samotność.....przeznaczenie czy pech ???

09.08.08, 22:05
poswiecilam mlodosc na samotne wychowanie dzieci,nie zaluje ze nie
chodzilam na randki bo wyrosli na wspanialych mlodych ludzi.a teraz
kiedy mam juz czas dla siebie nie udaje mi sie spotkac kogos z kim
moglibysmy cieszyc sie tym ze jestesmy razem.nie jestem typem
kobiety czekajacej przy barze az mnie ktos "wyrwie".staralam sie
poznac kogos przez internet......panowie albo preferuja tylko sex
albo typ modelki /jestem osoba puszysta/ dlaczego nikt nie chce sie
przekonac jaka jestem naprawde? czemu panowie oceniacie nas tylko po
wygladzie? pozdrawiam wszystkich smile smutna i samotna
    • jesienia Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 09.08.08, 23:03
      nie smuc sie, napewno pozakladali ciemne,zbyt ciemne okulary i nie widza tego co
      moze byc piekne.Usmiechnij sie,byc moze jutro bedzie lepsze-zycze serdecznie!
      • lalala33 Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 09.08.08, 23:14
        Witaj frezjo, wydaje mi się, że samotnośc to ani pech ani
        przeznaczenie. To pewien etap w życiu, który można też dobrze
        wykorzystac. Uroda ani wygląd modelki nie gwarantują szczęscia, może
        czasami powodzenie i zainteresownie osób, które często okazuje się
        zbyt powierzchowne.
        Nie patrz na siebie przez pryzmat wagi, ja na przykład jestem
        szczupła (niektóry mówią, że chuda)i...samotna. Sądzę, że to ani
        przeszkoda ani zaleta.
        Jutro będzie lepszy dzień...mam taką nadzieję, bo dzisiaj sama mam
        totalnego doła.
        Pozdrawiam i głowa do góry. I nie bądź już taka smutna.

    • jesiennapani Keep smiling frezjo 10.08.08, 14:16

      Gdy przychodzi czas, że odpowiedzialna kobieta – matka po trudach
      i radościach /nie ukrywajmy tego/ samotnego macierzyństwa ma czas dla siebie, by
      ułożyć sobie życie, okazuje się, że brakuje mężczyzn, primo, jest ich
      statystycznie mniej, częściej i wcześniej zabierają ich choroby cywilizacyjne i
      wypadki,
      secundo na cudzego męża nie mamy ochoty, /nie ma powodu sprawdzać czy po drugiej
      stronie płotu trawa jest tak samo zielona wink/. Piszesz że
      >poznac kogos przez internet......panowie albo preferuja tylko sex
      > albo typ modelki /jestem osoba puszysta/ dlaczego nikt nie chce sie
      > przekonac jaka jestem naprawde? czemu panowie oceniacie nas tylko po
      > wygladzie?

      Zdarza się dość często, że ludzie, tak mężczyźni i jak kobiety nie potrafią
      nawiązać bliskiej więzi inaczej niż poprzez seks.
      Czy mężczyźni preferują typ modelki? To tak samo jakby powiedzieć, że kobiety
      szukają Supermana lub rycerza na białym koniu…
      Marcel Proust powiedział tak: „Zostawmy piękne kobiety mężczyznom bez wyobraźni”
      Zatem trawestując „ Zostawmy Supermana lub rycerza na białym koniu kobietom bez
      wyobraźni”. smile
      • frezja42 Re: Keep smiling frezjo 10.08.08, 19:37
        witam Cie serdecznie i bardzo dziekuje za te slowa.nawet nie wiesz
        jak bardzo mi one pomogly,pozdrawiam serdecznie
        • jesiennapani Re: Keep smiling frezjo 11.08.08, 19:40
          Z sercem na dłoni tu przyszłam
          i jeśli moje słowa wywołują
          pozytywne reakcje, to bardzo się cieszę smile))
    • sauber1 Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 10.08.08, 17:41
      frezja42 napisała:

      > poswiecilam mlodosc na samotne wychowanie dzieci, ...

      Samotność.....przeznaczenie czy pech ??? a może to jednak świadomy wybór, bądź
      splot pewnych wydarzeń łamiący bariery w ludziach tworzący historie przepełnione
      radością, smutkiem, zadumą... i my gdzieś pomiędzy tym wszystkim. Często
      gwałtownie podjęte decyzje mają wpływ na resztę, jakość i wymiar naszego życia,
      ale czy zawsze musimy czegoś żałować, kiedy tyle nadziei w lepsze jutro ...?
    • szyszkasosny Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 13.08.08, 10:18
      Frezjo - to nie kwestia figury. Jest sporo mężczyzn - amatorów obfitych kształtów.
      ie jest łatwo w tym wieku...Mamy przykre doświadczenia, boimy się zranienia, to
      czyni nas nieufnymi i ostrożnymi, zarówno jedną, jak i drugą stronę. Mamy w
      sobie też barierę, co dzieci powiedzą i jak zareagują.
      A ci panowie, którzy szukają tylko seksu. Jest ich trochę, ale są i tacy, którzy
      podchodzą do tych spraw ostrożnie i delikatnie. To tylko kwestia, żeby trafił
      "swój na swoją", a wtedy nic nie będzie ważne.
      Mężczyźni samotni - chcieliby, a boją się. Stali się wygodni w swojej
      samotności, a tu trzeba się starać, coś zainicjować, wymyśleć i prozaicznie -
      posprzątać mieszkanie, wydać trochę kasy. Pamiętać, żeby zadzwonić, czy wysłać
      sms-a. Mają też poczucie, że są w mniejszości i mogą wybierać i przebierać.
      To kobietom bardziej zależy. Ale te starsze zostały wychowane tak, by pierwsze
      nie inicjować kontaktów, tylko czekać na inicjatywę mężczyzn. I tak kółko się
      zamyka.
    • s-a-r-a Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 13.08.08, 21:11
      Tak się składa, że mam całkiem niezłą figurę i co? I nic.
      Zgadzam się z poprzedniczkami co do przyczyn takiego stanu rzeczy i
      nie będę za nimi powtarzać.
      Zanim więc zdarzy się cud i jakiś przyzwoity facet zauważy jakie to
      cudo z Ciebie lub ze mnie, proponuję wypełnić czas rozmaitymi
      przyjemnymi zajęciami, na przykład leżeniem pod gruszą na dowolnie
      wybranym boku. Dwa boki do wyboru już mam a gruszę zawsze można
      sobie wyobrazić. Pod moim oknem rośnie wierzba, która doskonale się
      do tego celu nadaje. Jednym słowem uważam, że życie może być całkiem
      fajne, nawet bez tej drugiej połówki, wystarczy docenić to co się
      ma. Porada praktyczna: zrób listę. Proponuję zacząć od:
      1. Mam udane dzieci.
      2. Jestem wartościowym człowiekiem i nawet jeśli mi się czasem
      zdaje, że nikt tego nie docenia, wciąż jestem wartościowym
      człowiekiem.
      3. Za oknem kwitną pelargonie i floksy i jest cudowne, gorące lato,
      i czym ja się w ogóle martwię?
      Dalsze punkty pozostawiam twojej własnej inwencji.
      • frezja42 Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 13.08.08, 21:26
        dziekuje Ci za te słowa.....bardzo mi pomogły smile
        • s-a-r-a Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 15.08.08, 13:07
          Życzę miłego dnia smile
          • evikon Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 15.08.08, 18:17
            W zawieraniu znajomości w pewnym wieku nie ma żadnych reguł. Tak jak piszecie
            gdzieś w którymś momencie musi trafić swój na swego, ale to bardzo trudne. Mam
            48 lat. Panowie w moim wieku szukają najczęściej młodszych, chcą się sprawdzić,
            zaimponować.....tylko często nie mają czym (nie myślę o seksie).
            • anirat Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 15.08.08, 18:27
              masz racje smile
            • eevvaa Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 16.08.08, 15:59

              Prawdziwi , silni mężczyźni nie chcą się sprawdzać i szukają w swoim wieku.Rok
              temu taki mnie odnalazł< sam do mnie przyszedł> i jest, tylko dwa lata starszy.

              Uśmiech wędruje daleko...
              • jesiennapani Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 16.08.08, 19:30
                eevvaa napisała:

                >
                > Prawdziwi , silni mężczyźni nie chcą się sprawdzać i szukają w swoim wieku.

                A jeśli kobieta lubi mężczyzn zdecydowanie starszych od siebie
                to.....

    • s-a-r-a Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 16.08.08, 11:34
      No właśnie nie rozumiem tej potrzeby imponowania. To "stroszenie
      piór" jest przynajmniej dla niektórych kobiet krępujące i męczące.
      Zamiast tego można przecież po prostu porozmawiać na jakiś
      interesujący dla obu stron temat.
    • poznanianka1969 Re: samotność.....przeznaczenie czy pech ??? 22.08.08, 14:47
      Odnalazłam Twój wątek i w rewanżu dorzucę kilka słów. Rozumiem, dlaczego boli
      Cię sytuacja, w której jesteś. Właściwie czytając Twoje słowa mogę sie pod nimi
      podpisać. Jedynie puszystą sylwetkę (choć i szczupła nie jestem) zamieniłabym na
      niezbyt urodziwą twarz..i mogłybyśmy być autorkami jednego wątku. Podziwiam te
      dziewczyny, którym życie w pojedynkę nie doskwiera. Ja, dziś, owszem, znajduję
      wiele plusów "samodzielności", ale nie chciałabym tak do starości. Zwłaszcza,
      kiedy dzieci pójdą własną drogą, miło mi będzie mieć przyjaciela u boku. Frezjo,
      bądź dobrej myśli, czasem my, kobiety z przeszłością dostajemy prezenty od losu,
      czasem je sobie wychodzimy, wymodlimy, zapracujemy, zasłużymy. To się zdarza,
      także tym puszystym i niezbyt pięknym. Pozdrawiam smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja