem czy robię dobrze czy źle. Efekt jest oczywiście taki, że jestem wciąż samo
      > tny. Ale czy będę w stanie podźwignąć całe moje życie, kiedy będę miał drugą o
      > sobę przy mnie? O ile ktoś mnie przygarnie.

      nie idź takim tokiem myśli, jesteś wart tyle, ile myślisz, że jesteś wart, wiem,
      że rozchodzi się o brak motywacji, jak wyżej dziewczyny napisały, zacznij od
      tych małych kroków, obierz sobie malutki cel (może to być błahostka), bylebyś
      doprowadził sprawę do końca

      > Zamierzam spróbować jeszcze wyjść na ludzi, zanim ostatecznie się poddam.

      "jeśli czegoś chcesz, to nie odsuwaj sie od tego, tylko wyciągaj po to ręce"

      >Powiedzcie mi jednak proszę, czy istnieją kobiety które mogą być
      zainteresowane kimś takim, kiedy już odkryją,że cienko przędę i nie mam auta, że
      nici z wakacji na Helu itp.?

      nie tędy droga... smile)

      • aaannniiiaaa333 Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 20:18
        słuchaj, skąd jestes. Ja z Bydgoszczy i chyba też jestem
        nieudacznikiem, bo nie mogę nikogo znależć.Nie myśl o sobie tak źle,
        bo jak ktoś napisał., jak o sobie myślisz, takim jesteś.
    • toolateimfrozen Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 21:19
      Więc na pocztąku wspomnę, że ja mam już właśnie 30 lat. Tak samo jak Ty nie
      posiadam ogólnie nic : samochodu, własnego kąta ani zarobków pozwalających na
      odwiedzanie świata. Na dodatek mieszkam nadal z rodziną big_grin (tutaj pewnie
      większość koło 30stki by mnie wytknęła palcem).
      Ale mnie osobiście to jakoś nie martwi, ponieważ żyję sobie tak jak mi pozwala
      zasobność kieszeni, co nie znaczy, że tragicznie smile Właśnie żyję sobie tak z
      dnia na dzień niczym i nikim się nie martwiąc zbytnio i ten sposób na życie
      przypadł mi do gustu. Może kiedyś się dorobię, ale oczywiście nie idąc po
      trupach (wyścig szczurów nie mieści się w moich granicach pojmowania). Póki co
      nie staram się nic polepszyć kiedy mi dobrze i paradoksalnie pisząc na forum dla
      samotnych nie znaczy, że kogoś szukam - dobrze mi samemu. Nie posiadam żadnych
      obowiązków wobec kogokolwiek - martwić muszę się tylko o siebie, a wiadomo, że w
      teraźniejszych czasach zmartwień nie ubywa. I na dodatek nie czuję się
      nieudacznikiem - a jeśli ktoś mnie tak postrzega - to mogę się na niego ... nie
      napiszę co big_grin
      Co do kobiet - jest to moje życiowe odczucie - może są na początku takie, którym
      nie przeszkadza, że cienko się przędzie, ale gdy minie pierwsze zauroczenie,
      może okazać się różnie (zazwyczaj wtedy kobiety patrzą jaka przyszłość czeka ją
      z takim facetem) i zaczynają się schody - ja tak miałem i nie wspominam ciepło
      tego okresu w moim życiu.

      --
      Po prostu staram się nie martwić
      • kwiaaatek1 Re: Nieudacznik i kobiety 01.03.08, 21:34
        Dzisiaj oglądałam w telewizji program o ludziach, którzy są wolni. To tacy
        ludzie, którzy nie mają pieniędzy, ale robią to co lubią, realizują swoje pasje
        - malują, piszą, podróżują, itd. Wtedy uświadomiłam sobie, że moje życie jest do
        d.... Pracuję na półtora etatu, rano wstaję i mówię do siebie: ,,Znów do
        kieratu". Wracam z pracy o 17 i nic właściwie nie mam z tego życia, po pracy
        dalej pracuję tylko w domu, tak naprawdę nie robię tego, co bym chciała, nie mam
        kontaktu z przyrodą, wciąż czuję spaliny, widzę tłumy, w pracy (nauczycielka)
        muszę się uśmiechać, ,,robić'' na szefową, która za moją twórczą energię
        (uczenie i wychowanie dzieci) wyjeżdża na wczasy zagraniczne,a ja na kolację jem
        chleb z pasztetówką. Kto tu jest nieudacznikiem?
    • monik150172 Re: Nieudacznik i kobiety 07.03.08, 11:51
      Cześć, zaciekawiło mnie to co napisałeś, więc postanowiłam napisać.
      Piszesz, że nie masz czym zaimponować kobiecie, niczego się nie
      dorobiłeś, nie jesteś przystojny. Znasz powiedzenie, że facet trochę
      ładniejszy od diabła, już jest przystojny, czy wygląd jest naprawdę
      najważniejszy? Pewnie powiesz, że dla wielu kobiet ( zreszta dla
      facetów także) wygląd sie liczy, ale są także takie kobiety, dla
      których licza się inne wartości, otóż wiedz, że właśnie ja jestem
      taką kobietą. Uroda to pojęcie względne, każdemu podoba się co
      innego, przemija, liczy się charakter człowieka. Piszesz, że cienko
      przędziesz, nie masz auta i co w związku z tym. Uważasz, że to jest
      dla kobiet najważniejsze? na pewno nie dla wszystkich,a jeżeli
      spotykałeś takie kobiety, dla których liczą sie tylko pieniądze, to
      wiedz,że były materialistkami i chyba nie były ciebie warte. Sama
      nie zarabiam zbyt wiele, nie mam auta, nie wyjeżdżam na wakacje, i
      wcale z tego powodu nie rozpaczam. Mam takie samo marzenie jak ty,
      mieć rodzinę, kogoś na dobre i złe, kto bedzie ze mną w chwilach
      szczęścia i smutku, z kim mogłabym pogadać o wszystkim i o niczym, a
      takze pomilczeć. Coraz bardziej doskwiera mi samotność, chociaż z
      drugiej strony, chyba się do niej troche przyzwyczaiłam, ale ciągle
      mam nadzieję, że spotkam swoją bratnią duszę i będę szczęsliwa.
      Życzę ci wszystkiego najlepszego, na pewno spotkasz tę drugą połówkę,

      pozdrawiam ciepło
    • niesmiala_brunetka84 Re: Nieudacznik i kobiety 08.03.08, 09:43
      Ja m oge wymienić Ci kilka przykładów osób,które sa nieudacznikami.
      Te osoby piją od rana do świtu, nie pracują, są
      pasożytami, "nierobami", wykorzystują swoich najbliższych, nie
      sznują nikogo, a nawet biją swoje zony, dzieci... Nie tylko niszczą
      swoje życie ale i zycie swoich najbliższych. Tak wg. mnie wyglądają
      NIEUDACZNICY! Ja w tym Twoim poście nie dostrzegłam niczego co
      wskazywałoby na to,że jesteś własnie taki. Wręcz przeciwnie. Jestes
      wyjątkowym człowiekiem, miałeś odwagę napisać na tym forum, wyżalic
      się, chcesz poznać opinię innych i napewno masz ochote na jakieś
      zmiany w swoim życiu. Nie uciekasz od tych problemów.
      To nie prawda,że jak nie masz auta, nie stać Cie na wakacje na Helu
      to nie masz szansy zatrzymac przy sobie kobiety. Jasne! Są
      takie,które uciekną,ale wtedy bedziesz wiedział,że to nie była
      odpowiednia dla Ciebie osoba. Ja osobiście znam wiele pięknych
      miejsc, w których można wspaniale odpocząć, zrelaksować się i to bez
      uszczuplania portfela. Napewno wszędzie mozna odnaleśc takie
      miejsca, trzeba tylko chcieć! Kasa nie ma znaczenia. Ile znam
      małżeństw, które tez cięzko przędą, ale sa szczęśliwymi rodzinami,
      nawet bardziej od tych BOGACZY ! A samochód - ach!jak my kobietki
      uwielbiamy spacery! Ja napewnosmile Po co Ci samochód? Da Ci on
      szczęście?! Nie sądzę. Szczęście może dać Ci kobieta,jedna z tych
      które gdzies tam obok Ciebie żyją. Sam pisałeś,że podobałeś się
      kobietom, dlaczego nie spróbujesz jak widzisz te pozytywne sygnały
      wysyłane w Twoja stronę. Zastanów sie nad tym! Usmiechnij sie do
      jakiejś kobiety, zaproponuj spacer, na wiosnę lody w parku, wyjazd
      za miasto... Jeżeli się zgodzi to ciesz sie tym a jeżeli nie to
      wytrwale próbuj dalej. Masz ok.30 lat!!! Młodziutki jesteśsmile
    • qand Re: Nieudacznik i kobiety 08.03.08, 11:18
      Mam po 40, nie mam zony ani dzieci i tego wszystkiego co sie pragnie w zyciu.I
      coz z tego ze mam samochod, mieszkanie i moge byc na Helu.Tak naprawde mam tylko
      kota Oskara ktory jest moj i nikogo wiecej.I zyje, pracuje i ciesze sie tym co
      mam choc chcialbym wiecej
      • sarri16 Re: Nieudacznik i kobiety 08.03.08, 13:05
        qand z tego co napisałeś wynika,że masz ochote kogoś poznać.Mam w
        swoim gronie znajomych fajną kobiete,która bardzo chce poznać kogoś
        z kim będzie mogł porozmawiać,spędzić miło czas,zaprzyjaźnić się.To
        na sam początek,a co dalej to już los mógłby zadecydować.Jest po
        rozwodzie,ale nie z jej winy.Mąż poprostu znalazł sobie kochanke i
        odszedł.Jesteście równolatkami więc może znajdzieci wspólne tematy
        do rozmów.Pisze w jej imieniu,ale On nie będzie miała nic przeciwko
        temu-jestem tego pewna.
        Jest to osoba bardzo miła,kulturalna,uczuciowa i na dodatek ładna
        kobietka,która pragnie aby Jej życie nabrało wreszcie innych kolorów
        niż biel i czerń.Nie bywa na necie więc gdybyś miał ochote Ją bliżej
        poznać daj znać napewno coś wymyśle.Napisz prosze skąd
        jesteś.Pozdrawiam
    • alexanderson Re: 08.03.08, 18:50
      I tak jesteś w lepszej sytuacji, niż niektórzy. Ja mam 27 lat, ważę
      57 kg, mieszkam z rodzicami, nie mam pracy, skończyłem studia, po
      których nic nie umiem (bo piątki zdobywało się za nic, a mi nie
      przyszło do głowy, że trzeba planować przyszłość), jestem filologiem-
      rusycystą co ledwo mówi po rosyjsku i żałuje wyboru studiów, od
      czasów podstawówki nie mam znajomych, kolegów, przyjaciół, nie mam
      do kogo ust otworzyć, nie wychodzę z domu, od kilku lat przeżywam
      załamanie nerwowe, popadłem w depresję, ostatnio zwróciłem się o
      pomoc do psychoterapeuty, ale po paru miesiącach nie widzę, by
      przyszłość rysowała się przede mną różowo. Nie potrafię rozmawiać
      ani kontaktować się z ludźmi, bo zawsze byłem sam; nigdy nie mam nic
      do powiedzenia, trudno mi więc kogokolwiek poznać; mam mnóstwo
      kompleksów, zwłaszcza dotyczących swojej seksualności, bo ani jej
      samej, ani swoich możliwości na tym polu nie jestem pewien (i
      chciałbym, i boję się, i odczuwam wstręt jednocześnie). Nie mam
      pojęcia, co chciałbym w życiu robić, wiem tylko, że nie potrafię się
      uwolnić od rodziców i współmieszkania z nimi, a nigdy nie będzie
      mnie stać nawet na wynajęcie własnego lokum. Nie wiem, czy chciałbym
      związać się z kobietą czy z mężczyzną, jestem od lat wypalony
      emocjonalnie, nic mnie nie podnieca, nie raduje, nie interesuje...
Pełna wersja