Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć?

12.11.08, 21:02
Sądziłem, że to dla mnie. To kołysanie stopą, ta zabawa wisiorkiem
na szyi, to zbliżenie Twego ramienia do mojego. Ten delikatny
uśmiech.
Chyba się pomyliłem. Echh...Chyba na pewno...
    • rumunska_ksiezniczka Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 12.11.08, 21:05
      bez przesady wink ja często bawię się włosami przy mężczyznach i uwierz mi, to
      jest bez podtekstu wink
      nawet jeśli oblizuję przy jakimś usta (mogę to nawet robić seksownie), to
      prędzej dlatego, że mi wyschły, a nie żeby dać jakiś znak wink))
      • squeezer Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 11:16
        Wybacz, ale nie wierzę.

        Kobieta i mężczyzna w trakcie rozmowy wykonują wiele różnych gestów, o których nie mają pojęcia. Poprawiają się na miejscu siedzącym, po każdym wygłoszeniu swojego zdania pośród mało sobie znanych osób, intensywnie lustrują osoby wchodzące do przedziałów (szczególnie płeć przeciwną) w tramwajach i autobusach. Kobiety często, gdy mężczyzna im się podoba dają o tym znać swoim ciałem. Tak wynika z moich i nie tylko moich obserwacji. To stare jak świat i niczego tutaj nie odkrywam.
        Pewnie! Można bawić się włosami przy mężczyznach i można to traktować jedynie instrumentalnie - jak nawyk, lub też jako środek do osiągnięcia jakiegoś celu. Nie to było przedmiotem mojego postu, a jedynie działania bezwarunkowe.
        Większość tych zachowań dzieje się odruchowo. Bo jakim kurcze niby cudem mogłabyś przeanalizować i kontrolować coś co dzieje się z Twoim ciałem, a jest bezpośrednią reakcją na czyjeś zachowanie. Wszystko przecież dzieje się w ułamku sekundy. Bezwarunkowo. Czy decyzje o tym, by odsunąć ramię lub nie, kiedy on chce Cię dotknąć pozostawiasz sobie do przeanalizowania? Wątpię.

        Większość kobitek rozbawiło tu takie podejście. Zdają się bagatelizować te swoje "niekontrolowane ruchy" a nawet sugerować pełnię władzy nad swoim ciałem.
        Ja takiej władzy nad swoim nie posiadam. Ale chętnie stosowne lekcje pobiorę.

        P.S. A post należy tłumaczyć tak: sygnały seksualne to nie wszystko. Można to zepsuć rozmową wink, lub zwyczajnie nie pasować do siebie.
        Pozdrawiam.
        • rumunska_ksiezniczka Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 11:59
          ok, zgadzam się. bagatelizuję te sygnały u siebie i u mężczyzn również. z tego
          powodu, że tak naprawdę o niczym nie świadczą. dl mnie znaczenie ma rozmowa.
          flirt niewerbalny może prowadzić do rozmowy, ale można tez źle odebrać pewne
          sygnały i potem najeść się wstydu.
          • squeezer Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 12:56
            No ale jakoś do tej rozmowy musi dojść przecież i tutaj się właśnie zaczyna rola sygnałów.

            W naszej kulturze przyjęło się, że to mężczyźni podrywają kobiety i jest to zakorzenione głęboko w podświadomości ludzi obojga płci. Jesteś kobietą, więc możliwe, że nie odczuwasz tego w ten sposób. Może zakładasz, że należy Ci się rola bierna - ot, taki przywilej. Nie mam nic przeciwko temu wink.
            Piszesz, że sygnały nie mają dla Ciebie znaczenia. Jak mam to rozumieć. Że jak chcesz poznać faceta, który Ci się podoba, to nie interesuje Cię czy Ty mu się podobasz? I co? Zdobywasz go?
            Wybacz, ale chyba nie byłoby Cię na tym forum. Byłabyś szczęśliwą w związku, może już wiła gniazdko rodzinne. Ale jesteś jednak tu z nami. Na forum o tytule "Dla nieśmiałych i samotnych". I nie chcę tu niczego imputować. Po prostu zacznijmy rozwiązywać merytorycznie istotę naszych problemów, a nie jak to słusznie zauważyłaś w jakimś innym poście pisać coś w stylu: "szukam normalnego/normalnej, czy to tak wiele, etc.

            A wracając do meritum, ja przez lata lekceważyłem czy ktoś coś do mnie wysyła czy nie. I wiesz co? Dostawałem kosza za koszem. Więc jak to wszystko przeanalizowałem to się okazało, że próbowałem podrywać zawsze te, które były dla mnie niedostępne i żadnych sygnałów nie wysyłały. Ale mi się podobały i już. Więc koniecznie chciałem je zdobyć. A to bardzo trudne.
            Więc dla tych wszystkich facetów, którzy podrywają kobiety powinno być istotne czy mają szanse już na wstępie czy nie. Jedni mężczyźni się rodzą z takim sonarem i jest to dla nich naturalne inni nie. Chyba większość nie. Mam nadzieję, że Cię księżniczko przekonałem, że jednak rola sygnałów jest istotna.


