aniab1311
28.11.08, 17:27
"Wystarczyło kilka razy szczerze i uczciwie otworzyć się na drugiego
człowieka i za każdym razem dobrze dostać po nosie. Nie jest istotne
czy delikwent ma pecha w kontaktach z ludźmi, czy też sam prowokuje
takie zachowania innych wobec siebie. Są również ludzie zbyt
delikatni psychicznie jak na dzisiejsze czasy twardych łokci i
giętkich karków. Istotny jest skutek: coraz głębsze zamykanie się na
otaczających nas ludzi. Jeżeli ludzie traktują cię tylko jako
przedmiot do zaspokajania swoich potrzeb: materialnych, seksualnych
czy emocjonalnych, to wcześniej czy później musi nastąpić
efekt "zmęczenia materiału". Wcześniej czy później zadziała zwykły
mechanizm samoobrony organizmu przed destrukcją ze strony wrogiego
otoczenia. Zamykasz się, odcinasz dopływ trucizny do twojego mózgu,
doświadczasz alergicznej reakcji na otaczających Cię ludzi. Swojego
czasu spodobał mi się tytuł pewnego filmu: "To nie jest kraj dla
starych ludzi". Ja od siebie powiem więcej: to nie jest kraj dla
ludzi słabych, wrażliwych, uczuciowych, grzecznych... (można jeszcze
długo wymieniać ludzkie cechy, które w dzisiejszych czasach czynią
nas ofiarami). Singlowanie jest czasem nowotworem duszy, który
powoli zabija w nas to, co moglibyśmy dać innym. Singlowanie jest
czasem alergią na wrogie otoczenie. Singlowanie jest czasem chorobą
psychiki, której głównym objawem jest lęk."