becikbj
10.10.08, 12:14
Witam serdecznie,przepraszam jestem tutaj po raz pierwszy i może napiszę coś
nie tak,ale nie mam z kim pogadać a tutaj moze chociaz jak napiszę bedzie mi
lżej.Nie chcę robić z siebie ofiary bo taka w sumie nie jestem ale samotna
wśród ludzi moze i na własne zyczenie,odsunęłam się od ludzi moze dlatego ze
trafiłam tylko na takich którym byłam potrzebna w danym momencie,nie wiem a
moze jest we mnie coś nie tak.Mam 37 lat,wychowali mnie dziadkowie bo mama
wolała zycie z moim ojczymem który mnie nie chciał,tak więc dzieciństwo miałam
spoko jak to u babci i dziadka,chociaż moja babcia to była osoba która nie
okazywała uczuć tzw.zimny wychów wyszłam za mąz w wieku 21 lat,a mając 23
byłam juz wdowa z malutkim dzieckiem.Mój mąz zachorował 2 miesiace po naszym
ślubie miał nieoperacyjnego guza mózgu,od tego momentu były tylko szpitale
sanatorium w Reptach no i niestety zmarł,nawet nie zdążylismy się dobrze
poznać.Została sama w obcym miescie z małym synkiem,zdana na pomoc kolegi
męza,no i tak jakoś ułożyło się,że po dwóch latach pobraliśmy się,bylismy
biedni ale szczęsliwi mojego syna traktuje jak swoje dziecko,to chyba
szczęście bo różnie bywa,mamy córeczkę 7letnią i wogóle moje dzieci są
wspaniałe wiadomo ze syn to już nastolatek ale jak na jego wiek to jest
ok.Tylko między mną a mężem jest pustka,okłamywał mnie,zrobi wszystko dla
znajomych a ja mogę go prosic o rózne najdrobniejsze rzeczy i mogę sobie
czekać,nie rozumiem tego to ja musiałam niby zapomnieć o jego kłamstwach,to on
zawinił a to ja chodzę za nim z podwinietym ogonem zeby było dobrze widzę,ze
tego nie chce,przychodzi do domu i nawet nie mamy o czym rozmawiać nawet nie
zapyta jak tam dzień zleciał,on doskonale wie,ze mam tylko jego i dzieci.A
dodatkowo przed miesiacem dowiedziałam się że mam cukrzycę od pierwszego dnia
robię sobie zastrzyki z insuliną i dla mnie która boi się kazdego ukłucia to
horror.Mam tak okropne doły tak strasznie chciałaby zeby mnie przytulił
pocieszył nie mam z kim pogadać szukam kogoś kto chciałby czasem mnie
wysłuchać pomógł mi nie załamywać się,moze to juz depresja,ja już nie daję
rady tak dłuzej,ja takze jestem bardzo chetna z kimś pogadać wysłuchać go,może
jestem głupia ale zycie mnie już tak doswiadczyło,ze nieraz myślałam o tym
najgorszym ale chyba jestem tchórzem.Dziekuję jesli w ogóle to ktos przeczytał
pewnie napisane jest wszystko dość chaotycznie ale to emocje,pozdrawiam
wszystkich serdecznie