Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśli

17.03.09, 18:50
To taka za przeproszeniem cholerna bariera psychiczna przez którą
czuję, że ci, z którymi widuje się na codzień mnie tak jakby mnie
nie rozumieją, mam wrażenie, że nie potrafię normalnie rozmawiać o
tym, co dzieje się wokoło. Owszem, mam bliską osobę, która rozumie
mnie doskonale, sama zresztą jest taki typem jak ja, cud że udało mi
sie ją spotkać,ale mimo wszystko rzadko się spotykamy, a w swoim że
tak powiem egzyście czuję się totalnie osamotniona. Zastanawia mnie
czy istnieją jeszcze takie osoby, dla których przyziemność jest
totalnie oczywista i przez to zamykają się, bo nie potrafią o niej
rozmawiać... Może i cenią siebie za jakieś tam umiejętności, ale są
potrzegani jako wariaci, którzy nie mają "nic sensownego" do
powiedzenia...
    • fuks0 Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 17.03.09, 19:46
      > To taka za przeproszeniem cholerna bariera psychiczna przez którą
      > czuję, że ci, z którymi widuje się na codzień mnie tak jakby mnie
      > nie rozumieją, mam wrażenie, że nie potrafię normalnie rozmawiać o
      > tym, co dzieje się wokoło.

      Podaj jakieś konkretne przykłady.

      • hexegihra Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 17.03.09, 20:41
        Kiedy z kimś rozmawiam, mam wrażenie, że to, co mówię nie jest
        niczym błyskotliwym ani wartościowym. To zależy też od osoby, z
        którą rozmawiam, ciężko jest mi się przełamać, kiedy mam do
        czynienia z kimś temperamentnym lub pewnym siebie.
        • fuks0 Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 17.03.09, 21:09
          A jak z wysokością Twojej samooceny?

          > że to, co mówię nie jest
          > niczym błyskotliwym ani wartościowym.

          ale raczej niezbyt dobrze...

          > To zależy też od osoby, z
          > którą rozmawiam, ciężko jest mi się przełamać, kiedy mam do
          > czynienia z kimś temperamentnym lub pewnym siebie.

          Tak już jest, że osobom nieśmiałym najgorzej się rozmawia z tymi przesadnie
          śmiałymi, wręcz aroganckimi.

          Praktyka czyni mistrza... i tak jest także w tym wypadku, spróbuj włączać się w
          jakieś dyskusje, na początku może być ciężko, ale z każdym następnym razem
          będzie łatwiej.

          Generalnie spróbuj, nie przywiązywać wagi do tego w jaki sposób odbierają Cię
          inni. O twojej wartość nie stanowi to jak oceniają Cię inni, tylko to jak
          oceniasz siebie sama - to jest najważniejsze.


          > potrzegani jako wariaci, którzy nie mają "nic sensownego" do
          > powiedzenia...

          Ale dlaczego są postrzegani jako wariaci? Dlatego, że są zamknięci w sobie?
          Jeżeli o to Ci chodzi, to są uznawani co najwyżej za "mruki", samotników itp. ,
          ale nie za wariatów...


          > dla których przyziemność jest
          > totalnie oczywista

          Co rozumiesz dokładnie przez te przyziemne sprawy? Chodzi Ci o rozmowy "o pogodzie"?
          • hexegihra Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 18.03.09, 14:09
            fuks0 napisał:

            > Co rozumiesz dokładnie przez te przyziemne sprawy? Chodzi Ci o
            rozmowy "o pogod
            > zie"?

            Powiedzmy...Często rozmaiwia się na temat innych ludzi, mówi się o
            tym lub o tamtym kimś, ma się jakieś zdanie na jego temat. Ja czuję,
            że to nie są tematy dla mnie, jeśli chodzi zwykle o takie wymiany
            myśli, przytakuję, nie mając zwykle nic więcej do dodania. Jakoś nie
            interesują mnie codzienne sprawy innych, sama także się nad takimi
            rzeczami nie zastanawiam. Nie potrafiłabym nawet nikogo że tak
            powiem obgadać, ani ogólnie wypowiedzieć się na jego temat, wiedząc,
            że ten ktoś nie jest tego świadomy. Tak jestem skonstruowana, może
            to nie jest wcale złe, aczkolwiek czuję, że przez to oddalam się od
            innych.
            • dreammaker Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 18.03.09, 15:22
              Ja mam podobnie, ale podchodzę do tego tak że nie z każdym da się dogadać,i olewam to co mówią na mnie inni,co nieznaczy że ich nieszanuję... poprostu z nimi nierozmawiam bo jak rozmowa się nie klei to niema sensu jej ciągnąć,ani przy następnym spotkaniu ją nawet zaczynać z daną osobą... no chyba że ktoś pierwszy zacznie,ale wtedy to może oznaczać że jednak niejest tak jak myślisz...przedewszystkim uwierz w siebie(a tak... wiem,brzmi to bardzo oryginalnie;-P), poczatuj z kimś,albo pisz
              tu na forum(mi pomogło)...i nieprzejmuj się jak ktoś się z tobą w czymś nie zgodzi bo to tylko znaczy że myśli inaczej... więc staraj się mieć własne zdanie.
              • hexegihra Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 19.03.09, 18:35
                Zdaję sobie sprawę z tego, że jestem osobą wrażliwą na opinie innych
                i mimo wszystko trudno mi jest własne bariery przełamywać, ale zdaję
                sobię też sprawę równie dobrze z tego, że to, co od czasu do czasu
                mam do powiedzenia, bez przeszkód może ujrzeć światło dzienne. Wiem,
                że takie fora jak to, mogą mi w tym pomóc, cieszę się że mogłam
                porozmawiać tu na ten właśnie temat, dzięki za rady, pozdrawiamsmile.
          • hexegihra Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 19.03.09, 19:01
            fuks0 napisał:

            > > potrzegani jako wariaci, którzy nie mają "nic sensownego" do
            > > powiedzenia...
            >
            > Ale dlaczego są postrzegani jako wariaci? Dlatego, że są zamknięci
            w sobie?
            > Jeżeli o to Ci chodzi, to są uznawani co najwyżej za "mruki",
            samotników itp. ,
            > ale nie za wariatów...


