Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny

20.07.09, 00:22
Normalnej tzn. takiej ktoraby chciala ze mna byc z powodow partnerskich,
dlatego ze bym jej sie podobal itp. Od zawsze od najmlodszych lat nie mialem
kompletnego pojecia jak sie "zabrac" za cale to tzw. podrywanie i nadal go nie
mam. Zawsze wsrod rowiesnikow bylem uwazany za dziwaka, indywidualiste i
slabeusza (nie umiem sie bic, przemocy zawsze unikalem). Koledzy w szkole
umawiali sie z laskami a ja zawsze bylem sam, zzerala mnie zawisc i
wscieklosc. Podejmowalem sie roznych prob nawiazania relacji z kobietami ale
byly one tak nieudolnie zenujace, glupie i dziecinne, ze nawet wstyd mi to
wspominac. Dochodzilo do tego, ze mialem nawet mysli samobojcze i wtedy
postanowilem dokonac pewnego kroku zyciowego, ktory wiekszosc rowiesnikow
miala dawno za soba - przezyc ten tzw "pierwszy raz". Poniewaz oczywiscie nie
mialem z kim wiec stwierdzilem ze nie bede sie ponizal narzucajac kolejnej
panience, ktora mnie wysmieje i oleje i postanowilem pojsc do agencji
towarzyskiej. Nie ukrywam, ze nawet spodobalo mi siesmile Mialem wtedy 17 lat.
Poczulem sie od razu inaczej, pozniej zaczalem czesciej odwiedzac prostytutki
(cale kieszonkowe na to przeznaczalem a mialem dosc spore). Mysli samobojcze
sie oddalily, poczucie wartosci mi wzroslo nagle a nawet poczulem sie w pewnym
sensie wyzszy od rowiesnikow "Widzicie frajerzy, wy sie meczycie po pare
tygodni aby z wami poszla na randke a ja tylko wyciagne setke lub dwie i mam
seks he he". Doznalem cos w stylu luksusu - bylem jedynym z klasy kogo w ogole
bylo na to stac i zaczalem brnac tym torem przez kolejne lata szkoly stajac
sie jescze wiekszym indywidualista bo wrecz zaczalem robic wszystko na przekor
wiekszosci i tak mi zostalo do dzis np.: najblizsi koledzy wszyscy palili - ja
nigdy, wszyscy dookola wstawiaja sobie okna biale - ja wstawilem brazowe jako
jedyny na osiedlu itp. Zawsze robilem tak by byc inny niz wszyscy, taki juz
jestem. Aktualnie mam juz 33 lata i setki doswiadczen z seksem za kase a tzw.
"normalnego" zwiazku nigdy w zyciu jeszcze nie zaznalem i watpie czy
kiedykolwiek bedzie mi to dane.
Cale to tzw. "podrywanie" to dla mnie czarna magia i nie rozumiem dlaczego
zawsze FACET musi pierwszy zaczepiac kobiete a one sa takie strasznie bierne
albo koszmarnie wstydliwe bo jeszcze mi sie nie zdarzylo by sie do mnie
dziewczyna na ulicy usmiechnela itp. albo sama cos zagadnela. Do tego dochodzi
fakt, ze ja kompletnie nie mam tzw. "gadany" - nie potrafie pierdzielic o
niczym (small talk). Jestem dosc konkretny - rybka albo pipka a blablablabla
to nie dla mnie. Nie ogladam tv, nie interesuje sie moda stad tez gdy czasem
jakims cudem zdarzy mi sie rozmowa z kobieta to zazwyczaj po paru zdaniach
zapada nieprzyjemna cisza bo ja nie wiem co mam mowic a ona tez nic i wkurza
mnie to a nie chce nic proponowac dwuznacznego w obawie przed jej reakcja,
ktora z pewnoscia bedzie negatywna. Z dziwkami jest zupelnie inaczej: wiedzac
z gory, ze mam przyzwolenie na seks (bo zaplace) to czuje sie swobodnie,
jestem zrelaksowany i czasem geba mi sie nie zamyka, gdy nie mam przyzwolenia
na seks - cisza, stres i niezrecznosc. A jestem typem, ktory wybitnie
nienawidzi narzucac sie komus. Uwazam, ze jesli kobieta bylaby mna
zainteresowana to powinna dac jakis sygnal aby mnie osmielic i zachecic a
jesli ona nawet nie pierdnie to znaczy, ze szkoda czasu i fatygi.
Tak to z grubsza u mnie wyglada, dodam tez ze zasmakowalem pare razy rowniez
kobiet innych ras i kolorow skory (Mulatki, Azjatki) i generalnie zle nie jest
ale troche duzo kasy ucieka co moglbym przeznaczyc na inne cele zyciowe tylko
chcialbym w koncu chociaz raz w zyciu doswiadczyc czegos takiego jak SEKS
PARTNERSKI (nie za pieniadze) bo wiekszosc ludzi na swiecie czesciej lub
rzadziej pozyskuje partnerow seksualnych tylko jakos ja do tej grupy nie
naleze. Niby statystycznie jest wiecej kobiet niz mezczyzn wiec powinno byc
latwiej i lipa... Dodam tez ze nie mam kosmicznych wymagan, podniecaja mnie
calkiem przecietne panienki, za wieloma kobietami na ulicach sie ogladam tak
wiec kryterium zbyt wysokiej poprzeczki odpada. Wszyscy jestesmy tylko ludzmi,
wszyscy mamy potrzeby seksualne - takie slogany, takie to niby proste a takie
trudne.
Przynudzilem troche chyba juz a na koniec moje pytanie: CZY MACIE DLA MNIE
JAKAS PROPOZYCJE CO MOGE ZROBIC BY W KONCU CHOCIAZ RAZ Z CIEKAWOSCI SPROBOWAC
ZWIAZKU OPARTEGO NA RELACJACH PARTNERSKICH a nie handlowych?

