spearlink
20.07.09, 00:22
Normalnej tzn. takiej ktoraby chciala ze mna byc z powodow partnerskich,
dlatego ze bym jej sie podobal itp. Od zawsze od najmlodszych lat nie mialem
kompletnego pojecia jak sie "zabrac" za cale to tzw. podrywanie i nadal go nie
mam. Zawsze wsrod rowiesnikow bylem uwazany za dziwaka, indywidualiste i
slabeusza (nie umiem sie bic, przemocy zawsze unikalem). Koledzy w szkole
umawiali sie z laskami a ja zawsze bylem sam, zzerala mnie zawisc i
wscieklosc. Podejmowalem sie roznych prob nawiazania relacji z kobietami ale
byly one tak nieudolnie zenujace, glupie i dziecinne, ze nawet wstyd mi to
wspominac. Dochodzilo do tego, ze mialem nawet mysli samobojcze i wtedy
postanowilem dokonac pewnego kroku zyciowego, ktory wiekszosc rowiesnikow
miala dawno za soba - przezyc ten tzw "pierwszy raz". Poniewaz oczywiscie nie
mialem z kim wiec stwierdzilem ze nie bede sie ponizal narzucajac kolejnej
panience, ktora mnie wysmieje i oleje i postanowilem pojsc do agencji
towarzyskiej. Nie ukrywam, ze nawet spodobalo mi sie

Mialem wtedy 17 lat.
Poczulem sie od razu inaczej, pozniej zaczalem czesciej odwiedzac prostytutki
(cale kieszonkowe na to przeznaczalem a mialem dosc spore). Mysli samobojcze
sie oddalily, poczucie wartosci mi wzroslo nagle a nawet poczulem sie w pewnym
sensie wyzszy od rowiesnikow "Widzicie frajerzy, wy sie meczycie po pare
tygodni aby z wami poszla na randke a ja tylko wyciagne setke lub dwie i mam
seks he he". Doznalem cos w stylu luksusu - bylem jedynym z klasy kogo w ogole
bylo na to stac i zaczalem brnac tym torem przez kolejne lata szkoly stajac
sie jescze wiekszym indywidualista bo wrecz zaczalem robic wszystko na przekor
wiekszosci i tak mi zostalo do dzis np.: najblizsi koledzy wszyscy palili - ja
nigdy, wszyscy dookola wstawiaja sobie okna biale - ja wstawilem brazowe jako
jedyny na osiedlu itp. Zawsze robilem tak by byc inny niz wszyscy, taki juz
jestem. Aktualnie mam juz 33 lata i setki doswiadczen z seksem za kase a tzw.
"normalnego" zwiazku nigdy w zyciu jeszcze nie zaznalem i watpie czy
kiedykolwiek bedzie mi to dane.
Cale to tzw. "podrywanie" to dla mnie czarna magia i nie rozumiem dlaczego
zawsze FACET musi pierwszy zaczepiac kobiete a one sa takie strasznie bierne
albo koszmarnie wstydliwe bo jeszcze mi sie nie zdarzylo by sie do mnie
dziewczyna na ulicy usmiechnela itp. albo sama cos zagadnela. Do tego dochodzi
fakt, ze ja kompletnie nie mam tzw. "gadany" - nie potrafie pierdzielic o
niczym (small talk). Jestem dosc konkretny - rybka albo pipka a blablablabla
to nie dla mnie. Nie ogladam tv, nie interesuje sie moda stad tez gdy czasem
jakims cudem zdarzy mi sie rozmowa z kobieta to zazwyczaj po paru zdaniach
zapada nieprzyjemna cisza bo ja nie wiem co mam mowic a ona tez nic i wkurza
mnie to a nie chce nic proponowac dwuznacznego w obawie przed jej reakcja,
ktora z pewnoscia bedzie negatywna. Z dziwkami jest zupelnie inaczej: wiedzac
z gory, ze mam przyzwolenie na seks (bo zaplace) to czuje sie swobodnie,
jestem zrelaksowany i czasem geba mi sie nie zamyka, gdy nie mam przyzwolenia
na seks - cisza, stres i niezrecznosc. A jestem typem, ktory wybitnie
nienawidzi narzucac sie komus. Uwazam, ze jesli kobieta bylaby mna
zainteresowana to powinna dac jakis sygnal aby mnie osmielic i zachecic a
jesli ona nawet nie pierdnie to znaczy, ze szkoda czasu i fatygi.
Tak to z grubsza u mnie wyglada, dodam tez ze zasmakowalem pare razy rowniez
kobiet innych ras i kolorow skory (Mulatki, Azjatki) i generalnie zle nie jest
ale troche duzo kasy ucieka co moglbym przeznaczyc na inne cele zyciowe tylko
chcialbym w koncu chociaz raz w zyciu doswiadczyc czegos takiego jak SEKS
PARTNERSKI (nie za pieniadze) bo wiekszosc ludzi na swiecie czesciej lub
rzadziej pozyskuje partnerow seksualnych tylko jakos ja do tej grupy nie
naleze. Niby statystycznie jest wiecej kobiet niz mezczyzn wiec powinno byc
latwiej i lipa... Dodam tez ze nie mam kosmicznych wymagan, podniecaja mnie
calkiem przecietne panienki, za wieloma kobietami na ulicach sie ogladam tak
wiec kryterium zbyt wysokiej poprzeczki odpada. Wszyscy jestesmy tylko ludzmi,
wszyscy mamy potrzeby seksualne - takie slogany, takie to niby proste a takie
trudne.
Przynudzilem troche chyba juz a na koniec moje pytanie: CZY MACIE DLA MNIE
JAKAS PROPOZYCJE CO MOGE ZROBIC BY W KONCU CHOCIAZ RAZ Z CIEKAWOSCI SPROBOWAC
ZWIAZKU OPARTEGO NA RELACJACH PARTNERSKICH a nie handlowych?
Dodam tez, ze nie interesuje mnie zeniaczka i tatusiowanie dzieciakom tylko
seks i przyjazn, dla zabawy i dla zaspokojenia potrzeby poczucia bliskosci.
Troche interesowalem sie ta tzw. "szkola uwodzenia" uwo.pl czy warsawlair ale
nigdy nie bylem na zadnym szkoleniu bo wydaje mi sie, ze oni sporo sciemniaja
- a moze powinienem sprobowac?
I czy ktos w ogole drugi taki jak ja jest na swiecie?