            Są osoby, którym na zewnątrz oprócz cichego usposobienia nikt nic
            nie ma "do zarzucenia", ale są osoby które wyróżniają się czymś
            więcej, ubiorem, zachowaniem, może i nawet sposobem porozumiewania
            się, odbiorem przez innych. Jeśli chodzi o mnie, dobrze się czuję z
            tym, jak się noszę i jak zachowuję, ale nieraz słyszałam o sobie
            wiele niemiłych komentarzy typu "nienormalna, wariatka", tudzież
            bardziej niecenzuralnych, i to od osób, których nawet nie znam
            osobiście. Powiem szczerze, że trudniej nawet byłoby mi się nie
            przejmować takimi tekstami, gdybym miała śmielej ingerować w
            towarzystwo, niż w stanie obecnym, gdzie mogę sobie wytworzyc jakąś
            taką własną oazę w umyśle, takią płaszczyznę bezpieczną, już nie
            zastanawiając się co za tym idzie. Może zbyd do niej przywykłam, ale
            przecież nie jest ona raczej niczym szkodliwym?
            • fuks0 Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 19.03.09, 19:32
              > Są osoby, którym na zewnątrz oprócz cichego usposobienia nikt nic
              > nie ma "do zarzucenia",

              To CHYBA do mnie pasuje :p Niemniej w podstawówce, w klasach 2-3 wychowawczyni
              obniżyła mi zachowanie za... bycie zbyt spokojnym - przez to dwóch książek nie
              dostałem ^-^

              >ale są osoby które wyróżniają się czymś
              > więcej, ubiorem, zachowaniem, może i nawet sposobem porozumiewania
              > się, odbiorem przez innych. Jeśli chodzi o mnie, dobrze się czuję z
              > tym, jak się noszę i jak zachowuję, ale nieraz słyszałam o sobie
              > wiele niemiłych komentarzy typu "nienormalna, wariatka", tudzież
              > bardziej niecenzuralnych, i to od osób, których nawet nie znam
              > osobiście.

              A można zapytać czym się tak wyróżniasz? W jaki sposób się zachowujesz, jak się
              ubierasz, że tak jesteś obiektem takich komentarzy?

              > Powiem szczerze, że trudniej nawet byłoby mi się nie
              > przejmować takimi tekstami, gdybym miała śmielej ingerować w
              > towarzystwo, niż w stanie obecnym, gdzie mogę sobie wytworzyc jakąś
              > taką własną oazę w umyśle, takią płaszczyznę bezpieczną, już nie
              > zastanawiając się co za tym idzie.

              Takie tworzenie dookoła siebie niewidzialnej bariery jest chyba zachowaniem
              dosyć częstym u introwertyków. Jest na ten temat co nieco poruszone w
              enneagramie : www.enneagram.pl. Poczytaj sobie opis 4w5 i 5w4.

              > Może zbyd do niej przywykłam, ale
              > przecież nie jest ona raczej niczym szkodliwym?

              Jeżeli ta otoczka jest bardzo duża i "gruba" to może przyczynić się do zbytniej
              alienacji. Każdy człowiek jest istotą społeczna, jeden mniej, drugi więcej, ale
              każdy nią jest.
              • hexegihra Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 20.03.09, 18:26
                > A można zapytać czym się tak wyróżniasz? W jaki sposób się
                zachowujesz, jak się
                > ubierasz, że tak jesteś obiektem takich komentarzy?

                Mam swój dość nietypowy styl ubierania się,uczesania. Noszę nieraz
                na sobie rzeczy, które z mody mogły wyjść pewnie z końcem epoki
                średniowiecza, ale są poprostu oryginalne, podobają mi się i z duma
                je noszę. Czuję się zadowolona ze swojego image'u, chociaz wiem, że
                zwraca na siebie uwagę. Może poprostu jest to taki sygnał z zewnatrz
                oznaczający "tak, widać cię", niewiem.


                > Takie tworzenie dookoła siebie niewidzialnej bariery jest chyba
                zachowaniem
                > dosyć częstym u introwertyków. Jest na ten temat co nieco
                poruszone w
                > enneagramie : www.enneagram.pl. Poczytaj sobie opis 4w5 i 5w4.


                Wiem, co masz na myśli, natrafiłam już wcześniej na coś takiego,
                nawet poddałam temu testowi swoją osobowość,a wynikiem okazał się
                właśnie 4w5 i powiem tyle, że opis ten do mnie pasuje.
                • fuks0 Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 20.03.09, 22:51
                  > chociaz wiem, że
                  > zwraca na siebie uwagę. Może poprostu jest to taki sygnał z zewnatrz
                  > oznaczający "tak, widać cię", niewiem.

                  A może właśnie to Ty podświadomie chcesz swoim ubiorem zwrócić uwagę innych osób
                  na sobie?
                  • hexegihra Re: Speszenie z byle powodu, brak sensownych myśl 21.03.09, 15:03
                    Podświadomie, tego niewiem, w każdym razie nie myślę o tym, by
                    zwracać na siebie uwagę.
Pełna wersja