Dodam tez, ze nie interesuje mnie zeniaczka i tatusiowanie dzieciakom tylko
seks i przyjazn, dla zabawy i dla zaspokojenia potrzeby poczucia bliskosci.

Troche interesowalem sie ta tzw. "szkola uwodzenia" uwo.pl czy warsawlair ale
nigdy nie bylem na zadnym szkoleniu bo wydaje mi sie, ze oni sporo sciemniaja
- a moze powinienem sprobowac?

I czy ktos w ogole drugi taki jak ja jest na swiecie?
    • silene2409 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 20.07.09, 01:00
      Temat watku nie jest kompletnie zwiazny z tym co napisales big_grin moim zdaniem
      liczysz na to ze jakas pusta panienka da ci sie przeleciec jeszcze sama mialaby
      cie oto poprosic lub dac ci znak ze jest chetna jak sam napisales kasy straciles
      juz duzo na platny sex wiec widze wdarla sie do twojego zycia doza oszczednosci
      . Pociesze sie iz jest wiele glupich panienek ktore poszly by na taki uklad a
      sex partnerski napewno nie wchodzi tu w gre tylko nazywajac rzeczy po imieniu
      darmowy sex . A co do twojej nieśmialosci indywidualnosci itd to nie ma rzeczy
      niemozliwych juz dawno moglbys miec fajna babke w wieku tych 17 lat pewne opory
      trzeba przelamac a nie wloczyc sie po tanich zaasyfionych agencjach pozdrawiam
    • claire.ampres Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 20.07.09, 10:18
      Pytanie podstawowe - czemu prosisz samotnych i nieśmiałych, żeby Ci pomogli
      znaleźć darmową kochankę (teraz to się mówi "seks przyjaciółkę")?
      Proponuję poszukać forum czy czatu erotycznego i tam działać.
      • mrg79 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 20.07.09, 17:30
        powiedziane ostro, ale celnie. popieram w 100%
        • claire.ampres Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 20.07.09, 20:43
          dałeś mi znów pomysł na nowy wątek smile
    • claire.ampres Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 20.07.09, 10:20
      PS. Jeszcze odnośnie tematu: "Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny".
      Nie miałeś i nie będziesz miał, bo wcale nie chcesz takiej mieć. Sam przyznałeś,
      że zależy Ci na seksie i zabawie. Tak naprawdę sam sobie wyrządziłeś krzywdę
      tymi burdelami. Pewne granice przekracza się tylko w jedną stronę.
      • mrg79 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 20.07.09, 17:40
        "sam sobie wyrządziłeś krzywdę tymi burdelami" - znów popieram

        co mnie najbardziej uderzyło to, że po twojej pierwszej wizycie w
        burdelu poczułeś się bardziej wartościowy.. WHAT?!!

