Samotny...

15.07.08, 17:11
Jestem młodym, samotnym chłopakiem... Czasem mam już dość tej samotności, brak
drugiej, bliskiej osoby doprowadza mnie do załamania i depresji... Czemu jest
tak, że nie mogę nikogo poznać ? Niby ludzie mówią, że miłość przyjdzie
sama... ale kiedy ? Mieszkam w małym mieście ( Opoczno ) i jeśli jest tutaj
jakaś samotna dusza z tego miasta albo okolicy to proszę o kontakt, może
właśnie siebie szukamy i na siebie czekamy... smile
Pozdrawiam gorąco!
    • vidmo76 Re: Samotny... 15.07.08, 17:46
      Nie jestem dziewczyną ani młodym chłopakiem.
      Mam za sobą dwa nieudane związki,ogólnie poszło mi w diabły 7 lat.
      Nie narzekaj chłopie.Na początku myślałem tak jak ty.
      Pomału miłość przyjdzie,tylko czy aby prawdziwa?
      Pozdrawiam, oszukany przez życie.
    • anikaa76 Re: Samotny... 15.07.08, 20:19
      jesli masz ochotę pogadać to się odezwijna gg 9032443 ja mieszkam w
      Radomiu
      • michael7891 Re: Samotny... 15.07.08, 21:36
        Dzięki wielkie smile Odezwę się na GG smile Mój numer to 10489669 smile
    • finka9 Re: Samotny... 19.07.08, 19:03
      Miłość rzadko kiedy przychodzi sama - najczęściej w komediach romantycznych.
      Poproś znajomych żeby poznali cię z jakąś dziewczyną, lub przez internet -super
      sprawa. Dziwie się zresztą facetom , przecież do was należy inicjatywa więc
      jest wam łatwiej.
      • arek-opole Re: Samotny... 19.07.08, 19:38
        To zawsze facet musi zrobić pierwszy krok, więc nie jest mu łatwiej.
        • finka9 Re: Samotny... 19.07.08, 20:12
          A co pozostaje nam dziewczynom siedzieć cicho i zastanawiać sie - czy on w
          końcu zaprosi mnie na kawę czy nie?
      • graf1981 Re: Samotny... 09.08.08, 18:33
        finka9 napisała:

        > Miłość rzadko kiedy przychodzi sama - najczęściej w komediach
        romantycznych.
        > Poproś znajomych żeby poznali cię z jakąś dziewczyną, lub przez
        internet -super
        > sprawa. Dziwie się zresztą facetom , przecież do was należy
        inicjatywa więc
        > jest wam łatwiej.

        z tego co wiem to owszem faceci zazwyczaj inicjują rozmowę,
        spotkanie itd., ale nie zawsze tak jest - coraz częściej to
        kobiety "atakują", w związku z tym nie wiem czy facetom jest
        łatwiej; ja bym raczej powiedział że jest trudniej bo jak dostaną
        kosza to moga się łatwo zniechęcić
        • finka9 Re: Samotny... 09.08.08, 18:47
          Często faceci po niewinnym zaproszeniu na kawę ze strony kobiety
          doszukują się podtekstów. Poza tym dziewczyna zapraszająca na kawę ?
          Jakoś to niezręcznie.
          • graf1981 Re: Samotny... 09.08.08, 19:03
            zgodze się z Tobą, że w podanej przez Ciebie sytuacji to facet
            powinien działać, w innych jak np. spotkanie w sklepie a nawet w
            pubie już niekoniecznie

            ale napisałaś wcześniej że inicjatywa należy do facetów i z tego
            tyułu mają oni łatwiej - z tym się nie mogę zgodzić, łatwiej na
            pewno nie, bo towarzyszy im niepewność jak zareaguje druga strona;

            finka9 chyba przyznasz mi rację, że jak dajmy na to spotkam Cię
            kiedyś na ulicy i później zaproszę na kawkę albo na jakieś pogaduchy
            czy do kina to masz tę wyższość nade mną, że możesz się zorientować
            czy mam jakieś plany względem Ciebie, czy też jest to czysta
            grzeczność z mojej strony albo tez chęć miłego spędzenia z Tobą
            czasu; chodzi mi o to że jak się inicjuje to się nie wie jak
            zareaguje druga strona a reakcje mogą być różne, no ale tak jest ten
            nasz świat skonstruowany i chyba nie ma na to innego sposobu smile
            • finka9 Re: Samotny... 09.08.08, 19:15
              Ja to rozumiem. Ale spójrz z drugiej strony my też boimy się
              odrzucenia. Wyobraż sobie taką sytuację :robisz codziennie zakupy w
              sklepiku w którym pracuje dziewczyna ,która ci się podoba. Jeśli
              zaprosisz ją na kawę to w najgorszym wypadku powie że jest zajęta. A
              teraz wyobraż sobie odwrotną sytuację - ja podchodzę do ekspedienta
              w tym samym celu -głupio? -głupio!
              • graf1981 Re: Samotny... 09.08.08, 19:22
                ok, ale jak zapraszam na kawę to przeciez nie musi oznaczać czegoś
                więcej; ostatnio spotkałem dawno nie widzianą koleżankę trzy razy w
                jednym dniu, za drugim razem ona rzuciła w moja stronę oj, za rzecim
                razem chyba będzie kawa, na co ja odpowiedziałem że wg mnie już
                możemy iść, ale nie poszliśmy, bo spotkaliśmy sie po raz trzeci i
                wtedy już musiała się zgodzić winkgeneralnie to jest tak jak pisałem
                wcześniej osoba inicjująca (facet, dziewczyna) jest w stanie
                niepewności, z kolei druga strona - ta którą "zaczepiamy" ma
                łatwiej, bo może propozycję przyjąc bądź odrzucić albo doszukiwać
                się w tejże propozycji "drugiego dna" - przynajmniej ja tak uważam
                • finka9 Re: Samotny... 09.08.08, 19:35
                  Zapomniałam dopisać ze nie miałabym żadnych oporow zeby zaprosić na
                  kawę kolegę z pracy lub starego kumpla. W tej sytuacji prawie zawsze
                  chodzi o kolezenskie relacje. Wczesniej chodziło mi o sytuacje np.
                  codziennie jedziesz autobusem z dziewczyną która bardzo ci się
                  podoba . Nie zamieniliście ze sobą słowa . Może kiedyś ustąpiłeś jej
                  miejsca a ona się uśmiechnęła .O takiej sytuacji myśle. Poza tym (
                  nie wiem co na to inne dziewczyny) ale my mimo że podobno silna płec
                  dużo gorzej radzimy sobie z odrzuceniem.
                  • graf1981 Re: Samotny... 09.08.08, 19:40
                    qrcze jeśli tak było, a chyba było smile (z rok temu w autobusie) to
                    będę sobie do końca życia w brode pluć, że nie zareagowałem
                    własciwie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja