Boję się tego.. a Wy?

28.11.08, 17:27
"Wystarczyło kilka razy szczerze i uczciwie otworzyć się na drugiego
człowieka i za każdym razem dobrze dostać po nosie. Nie jest istotne
czy delikwent ma pecha w kontaktach z ludźmi, czy też sam prowokuje
takie zachowania innych wobec siebie. Są również ludzie zbyt
delikatni psychicznie jak na dzisiejsze czasy twardych łokci i
giętkich karków. Istotny jest skutek: coraz głębsze zamykanie się na
otaczających nas ludzi. Jeżeli ludzie traktują cię tylko jako
przedmiot do zaspokajania swoich potrzeb: materialnych, seksualnych
czy emocjonalnych, to wcześniej czy później musi nastąpić
efekt "zmęczenia materiału". Wcześniej czy później zadziała zwykły
mechanizm samoobrony organizmu przed destrukcją ze strony wrogiego
otoczenia. Zamykasz się, odcinasz dopływ trucizny do twojego mózgu,
doświadczasz alergicznej reakcji na otaczających Cię ludzi. Swojego
czasu spodobał mi się tytuł pewnego filmu: "To nie jest kraj dla
starych ludzi". Ja od siebie powiem więcej: to nie jest kraj dla
ludzi słabych, wrażliwych, uczuciowych, grzecznych... (można jeszcze
długo wymieniać ludzkie cechy, które w dzisiejszych czasach czynią
nas ofiarami). Singlowanie jest czasem nowotworem duszy, który
powoli zabija w nas to, co moglibyśmy dać innym. Singlowanie jest
czasem alergią na wrogie otoczenie. Singlowanie jest czasem chorobą
psychiki, której głównym objawem jest lęk."
    • qrnamol Re: Boję się tego.. a Wy? 28.11.08, 17:55
      > to nie jest kraj dla ludzi słabych, wrażliwych, uczuciowych, grzecznych

      Raczej: to nie jest świat a nie kraj, bo kraj tu raczej nie ma nic do rzeczy. Także tym bardziej jest to smutne, bo chyba nie ma albo bardzo niewiele jest miejsc na świecie gdzie nie ma jeszcze takiego zdziczenia, materializmu, wyścigu szczurów nikt nie wie za czym bo nikt w tym wyścigu nie ma czasu się nad tym zastanowić, gdzie wszystko nie kręci się wokół d...y i pieniędzy...
      Ja się boję, tym bardziej że na każdym kroku słyszę "pamiętaj, masz miękkie serce to musisz mieć twardą d...ę"
    • moncherry Re: Boję się tego.. a Wy? 28.11.08, 18:02
      tez sie boje, jestem w takim wlasnie otoczeniu gdzie nie ma uczuc, nie ma ludzkosci, kazdy patrzy swego nosa, zamierzam byc w przyszlosci prawniczka, ale sie boje wlasnie ludzi, bez uczuc, materialistow i dbajacych wylacznie o swoj interes i niszczacych wszystkie przeszkody na drodze...
      • hesse.1 Re: Boję się tego.. a Wy? 28.11.08, 18:13
        "welcome to the jungle",cóż mogę jeszcze powiedzieć?Dystans,rozumienie
        zaistniałych okoliczności i sytuacji...jeszcze raz dystans,nawet czasem do
        własnych wnętrzności i wiara w Wyższe Dobro.Bądź otwarty/a na świat,ale nie
        naiwny/a. wink
    • adik.01 Re: Boję się tego.. a Wy? 28.11.08, 18:26
      aniab1311 napisała:

      > "Wystarczyło kilka razy szczerze i uczciwie otworzyć się na drugiego
      > człowieka i za każdym razem dobrze dostać po nosie. Nie jest istotne
      > czy delikwent ma pecha w kontaktach z ludźmi, czy też sam prowokuje
      > takie zachowania innych wobec siebie. Są również ludzie zbyt
      > delikatni psychicznie jak na dzisiejsze czasy twardych łokci i
      > giętkich karków. Istotny jest skutek: coraz głębsze zamykanie się na
      > otaczających nas ludzi. Jeżeli ludzie traktują cię tylko jako
      > przedmiot do zaspokajania swoich potrzeb: materialnych, seksualnych
      > czy emocjonalnych, to wcześniej czy później musi nastąpić
      > efekt "zmęczenia materiału". Wcześniej czy później zadziała zwykły
      > mechanizm samoobrony organizmu przed destrukcją ze strony wrogiego
      > otoczenia. Zamykasz się, odcinasz dopływ trucizny do twojego mózgu,
      > doświadczasz alergicznej reakcji na otaczających Cię ludzi. Swojego
      > czasu spodobał mi się tytuł pewnego filmu: "To nie jest kraj dla
      > starych ludzi". Ja od siebie powiem więcej: to nie jest kraj dla
      > ludzi słabych, wrażliwych, uczuciowych, grzecznych... (można jeszcze
      > długo wymieniać ludzkie cechy, które w dzisiejszych czasach czynią
      > nas ofiarami). Singlowanie jest czasem nowotworem duszy, który
      > powoli zabija w nas to, co moglibyśmy dać innym. Singlowanie jest
      > czasem alergią na wrogie otoczenie. Singlowanie jest czasem chorobą
      > psychiki, której głównym objawem jest lęk."

