salsa13 24.11.08, 10:54 podobno Jak myślicie, da się po raz trzeci w życiu zaufać? Wiem, że to temat rzeka, wielokrotnie poruszany ale nurtuje mnie dzisiaj takie właśnie pytanie. Ile razy w jednym życiu można zaufać? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
qrnamol Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 10:57 Myślę że się da nawet więcej niż trzy, ale chyba są jakieś granice, i za każdym razem jest coraz ciężej... Wszystko zależy od charakteru, po jednych wszystko spływa jak woda po kaczce, inni po nieudanym związku będą 5 lat rozpamiętywać i bać się kolejnej próby. Jak ze wszsystkim - nie można generalizować. Ale trzy razy to jeszcze nie jest źle, przy trzynastu bym się zaczął martwić Odpowiedz Link
salsa13 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:02 a Wiesz - uwielbiam 13 ale trzeci raz zaufać po prostu - boję się... Odpowiedz Link
dona_76 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:16 Witaj Salso Jeszcze raz dziękuję za wsparcie. Po tamtym dole nie został nawet ślad (na szczęście). Zaproszenie też nadal jest aktualne. Wiesz, chyba większość z nas tak ma, że boi się zaufać po raz kolejny, zwłaszcza jak została wcześniej zraniona, ale przecież to wcale nie znaczy, że zdarzy się to po raz kolejny. Wydaje mi się, że czasem warto zaryzykować, chociaż sama doskonale wiem, że to jest strasznie trudne. Odpowiedz Link
salsa13 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:20 dona_76 napisała: > Witaj Salso Jeszcze raz dziękuję za wsparcie. Po tamtym dole nie > został nawet ślad (na szczęście) cieszę się, to najważniejsze ja tam od zawsze ryzykantka jestem tylko takie mnie myśli męczą... Odpowiedz Link
dona_76 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:34 Salso ja też ryzykantką jestem i raczej będę próbować do skutku Mam nadzięję, że w końcu to ryzyko się opłaci. Musi się opłacić Wiesz, jak kiedyś wyszliśmy ze znajomymi na piwo, kolega tak przyglądał mi się intensywnie i nagle wypalił: "Ty to chyba taka spokojna tylko na zewnątrz jesteś" i wcale się nie pomylił, bo nie przy każdym można być naprawdę sobą. Też mnie czasem różne myśli męczą, a tamten dół miał jeszcze drugie dno, ale o tym kiedyś może porozmawiamy prywatnie. Odpowiedz Link
dunka76 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:10 Trudno zaufać, jeśli dostało się mocnego kopniaka. Ale czasem jest tak, że budzisz się i zauważasz, że zaczynasz ufać znowu. Jesteś totalnie zaskoczona i tak ciepło jest w środku i uśmiech. I wszystko, takie nowe i inne. To jest wtedy jak jest z westchnieniami, całowaniami i całą sobą. Wtedy jest tak, że rozmowom nie ma końca i na każdy temat i milczenie jest cudowne. Wszystko jest spontaniczne i oczywiste. Ja w życiu zaufałam drugi raz po pierwszym bólu. Ale, co z tego jak i tam ciągle w tej sferze jest pod górkę. Sama wiesz o co chodzi Salsa, bo mnie znasz przecież. Cieszę się i trzymam za Ciebie. Wiesz jak dobrze Ci życzę Odpowiedz Link
finka9 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:04 To zależy ,jeśli masz na myśli -zaufać trzeci raz tej samej osobie , która nas zawiodła ,stanowczo mówię NIE! Jeśli chodzi o pojęcie zaufania nasteępnej osobie mając za sobą nieudany związek-zawsze warto. Odpowiedz Link
rumunska_ksiezniczka Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:07 ja bym powiedziała - do skutku. ale wiadomo, każdy ma swoje właśne granice wytrzymałości. Odpowiedz Link
salsa13 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:10 Nie, nie chodzi o tą samą osobę... Naszły mnie dzisiaj takie myśli i nie daje mi to spokoju. I tak sobie myślę i dumam, bo jeżeli dostałam dwa solidne kopniaki od życia, czy ja jeszcze dam radę zaufać? I tu nawet nie chodzi mi o mnie, tylko jak to właściwie z nami jest? Odpowiedz Link
finka9 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:16 Zaryzykuj bo warto .W przeciwnym razie będziesz siedziała i rozmyślała -a co by było gdyby...? Odpowiedz Link
