jak wasze dzieci radzą sobie w kontaktach z innymi

IP: *.debica229.tnp.pl 14.09.09, 09:47
Chodzi mi konkretnie jak wasze dzieci radzą sobie w kontaktach z
innymi dziećmi w otoczeniu ,szkole nie mam na myśli rodziny.Mój syn
ma problemy z nieśmiałością fakt ten potęguje moim zdaniem jeszcze
niedosłuch,mały skarży się że przeszkadza mu chałas na przerwie
zauważyłam że izoluje się od innych dzieci,mam zamiar udać się do
psychologa w tej sprawie,czy wasze dzieci miały podobne problemy
może macie jakieś rady jak pomóc dziecku?
    • sylwia11022000 Re: jak wasze dzieci radzą sobie w kontaktach z i 14.09.09, 13:18
      porusza Pani jeden z tematów których nie lubię.
      z jednej strony wydaje mi się że córka ma dobry kontakt z
      rówieśnikami, z drugiej strony jak dobrze się temu przyjrzeć nie
      jestem tego już taka pewna.
      jest bardzo otwarta wiec to ułatwia jej kontakt, koleżanki
      zapraszają ją na "imprezy", odwiedzają, jednak nie wydaje mi się
      żeby miała taką prawdziwą przyjaciółkę. taką za którą się tęskni,
      taką co zawsze ci zajmie miejsce, usiądzie z tobą na wycieczce.
      dziewczynki z klasy są dla niej miłe, ale...nie zawsze chce się im
      bawić z dziewczynką której niektóre sprawy trzeba tłumaczyć, która
      nie zawsze wie o czym mówią, niestety w tym wieku już zaczynają się
      ploteczki, jakieś niedopowiedzenia, które nie zawsze są rozumiane
      przez moją pannę, więc czasami koleżanką łatwiej jej nie wprowadzać
      w ich tajemnice. w takich momentach wiem że jest jej przykro.
      co do hałasu w szkole. tego się nie da przeskoczyć. ja na szczęście
      mam miłe panie które pozwalają córce wraz z koleżankami zostawać w
      klasie i nie wychodzić na przerwę.
      mama Sylwii ur.2000 UP-implant medel 40c+ od 03/2003 /UL-implant
      medel pulsar od 12/2007
    • sowa_internetowa Re: jak wasze dzieci radzą sobie w kontaktach z i 14.09.09, 16:47
      Jak się nad tym zastanowić, to rzeczywiście trudna sprawa i Sylwia
      ma rację, ale przypomina mi się jeszcze jedno, ja nigdy nie byłam za
      specjalnie bystra w plotkowaniu, jeśli moge tak żartem powiedzieć, a
      słuch mam w normie i jestem raczej kontaktowa. W szkole różnie bywa
      i dzieci są teraz inne niż my byliśmy. Jednak prawdziwe przyjaźnie
      powstaja później, tak w okresie szkoły średniej, a nawet dalej. Z
      koleżankami z podstawówki praktycznie teraz nic mnie nie łączy.
      Myślę, że niedosłuch może mieć wpływ na kontakty z rówieśnikami, ale
      nie jest to jedyny czynnik je kształtujący i tak jak syn kiki można
      być po prostu nieśmiałym z natury. Tak to czuję.
      • fogito Re: jak wasze dzieci radzą sobie w kontaktach z i 14.09.09, 20:31
        Napisałam i uciekło mi sad
        Więc krótko - mój syn 5,5 roku z niedosłuchem jest bardziej
        kontaktowy niż kiedykolwiek ja bylam mając doskonały słuch.
        Odziedziczył tę cechę po ojcu i nie chowa się pod stół na widok
        obcych ludzi tak jak to robiła mamusia w jego wieku.
        Ma stałą dziewczynę od dwóch lat i sporo kolegów i koleżanek.
        • achoc Re: jak wasze dzieci radzą sobie w kontaktach z i 15.09.09, 11:45
          Maja lat 5 - ma dobry kontakt z dziećmi, w przedszkolu znalazła sobie
          przyjaciółkę, niestety w tym roku jej "ukochana" Wiktoria poszła do zerówki i
          się rozdzieliły. Maja strasznie nad tym ubolewałasmile)W przedszkolu mieliśmy kilka
          akcji. Pani np. zgłosiła mi, ze są dzieci, które nie chcą podać Mai ręki....
          Wiktoria mi powiedziała, że niektóre dzieci nie lubią Mai, bo nosi aparat... cóż
          będzie musiała i tak się z tym zmierzyć. Ja jej to wytłumaczyłam, że każdy ma
          kogoś kogo nie lubi i kogoś przez kogo lubiany nie jest. Ja też nie wszystkich
          lubię i nie wszyscy lubią mnie. A że niektórym przeszkadza implant to znaczy, że
          nie jest za mądrysmile)) Póki co to tłumaczenie wystarcza, zobaczymy jak dalej...
Pełna wersja