      Ten kraj jest dla wszystkich ludzi i slabych i wrazliwych i pieknych i brzydkich
      dla wszystkich ktorzy czuja sie osamotnieni i porzuceni dla wszystkich ktorzy
      chca kochac i byc kochani, dla każdego z nas..
      • dziewczynka.4 Re: Boję się tego.. a Wy? 28.11.08, 19:41
        To prawda ze ten kraj jest dla wszystkich bo zyja w nim rozni ludzie .Najwazniejsze jest jednak to aby odnalezc ta jedyna osobe ktora nas pokocha ,zrozumie,przy ktorej znikna nasze problemy niestety to nie jest latwe .Moze jednak czasem warto zaufac i podjac ryzyko bo kto nie szuka milosci ten przegrywa zycie.
        • marianinho Re: Boję się tego.. a Wy? 28.11.08, 20:07
          zaufalem, podjalem ryzyko i co ? to co zwykle smile
          • dziewczynka.4 Re: Boję się tego.. a Wy? 28.11.08, 20:49
            Wiem Ze to boli ale ja nie podjelam ryzyka i teraz zaloje.normalnie stchurzyla i to jest jeszcze gorsze bo moglam chociaz sprobowac.nigdy nie wiadomo kiedy i gdzie sie spotka ta druga osobe wlascia osobe.pozdrawiam i zycze wiecej wiary kiedys nasze zycie sie zmieni.
            • wers-alik Re: Boję się tego.. a Wy? 01.12.08, 11:41
              Prawie każdy kierowca, zanim rozbije się na przydrożnym drzewie, WIERZY głęboko, że wypadki zdarzają się tylko innym. Prawie każdy rodzic, który regularnie bije swoje dziecko WIERZY, że to nieodłączna
              metoda edukacyjna. PRAWIE KAŻDY wierzy, że to świat jest be, a tylko
              ja jestem cacy.
              Świat jest TAKI od niepamiętnych czasów i naiwnością są próby jego modyfikacji. Wielu nawet samych siebie nie potrafi zmienić! Nawet nie podejmują próby...
    • hey_you Re: Boję się tego.. a Wy? 01.12.08, 16:29
      aniab1311 napisała:

      > "Wystarczyło kilka razy szczerze i uczciwie otworzyć się na drugiego
      > człowieka i za każdym razem dobrze dostać po nosie. Nie jest istotne
      > czy delikwent ma pecha w kontaktach z ludźmi, czy też sam prowokuje
      > takie zachowania innych wobec siebie.

      Wystarczy nie ladowac sie w historie bez sensu oraz odrobina rozsadku, zrozumienia potrzeb i oczekiwan, rozmowy a nie lykania jak mlody pelikan wszystkich milych slow/klamstewek i czarujacych usmiechow.

      > Ja od siebie powiem więcej: to nie jest kraj dla
      > ludzi słabych, wrażliwych, uczuciowych, grzecznych... (można jeszcze
      > długo wymieniać ludzkie cechy, które w dzisiejszych czasach czynią
      > nas ofiarami).

      A mi sie zawsze wydawalo, ze jest wylacznie kwestia znalezienia odpowiedniego miejsca/zajecia i nie pchanie sie na sile tam gdzie sie zle czujemy i mozemy dostac po tylku. Ewentualnie nabrania dystansu.


      • aniab1311 Re: Boję się tego.. a Wy? 03.12.08, 12:26
        hey_you napisał:

        > A mi sie zawsze wydawalo, ze jest wylacznie kwestia znalezienia
        odpowiedniego m
        > iejsca/zajecia i nie pchanie sie na sile tam gdzie sie zle czujemy
        i mozemy dos
        > tac po tylku. Ewentualnie nabrania dystansu.
        >

        I o ten dystans czasem najtrudniej. Ja myślę, że wreszcie mi się
        udało go złapać, ale okupione to było przeokrutną jazdą emocjonalną.
        I jeszcze jedno - żadnych planów... marzenia pozostały, ale planować
        czegokolwiek w kwestii uczuć się nie da, bo jak można planować
        samemu coś, co ma dotyczyc dwóch osób smile no nie da sie smile
        Dzięki temu chyba odzyskałam umiejętność cieszenia się "chwilą",
        wszystkim tym, co życie mi ofiarowuje w danym momencie - każdym
        momentem, ofiarowanym przez drugą osobę - tzw. "tu i teraz" smile
        Dzisiaj wydaje mi się, że to jest jedyna słuszna droga ku
        ewentualnemu szczęściu wink
        • hey_you Re: Boję się tego.. a Wy? 03.12.08, 13:08
          aniab1311 napisała:


          > I o ten dystans czasem najtrudniej. Ja myślę, że wreszcie mi się
          > udało go złapać, ale okupione to było przeokrutną jazdą emocjonalną.

          Gratulacje szczere i mam nadzieje, ze teraz bedzie tylko lepiejwink
          • dunka76 Re: Boję się tego.. a Wy? 03.12.08, 13:40
            Chciałam tylko napisać, że bardzo podoba mi się to to, co napisałaś Aniu. I mam
            takie samo podejście do sprawy. Cieszyć się chwilami i tym, co zsyła los.
            Niedosyt będzie zawsze. A możesz kiedyś... smile
Pełna wersja