        właściwie nie chcę ci dowalać, znam ludzi, którzy traktują dziwki
        rzeczywiście jak wizytę w myjni samochodowej

        albo jak alkohol.. no dobra - dragi - które można/trzeba załatwić na
        imprezę.. yh, miałem zaproszenia na takie imprezy.. nie
        skorzystałem.. i całkiem nieźle się z tym czuję

        ale claire ma rację (nie pierwszy raz zresztą i pewnie nie ostatni)
        mówiąc, że to jest przekroczenie granicy i może nie "dozgonne", ale
        jednak odmienić postrzeganie ludzi, świata będzie ci trudno

        mówiąc wprost - to jest nałóg
        • malezyjka Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 20.07.09, 21:02

          zza każdej przekroczonej granicy można wrócić, choć drogi powrotne do
          łatwych nie należą...
          • mroofciaa Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 11.09.09, 22:41
            droga powrotna z seksoholizmu? hmmmmm chciałabym w to wierzyć...
            • bakejfii Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 12.09.09, 13:09
              JA PIERDZIU.
        • mi-l-ja Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 21.07.09, 11:11
          hmmm... odnoszę wrażenie, że w tej całej długaśnej historii
          prawdziwy jest tylko początek...
        • spearlink Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 25.07.09, 23:42
          No tak. Sprobuj sie wczuc w moja sytuacje. Wiek dojrzewania, chce sie kobiety,
          widzisz ze koledzy sie bzykaja z kolezankami a ty nic, kompletna dupa, null.
          Poczucie dola, przygnebienia itd. Idziesz do burdelu i nagle uzmyslawiasz sobie,
          ze w zasadzie swiat seksu nie jest przed toba zamkniety w hermetycznej komorze
          jak to sie dotychczas wydawalo tylko wystarczy troche banknotow... to tak jakby
          czlowiek sparalizowany marzacy o tym by moc chodzic nagle uswiadomil sobie, ze
          jest w stanie chodzic - co prawda o kulach ale jednak! Kazdy sie w takiej
          sytuacji cieszy i z miejsca dowartosciowuje go to. Czaisz baze?
          • mi-l-ja Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 06.09.09, 15:17
            hmmm skoro jesteśmy w kręgu takich subtelnych porównań, to ja bym
            takie odkrycie porównała raczej do sytuacji, w której ten twój
            sparaliżowany dochodzi do wniosku, że może sobie wynająć kogoś, kto
            będzie chodził na klęczkach niosąc go na plecach... żwir, błoto,
            wszystko jedno, liczy się tylko to, że nasz sparaliżowany bohater ma
            wrażenie, że chodzi

            podsumowując: mnie by to nie dowartościowało, więc nie czaję bazy
    • daro37 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 21.07.09, 18:47
      Fakt, raczej z tego co wypisujesz potrzebujesz "koleżanki", a nie normalnej dziewczyny. Ale czemu zaraz taka nagonka na goscia. Facet szczerze napisał co mu leży na wątrobie, poniekąd życie go tego nauczyło. Podzielam także trochę jego myslenie (Cale to tzw. "podrywanie" to dla mnie czarna magia i nie rozumiem dlaczego
      > zawsze FACET musi pierwszy zaczepiac kobiete a one sa takie strasznie bierne).
      Ale z drugiej strony, jakbys szukał prawdziwej porządnej dziewczyny, to twoje priorytety byłyby inne.
      • mrg79 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 21.07.09, 20:13
        "Ale czemu zaraz taka nagonka na goscia"

        mnie się zdaje, że tu się większość i tak powstzymuje.. wink

        "Cale to tzw. "podrywanie" to dla mnie czarna magia"

        tu się zastanawiam, co rozumiesz myśląc "podryw". w czym, tak
        naprawdę, jesteś nieśmiały/słaby..? w "wyrywaniu lasek", czy w
        rozmowie z KOBIETĄ?

        "i nie rozumiem dlaczego zawsze FACET musi pierwszy zaczepiac
        kobiete a one sa takie strasznie bierne"

        no kurde tak już jest.. i chyba nie do końca zaufałbym dziewczynie,
        która by się sama "podkładała". a ty?

        a z drugiej strony - kobiety wcale nie są bierne - może subtelne,
        może "nieoczywiste", ale na pewno nie bierne

        tylko trzeba się chcieć poznać, a nie proponować wylizanie stóp w
        drugim zdaniu.. wink a żeby chcieć poznać, trzeba się naprawdę
        zaciekawić tą konkretną osobą. to chyba cała tajemnica "podrywu"
        rozumianego, jako spotkanie dwojga ludzi..?

        p.s. proponuję uważną lekturę wątków claire, pt. "co mnie drażni.."
        i "co mnie bawi.." - być może "czarna magia" staniee się.. białą
        magią.. wink
        • claire.ampres Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 21.07.09, 21:04
          > "Ale czemu zaraz taka nagonka na goscia"

          hmm... myślę, że nagonki nie ma, każdy kulturalnie wypowiada własne zdanie, nikt
          nikogo nie wyzwał, publicznie chyba też nie potępił. mnie tam rybka co facet
          robi ze swoim życiem, zdziwiło mnie tylko, że pomocy w skołowaniu seks dziouchy
          przyszedł szukać na tym forum wink



