samysliciel
10.04.08, 01:42
Dziwne obyczaje zaczynają być praktykowane w naszym kraju. Mam na myśli imprezy rozwodowe, którym początek dali niezwykle pomysłowi Amerykanie. Osobiście nie rozumię jak można organizować imprezę z okazji "śmierci" uczucia łączącego dwoje ludzi, kiedy obie strony w tym momencie przegrywają wspólne życie. Jak na takich imprezach mają się czuć pociechy (jeśli są) takich ludzi, cieszyć się i bawić gdy właśnie rozbijana jest ich rodzina?
W czasach gdy ludzie zbyt pochopnie deklarują miłość drugiej osobie (nie kierując się prawdziwym uczuciem), za łatwo później z niej rezygnując (rozwody stają się wyjątkowo modne) okazuje się jeszcze, że cudze nieszczęście może być powodem do świętowania...
Nie zdziwię się wcale jeśli nowy obyczaj się przyjmie, w końcu idziemy z duchem "postępu"... tylko dokąd?