kasia721 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:24 Myślę, że warto choć na pewno bardzo się boimy . Odpowiedz Link
dunka76 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:29 Dasz radę. Wspólnymi siłami Ci przetłumaczymy, a ja już całkiem odpowiednio i fachowo do tego podejdę Odpowiedz Link
salsa13 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:34 dunka76 napisała: > Dasz radę. Wspólnymi siłami Ci przetłumaczymy, a ja już całkiem odpowiednio i > fachowo do tego podejdę dziękuję Was - to strach się bać Odpowiedz Link
dunka76 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:37 A co oznacza ten smutek na końcu? Powiedz, że Ci się nawiasy pomyliły. Odpowiedz Link
dona_76 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 11:59 Salso z takim dopingiem na pewno daleko zajdziesz Dziewczyny mają rację. Nie poddawaj się, bo nie warto. Jak ogladam się do tyłu, to widzę same stracone szanse. Całe morze straconych szans i czas z tym skończyć, chociaż łatwiej to napisać, niż wykonać. Odpowiedz Link
salsa13 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 12:05 dziękuję za wsparcie tylko... ja faktycznie mam problem, teraz już mega-problem z zaufaniem, jednak ja chciałam zapytać czy wszyscy tak mają czy tylko ja)) Odpowiedz Link
qrnamol Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 12:09 Facetom ciężko chyba się wypowiadać obiektywnie na ten temat, bo chyba zupełnie inaczej to wygląda dla każdej ze stron. Facetowi nic "nie ubywa" jak się "prześpi" z kobietą, a dla kobiety to już nie jest takie proste... Dlatego każda kolejna próba jest dla Was zdecydowanie cięższa niż dla facetów Odpowiedz Link
dona_76 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 12:25 Salso a Ty myślisz, że ja nie mam problemu z zaufaniem? Pozbieranie się po kolejnym niepowodzeniu zajmuje mi strasznie dużo czasu, bo to bardzo boli. Moje stracone szanse bardzo często wynikały właśnie z tego, że bałam się zaufać i dalej boję się zaufać komuś tak całkowicie. Odpowiedz Link
rumunska_ksiezniczka Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 13:35 qrnamol napisał: > Facetom ciężko chyba się wypowiadać obiektywnie na ten temat, bo chyba zupełnie > inaczej to wygląda dla każdej ze stron. Facetowi nic "nie ubywa" jak się "prze > śpi" z kobietą, a dla kobiety to już nie jest takie proste... Dlatego każda kol > ejna próba jest dla Was zdecydowanie cięższa niż dla facetów > taaaa, znowu święte słowa, ty mundry facio jezdeś ;-P Odpowiedz Link
qrnamol Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 13:41 No no, be careful, bo nic tak nie pobudza faceta niż połechtane męskie ego Przynajmniej tak piszą w mondrych poradnikach (np. www.kobieta.pl/uczucia-i-seks/seks-i-zwiazki/zobacz/artykul/o-jakich-kochankach-marza-mezczyzni/) Odpowiedz Link
rumunska_ksiezniczka Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 14:43 oj się nie chce otworzyć ;-(( Odpowiedz Link
qrnamol Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 14:56 Ostatni nawias się do linka przykleił... www.kobieta.pl/uczucia-i-seks/seks-i-zwiazki/zobacz/artykul/o-jakich-kochankach-marza-mezczyzni/ Odpowiedz Link
ewamag12 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 12:10 po iluś tam krotnym dostaniu po d...człowiek sobie powtarza, ze wiecej nie zaufa...jeśli zaś nie zaufa potem załuje, że a moze jkednak tym razem..... wiec za kazdym razem się zlauje - jak się zaufa i znowu ktoś zawiedzie zaufanie i jak się nie zaufa - złąuje się tego co mogłoby być... Odpowiedz Link
adik.01 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 13:17 A ja mysle ze tak czy inaczej ufa sie dopóki jest pragnienie bycia kochanym a ty je salsa masz. Odrzuć w kąt te stare krzywdy życie masz tylko jedno. Było minęło trzeba iść do przodu, szkoda czasu, każdy z nas sie czegoś boi, ja tez czasem jestem zmeczony zniechecony i mi sie nie chce ale to naturalne i takie ludzkie jest ale nie zaokraglaj sobie zycia wokol niepowodzenia uczuciowego jednego czy drugiego było minęlo miej nadzieje ze juz nie wroci "Zawsze w dzien i w nocy wszystko ci sprzyja" i tego sie trzymaj Odpowiedz Link
adamek-2 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 19:19 salsa13 napisała: > dziękuję za wsparcie > tylko... > ja faktycznie mam problem, teraz już mega-problem z zaufaniem, jednak ja > chciałam zapytać czy wszyscy tak mają czy tylko ja)) Żeby się przekonać czy warto trzeba to zrobić, a jeśli po raz trzeci okaże się pudło- ja zastanowił bym się nad sobą czy zemną jest wszystko okj!- a to gdzieś zakosiłem "jeśli coś kochasz, puść wolno, jak wróci,należy do ciebie"życzę mega-powodzenia Odpowiedz Link
salsa13 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 19:57 adamek-2 napisał: "jeśli coś kochasz, puść wolno, > jak wróci,należy do ciebie"życzę mega-powodzenia ech adamek znam te słowa... pozdrawiam Odpowiedz Link
qrnamol Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 22:12 Ale jest jeszcze ciąg dalszy tych słów "Jeśli nie wróci - nigdy nie należało..." Odpowiedz Link
salsa13 Re: Do trzech razy sztuka... 25.11.08, 07:04 qrnamol napisał: > Ale jest jeszcze ciąg dalszy tych słów > "Jeśli nie wróci - nigdy nie należało..." przykre, jednak prawdziwe... Odpowiedz Link
hesse.1 Re: Do trzech razy sztuka... 25.11.08, 09:40 "przykre, jednak prawdziwe..." salsa...dalszy ciąg tych słów jest zbędny i niepotrzebny,jest wynikową tych pierwszych,oczywistością... Przykre?cholera.. co Ty piszesz?Właśnie dobrze..Wiecznie ryzykujemy i jeśli nie wraca,to znak,że nie tu inwestowaliśmy.Mamy rozeznanie.wiesz,osobiście wolę prawdę,czystą grę i czasem cieszę się,że jestem sam,że nie daję się omamić.A może pisane mi właśnie tak żyć?Jak popatrzę,co czasem sie dzieje w tej miłości,to ja grzecznie "podziękował" za cóś takiego i cieszę się,że mnie tam nie ma. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
rumunska_ksiezniczka Re: Do trzech razy sztuka... 25.11.08, 09:44 wilczurku, ale odnoszę wrażenie, ze poddajesz to uczucie zwane miłością zbyt dogłębnej analizie. i troszkę zbyt chłodnym okiem patrzysz. nawet cynicznie bym powiedziała. może należy dać się porwać? wciągnąć się w wir namiętności? i wtedy nie ma się żadnych dylematów. oczywiście to w żaden sposób nie chroni przed cierpieniem, ale ono jest wpisane w miłość tak samo jak zaufanie. oczywista oczywistość Odpowiedz Link
hesse.1 Re: Do trzech razy sztuka... 25.11.08, 10:00 Księżniczko...wilki nie są gruboskórne..one mają tylko grubą skórę..(nieprzypadkowo).kije i razy robią swoje.idę do kasyna pograć w ruletkę..zaryzykuję,a co mi tam.jak przegram,to pazurami wydrapię jamę i zaszyję się dopóki czegoś nowego dla siebie nie wymyślę. Odpowiedz Link
aniab1311 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 14:46 Właśnie sobie uświadomiłam... że 2 razy też mam za sobą Czy się da zaufać po raz trzeci? - ja myslę, że nie powinno się pytać czy się da zaufać tylko czy chcemy zaufać po raz trzeci - czy chcemy podjąc to ryzyko? Hmm... myślę, że warto... tak myśle Odpowiedz Link
rumunska_ksiezniczka Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 14:53 wiem, że jeśli czegoś chcę, to jestem w stanie to osiągnąć. i na pewno warto ufać, bo jeśli nie warto, to najlepiej w ogóle nie wychodzić zza muru nieufności. życie i tak nie jest kolorowe, nic nigdy nie jest idealne. wiara w to, że będzie dobrze, to czasem jedyne, co mam. i nie raz uchroniła mnie przed upadkiem - jakkolwiek to zabrzmi. Odpowiedz Link
hesse.1 Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 15:07 a ja kiedyś coś takiego wykombinowałem: jak się na kogoś czeka,to tak z piętnaście minut ,a jeśli się kocha,to się nie czeka.Tak po prostu.A po co ufufać?przecież to niebezpieczne,ryzykowne i jeśli widzimy coś takim,jakim to jest naprawdę,to będziemy wiedzieli i będziemy Przekonani.Jeśli jednak mamy wątpliwości,to lepiej nie ufać,bo gra zawsze toczy się o wysoką stawkę. Odpowiedz Link
rumunska_ksiezniczka Re: Do trzech razy sztuka... 24.11.08, 15:52 ale wilczurku, przecież miłość to właśnie jest wiara w drugiego człowieka. zaufanie jest przejawem tej wiary. Odpowiedz Link