          > p.s. proponuję uważną lekturę wątków claire, pt. "co mnie drażni.."
          > i "co mnie bawi.." - być może "czarna magia" staniee się.. białą
          > magią.. wink

          Mrg... bo nas stąd wyrzucą... wink albo przynajmniej znielubią
          • mrg79 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 21.07.09, 21:46
            e tam.. smile

            zresztą tamte twoje posty mogą naprawdę dużo dać niektórym.. czasem
            ktoś się da ponieść tv i zapomina, co jest ważne. a potem "czarna
            magia".. a to nie magia, to przecież we krwi siedzi.. i ty to
            wykładasz prosto i jasno. wykładasz podstawy, o których chyba
            (patrząc na twoich respondentówwink wielu zapomniało.. więc, jak
            powiedziałem, tam całkiem sporo mogą się niecierpliwi nauczyć.

            o desperatach nie wspominam, bo tym to nie wiem jak pomóc.. wink
            • claire.ampres Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 21.07.09, 21:51
              ja coś wykładam? smile ja tylko sypnęłam przykładami
              ostatnio poprosiłeś o kolejne przykłady, a ja sobie zdałam sprawę, czemu tam nie
              chcę wrócić. bo bym musiała tym razem udawać, że kogoś szukam.

              fajnie mówisz o różnicy między "wyrywaniem lasek" czy "podrywie" a rozmowie z
              kobietą. tu, na tym forum nie raz już czytałam, że chłopak jest samotny, bo
              nigdy nie umiał podrywać. a tu właśnie nie o podryw chodzi... podrywa się chyba
              na jedną noc? a może "przeinterpretowywuję"... wink
              • mrg79 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 22.07.09, 23:04
                > ja coś wykładam? smile ja tylko sypnęłam przykładami

                "kto ma uszy, niechaj słucha".. jakoś tak to szło.. smile

                > fajnie mówisz o różnicy między "wyrywaniem lasek" czy "podrywie" a
                rozmowie z
                > kobietą. [...] a może "przeinterpretowywuję"... wink

                e-e smile autor oficjalnie potwierdza, że interpretująca
                nie "przeinterpretowywowuje" i wie (interpretująca), co (autor) miał
                na myśli smile)

                a trochę poważniej - jest to chyba jakiś problem. w sensie, że
                wielu "nieśmiałych" zazdrości "śmiałym" po prostu rozrywki..
        • spearlink Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 26.07.09, 00:02
          Wg mnie sa bierne i to nawet bardzo. Zero inicjatywy itd. Czasem to watpie czy
          niektore dziewczyny w ogole odczuwaja jakiekolwiek potrzeby seksualne bo mam
          wrazenie, ze niektore to sie godza na seks dla swietego spokoju albo "dla dobra
          ludzkosci" ale zeby tak od siebie dla przyjemnosci to nie wiem jak czesto to sie
          zdarza.

          Przeciez ja nie mowie, ze dziewczyna ma siadac pierwszemu lepszemu typowi na
          kolanach jak dziwka i rzucac sie na niego; mowie o tym, ze statystycznie
          przynajmniej jedna na kilkaset przypadkowych kobiet powinna okazac jakas chocby
          minimalna doze zainteresowania poprzez usmiech, cieple slowa itp. a ja sie po
          prostu z takim przypadkiem co do mojej osoby jeszcze nie spotkalem. Taki
          pierwszy subtelny krok z jej strony od razu by mnie pobudzil do dzialania a tu
          dupa... nic... brak akcji jest (jak w "Rejsie").
          Dlatego stwierdzam, ze kobiety sa bierne. Moze po prostu trzeba wygladac jak
          jakis John Travolta albo Leonardo di Caprio to pewnie byloby inaczej ale
          niestety az tak piekny nie jestem.
      • spearlink Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 25.07.09, 23:45
        Tzn. jakie?
    • driadea Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 21.07.09, 20:55
      spearlink napisał:

      > czy ktos w ogole drugi taki jak ja jest na swiecie?