            • rumunska_ksiezniczka Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 13:22
              squeezer napisał:

              > No ale jakoś do tej rozmowy musi dojść przecież i tutaj się właśnie zaczyna rol
              > a sygnałów.

              absolutnie nie dochodzi z mojej strony do rozmowy, na podstawie 'sygnałów' ale
              na podstawie tego, czy facet mi sie podoba, czy wydaje mi sie interesujący. jego
              sygnały nie maja tu nic do rzeczy. mój kolega wysyłał mi masę sygnałów (łącznie
              z muskaniem ręki, czy łapaniem mnie pod byle pretekstem) i było to dla mnie
              obrzydliwe, bo mi się nie podoba jako mężczyzna.

              Jesteś kobietą, więc możl
              > iwe, że nie odczuwasz tego w ten sposób. Może zakładasz, że należy Ci się rola
              > bierna - ot, taki przywilej.

              tak jest w 100% w moim przypadku wink)

              Że jak
              > chcesz poznać faceta, który Ci się podoba, to nie interesuje Cię czy Ty mu się
              > podobasz? I co? Zdobywasz go?

              no jasne, ze nie. największy problem w tym, że ja nawet takich nie spotykam i
              nie mam okazji do poderwania ;-(((

              Mam nadzieję, że
              > Cię księżniczko przekonałem, że jednak rola sygnałów jest istotna.

              przekonałeś, ze jest istotna dla ciebie i mężczyzn. ja mogę wysyłać sygnały
              bezwiednie, podświadomie, ale nie jestem na tyle śmiała, żeby dać odczuć
              facetowi, że mi się podoba. ewentualnie mogę przytrzymać jego spojrzenie. nie
              jestem flirciarą!
              a czy widziałeś kiedyś, żeby pułapka uganiała się za myszą? bo ja nie wink))
              myszka sama wpada wink)
            • adik.01 Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 13:59
              A po co komplikowac sobie zycie sygnalami ktore tak jak ci napisala ksiezniczka
              niekoniecznie znacza cos tam cos tam...spojrz na topiki poszukiwaczy tutaj jak
              zaczynaja prosba o maile, rozmowami o zyciu, pogodzie itd. Wazne sa gesty
              spojrzenie ale nie bierz ich tak gleboko. piszesz ze sie uganiales i biegales za
              kobietami ktore ci sie podobaly a byly rzekomo niewlasciwe. Co tu ukrywać one
              były w twoim wizualnym typie i ci odpowiadaly. Jesteśmy w wiekszosci wzrokowcami
              (i sprawa ta nie dotyczy tylko nas ale też i kobiet) i szukamy tych ktorzy sie
              nam podobaja
              Nie bierz tez tych odrzuceń kobiecych zbyt głęboko ot nie trafiłeś i tyle, to
              nie dramat korona z glowy ci nie spadla. Bedzie nastepna okazja na pewno..I nie
              zaokrąglaj sobie życia tylko w sygnały a wiesz dlaczego bo jezeli ci sie bedzie
              dobrze z dziewczyna gadalo to zobaczysz ze to wszystko samo sie polaczy,
              Za soba mam serie porazek odrzucen, i innych rzeczy które niejednego
              doprowadzilyby do zalamania..I wiesz co, zyje, chodze wierze w milosc rozmawiam
              z kobietami, przyjaźnie się i czuje sie potrzebny, nawet na takim forum..
              Nie każę ci umieszczać postu "szukam" ale rozmowa z kobietami chyba wiele ci
              wyjaśniła. Więc się nie załamuj nie dręcz, uśmiechnij się i idz dalej. Nie
              zamykaj się i rozmawiaj z kobietami, przyjazn sie z nimi, rob cokolwiek
              sensownego i wartosciowego tylko sie nie zamykaj i nie łam. I już tak bardzo nie
              patrz na magię sygnałów. Są bo są i niech tam sobie będą. Patrz na realną
              kobiete - człowieka i tyle

              My potrafimy krzywdzić, kobiety potrafią krzywdzić, ale to dlatego ze jestesmy
              tylko ludzmi i żadne z nas doskonały. Może poboleć mnie krzywda może poboleć
              mnie odrzucenie. Ale nie bede generalizował i doszukiwał się jednoznaczności w
              wieloznaczności, w końcu jakby rzekł Platon po angielsku "Noubadys perfekt"smile
              • rumunska_ksiezniczka Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 14:58
                dokładnie o to mi chodziło, tylko nie potrafiłam tak ubrać myśli w słowa wink))
    • adik.01 Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 12.11.08, 21:23
      squeezer napisał:

      > Sądziłem, że to dla mnie. To kołysanie stopą, ta zabawa wisiorkiem
      > na szyi, to zbliżenie Twego ramienia do mojego. Ten delikatny
      > uśmiech.
      > Chyba się pomyliłem. Echh...Chyba na pewno...

      To tylko zwyczajny flirt ewentualnie probasmile
      • venilina Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 12.11.08, 21:51
        A niekoniecznie. Może być tak, jak Księżniczka napisała.
        Nie wszystkie kobiety odczuwają potrzebę odstawiania wielkiego show pt. Udawana Mowa Ciała.
        • beja_81 Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 12.11.08, 22:01
          venilina napisała:

          > A niekoniecznie. Może być tak, jak Księżniczka napisała.
          > Nie wszystkie kobiety odczuwają potrzebę odstawiania wielkiego show pt. Udawana
          > Mowa Ciała.

          Ale ponoć wiele z nich kobiety robią nieświadomie ...
          • rumunska_ksiezniczka Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 12.11.08, 22:10
            może i nieświadomie. ale wiesz ciało, hormony, odruchy - sobie, a facet może się
            nie podobać.
            chodzi mi o to, że w obecności mężczyzn rzeczywiście kobieta się zachowuje
            troszkę inaczej, ale to nie znaczy, że cos będzie wink
            • adik.01 Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 12.11.08, 22:14
              rumunska_ksiezniczka napisała:

              > może i nieświadomie. ale wiesz ciało, hormony, odruchy - sobie, a facet może si
              > ę
              > nie podobać.
              > chodzi mi o to, że w obecności mężczyzn rzeczywiście kobieta się zachowuje
              > troszkę inaczej, ale to nie znaczy, że cos będzie wink

              smilesmile

              Może troche rozwincie drogie panie ów tematsmile
            • beja_81 Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 12.11.08, 22:22
              rumunska_ksiezniczka napisała:

              > może i nieświadomie. ale wiesz ciało, hormony, odruchy - sobie, a facet może si
              > ę
              > nie podobać.
              > chodzi mi o to, że w obecności mężczyzn rzeczywiście kobieta się zachowuje
              > troszkę inaczej, ale to nie znaczy, że cos będzie wink

              jak się nie podoba to i podświadomość o tym wie
              • rumunska_ksiezniczka Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 12.11.08, 22:28
                nie wiem jak to opisać. może chodzi o pewna nadinterpretację strony przeciwnej.
                działać to może w obie strony.
                powiedzmy: chłopak mi się podoba, więc każde jego spojrzenie wyłapuję, jeśli
                mnie niechcący nawet dotknie, interpretuje to jako zachętę, wyostrza mi się
                węch, czuję ten testosteron wink) jednak po czasie okazuje się, ze on niczego nie
                robił świadomie, a nawet mu się nie podobałam... zwierzęca strona mojej natury
                przeinterpretowała zachowanie samca wink)
                a tu może sytuacja była odwrócona wink
    • ona26_pabianice Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 08:09
      Śmieszą mnie sytuacje, gdy ktoś bardziej się skupia na tej
      ogólnej "mowie ciała" niż na tym co mówi.... Bo ile można trzepotać
      rzęsami, oblizywać usta i usmiechac się bez powodu. Wydaje mi się,
      ze jesli ktos nam sie podoba to takie znaki pojawiają się
      samoczynnie smile))
      • rumunska_ksiezniczka Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 08:24
        dlatego ja raczej nie przywiązuje do tego wagi.
        wiem jedynie, że jeśli patrzę facetowi w oczy, a on przytrzyma to spojrzenie, to
        może być to. raz tak było wink))
        • adik.01 Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 08:47
          rumunska_ksiezniczka napisała:

          > dlatego ja raczej nie przywiązuje do tego wagi.
          > wiem jedynie, że jeśli patrzę facetowi w oczy, a on przytrzyma to spojrzenie, t
          > o
          > może być to. raz tak było wink))

          No nie to uważaj ksiezniczkosmile

          Przytrzyma to spojrzenie i zacznie jak Kaszpirowskij:
          -adin dwa, tri, czietyre, pjat
          I w ten sposob spelniaja sie marzenia o poznaniu magicznego uzdrowiciela
          bioenergoterapeuty

          ewntualnie

          Przytrzyma to spojrzenie zapali lampki w oczach i zacznie

          "Na Ozyrysa i na Apisa. Na Pazorysa itd patrz na mnie uważnie, jestes teraz
          mewą, słyszysz..jesteś teraz mewą". I tak spelni sie skrywane marzenie o
          poznaniu czarownikasmile
        • ona26_pabianice Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 09:28
          rumunska_ksiezniczka napisała:

          > dlatego ja raczej nie przywiązuje do tego wagi.
          > wiem jedynie, że jeśli patrzę facetowi w oczy, a on przytrzyma to
          spojrzenie, t
          > o
          > może być to. raz tak było wink))

          Tak, zgadzam sie smile)
          • rumunska_ksiezniczka Re: Znaki, znaki, znaki...Jak je zrozumieć? 13.11.08, 09:33
            adik, tak dokładnie było! wink)
            zaczarował mnie głupiutką ;-P
Pełna wersja