Dziwne obyczaje

10.04.08, 01:42
Dziwne obyczaje zaczynają być praktykowane w naszym kraju. Mam na myśli imprezy rozwodowe, którym początek dali niezwykle pomysłowi Amerykanie. Osobiście nie rozumię jak można organizować imprezę z okazji "śmierci" uczucia łączącego dwoje ludzi, kiedy obie strony w tym momencie przegrywają wspólne życie. Jak na takich imprezach mają się czuć pociechy (jeśli są) takich ludzi, cieszyć się i bawić gdy właśnie rozbijana jest ich rodzina?
W czasach gdy ludzie zbyt pochopnie deklarują miłość drugiej osobie (nie kierując się prawdziwym uczuciem), za łatwo później z niej rezygnując (rozwody stają się wyjątkowo modne) okazuje się jeszcze, że cudze nieszczęście może być powodem do świętowania...
Nie zdziwię się wcale jeśli nowy obyczaj się przyjmie, w końcu idziemy z duchem "postępu"... tylko dokąd?
    • s_mag_s Re: Dziwne obyczaje 10.04.08, 07:52
      Zważywszy na to, że związki formalne nie cieszą się ostatnio
      popularnością (no chyba, że chodzi o prawo do nich osób tej samej
      płci), to imprezy "rozwodowe" nie dziwią. Poza tym najważniejszą
      wartością w dzisiejszym świecie jest "JA" - ważne jest moje
      wewnętrzne dziecko, moje prawo do wolności (cokolwiek miałaby
      oznaczać), moja wewnętrzna harmonia, spełnienie się,
      generalnie "me, myself and I", więc w tym świetle wyjście z
      więzienia, jakim jest związek, faktycznie może stanowić powód do
      świętowania. Zważywszy na to, że gro par opiera decyzję o wspólnym
      życiu na udanym pożyciu, to rozwód nie jest emocjonalnie bolesną
      decyzją, co najwyżej w sferze materialnej, ale to reguluje
      powszechna w dzisiejszym świecie intercyza i rozdzielność majątkowa.
      I ten świat coraz mnmiej mi się podoba.
    • s_mag_s Re: Dziwne obyczaje 10.04.08, 12:16
      Autorowi chodziło chyba o to, że rozpad związku małżeńskiego, w
      który dobrowolnie i świadomie wstępuje dwoje ludzi, nie jest powodem
      do chluby, a już z pewnością okazją do świętowania, bo jest to
      porażka i gdyby faktycznie chcieli jakoś tą porażkę "uczcić" to
      faktycznie stypa byłaby rozwiązaniem bardziej przystającym do
      okoliczności.
      Natomiast w przypadku hucznego czczenia "nowego życia" wychodzi
      płytkie podejście do związków w ogóle (luzik - nie ten/ta, to
      następny/a).
      Dla mnie osobiście, niezależnie od tego jaka byłaby przyczyna
      rozwodu, nie jest to okazja do świętowania.
    • s_mag_s Re: Dziwne obyczaje 10.04.08, 14:16
      Ja zakładam, że jeżeli komuś przysięgam, to chcę tego dotrzymać,
      małżeństwo to nie jest kaprys tylko zobowiązanie, jeżeli je
      podejmuję świadomie, to mam zamiar wytrwać w tym związku.
      Z zakazywaniem stosunków oralnych ja tu nie widzę żadnego związku -
      nie wiem skąd taki pomysł.
      Dla mnie moda na świętowanie rozwodu, BO O TYM MOWA, jest oznaką
      braku odpowiedzialności za własne decyzje i przedmiotowego
      traktowania ludzi.
    • samysliciel Re: Dziwne obyczaje 10.04.08, 18:08
      Nikt nikomu niczego nie nakazuje i niezabrania, forum służy do wymiany poglądów co też robimy. Mnie się nie podoba nowatorskie podejście w kwestii rozwodów. Możesz mieć inne zdanie ale nie zamykaj ust osobom myślącym inaczej, źle to świadczy o tobie.
      Muszę cię wyprowadzić z błędu, osoby które POWAżNIE traktują swoje małżeństwo traktuję je jako wielkie ZWYCIęSTWO (często jako największe w życiu), jeśli się im ono wali i dochodzi do rozwodu, to jest dla nich PORAżKA. Jeśli ktoś dla zasady, dla próby chce się bawić w małżeństwo niech lepiej żyje sobie z drugą osobą na kocią łapę i "bawią się dobrze" na co dzień a nie czekają do imprezy rozwodowej.
    • maska.1 Re: Dziwne obyczaje 10.04.08, 18:13
      ciekawa jestem czy pisał tu ktoś z doświadczeniem w tym względzie.Ja też go nie
      mam,ale po co żyć na siłę i się męczyć. Ludzie się zmieniają i okazuje się, że
      to nie jest już ta osoba , którą się pokochało mając lat ...naście.Często obie
      strony zyskują na rozwodzie i czym tu się martwić. Jeżeli nikt inny nie cierpi z
      tego powodu ,to jest co świętować.
      • acza74 Re: Dziwne obyczaje 10.04.08, 18:17
        jestesmy rozni, i dobrze. jezeli wszyscy postepowaliby tak samo byloby nudno.
        kazdy ma prawo zyc jak chce, podejmowac decyzje jakie chce, przeciez wolna
        nature mamy i swiadomosc podejmowanych decyzji... czasamiwink
        • sauber1 Re: Dziwne obyczaje 10.04.08, 23:40
          s_mag_s napisała:

          > Zważywszy na to, że związki formalne nie cieszą się ostatnio
          > popularnością ... Zważywszy na to, że gro par opiera decyzję o
          > wspólnym życiu na udanym pożyciu, to rozwód nie jest emocjonalnie
          > bolesną decyzją, co najwyżej w sferze materialnej, ale to reguluje
          > powszechna w dzisiejszym świecie intercyza i rozdzielność
          > majątkowa. I ten świat coraz mniej mi się podoba.


          Często małżeństwo traktowane jest jak dar z niebios, zgadzam się, oby nie był
          to tylko "Koń trojański" wink)) Ale czasem te narzędzia są jednak wyjściem.
          Czasem też się nudzę i tak sobie tak myślę, jak podrosnę, to i sie ożenię, a
          potem rozwiodę, nawet gotów jestem huczną impresę wyprawić, tylko po to by nie
          odstawać od reszty, nie popaść w kompleksy, że nie było mi dane wszystkiego
          popróbować w życiu. Oczywiście że żartuję i jeszcze uważam że to nie tyle
          obyczaj, co sytuacja gospodarcza ma wpływ wielki na zespoły zachowań ludzi i
          stąd takie wyjścia na skróty powszechnością. Ale też nie zastanawiam się, czy
          ten świat coraz ładniejszy, takie rozważania nie są przedmiotem mojego
          istnienia, na to wielkiego wpływu też nie mam, ale chcę ... smile))
    • samysliciel Re: Dziwne obyczaje 10.04.08, 20:24
      Pokażesz mi ten akapit gdzie zabraniam świętować cokolwiek innym?
      Na początku napisałem:

      „Nikt nikomu niczego nie nakazuje i niezabrania, forum służy do wymiany poglądów co też robimy.”

      – nie zauważyłeś? Wyrażam swoją opinię, to wszystko. Natomiast słowa

      „nie zamykaj ust osobom myślącym inaczej”

      dotyczyły twojej wypowiedzi:

      „Ale z jakiej racji wpieprzać się w cudze sprawy? Chcą, niech świętują. Podobnie jest ze wszystkimi rodzajami stosunków. To nie nasza sprawa. Pilnujmy własnego nosa.”

      Powtórzę więc forum służy do komentowania interesujących nas spraw, pisanie w tym momencie o "wpieprzaniu się" i "pilnowaniu własnego nosa" jest w tym momencie nieuzasadnione i niekulturalne.
    • marekfk Re: Dziwne obyczaje 10.04.08, 21:29
      Ane-k-sik !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Skąd u Ciebie tyle złości ,przecież można przedstawić swoje racje
      dużo"łagodniej" ,bez zbędnego wulgaryzowania swoich wypowiedzi!!!!
      Czytam Twoje wypowiedzi od jakiegoś czasu.
      W wielu przypadkach przyznaje Ci rację..Ale po co ta złość?
Pełna wersja