      Nie. jesteś jedyny na Ziemi z tym bólem.
      • emoflegmo Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 21.07.09, 21:07

        flegmatycznie i z całkowitym namaszczeniem całuję smile))
      • spearlink Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 25.07.09, 23:50
        Tak przypuszczalem. Jedyny to moze przesada ale na pewno w niewielkiej
        garsteczce pechowcow.
    • stara-a-naiwna Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 22.07.09, 19:52
      CZY MACIE DLA MNIE
      > JAKAS PROPOZYCJE CO MOGE ZROBIC BY W KONCU CHOCIAZ RAZ Z
      CIEKAWOSCI SPROBOWAC
      > ZWIAZKU OPARTEGO NA RELACJACH PARTNERSKICH a nie handlowych?

      Musisz zrobić tak jak twoi koledzy (których w jakiś sposób
      wyśmiewałeś, że ty masz coś za 100 albo dwie a oni muszą o to
      zabiegac kilka tygodni)
      Musisz poswięcić komuś czas, okazać zainteresowanie, polubić tą
      osobę.
      jak już poznasz kogoś sympatycznego, spróbuj zorbić coś wspólnie
      (kino, ugotować obiad) i pogadać - o pierdołach i nie tylko (o tym
      że lubisz takie filmy, ze aktor grał tandetnie, że się przypaliło
      żarcie, że koleka w markecie i nie było kurcdzaka...)
      Fajnie jest isć do łózka z kims kogo się lubi, fajnie jets się
      przytulić i sprawić komuś czymś przyjemność (też w sexie)
      Fajnie się jest zaangażowac w jakikolwiek sposób - zeby chociaż
      trochę zależało.

      I nie wierzę w szkoły uwodzenia (to pewnie niezły pic na wodę) wink

      jak podrywać panienkę? trzeba być miłym, kulturalnym, szanować drugą
      stronę jako osobę (nikt nie lubi by w towarzystwie tyrana despoty),
      myśleć samodzielnie też trzeba (żadna nie lubi pantoflarzy)...

      Aha.. taka uwaga: w życiu nie ma nic za darmo. Żeby kobieta poszła z
      Tobą (z kimkolwiek) do łóżka musi się jej to opłacac. Kobiecie z
      agencji dajesz kasę, normalnej dziewczynie musisz "dać", zeby ona
      się dobrze czzcuła w Twoim towarzystwie, bezpiecznie, doceniona,
      dowartościowana.

      I nie pochlebiaj sobie z żeniaczką i ojcowaniem - do tego od sexu i
      zwiazku bardzo daleko. Na takich partnerów jest bardzo ostra
      selkekcja.

      A co do small talk - musiała bym na żywo zobaczyć jaki jesteś w
      rozmowie, żeby móc dac jakeis rady.

      powodzenia ogólnie


      • blancmlody Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 22.07.09, 20:57

        Jak się to czyta to można się zniechęcić do jakichkolwiek związków,
        skoro nawet te partnerskie mają się opierać na handlu wymiennym ?
        Ty mi dajesz to , ja tobie tamto, ty mi tyle, a ja tyle..
        Obrzydliwe to jest. Każdy związek opiera się na wymianie, myśli ,
        uczuć i wielu innych rzeczy, ale dla mnie partnerski oznacza
        całkowicie dobrowolną wymianę, bez licytowania i przeliczania
        wkładu własnego. Ale cóż młody jeszcze jestem i się na tym nie
        znam.. Wszystko dopiero przede mną..
        • stara-a-naiwna Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 07.08.09, 23:32
          dla mnie akzdy zwiazek opiera się na wymianie
          ja daję coś komuś i ktoś mi daje w zamian coś innego

          nie chodiz o "wymianę" po równo (z resztą trudno wymiernie
          oszacować: odwiezienie wieczorem autem, zorbienie obiadu, wstawienie
          prania, męczenie się na obiedzie u drugich rodziców za którymi się
          nie przepada itp)

          W zwiazku ma mi być z kimś lepiej niz samej, więc nie wyobrażam
          sobie dawania bez otrzymywania czegoś w zamian.
          I będąc z kimś w zwiuązku ma się oczekiwania, ze się coś dostanie
          np. skoro więcej pracuję i więcej zarabiam to logicznie opłacam
          większą częśc rachunków i skoro mniej jestem w domu mam mniej
          obowiazków domowych (bo mam na nie mniej czasu)

          Nie chodzi o licytowanie się, co kto komu, tylko o swiaodmość, że
          jak jedna osoba będzie coś dawała a nie dostawała niczego w zamian
          prędzej (czy później) odczuje dyskomfort i poczucie
          niesprawiedliwosci.
      • contentissimo Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 23.07.09, 19:43
        Dla mnie od seksu do żeniaczki jest krótka droga.
        A kolega pewnie chciał powiedzieć, że w razie wpadki nie będzie brał
        na siebie odpowiedzialnościwink
      • spearlink Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 25.07.09, 23:30
        Ostra selekcja powiadasz? A to nawet bardzo dobrze bo pewnie bym odpadl na
        starcie co w sumie jest dla mnie pozytywne bo jeden z najgorszych koszmarow jaki
        sobie wobrazam to bycie "wrobionym w bachora" - ja kompletnie nie jestem na to
        przygotowany ani tego nie chce (przynajmniej na dzien dzisiejszy). Wiekszosc
        moich dawnych kolegow z czasow podstawowki juz jest zonata i dzieciata ale wiem,
        ze zanim poznali "ta jedyna" to wczesniej mieli po kilkanascie albo nawet
        kilkadziesiat partnerek A JA ANI JEDNEJ! i to mnie troche boli i powoduje, ze
        chcialbym tez przejsc ten etap zycia, ktorego z jakichs powodow nie dane mi bylo
        zaznac.
        Po prostu czuje, ze mi w pewnym sensie uciekl kawalek zycia i chce go jakos
        nadrobic.
        • nutriss poszukaj dobrego psychoanalityka sobie... 17.09.09, 13:04
          Jesteś zbyt zewnątrzsterowny,gdyby koleśie nie mieliby tylu
          partnerek ,też miałbyś problem ,że i ty nie miałeś? trochę w to
          wątpię.Lepiej skup sie na swoish odczuciach czy rzeczywiście tego
          chcesz.To taka tania próba upadobnienia się do nich.Chodzenie do
          burdelu jako sposob podciągnięcia poczucia wartości?-to kiepski
          pomysł.NIE sztuka to żadna,każdy tak może byle miał kase.
          Iość partnerek nie jest wyznacznikiem wartości człowieka. oni mieli
          bo byli bardziej usposobieni do tego charakterologicznie, a ty
          nie ,za co nie możesz siebie winić .musisz to przyjąć .Wtedy było
          wtedy ,teraz jest teraz.Nie miałeś tej wiedzy/świadomości co masz
          teraz.
      • a.kudla5 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 03.09.09, 19:34
        Stara a naiwna swietna dziewczyna i bardzo madra podpowiedz dla ..
      • wmiesciejakrybytramwaje Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 06.09.09, 20:15
        posłuchaj tej kobiety, bo madrość powodowana wiekiem przez nią
        przemawia smile.
        (i nie opuszcza mnie wrażenie, że się juz kiedys poznaliśmy, skądś
        ja znam ten styl smile) no ale może się mylę- pozdrawiam i zmądrzej,
        chłopaku
    • konrad.1979 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 22.07.09, 21:37
      CO MOGE ZROBIC BY W KONCU CHOCIAZ RAZ Z CIEKAWOSCI SPROBOWAC
      > ZWIAZKU OPARTEGO NA RELACJACH PARTNERSKICH a nie handlowych

