Coś z humorkiem:)

06.09.09, 22:55
Jestem dzisiaj smutna i ogólnie miałam mało przyjemny dzień,dlatego
piszę tego posta.Możecie wrzucać tu dowcipy,które uznajecie za
zabawne.Poczytam to się może trochę rozweselę,pozdro
    • srebrnalza Re: Coś z humorkiem:) 06.09.09, 23:02
      ja też mam dziś podły nastrój... ale co tam tongue_out

      Niedźwiedź sporządził listę zwierząt, które chce zjeść.
      Oczywiście dowiedziały się o tym zwierzęta z lasu i wpadły w panikę.
      Nazajutrz do niedźwiedzia przyszedł jeleń i pyta:
      - Niedźwiedziu, jestem na liście?
      - Tak.
      - No tak, rozumiem. Słuchaj, daj mi jeden dzień, żebym pożegnał się
      z rodziną. A potem mnie zjesz.
      Niedźwiedź się zgodził i zjadł jelenia dopiero na drugi dzień.
      Jako następny przyszedł wilk i pyta:
      - Niedźwiedziu, czy jestem na liście?
      - Jak najbardziej.
      - Ojej, straszne. Słuchaj, pozwól mi żyć jeszcze jeden dzień, a ja
      pożegnam się z najbliższymi. A potem mnie zjesz.
      I znowu ugodowy niedźwiedź zjadł swoją ofiarę dopiero na drugi dzień.
      Potem do niedźwiedzia przyszedł zajączek i pyta:
      - Słuchaj, czy jestem na liście?
      - Tak, jesteś.
      - A nie mógłbyś mnie skreślić?
      - Nie ma sprawy.
    • mike20sdz Re: Coś z humorkiem:) 06.09.09, 23:18
      czym się różni seks z prostytutką od skoku na bungee?

      niczym.

      jedna i druga sprawa kosztuje 100zł
      jedna i druga przyjemność trwa 30sekund
      i w obydwóch przypadkach jak pęknie guma to masz przechlapane.
      • mike20sdz Re: Coś z humorkiem:) 06.09.09, 23:31
        Gospodarz posiadał trzodę chlewną,
        ale od paru dni świnie nie chciały jeść.
        Z dnia na dzień tylko chudły.
        Przestraszony Gospodarz pojechał z problemem do Wterynarza. Przedstawił sytuację
        "co i jak" i czeka na poradę.
        Weterynarz przepisał środki na pobudzenie apetytu i "takie tam". Zadowolony
        Gospodarz wrócił do domu i od następnego dnia wprowadził zalecenia. Niestety
        świnie jak nie jadły tak dalej nie jedzą. Zdenerwowany i coraz bardziej
        przestraszony znów pojechał do Weterynarza. I słyszy:

        - Wie Pan co ?. Jest taki jeden sposób aby zwiększyć apetyt u ssaków. To tak jak
        z ludźmi po seksie chce się jeść. Więc może trzeba zapodać każdą po razie.
        Gospodarz uszom nie wierzył. Zabrał się i pojechał z powrotem.

        Ale następnego ranka myśli: "Ostatnia nadzieja, więc trzeba spróbować"
        Załadował świnie na Żuka, wywiózł na polanę i zapodał każdą po razie.
        Wrócił koło południa, świnie do chlewa on do wyra.
        Obudził się nazajutrz i woła:
        - Stara !! Była u świń ?!
        - Była
        - Żrą ?
        - Nie !
        Na te słowa Gospodarz znowu w te pędy do Weterynarza.
        - Panie każdą zapodałem po razie. Z***...y jak pies wróciłem do domu a świnie
        dalej nie żrą.
        - To może trzeba z dwa razy ?.
        Gospodarz zabrał się i pojechał.
        Nazajutrz rano zapakował świnie na Żuka, wywiózł na polanę i zapodał po dwa razy
        każdą ze świń. Wieczorem zrąbany jak pies wrócił do domu, świnie do chlewa on do
        wyra.
        Obudził się późnym rankiem i woła:
        - Stara !! Była u świń ?!
        - Była
        - Żrą ?
        - Nie !
        - No to co robią ?!?

        - Siedzą w Żuku i trąbią!
        • lenka-7 Re: Coś z humorkiem:) 06.09.09, 23:40
          Świetnie wam idzie,juz sie uśmiecham.Dowcip ze świnkami był
          zaczepiasty!
          • mike20sdz Re: Coś z humorkiem:) 07.09.09, 00:35
            Niewidomy zmywa naczynia,
            w pewnym momencie zaczyna szorować tarkę to warzyw...
            Trze, trze... aż po kilku minutach mówi :
            Jak żyje takich głupot nie czytałem.....




            Spotyka sie dwóch gosci w barze.
            Nie widzieli sie pare lat. Siedli przy ladzie i pija piwka.
            Po paru przychodzi czas na zwierzenia:
            -Słuchaj stary. Widzę, że Ty nie masz problemu z podrywaniem dziewczyn, ja to
            nawet jak jakaś mi się spodoba to nie wiem co mam do niej powiedzieć.
            -A widzisz ta blondynę co wchodzi do kibla?
            -No widzę.
            -Fajna?
            -No zadżebista.
            -To podejdź pod kibel, jak wyjdzie powiedz "cześć", a potem pierwsze co Ci
            przyjdzie do głowy i rozmowa
            jakoś się sklei.
            tak tez zrobił. Wychodzi blondyna, a gość nawiązuje dialog:
            gość: -Cześć.
            blondyna: -No hej
            gość: -Sra**ś?


            i chyba najlepszy jaki słyszałem:

            Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich
            niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym
            życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi:
            - Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem?
            - No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, ze zrobiłbym dla ciebie
            wszystko!
            - Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy
            przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak
            wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobić.
            - Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień.
            - Dziękuje ci mój przyjacielu.
            Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed
            oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode,
            piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku,
            targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to
            córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi:
            - Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał.
            - Niemożliwe! - mówi jedna.
            - Nieprawdopodobne! - mówi druga.
            - No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię.
            Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy...
            - Obie?
            - Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
    • srebrnalza Re: Coś z humorkiem:) 06.09.09, 23:35

      Wywiad z bacą:
      - Baco, jak wygląda wasz dzień pracy?
      - Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję...
      - Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie
      książka.
      - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W
      południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego
      książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki,
      które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam
      czytamy jego rękopisy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja