po randce z netu ;-)

31.10.08, 22:53
właśnie wróciłam z randki z netu, chciałam wam powiedzieć wink
facet troszkę starszy ode mnie, może dlatego gadka jakoś sie kleiła. on nie
ukrywał, że jest mną oczarowany i baaardzo chce sie spotkać kolejny raz.
byliśmy w kinie na jakiejś strasznej kupie (ale nie w tym rzecz).
ja na dzień dzisiejszy wiem, że nie zaiskrzy (nie ważne czemu), ale milo by
było spotkać sie z kimś raz na jakiś czas, do kina, czy pogadać (mówię o płci
przeciwnej). ale jeśli sie facetowi spodobałam, to przecież będzie chciał
czegoś więcej. a ja mu tego nie dam.. postawić sprawę jasno? czy dać spokój?
najgorsze na tego typu spotkaniach jest jednak zdenerwowanie na początku,
ciężko mi nad tym zapanować...
pozdrawiam
    • an-gel2 Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:05
      Hej nie przekreślaj go może się okazać wartościowym człowiekiem.
      • rumunska_ksiezniczka Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:08
        wiem, dlatego nie chce go zwodzić. on jest po prostu duuużo ode mnie starszy i
        spotykanie sie z nim na innej stopie niz koleżeńskiej, nie wchodzi w grę wink
        • an-gel2 Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:15
          ja też tak mówiłam miałam podobnie broniłam sie,wstydziłam pokazać.Przeżyłam
          miłe chwile twgo nie da ci młodzik traktuje mnie do dziś jak
          księżniczke.Jesteśmy dobrymiznajomymi zawsze moge na niego liczyć jest starszy
          16 lat
        • alkud Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 01:15
          > wiem, dlatego nie chce go zwodzić. on jest po prostu duuużo ode mnie starszy

          to po co w ogóle się z nim spotykałaś? hm? przecież wiedziałaś ile ma lat... lol... niedojrzałe strasznie

          religiapokoju.blox.pl/2008/11/Uwodzenie-kobiet-Mystery-Method-NLP-NLS-PUA-flirt.html
      • dreammaker Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:12
        Pewnie niebył przystojny...albo inaczej... nie ten typ urody.
    • krzychlater Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:13

      Do kina, pierwsza randka jest rozpoznawcza szkoda marnować ją w kinie. Postawić
      jasno.
      Miałem tak na wiosnę wiedziałem ze nic nie będzie z tego i tak myślałem, co
      dalej, ale wysłałem zapytanie o drugie spotkanie może cos jednak wyniknie
      odpowiedz dostałem może po trzech czy czterech dniach a po co przecież było
      nudno, po co to kontynuować pomyślałem może nawet lepiej, ale z miesiąc temu
      dostałem jeden potem drugi maił od niej w odpowiedziach delikatnie się mignąłem
      od spotkań, bo jednak nic z tego by nie było, ona pewnie stwierdziła po tej
      przerwie ze lepszy nudziarz niż nikt mogła trochę szybciej pomyśleć, bo może
      wtedy bym nie nabrał przekonania ze ona nie jest tą jedyną, ale w końcu to jej
      pierwsza decyzja zadecydowała.
      • rumunska_ksiezniczka Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:18
        ja wie, że tego mi nie da żaden młodzik ;-P byłam z facetem starszym o 12 lat wink))

        ale ten nie miał w sobie tego "czegoś" po prostu... i dotykał mnie, a ja tego
        nie lubię - na pierwszej randce - żeby było jasne wink
        • dreammaker Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:25
          Jak Cie dotykał to bez zastanowienia go sobie odpuść.
          • rumunska_ksiezniczka Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:27
            tak za rękę, w kinie sie lekko próbował ocierać..
            tak myślisz? biedny facio, pomyślałam ;-D
            • dreammaker Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:34
              No to trochę zmienia postać rzeczy...tzn delikatnie mu podziękuj...
        • an-gel2 Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:34
          To zachował się żle pewnie napalał sie przed...to cos z nim nie tak.Nic na
          siłe.To musi '"zaiskrzyc".Ja tez nieznosze gdy ktos łapska pcha nie pytając.
          • rumunska_ksiezniczka Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:37
            no właśnie. myslę, że na ewentualnym kolejnym spotkaniu byłoby podobnie. i nie
            ma tu do rzeczy to, ze nie zaiskrzyło, bo nawet jeśli poczułabym, że może będzie
            mężczyzną mojego życia, to nie powinien szukać kontaktu fizycznego na pierwszym
            spotkaniu..
            • dreammaker Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:41
              No właśnie,sama o tym wiesz najlepiej...
              • an-gel2 Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:47
                zgadzam sie z TOBĄ myslał sobie że..samotna to "chłopa jej trzeba" to jest takie
                podejście że się wszystkiego odechciewa.pzdrsmile
                • rumunska_ksiezniczka Re: po randce z netu ;-) 31.10.08, 23:54
                  nie oceniałabym go tak jednoznacznie z jednej strony, z drugiej jednak, tak bym
                  go oceniła wink))
                  dzięki za odzew wink
    • finka9 Re: po randce z netu ;-) 01.11.08, 18:31
      Uważm ze jaknajbardziej powinnaś postawić sprawę jasno . Niebardzo
      wiem co masz na myśli piszą dac spokój-totalna olewka bez słowa
      wyjaśnienia? Ciekawe czy Ty chciałabyś zeby ktoś tak Cię potraktował?
      • krzychlater Re: po randce z netu ;-) 01.11.08, 18:45
        finka9 napisała:

        > Uważm ze jaknajbardziej powinnaś postawić sprawę jasno . Niebardzo
        > wiem co masz na myśli piszą dac spokój-totalna olewka bez słowa
        > wyjaśnienia? Ciekawe czy Ty chciałabyś zeby ktoś tak Cię potraktował?

        Popieram za dużo jest niejasności na portalach randkowych.
        • ewamag12 Re: po randce z netu ;-) 01.11.08, 19:23
          a może on liczył na inne zakończenie randkiwink..
          ja przestałam umawiać się na randki z netu po 2 incydentach - po pierwsze kiedyś
          spotkałam się z chłopakiem, któremu powiedziałam, że możemy być tylko "just
          friend", on odpowiedziałam, że ok, a na następnym spotkaniu też akurat w kinie
          się zaczął do mnie dobierać...oczywiście zareagowałam, potem dręczył mnie
          jakimiś głupimi telefonami i mailami...
          Drugi przypadek umówiłam się z chłopakiem, który bezpośrednio mi powiedział na
          jakie zakończenie liczył...a on mnie rozczulał bo był mi do ramion a ja mam jak
          to się mówi 158 cm w kapeluszu...wink
          • catrinel Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 09:49
            Ja przestałam się umawiać na randki z netu już po pierwszym takim
            spotkaniu. Chłopak był fajny, miał ciekawą pasję, jednak jak to się
            mówi "nie zaiskrzyło", przynajmniej z mojej strony. Problem w tym,
            że chciał mnie KONIECZNIE pocałować, na co nie miałam najmniejszej
            ochoty. Co innego taki buziak w policzek, a co innego taki klasyczny
            French kiss wink)).

            Wydaje mi się, że w przypadku randek z netu, kobieta może dość łatwo
            znaleźć się w mniejszej lub większej "opresji" na tle seksualnym;
            czasem facet może przyjechać samochodem i się zdziwić, że nie chcesz
            do niego wsiąść...Zresztą jest to troszkę nienaturalne takie randki
            z netu, bo ludzie nieraz się tak nastawiają, napalają na Ciebie, że
            nawet przez myśl im taka opcja nie przejdzie, że druga strona
            niekoniecznie będzie zainteresowana dalszymi spotkaniami na gruncie
            romansowym, możliwość takiego zwykłego kumplowania odzrzucają od
            razu zgodnie z zasadą albo wszystko, albo nic.
      • tygrys_pietrek Re: po randce z netu ;-) 01.11.08, 19:42
        Święta racja. Jeżeli jesteś pewna, że z tej mąki chleba nie będzie,
        to nie ma co zwlekać z wyjaśnieniem sytuacji. Jeśli, jak piszesz,
        chłop ma już swoje lata i nie wie, gdzie trzymać ręce w kinie [na
        pierwszym spotkaniusmile], to trochę niepokojące. A może bał się
        ciemności?
        • anelkaa Re: po randce z netu ;-) 01.11.08, 20:10
          tygrys_pietrek napisał:

          > A może bał się ciemności?

