Wasza rekcja na rozpoznanie niedosłuchu

IP: *.chello.pl 06.10.10, 21:58
Witam,
Jestem studentką, piszę pracę na temat współpracy rodziny z logopedą w terapii dzieci niesłyszących. Bardzo byłabym wdzięczna gdyby ktoś z Państwa napisał mi jaka była wasza pierwsza reakcja na informację o nieprawidłowym słuchu Waszego dziecka,jakie mieliście obawy,lęki, myśli . To bardzo ułatwi mi pisanie tej pracy.
Dziękuję jeśli ktoś będzie chciał mi pomóc.
pozdrawiam.
    • yogisia Re: Wasza rekcja na rozpoznanie niedosłuchu 07.10.10, 09:37
      Ja zareagowałam dość "zadaniowo". Wadę słuchu wykryto późno (pierwsze aparaty córka dostała w wieku 3 lat), a wcześniej wykryto wiele innych wad i problemów. Jak się okazało, że niedosłyszy, to oczywiście było mi smutno, ale najbardziej interesowało mnie co z tym zrobić. Obawy i lęki mam nadal, ale głównie się rehabilitujemy i cieszymy każdym sukcesem. Więcej o mojej córce znajdzie Pani na www.strona_eliszki.republika.pl W razie dodatkowych pytań proszę pisać.
      Powodzenia w pracy,
      Kasia
    • agami1501 Re: Wasza rekcja na rozpoznanie niedosłuchu 07.10.10, 09:55
      witam
      dla nas to był szok, pierwsze sygnały pojawiły się od razu przy pierwszym badaniu przesiewowym po urodzeniu ale w ogóle się tym nie przejęłam, bo przecież skąd, nikt w rodzinie nie ma takiego problemu ani u mnie ani u męża więc skąd niedosłuch, szok przeżyliśmy po 3 miesiącach jak zrobiliśmy głębsze badania w specjalistycznej placówce i niestety potwierdził się głęboki niedosłuch, bez słowa dojechaliśmy do domu i trzy dni to była totalna trauma dla moje męża, nie jadł, nie odzywał się, ja musiałam funkcjonować za siebie i za niego ale to było mechaniczne, aż teraz na samo wspomnienie się chce ryczeć, ale trzeba było się wziąć w garś kolejne 3 miesiące oczekiwania i nadziei, że może to jednak pomyłka i znowu ta sama diagnoza, wiedziała już wtedy dużo więcej na temat niedosłuchu, metod działania i "leczenia" i zaczęłam naprawdę działać i walczyć, aparaty, logopedzi, zabawki dźwiękowe, wszystko co się tylko dało w wieku 11 miesięcy nasz synek został zaimpantowany.... dzisiaj skacze biega, słyszy, mówi swoje pierwsze zdania, poszedł do przedszkola masowego i świetnie się rozwija!!!
      to nasza taka chyba klasyczna historia, jeżeli mogłam pomóc to się cieszę, za chaos i nieład w formie przepraszam ale to nadal są emocje nawet na samo wspomnienie!!!
      pozdrawiamy szczęśliwi rodzice i Olafek!!!
      • ewa_o_l Re: Wasza rekcja na rozpoznanie niedosłuchu 07.10.10, 10:07
        witam
        Prawie wszyscy mamy tutaj swoje pierwsze po diagnozie posty, w nich przeczyta Pani o naszej rozpaczy , lękach i nadziejach, a także o późniejszych radościach, pozdrawiam
    • dal-ja Re: Wasza rekcja na rozpoznanie niedosłuchu 07.10.10, 21:41
      1 reakcja w szpitalu - nijaka bo zbadalo sie jedno ucho, a o drugim powiedzieli ze to maź płodowa. Dopiero jak nie zbadało sie kolejny raz zaczelam sie niepokoić.
      Po 1 berze dostałam mocno w twarz od losu. Moja pierwsza mysl "Dlaczego moje tak bardzo wywalczone i wyczekana dziecko ma byc inne i gorsze od innych??? To nie tak mialo byc!"