      Trudno ci bedzie, bo widzisz zdaje się że ty przyzwyczaiłeś się do łatwizny,
      związku opartego na uczuciu nie kupisz za pieniądze bo to płynie z serca a nie z
      pieniędzy. Przyzwyczailes sie do panienek którym dawałeś kase a za ta kase one
      rozkładały ci nogi i mówiły komplementy. Chcesz brnąć w szkołę uwodzenia?.
      Wydasz kupe kasy na to zeby ktos ci pokazal jak sie rozmawia z kobietami?.Troche
      wysiłku dobrej woli w to włóż. Chcesz uczucia trzeba nad tym popracowac. A w
      ogóle myślisz kategoriami w stylu "spróbować". Tego sie nie probuje to nie zupa
      pomidorowa. Ktoś obdarza cie uczuciem i zaufaniem, przekazuje siebie, a ty
      chcesz sobie ot tak sprobować i co i potem zabierzesz swoje zabawki i pojdziesz.
      Pojmij najpierw znaczenie uczuc w zyciu człowieka.
      Jak na razie tym postem, raczej dziewczyny zniechęciłeś
      • spearlink Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 25.07.09, 23:37
        Ale wszyscy dookola mowia (w tym paru moich znajomych, nie mam co prawda zbytnio
        znajomych ale czasem kumpla z dawnych lat sie spotka na ulicy) ze w kazdym
        zwiazku w gruncie rzeczy i tak sie sprowadza wszystko do kasy a malzenstwo to
        forma prostytucji - tak tez twierdzi wiekszosc facetow! Widzialem kiedys ankiete
        na ten temat. Stad wiec moje myslenie takie a nie inne.
        • pauli-ne89 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 06.08.09, 02:03
          Jak się czyta to aż się niedobrze robi... nie jestem tu aby potępiać, ale jak to
          przeczytałam to włos się na głowie jeży!! Może myślę inaczej niż większość i
          jestem już z wymarłego gatunku, ale mam 20 lat, byłam tylko z 2 chłopakami bo
          aby pójść z kimś do łóżka muszę tą osobę KOCHAĆ. Dla mnie to jest najszczersze
          wyznanie miłości, a ludzie którzy nie umieją porozmawiać z drugim człowiekiem i
          przeżyć czegoś wyjątkowego z drugą osobą i wolą na skróty zapłacić za to uważam
          za żałosnych. No i co z tego że koledzy parenaście lub parędziesiąt pozaliczali?
          To nie lepiej się masturbować? Chociaż nie masz ryzyka że się czymś zarazisz, a
          kobieta w obecnych czasach bardzo sznuje jeżeli facet miał mało partnerek lub
          żadnej. A moje zdanie jest takie- jeśli uprawiać seks to tylko z miłości, oddać
          siebie drugiemu człowiekowi, bez oczekiwania niczego w zamian, przez to że się
          kocha... Małżeństwo to forma prostytucji? To zależy od osób związanych
          małżeństwem, uważam że są dziewczyny, które jak facet zarabia to są z nim dla
          kasy i jak je utrzymuje to jest "domowa prostytucja na wyłączność", jednak jest
          wiele osób które szukają miłości i nie dziw się, że żadna nie chce sexu od razu
          jak pozna faceta, musi mu najpierw zaufać, nie chce się czuć jak chodząca
          lalka-masturbator... tylko do użytku, jeśli umiesz rozmawiać z kolegami to na
          pewno i z dziewczynami, radzę przede wszystkim dorosnąć emocjonalnie do ZWIĄZKU
          gdzie SEX jest oddaniem się, wyznaniem miłości i chęci bycia z ta osobą a nie
          TOWAREM NA SPRZEDAŻ I MIŁĄ ZABAWĄ. Pozdrawiam.
          • kruz7 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 06.08.09, 21:28
            UUUUUfffffff!
            Bardzo interesujący wątek, ma coś z mojego życia. Ja kiedyś tylko
            myślałem o skorzystaniu z agencji. Mimo nieśmiałości wolałem trwać w
            swoim, mieć szacunek do siebie.
            Dlaczego napisał na tym forum? Nie zgadzam się, że powinien napisać
            na forum erotycznym. Z powodu właśnie nieśmiałości trafił do agencji
            i tak poleciało dalej. Nie potrafił rozmawiać z kobietami a raczej
            chyba bał się. Brakowało mu pewności siebie. Owszem, nie popieram
            drogi na skróty, ale skoro już poszedł nią, to pomóżmy facetowi.
            Kilkanaście lat to szmat czasu, to połowa życia. Ta połowa, która
            kształtuje świadomość. Masz spaczoną psychikę i pomóc może
            seksuolog. Musisz uswiadomić sobie, że normalnej kobiety nie
            znajdziesz, skoro pragniesz przede wszystkim seksu. To będzie nie
            związek, lecz kolejne spotkanie, tyle, że bez zapłaty pieniężnej.
            Naucz się patrzeć na kobiety jako obiekt zainteresowania, obiekt do
            zdobycia. Zacznij stawiać sobie wyzwania i poprzeczki do pokonania.
            Dobrym początkiem może być próba umówienia się z 3 kobietami na
            spacer, tylko na spacer. Zobaczysz siebie, poznasz siebie. Dzięki
            temu możesz dopiero spróbować, ponieważ to nie będzie zobowiązujące.
            Nie wiesz na jaką kobietę trafisz. Teraz piszesz, że nie chcesz
            żadnego ojcostwa, ale nie masz kobiety jeszcze przy sobie. Z czasem
            możesz zmienić zdanie. Kiedyś ja też nie chciałem żony i dzieci z
            różnych względów. Teraz już dojrzalem do tego. Podobnie może jest z
            Tobą. Zaspokoiłeś już po części głód seksu, teraz czas na chęci
            zmiany i stabilizacji. Wiesz mi, że to przychodzi z czasem. Kiedyś
            bardzo często zmieniałem dziewczyny, spotykałem się z kilkoma
            jednocześnie, aby zaspokoić swoje potrzeby iności. Nie wyobrażałem
            sobie życia z jedną kobietą. Myśl, że budzę się do końca życia przy
            jednej i tej samej przerażała mnie. Bardziej jednak bałem się
            samotności. Tego, że do końca będę sam. Jak wyobrażasz sobie swoją
            przyszłość? Chcesz mieć kobietę przy sobie? Będzie jak długo? Zawsze
            ktoś inny trafi się chętny do zaspokojenia potrzeb Twojej partnerki
            i zostaniesz wtedy na lodzie. Kobiety samym seksem nie zatrzymasz
            przy sobie, musisz dać jej coś innego. Jak dobrze przeczytałem, to
            jest podstawa dla Ciebie. Z drugiej strony nie chce wierzyć mi się,
            że przez te kilkanaście lat, nie chciałeś poznać żadnej kobiety? Co
            zatem sprawiało Ci trudność? Próbowałeś w ogóle coś trudniejszego,
            niż iść na łatwiznę? Spróbuj odstawić agenturę na jakiś dłuższy
            czas, zacznij szukac obiektów zainteresować na ulicy. Wyznacz sobie
            te minimalne cele, o których pisałem na początku. Zacznij raczkować
            w stronę zmian, zamiast znowu zawalić z grubej rury, bo tak łatwiej
            jest po prostu.
            Masz dopiero 33 lata, albo nawet aż tyle. Bardziej skłaniałbym się
            ku temu drugiemu. Nabrałeś swoich nawyków i przyzwyczajeń. Nawet na
            seks trudno będzie znaleźć Ci kobietę, na dłuższą metę. Tak więc mam
            nadzieję, że za jakiś czas napiszesz ponownie o swoich próbach
            unormowania stosunków z kobietami. Pamiętaj, że robisz się coraz
            starszy i mniej sprawny. Z czasem przestanie Cię to bawić, gdyż
            forma spadnie. Co wtedy zrobisz?
    • adt202 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 07.08.09, 22:15
      Być może szukałeś ich w złych miejscach i to dlatego.
      Wspaniałe kobiety, które szukają prawdziwej miłości znajdziesz na:
      iduo.pl
      I to tam powinieneś rozpocząć swoje poszukiwania.
    • rozmowy_w_sieci Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 05.09.09, 13:44
      I warto było płacić za seks?
      • kruz7 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 05.09.09, 20:19
        Przeczytaj uważnie wszystko to co napisaliśmy do Ciebie i napisz jakie
        wyciągnąłeś wnioski. Pomoże to innym i może pomożemy Tobie dalej w razie problemów.
        Czekam na to.
    • muza24 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 05.09.09, 21:32
      a czym wg Ciebie jest seks partnerski? Skąd wiesz co to jest, skoro
      nigdy tego nie zaznałeś?
      • kruz7 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 06.09.09, 00:09
        Chola, chola! Tego akurat naszemu bohaterowi nie możesz zarzucić. On wie
        doskonale co to jest seks partnerski. Sam przecież tego nie robił, tylko z
        partnerką seksualną.
        • muza24 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 06.09.09, 08:52
          No to generalnie można powiedzieć że był w 'związku partnerskim"

