mikolaj.waleczny
01.09.10, 23:31
Witajcie,
zaglądam na forum regularnie, chociaż nie udzielam się, bo jeszcze
nie mam doświadczenia aby doradzać. Historię mojego MIkołaja znacie
z wątku o szukaniu pomocy w Trójmieście. Długo by pisaćco
przeszliśmy, ale wnioski są takie: maj 2010 oboje uszu 90 dB,
czerwiec 80 dB UP, lewe nie zbadane, brak płynu; sierpień: widzę, że
zaczął reagować na dźwięki

, te głośiejsze, ale na wychodzi,że ma
płyn( płaska lina na typa...cośtam...gramie, i zaczerwienione błony
bębenkowe.
Mam termin na 7.09 na nocny ABR w Instytucie. Czy ktoś z was był ze
swoją pociechą w sytuacji, że wychodzi płyn, czy to dyskwalifikuje
do badania. Kobieta, kt. dzwoniła mówiła jedynie o katarze i kaszlu.
Termin oczekiwania na zabieg założenia sączków to ok. roku. Czy
można aparatować dziecko z płynem w uszach?
Mikołaj ma teraz 11 m-cy (jako wcześniak rozwojowo 7,5 m-ca).
Laryngolog mi odradził zakładanie drenów u tak małego dziecka
(wcześnika), mówił o bliznach, które mogą powstać, i że Miki ma
jeszcze czas aby się płyn wchłonął.
Słyszałam też opinie, że leczenie farmakologiczne nie jest skuteczne
w usuwaniu płynu (Eurespal, Nasivin i jakiś syropek) - opinia ww.
laryngologa, a dzrugi mi przepisuje mówiąc, że Mikołaja trzeba
podleczyć do czasu ABR, bo inaczej bez sensu.
No zakręcona jestem i nie wiem. W W-wie, gdy byłam w lipcu (zbadali
mu UP, UL nie i na sam koniec powiedziała o płynie, chyba nie
dzwoniliby do mnie skoro w karcie mają ,że dziecko z płynem, gdyby
to było przeciwwskazanie? Co Wy, moi Drodzy myślicie?