      Potem przepłakane kilka kolejnych miesiecy, az do bardzo powolnego oswajania sie z mysla, ze jednak niedosłuch jest.
      Natomiast dzis, nawet bez szczegolnie negatywnych emocji przymierzylam córce wkladki (nadal czekamy na aparaty) i nawet sie przy tym uśmiechnęłam.
      Co nie znaczy ze pogodzilam sie z losem, bo nadal mam do niego pretensje
      • Gość: Urszula Re: Wasza rekcja na rozpoznanie niedosłuchu IP: *.chello.pl 09.10.10, 14:33
        Bardzo dziękuję za wypowiedzi, naprawdę sporo mi to ułatwi pracę. Mam nadzieję,że nie będziecie mieli Państwo mi za złe,jeśli umieszczę je w swojej pracy. Jeśli jeszcze ktoś chciałby dodać swoją historię to zapraszam.
        • Gość: aganiokk Re: Wasza rekcja na rozpoznanie niedosłuchu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.10, 19:36
          niedzielne przedpołunie na oddziale połozniczym kiedy lekarka podsuwa przed oczy jakąś kartke i każe podpisać że zostałam poinformowana o tym ze dziecko nie słyszy.Podpisałam i usiadłam na łózku.Weszła pielegniarka i po chwili ją pytam-ale jak nie słyszy-całkiem?Do głowy by mi nie przyszło że to głęboki niedosłuch bo nigdy w rodzinie takiego problemu nie było...Pielęgniarka zawołała tą lekarkę jeszcze raz, a ta wytłumaczyła mi ze personel nie jest przeszkolony a uszka mogą być zalepione wodami płodowymi.Za drzwiamy usłyszałam jak mówi do tej samej pielęgniarki "TU JUZ TYLKO PROKOCIM".Zadzwoniłam do meża.Nie mówiliśmy do siebie nic w drodze do domu.Stałam przed drzwiami i zastanawiałam sie jak o tym powiedzieć.Płakałam i nie byłam w stanie ...nie przeszło mi to przez usta....Teściowa zabroniła mówić komukolwiek takich głupot-bo po pierwsze niemożliwe, po drugie wstyd....Ludzie którzy patrzyli najpierw na aparaty a ja w środku wyłam z rozpaczy .Dziś córeczka ma prawie trzy latka, od półtorej roku wszczepiony implant.Jest moją duma.Ludzie patrza jescze bardziej ale ja nie mam juz z tym zadnego problemu.Nikt kto nie ma niepełnosprawnego dziecka nie wie ile było nocy przemyślanych,ile w szpitalach(podejrzenie guza mózgu, perlaka ITD...)ile nadziei i obaw wciąż towarzyszy codziennym dniom...Nie umiałąm mówic o niepełnosprawności mojego dziecka.Mówiłam "jest chora" i słyszałam od kolezanki-jest niepełnosprawna, nie chora!Dzisiaj otwarcie mówie-moje dziecko nie słyszy .Cieszę sie ze ją mam Nie zamienilibysmy jej na słyszące dziecko-Zostali przy nas tylko prawdziwi przyjaciele, przekonaliśmy sie. na kogo pomoc możemy liczyć gdy trzeba jechać na rehabilitacje a auto odmawia posłuszeństwa, ja zrobiłam prawo jazdy, muślę o studiach surdologopedycznych....Wszystko jest po coś w życiu....smile
          • Gość: dal-ja Re: Wasza rekcja na rozpoznanie niedosłuchu IP: *.chello.pl 10.10.10, 21:50
            Oj ja nigdy nie mowie ze moja corka "jest chora"! Chore to sa dzieciaczki z chorym sercem itp. Nasze dzieci poprostu niedoslyszą i tyle. Zadne "chore". Ja to sobie tak tlumacze i chyba calkiem logicznie, prawdasmile
Pełna wersja