          big_grin
          • vidmo76 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 06.09.09, 15:51
            I całą propagandę mą szlag trafił! wink
            To ja lansuję nas jacy My fajni, a ten z burdelami mi wyjeżdża!

            Ech życie !
            • mi-l-ja Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 06.09.09, 16:44
              ale za to jakie wyrafinowane porównania mu się nasuwają wink do
              człowieka, który jest sparaliżowany i nagle odkrywa, że może chodzić
              o kulach...
    • piorex12 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 06.09.09, 20:40
      Ja tez nie
    • leito170 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 13.09.09, 22:06
      Jeśli mam byc szczery to myślę, że własnie przez Twój niby indywidualizm miłość
      tak się oddala. Chcesz być inny za wszelką cenę i zaprowadziło Cię to az po
      korzystanie z usług prostytutek.

      Napraw to co zepsułeś. Jesteś już w tym wieku, że wręcz powinieneś szukać
      miłości. Jeśli będziesz próbował to Ci się uda.
      Ja jedynie mogę dać Ci wędkę wink Internetowe biuro matrymonialne: iduo.pl
      Mam nadzieję, że mądrze z niej skorzystasz.
      • cynik781 Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 14.09.09, 02:29
        romantyczna miłość, kto o tym nie marzy.kiedyś za taką idealną pannę dałbym
        sobie prawą rękę obciąć, że taka boska, pełna magii i poezji, jak z bajki...i
        wiecie co? teraz zostałbym mańkutem.
        • rozmowy_w_sieci Re: Nigdy nie mialem "normalnej" dziewczyny 16.09.09, 22:38
          Nie gadaj tak, tylko szukaj takiej, co nie będzie Ci kazała ręki odcinać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja