Samotność w sieci

22.05.08, 02:57
czytałam książkę, oglądałam film i marzyłam o moim Jakubie i zjawił
się, cudowny taki jak w książce, podobnie mówiący (nie czytał
książki) po prostu zmaterializowane marzenia.
Teraz jest okropny, bezwzględny, nieczuły, obojętny.
To boli...
Co dzieje się z ludźmi że tak bardzo się zmieniają??
Robiłam dla niego wszystko i zawsze, spełniałam zachcianki,
marzenia, robiłam prezenty, zapraszałam na niobiadki zupełnie
bezinteresownie, w zamian dostawałam zainteresowanie i możliwość
spędzenia czasu wolnego u jego boku, dawał mi to czego najbardziej
potrzebowałama, szacunek, oddanie, miłość, dobroć, wyrozumiałość,
cierpliwość, no i siebie.
Niestety nic nie trwa wiecznie.
Nagle z dnia na dzień zmienił się bardzo jakby przybrał inną twarz,
potem zdejmował ją i tłumaczył, przepraszał itd. ja uległam i
wierzyłam, trwa to już ponad dwa lata, dlaczego wykorzystuje się
dobroć innych ludzi, tych najbliższych sercu, dlaczego dla innych
kobiet mężczyźni są bardzo mili a do swoich wulgarni i nie szanujący
ich?? Czy ktoś z mężczyzn umie o tym powiedzieć, bo ja nie wiem co
źle zrobiłam??? i dlaczego to miało taki efekt?? moja dobroć i
oddanie??? Proszę pomóżcie mi to zrozumieć!
    • szyszkasosny Re: Samotność w sieci 22.05.08, 03:24
      Tak sobie myślę, że my kobiety popełniamy podstawowy błąd. Zatracamy się w tym
      oddaniu, zapominamy o sobie, kładziemy się dywanikiem u stóp... To wszystko to
      oczywiście generalizowanie, nie jest tak, że wszyscy mężczyźni są be, a kobiety
      dobre i wykorzystywane.
      Nikt mnie nie uszanuje tak, jak ja sama. Jeśli nie zadbam o swoje interesy, to
      kto o nie zadba? Tę prostą prawdę odkryłam ucząc się boleśnie na własnych
      błędach. Jeśli wyznaczam wyraźną granicę niezależności i żądam szacunku dla
      własnych praw, które wyraźnie artykułuję, to tego szacunku się doczekam. Taka
      zasada dotyczy też kontaktów z dziećmi, sąsiadami, kolegami i przełożonymi w pracy.

      Jedno czego nie doświadczyłam, to wulgarności. Nigdy sobie na nią nie
      pozwoliłam, a próby męża stłumiłam zaraz na wstępie.
      A co do Twojego mężczyzny - skoro zmienił się tak bardzo, może jest zbyt pewny
      swego i traktuje Cię jak swoją własność? Nie możesz zmienić coś? Zademonstrować
      swoją niezależność, zacząć spełniać swoje zachcianki, robić sobie prezenty - wóz
      albo przewóz...Nic tak nie pomaga, jak przypomnienie sobie o miłości własnej.
      Przy okazywaniu słabości może okazać się niedługo, że zupa będzie za słona.
      • niby-nijaka Re: Samotność w sieci 22.05.08, 11:13
        wiesz zaczęło się właśnie źle jak zaczęłam jego uwagę zwracać także
        na siebie, że jestem, że mam potrzebę także dostać jakiś kwiatek na
        imieniny, urodziny, że potrzebuję żeby był ze mną i dla mnie. Co do
        prezentów to w sumie niedługo będzie trzy lata od kiedy jesteśmy i
        nie doczekałam się. Pieniądze które zarabia oddaje mamusi, jest od
        niej bardzo uzależńiony, fizycznie, psychicznie, emocjonalnie,
        kobieta ma tak duży wpływ i często odciąga go ode mnie, szantażuje
        różnymi sprawami, podchodzi go emocjonalnie, dzwoni że musi
        porozmawiać z nim, po czym on natychmiast jest na baczność i biegnie
        do niej, a ona wtedy nie mówi nic, jak gdyby nigdy nic, a siostra?
        tragedia, traktuje mnie jakbym była powietrzem. Ciężko mi jest w tym
        związku, poza tym on mnie okłamuje często, nie ufam mu bo oszukał
        mnie kilka razy i ma do mnie pretensje, że ja o tym pamiętam i
        wypytuję i wnikam i sprawdzam jego wiarygodność. Chyba masz rację,
        że on czuje się pewny, bo bardzo go kocham i bardzo dobrze o tym
        wie, poza tym wie że mam dobry charakter wybaczę i zawsze zrozumię i
        będę robiła prezenciki, będę szczera lojalna uczciwa itd. bo inna
        nie potrafię być. Pierwszą rzeczą którą robię nie mówiąc mu o tym to
        szukam kogoś kto mnie wysłucha i zrozumie i doradzi na forum, nigdy
        nie interesowałam się tą formą przekazu myśli i uczuć ale nie daję
        już sama rady, potrzebuję żeby ktoś powiedział mi, doradził jak mam
        się zachowywać i co źle robię i jak to zmienić, wielu podejrzewam ma
        podobne doświadczenie i na ich wsparcie, wiedzę i doświadczenie
        liczę. Demonstruję ostatnio swoją niezależność i potrzebę zwracania
        uwagi na mnie ale to działa w przeciwnym kierunku. Napotykam na
        pancerz i opór.
        • szyszkasosny Re: Samotność w sieci 22.05.08, 12:03
          Zebrało mi się na cytaty dziś:
          "Albo go kocha, albo się uparła
          Na dobre, na niedobre i na litość boską" - W. Szymborska "Portret kobiecy"
          i jeszcze:
          "Bądź sobą zwłaszcza w nieudanych uczuciach
          ani też nie podchodź cynicznie do miłości- ona jest wieczna jak trawa" - Dezyderata
          Bądź sobą- kochaj - jego i siebie i jeszcze wg Dezyderaty "Wypowiadaj swoją
          prawdę jasno i spokojnie".
          Ja mogę pouczać - moja teściowa mieszkała 300 km dalej...Może tak być, że on nie
          odseparował się od matki, stąd masz problem. Może trzeba spokojnie z nią
          porozmawiać? Ale nie stawiając jej w roli oskarżonej, ale wyrażając troskę o
          obiekt wspólnych starań i jego dobro? Może tym wywołasz solidarność płci i
          wciągniesz mamuśkę w koalicję??
    • sauber1 Re: Samotność w sieci 22.05.08, 04:15
      niby-nijaka napisała:

      >Czy ktoś z mężczyzn umie o tym powiedzieć, bo ja nie wiem co
      > źle zrobiłam??? i dlaczego to miało taki efekt?? moja dobroć i
      > oddanie??? Proszę pomóżcie mi to zrozumieć!

      Moje zdanie jest takie, mogłaś po kilku spotkaniach wysłać sms-a, że lepiej
      będzie jak nie będziecie się łączyć w parę. Miałabyś dziś przyjaciela i miłe
      wspomnienia, ale to jest tylko jedna z rad i gdybanie coby było gdyby było ...
      Obawiam się też, że pisząc takie słowa wkładam kij w mrowisko, ale samotność w
      sieci to ... cdn smile))
      • kruz7 Re: Samotność w sieci 22.05.08, 11:39
        Według mnie szyszkasosny ma wielką rację, pisząc że kobiety robią z siebie
        dywanik pod nogi. Trzeba szanować najpierw siebie, potem wymagać tego od innych.
        Dlaczego zmienił się taki dobry facet nie mam pojęcia. Chyba powowdem jest
        kochana mamusia. Zazwyczaj mamy szukają dla swych synków, kobiety podobnej do
        nich samych i odwrotnie. Może podpadłaś czymś lub nie przypadałaś do gustu
        przyszłej teściowej? Związek taki to jest toksyczny związek, jak ja to nazywam.
