o różnicach między kobietami a facetami....

24.11.08, 16:24
tak mnie natchnęło, bo mój znajomy przez dość długi czas byl z jedną
dziewczyną i jakiś czas temu "zastzrelił" mnie haslem, ze sie
rozstali, bo on stwierdził, ze nie jest tą osobą, z którą by chciał
spędzić resztę życia...ja oczywiscie zapytała, czy ma kogoś innego
on oczywiscie, że nie...
z racji róznych problemów dziewczyna ta wyprowadzila się doppiero
wczoraj...po czytm mnie "zastrzelił" hasłem, ze ma nową "koleżankę",
która przyjdzie wieczorem...Ja stwierdzilam, ze mógłbu chociaż do
następnego dnia poczekac...a on stwierdził, ze już......miesiac nie
są razem....tzn, pewno od miesiaca nie było sexu ...więc jak z tego
wynika o czym myślą faceci....?wink
    • aniab1311 Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 16:30
      Wiesz... ten związek mógł przestać istnieć dużo wczesniej, a
      oficjalnie nie istniał od m-ca smile
      Ja mam znajomego, który mieszka ze swą eks-małżonką, ponieważ ona
      nie chce się wyprowadzić bo nie ma dokąd... i tak sobie mieszkają a
      on umawia się z innymi kobietami bo chce sobie życie ułożyć i ja się
      temu nie dziwię, tylko... w razie coś to będą mieszkać w
      trójkę?? smile)))))) W każdym razie podoba mi się okrutnie, jak mówi o
      swej eks-małżonce - "lokatorka" smile)
    • spajd Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 16:31
      najwyraźniej tylko o jednym ;P
      • ewamag12 Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 16:36
        tzn. nie tyle mi chodzi,z e mieszkali razem po rozstaniu tylko o
        fakt, że nie mógl się powstrzymac nawet 1 dnia. Jak to się mówi po
        jednej jeszcze łózko "nie ostygło" ,a przyszła nowa....
        • qrnamol Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 16:39
          Ta "nowa" na bank nie była wcale "nowa", i pewnie wiedziała co robi.
          • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 16:45
            zgadzam się i z ewąmag i ze spajdem i z qrnamolem i z anią.
            też mam znajomą, która była w rocznym związku, planowała przyszłość ze 'swoim
            mężczyzną', rozstali się, a ona po ok miesiącu już miała 'swojego nowego
            mężczyznę'.
            ok, każdy zasługuje na szczęście. to, że ja nie mam, nie znaczy, że inna nie
            może. ale dla mnie to jest po prostu szybkie pocieszenie się i taka 'łatwość'
            uczuciowa. ciekawe swoja droga co gorsze, być 'łatwą' fizycznie, czy uczuciowo?
            co ja zrobię, że z głupiego zauroczenia leczę się miesiącami, a inni po
            'miłości' się tak szybko pocieszają.
            ale ok, temat dotyczył mężczyzn ;-P tak mi sie tylko skojarzyło ;-P
            • ewamag12 Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 16:49
              jeszcze jeden wniosek - pewne rzeczy do nas wracają, gdyż kiedyś
              ta "stara" byla w takiej samej sytuacji jak ta "nowa" - krecili
              razem, jak jeszcze nie zerwał z poprzednią....
            • qrnamol Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 16:50
              > ale dla mnie to jest po prostu szybkie pocieszenie się i taka 'łatwość' uczuciowa.

              Myślę że to nie jest tak jak myślisz, tzn. w większości przypadków. To nie tak że ktoś się rozstaje i nagle znajduje pocieszenie, tylko zazwyczaj to "pocieszenie" jest już od jakiegoś czasu, i to ono jest powodem rozstania... Tak było u mnie, i tak mi teraz do głowy przyszła rozmowa z kolegą którego żona ciągle robi jakieś awantury i już ma ich tak dosyć, że chce się rozwieść, ale najpierw chce znaleźć kogoś żeby to rozstanie łatwiej przeżyć i mieć do niego lepszą motywację...
              • marianinho Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 18:59
                qrnamolku - odnosnie tego pocieszania. Nie atakuje nikogo itp ale nie uwazasz ze
                to jest hipokryzja ? Sami nie chcemy byc zdradzani/oszukiwani a jak przychodzi
                co do czego to najpierw mamy na boku "pocieszenie" a dopiero pozniej zrywamy...

                Sam jestem hipokryta w pewnych sprawach i sie tego nie wstydze, zeby nie bylo smile
                • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 21:14
                  marianinho napisał:

                  > qrnamolku - odnosnie tego pocieszania. Nie atakuje nikogo itp ale nie uwazasz z
                  > e
                  > to jest hipokryzja ? Sami nie chcemy byc zdradzani/oszukiwani a jak przychodzi
                  > co do czego to najpierw mamy na boku "pocieszenie" a dopiero pozniej zrywamy...
                  >
                  > Sam jestem hipokryta w pewnych sprawach i sie tego nie wstydze, zeby nie bylo :
                  > -)

                  to ja też dołączę do grona tych, którzy się przyznają.
                  też jestem hipokrytką. ale nie przeszkadza mi to głosić prawych poglądów ;-P
                  tylko, że pewnych rzeczy jednak bym nie zrobiła.
                • qrnamol Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:00
                  Oczywiście że to hipokryzja, ale to broń obosieczna i jest to jakieś wytłumaczenie moim zdaniem. Obie strony to robią i w obu przypadkach odbywa się to tak samo. Wiem bo doświadczyłem tego na własnej skórze, po 10 latach wink I też do samego końca nie było nikogo trzeciego tylko jakieś bzdury... Przez ostatni rok nauczyłem się wiele, a przede wszystkim tego, że jak tak naprawdę nie wiadomo o co chodzi to chodzi o trzeciego/trzecią...
                  • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:06
                    albo o pieniądze wink
                    • qrnamol Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:16
                      No tak, jak mówi stare mądre powiedzenie: "Świat kręci się wokół dupy i pieniędzy"...
                      • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:19
                        przyjmując cyniczny punkt widzenia, muszę się znowu zgodzić.
                        ale jak na romantyczną księżniczkę przystało, zaprzeczę wink
                        • qrnamol Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:21
                          Idziemy pospamować na "20/30"? big_grin Może takiego_kubę obsuniemy albo coś, bo nuda tongue_out
                          • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:25
                            ja już mu napisałam wszystko, co mi na sercu leżało ;-PPP
              • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 21:11
                qrnamol napisał:

                > > ale dla mnie to jest po prostu szybkie pocieszenie się i taka 'łatwość' u
                > czuciowa.
                >
                > Myślę że to nie jest tak jak myślisz, tzn. w większości przypadków. To nie tak
                > że ktoś się rozstaje i nagle znajduje pocieszenie, tylko zazwyczaj to "pociesze
                > nie" jest już od jakiegoś czasu, i to ono jest powodem rozstania... Tak było u
                > mnie, i tak mi teraz do głowy przyszła rozmowa z kolegą którego żona ciągle rob
                > i jakieś awantury i już ma ich tak dosyć, że chce się rozwieść, ale najpierw ch
                > ce znaleźć kogoś żeby to rozstanie łatwiej przeżyć i mieć do niego lepszą motyw
                > ację...
                >

                no nie wiem. dla mnie to co opisałeś to podejście mięczaka. przepraszam, że na
                przykładzie twojego kolegi to piszę. ale tak uważam. trzeba być słabym
                psychicznie, żeby tak kombinować.
                • qrnamol Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:02
                  > no nie wiem. dla mnie to co opisałeś to podejście mięczaka. przepraszam, że na
                  > przykładzie twojego kolegi to piszę. ale tak uważam. trzeba być słabym
                  > psychicznie, żeby tak kombinować.

                  W takim razie wszyscy jesteśmy mięczakami, bo tak to się odbywa u każdej ze stron, u Was kobitki tak samo wink Przykładów znam bardzo wiele, i nawet sam doświadczyłem tego na własnej skórze wink
                  • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:06
                    qrnamol napisał:

                    > W takim razie wszyscy jesteśmy mięczakami, bo tak to się odbywa u każdej ze str
                    > on, u Was kobitki tak samo wink Przykładów znam bardzo wiele, i nawet sam doświa
                    > dczyłem tego na własnej skórze wink
                    >