          Fajne smile
          • lobuz5 Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 10:19
            Jak jest tyle starszy to powinien wiedzieć, że nie ma się co pchać z łapami.
            Raz, że to można wyczuć (niekoniecznie trzeba od razu pytaćsmile) a dwa, że
            zwyczajnie nie wypada. Jego pech i strata.
            • rumunska_ksiezniczka Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 10:37
              po co się z nim spotkałam? tak, wiedziałam, że jest dużo starszy, ale jako
              jedyny zaproponował wyjście do kina, a nie na kawę. kino jest mniej
              zobowiązujące, a na kawie trzeba siedzieć i ględzić wink
              a poza tym - z nudów. nuuuuuuuudzi mi się w czterech ścianach. po prostu.
              ale dzięki za rady. następnego razu nie będzie (z nim), bo randki z netu chyba
              będę dalej praktykować...
    • finka9 Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 11:20
      Ja uważam ze pierwsza randka w kinie to bląd w sztuce.Jak można
      poznać kogoś gapiąc się w ekran. Właśnie rozmawiając przy kawie
      można się poznać. Pierwsze spotkanie i rozmowa zawsze są
      trudne .Póżniej jest już dużo łatwiej. Ps. Księżniczko , czy ten
      facet "pchał"się z łapami -jak to wszyscy podchwycili, bo jeśli tak
      to zmienia postać rzeczy.
      • beja_81 Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 15:30
        Finka9 też słyszałam o tym, że pierwsze spotkanie nie powinno być w kinie, ale
        zawsze to lepsze niż cmentarz ... heheheh ja miałam taki przypadek, ale to nie
        temat o mnie wink
    • aniab1311 Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 16:17
      No ja zawsze miałam problem po takiej randce kiedy widziałam że
      facet jest na tak, a ja niekoniecznie... Nie umiałam powiedzieć
      wprost że nic z tego nie bedzie tylko zawsze kombinowałam z
      kretyńskimi wykretami w stylu, ze własnie doszłam do wniosku że już
      mam dość umawiania sie i chce być sama, albo ze jeszcze jednak nie
      wyleczyłam sie po moim eks.. - chociaż taki z niego pożytek.. może
      posłużyć za wymówkę smile)))
      • rumunska_ksiezniczka Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 20:00
        trudno powiedzieć, że pchał sie z łapami. po prostu przy gestykulacji mnie
        muskał (ja nie muskam nawet bliskich koleżanek). w kinie ocierał swoim ramieniem
        o moje i dotykał mojej ręki, chwytał ja też pytając, czy sie bije jakiejś sceny
        (a nie bałam się). potem na pożegnanie równiez trzymał mnie za łokieć. nie wiem
        jak to interpretować i co oznacza "pchanie się z łapami", a co nie. czułam się
        niekomfortowo, bo od razy przekroczył granicę.
        • hesse.1 Re: po randce z netu ;-) 03.11.08, 02:19
          weź już Ty zapomnij o tym dziadku.. winkjakiś totalny schiz..bez taktu
          i kultury..
          • aniab1311 Re: po randce z netu ;-) 03.11.08, 08:34
            Zgadzam sie z przedmówcą wink)
    • omen1500 Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 20:52
      Witaj. To ja Paweł mam problem z wysłaniem maila do Ciebie może popiszemy na gg
      o to moje gg 2499794.Czekam i pozdrawiam
      • rumunska_ksiezniczka Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 20:56
        nie powinno byc żadnego problemu:
        rumunska_ksiezniczka@gazeta.pl
    • omen1500 Re: po randce z netu ;-) 02.11.08, 22:54
      Witaj.Mam problem z wysłaniem do Ciebie maila o to moje gg 2499794 napisz czekam
      Pozdrawiam
    • rumcajs-76 Re: po randce z netu ;-) 03.11.08, 04:34
      Ja uważam, że takiego spotkania się osób poznanych w necie nie
      powinno traktować sie jak randki. Randka ze swojej natury niesie ze
      sobą pewne podteksty. Myślę że Ty Księżniczko całkiem nie tak do
      tego podeszłaś. Bo albo umawiasz się z kimś na kino i tylko na kino
      bo fajny film ( a takie osoby spokojnie można znaleźć w necie) albo
      na randkę. Ale jeśli na randkę i to pierwszą to nie do kina i to do
      tego na jakieś flaki z olejem, o losie !!! I z jednej strony się
      trochę facetowi nie dziwię bo pewnie główkuje teraz tak jak Ty.
      Umówiła się na pierwszą randkę do kina, na nudy totalne. I jakoś tak
      nic z jej strony. Ja tu próbuje, nie wiem czy dotknąć ją delikatnie
      czy nie. O co jej chodzi ???
      Wszyscy tu takie pierwsze spotkanie z kimś poznanym na netu
      traktujecie jako randkę??? Kurde, ja tak nigdy do tego nie
      podchodziłem. A na pierwsze spotkanie najlepszy na świecie jest
      spacer. Nie siedzi się w tedy i tylko główkuje nad tematem a podczas
      takiego spacerku wszystko dzieje się tak naturalnie bardziej i
      spontanicznie tak.
      Najlepiej stawiać sprawę jasno. Powiedz mu co i jak, prosto z mostu,
      im prędzej tym lepiej.
      Ja powiem jeszcze że spotkałem się z nowopoznaną dziewczyną, też
      młodszą ode mnie właśnie, już czwarty raz i kiedy wyciągnęła do mnie
      rękę żeby jej pomóc przeskoczyć przez kałużę pomyślałem, o kurde,
      czy to wypada ?smile
      pozdrawiam smile
      • rumunska_ksiezniczka Re: po randce z netu ;-) 03.11.08, 08:29
        drogi rumcajsie, rozumiem wszystkie twoje zastrzeżenia. ale, żebyś miał jasny
        obraz sytuacji: uwazam to za spotkanie, nazywam randką (portal ma słowo "randka"
        w nazwie), to on zaproponował kino, a ja się zgodziłam, spotkaliśmy sie 1.5 h
        wcześniej, żeby porozmawiać. przed spotkaniem ustaliłam z nim tylko tyle, że nie
        zależy mi na seksie, więc gościu wiedział dokładnie, że umówiłam się z nim do
        kina na film, a nie na dotykanie.
        wink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja