libra_123
16.03.08, 13:48
Kochani
Pytanie, które tu padnie zapewne jest stare jak świat i zapewne
niejedna (niejeden) z nas sie nad tym wiele razy zastanawiala lub
tez stwierdzila ze juz nie ma ochoty w to wnikać.
Pytanie: czego pragną mężczyźni?? (kobiety tez - tylko ze bardziej
interesują mnie faceci

))
Dlaczego pytam - oto historyjka (z życia wzięte). Po rozstaniu z
mężem i jako takim pozbieraniu się (a że jestem wciąż niepoprawną
optymistką to jakoś to poszło)zaczęłam znów normalnie patrzeć na
facetów. Stwierdziłam, ach tam nie można mierzyć wszystkich jedną
miarą więc warto próbować, ryzykować, czuć. Jakieś 1,5 miesiąca temu
odezwał się do mnie znajomy sprzed lat (oczywiście winny - portal
nk). Myśli i słowa wymienialiśmy tylko poprzez internet i telefon bo
on jest na Wyspach. Nie umiem tego wyjaśnić ale zawiązała się
pewnego rodzaju więź emocjonalna - często rozmawialiśmy, pisalismy
sms-y i takie tam drobne ale miłe i ciepłe gesty. W pewnym momencie
on przestał się odzywać - totalne NIC. Napisalam do niego maila
(hmmm...moze trzy) - co sie stalo, czy u niego wszystko ok - NIC.
Przyznaje sie, że troche mnie to rozzłościło i palnęłam coś na temat
ignorowania ludzi i obojętności (wiem, wiem klasyczne zachowanie
zezłoszczonej kobiety). Reakacja byla dosc piorunująca: "nie masz
prawa mnie oceniac...nikomu nie bede sie tlumaczyl...nie znasz
mnie...czuje sie osaczony" no mniej wiecej cos w tym rodzaju. Przy
najmniej dowiedzialam sie ze nic mu nie jest i ze jest caly i
zdrowy. Przeprosilam go. Nie chce zeby po swiecie chodzili ludzie,
ktorzy noszą w stosunku do mnie złość w sercu. Zastanowilo mnie
jednak to dlaczego mężczyźni pragną i szukają kobiet, które niczego
nie pragną i niczego nie wymagaja? Nic takiego nie zrobilam,
zalezalo mi, martwilam sie, tesknilam ... wystarczyl malutki sms. A
gdy chcialam cos wiecej zostalam dosc brutalnie odepchnieta. Nie
odzywa się do tej pory.
Najsmieszniejsze jest to, ze miedzy nami byla tylko fajna, ciepla,
emocjonalna znajomosc - zero wznioslych słow, deklaracji itp.
Czy w takim razie jesli znow spotkam fajnego faceta to mam niczego
nie chciec, niczego nie pragnac, siedziec cicho i cieszyc sie ze
sobie o mnie przypomnial i odezwal sie...kurcze ja juz z tego
totalnie nic nie rozumiem. A moze to jednak ze mna jest cos nie
tak...hmmmm. Chyba juz za stara na to jestem

))
Acha i broń Boże nie chce tu wsadzac kija w mrowisko - ja sie tylko
zastanawiam głośno ...o co tu kurcze chodzi?? Wiem, że takich
tematów już było wiele, ale czy gdzies w koncu jest odpowiedz...
czego pragniemy i czy jeżeli pragniemy to jest to dobre czy nie? Czy
powinnysmy pokazywac swoje odczucia, czy tez chowac je na dnie serca
i milczec?
Pozdrawiam. Joasia