        Sama już wiesz, że jeśli nie zmieni się, to przyszłości kolorowej przy nim nie
        będziesz miała. Więc nie rozumiem po co czekać. Pogadaj z nim poważnie, albo
        zakonćz ten dziwny związek. "Nie ma jutra" codziennie słyszę w pracy kilka razy
        i to jest prawda.
        • niby-nijaka Re: Samotność w sieci 22.05.08, 13:17
          wiesz w dużej mierze upatruję tutaj rączkę mamusi, siostry i babci
          ponieważ on z tymi kobietami mieszka 26 lat do chwili obecnej. W
          moim przekonaniu nie robię nic co by mogło zaszkodzić mamusi albo
          synkowi lub też siostrze i babci. Wiem że wszystkie były i są
          zazdrosne o niego. przede wszystkim o to że to w pewnym momencie ja
          a nie matka była najważniejsza, że to mi poświęcał swój czas
          maksymalnie, że to ze mną było mu dobrze. Bardzo często skarżył się
          ma matkę, siostrę, że go bardzo źle traktują jak śmiecia, że jest
          nikim w domu, musi wykonywać ich polecenia a one nie liczą się z
          jego zdaniem, że mamusia faforyzuje młodszą siostrę itd. bardzo mnie
          to wtedy bolało i starałam się mu pomóc w tym, doradzałam żeby z
          matką porozmawiał na temat tego co czuje i co myśli i że źle jemu
          jest, prosiłam żeby zaczął być asertywny i myślał także o sobie a
          nie był na każdej zawołanie swoich pań, mówię wam ciężko jest
          konkurować z taką materią, mimo, że nigdy nie miała zamiaru
          konkurować z rodziną to one wprowadziły taką atmosferę która nie
          pozostawiła mi wyboru. Za każdym razem kiedy tam jestem czuję się
          bardzo obco i taka niechciana, mój ukochany tego nie widział, ale
          rozmawialiśmy o tym, otwierałam mu oczy jak jestem traktowana w jego
          domu, nikt ze mną nie rozmawiał, ingnorował itd. oczywiście nie było
          tak od początku, kiedyś było cukierkowo, ale to przez pierwsze
          miesiące, poraz pierwszy kiedy byłam w domu wybranka usłyszałam od
          mamusi, że taką synową jak ja chciałabym mieć, na co ja odparłam że
          przecież mnie w ogóle nie zna... no i chyba poznała, jestem a może
          byłam dywanikiem dla swego faceta jak to mówicie ale nie jestem
          dywanikiem dla jego kobiet i poza tym dla nikogo innego, to po
          prostu było z miłości, radości i chęci dawania przyjemności jemu, w
          ogóle jestem osobą która lubiła ludzi i lubiła a wręcz miała
          potrzebę i radość z pomagania innym.. teraz sama potrzebuję pomocy
          ale ludzie nie lubią problemów i ludzi, którzy te problemy mają, tak
          więc jestem sama w tym wszystkim.. dzięki za komentarze i proszę o
          jeszcze smile może to pozwoli mi się zmienić i na nowo przemyśleć moje
          i innych zachowanie
    • zelda50 Re: Samotność w sieci 22.05.08, 13:34
      Tak,samo jak ty nie potrafie tego zrozumiec ,myslslam ze tylko ja tak trafilam
      .Tak samo jak Ty zastanawiam sie ,gdzie popelnilam blad .Wiem jak to strasznie
      boli.Czas leczy rany ,zobaczymy..
      • niby-nijaka Re: Samotność w sieci 22.05.08, 13:45
        jest to możliwe że czas uleczy rany, ale niestety nawet jak będzie
        inny związek to oparty na strachu i niepewności czy i kiedy zacznie
        się dziać coś niedobrego, więc staram się zrozumieć to wszystko żeby
        nie popadać w obłęd i paranoję.
        • zelda50 Re: Samotność w sieci 22.05.08, 15:39
          Wydaje mi sie ze nigdy nie mamy pewnosci,czy akurat ten zwiazek jest udany czy
          nie .Na poczatku wszystko ,wydaje sie wspaniale.Znam tez dlugoletnie udane
          zwiazki ,ktore rozpadly sie z blachych powodow.Nie rozmyslaj o tym bo nie warto.
Pełna wersja