                    ale proszę nie generalizować!
                    ja jestem kobietą, a jednak w życiu się tak nie zachowałam. chociaż było mi
                    ciężko, nie raz, to nie potrzebowałam pomocy trzeciej osoby.
                    • qrnamol Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:20
                      Tzn rzucałaś facetów nie mając backup'u?
                      • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:21
                        cwajmal wink
                        • qrnamol Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:22
                          No ładnieeee... A ja myślałem że Ty taka poczciwa niewiasta jesteś big_grin
                          A tu proszę, jakby to Boguś Linda powiedział: "Bo to zła kobieta była" big_grin
                        • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:23
                          ja wiem? czasem tak trzeba. wiem, czego chcę po prostu.
                          • qrnamol Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:28
                            Wiem, żartowałem smile
                            Ja kiedyś wiedziałem czego chcę, potem wydawało mi się że wiem czego chcę, zrobiłem coś czego nie chciałem, teraz nie wiem czego chcę, tzn. chyba wiem ale boję się sam przed sobą do tego przyznać, i ranić kolejną osobę... Ale zamotałem tongue_out
                            • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 24.11.08, 22:31
                              spoko, wiem o co chodzi wink
                              no takie jest życie wink nic nie poradzisz, ale najważniejsze jest jednak to co
                              my sami czujemy i kropka. bo jak sie jest nieszczęśliwym, to unieszczęśliwia się
                              tez druga osobę, a tego nam nie wolno robić. ładnie to napisałam, prawda?
                              zamiast przyznać, że egoizm to podstawa funkcjonowania ;-P żartuję. ale coś w
                              tym jest.
    • adik.01 Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 25.11.08, 08:24
      Na moj gust to ten kolo gral na dwa fronty juz wczesniej nic w koncu
      nie wyszlo ot tak sobie.
      Poza tym ja wiem czy warto mówić aż o róznicach miedzy nami skoro
      wszyscy medrkujemy ale tak naprawde wszedzie obowiazuje casting eee
      co tam bede gadal wiecie o co chodzismile
      • dziewczynka.4 Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 25.11.08, 14:06
        To pawda że kobiety czesto nie rozumieją facetów i na odwrót, a
        czemu tak jest nie wiem. Cczasem myślę że chyba za bardzo chcemy,
        ale nie to że chcemy być kochane, czuć że jesteśmy ważne, czasem
        tylko porozmawiać, jest takie złe nie poprostu normalne, ale dla
        panów liczy się tzw. udowadnianie uczuć,im szybciej wylądujemy w
        łóżku tym lepiej, ja jestem innego zdania, moze się mylę ale takich
        fecetów spotykam więc...
      • ewamag12 Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 25.11.08, 14:17
        no niestety, jak u facetów , tak i i u kobiet obowiązuje pierwsze
        wrazenie- czy dana osoba nas pociąga...łatwo moze ona nas przestac
        pociągac poprzez swoje zachowanie, ale znacznie trudniej jest
        zmienić, aby ktooś nas zaczał pociagć...szczególnie w przypadku
        facetów.....u kobiety jednak facet moze ja czymś "ująć",
        zafascynować, aby zmieniła zdanie....
        • dziewczynka.4 Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 25.11.08, 15:27
          Oki rozumiem ze faceci są wzrokowcami i jak podoba im się dziewczyna
          chcą się do niej zbliżyć, ale najpierw chyba musi zrodzić się silna
          więź, uczucie,a nie tylko porządanie.Ach trudno to wszystko
          zrozumieć, przynajmniej mi.A może ja ma złe podejście...
          • adik.01 Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 25.11.08, 16:21
            Wszyscy jestesmy wzrokowcami zarowno kobiety i mezczyznismile tyle ze
            obowiazuje powszechność osadu ze faceci leca na damskie kraglosci
            wypuklosci szczuple figury anielskie buzie. natomiast rzadko sie
            mowi ze dziewczyny tez tak maja.No bo przeciez facet tez musi miec
            nie tylko to magiczne "cos" i być w czysty zadbany, jako ten który
            usłyszał szczerze od kobiety że ma krzywy nos, zeza i wyglada jak
            bandyta, moge stwierdzić ze kazdy na swoj sposob jest wzrokowcem..Ja
            teżsmile
            • rumunska_ksiezniczka Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 25.11.08, 17:04
              ja bez wątpienia jestem wzrokowczynią. ostatnio widziałam chłopaka z bardzo
              wyraźną, ciemno różową blizną na policzku. to wyglądało baaardzo seksi. tak
              więc, co do wyglądu bandyckiego, to może być na plus ;-P
              • ewamag12 Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 25.11.08, 18:20
                oczywiście, że wszyscy jesteśmy wzrokowcami - nie wypieram się. Niestety muszę
                powiedzieć, ze kiedyś też powiedziałam "nie", bo facet mi w ogóle "nie
                podszedł"...., ale sumarycznie miałam dobre przeczucie, gdyż okazało się, ze tez
                nie był taki "miłY" na jakiego pozował...
                • venilina Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 01.12.08, 17:32
                  A ja nie dość, że powiedziałam "nie", kiedy "facet mi nie podszedł", to na dodatek uważam, że ostatnio zakochałam się w obcym gościu spotkanym w autobusie big_grin Oczywiście żadne tam zakochanie, ale silne to było. Ta tzw. chemia jednak istnieje tongue_out

                  co do backupowania, to jednak wiele osób tak robi.. A inni po prostu tak długo tkwią w zrutynizowanym do granic możliwości związku, że potem - kiedy pojawi się jakiś nagły piorun powalający na ziemię - wygląda, jakby to sobie planowali czy coś. Sama byłam w takiej sytuacji kiedyś... i nie ma co wieszać psów na tych ludziach, bo przecież bywa, że ktoś się naprawdę zakocha i wtedy musi zakończyć poprzedni związek. Nikt nie powiedział, że ci ludzie faktycznie zaczynają kręcić na boku przed zakończeniem poprzedniego. Może po prostu się zadurzają, ale z jakimiś akcjami czekają jednak. U mnie tak właśnie było, więc per saldo i tak mam czyste sumienie tongue_out
    • rybka_zwana Re: o różnicach między kobietami a facetami.... 01.12.08, 23:16
      Ja osobiście brałam udział w takiej akcji, ja z walizkami z ..., "nowa"
      koleżanka do .... Mnie to nie przeszkadzało. Ale może dlatego, że rozstanie
      odbyło się za zgodą obu stron. Do tego stopnia, że utrzymuje z gościem całkiem
      przyzwoity kontakt.
      Za to następny dał mi do pieca, z przebijaniem opon i straszeniem włącznie.
      Pozdr.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja