drugie dziecko

22.11.10, 17:04
Witam,
Pytanie może trochę nie na temat związany bezpośrednio ale jednak ...
Zawsze chciałam mieć przynajmniej dwoje dzieci. Czy Wy posiadając jedno dziecko z niedosłuchem decydowaliście się na drugie?
Wiem że posiadanie dwojga dzieci jest obciążające, dziecko z niedosłuchem wymaga naszej jeszcze większe uwagi, rehabilitacja itp, czy to młodsze dziecko nie będzie trochę poszkodowane ?
Bardzo proszę o Wasze refleksje...
    • Gość: uu Re: drugie dziecko IP: 87.116.231.* 22.11.10, 21:56
      Mam dziecko z niedosłuchem,i zdecydowałam się na drugie właściwie los tak zdecydował,drugie słyszy normalnie ale z mową ma wieksze problemy niż te pierwsze no cóż tak bywa .Póki co obywaj (9lat i5lat)chodzą do logopedy.Decyzji,a właściwie tego że mam dwójkę dzieci nie żałuje,teraz pewnie nie zdecywałabym się ,ale chłopaki pomimo pewnej różnicy wieku nawet nieżle się ze sobą bawią starszy nie jest jedynakiem a brat wpłynąl na niego bardzo pozytywnie .
    • Gość: basia Re: drugie dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.10, 15:07
      Mam troje dzieci-trzecia córka nie słyszy,okazało sie ze obciażenie jest genetyczne.Ostatnio myslałam z e jestem w ciąży i na początku wpadłam w rozpacz , ale niedługo potem zaczełam analizowac jak poukładam sobie zajecia z małą gdyby kolejne dziecko nie słyszało...kiedy zaimplantuje....oj, sporo mysli ale raczej pozytywnych...Niestety nie jestem w ciąży, ale sama mysl ze zaczełam sie cieszyc jest budująca, bo może kiedyś....Kolezanka urodziła teraz druga córeczke tez głuchą i naprawde bez cienia smutku-zdecydowała sie świadomie na rodzeństwo dla starszej .Oczywiście można wchodzić w polemike czy decydowac sie na kolejne dziecko wiedząc ze wada jest genetyczna, ale mówie o miłosci macierzynskiej i pragnieniu dziecka...
      • claara77 Re: drugie dziecko 23.11.10, 15:30
        Dziękuję za odpowiedzi.
        Nie wiemy dlaczego nasze dziecko ma niedosłuch - czy są przyczyny genetyczne.
        Moje wątpliwości nie są spowodowane obawą że kolejne maleństwo będzie miało niedosłuch ale czy rehabilitacja starszego nie spowoduje iż dla młodszego nie będziemy mieli tyle czasu ile byśmy chcieli...
        napiszcie proszę jak to wygląda u Was
        • achoc Re: drugie dziecko 23.11.10, 18:03
          My też zdecydowaliśmy się na dziecko, chociaż nasza starsza córka (6l) nie słyszy, prawdopodobnie w wyniku wady genetycznej. Jagoda (2l) słyszy i rozwija się błyskawicznie. Też miałam takie obawy jak Ty, ale dotarło do mnie, że potencjalna głuchota drugiego dziecka tak naprawdę nie jest już dla nas problemem - w końcu ją pokonaliśmy. Z perspektywy tych dwóch lat od kiedy Jagunia jest z nami stwierdzam, że rodzeństwo jest najdoskonalszą formą rehabilitacji, nawet młodsze. Maja stała się bardzo odpowiedzialna, uważna - uczy Jagodę, tego, czego sama się wcześniej nauczyła - uczy ją czytać, uczy wierszyków, bawi się z nią i opiekuje. Jest wspaniałą siostrą i naprawdę wiele by straciła gdyby nie było małej. A czas? Wszystko daje się poukładać. Jagunia jeździ z nami na turnusy i warsztaty, ostatnio zaczęła się domagać implantu, bo chce mieć taki sam jak Majasmile))
          • werwik Re: drugie dziecko 24.11.10, 08:30
            My długo czekaliśmy z decyzją kiedy zdecydować się na drugie dziecko. Rodzeństwo dla naszej niedosłyszącej córeczki urodziło się równo po 10 latach. Ale od razu podwójne smile Tosia słyszy normalnie, Rozalka jest zupełnie głucha. Cieszymy się ze wszystkich naszych dzieci ogromnie i dziwimy dlaczego tak długo czekaliśmy. Jesteśmy ,,genetyczni", ale nie zmienia to faktu, że chcieliśmy mieć większą rodzinę. Zgodzę się , że rodzeństwo działa terapeutycznie na siebie nawzajem. Teraz najlepszym terapeutą mowy Rozi jest ...Tosia. To ona w zasadzie najskuteczniej uczy mówić swoją siostrę bliźniaczkę. Wszystkie trzy są zakręcone na swoim punkcie. A my musieliśmy nauczyć się lepiej organizować czas. Dodam że oczywiście oboje pracujemy zawodowo. Wszystko jest kwestią organizacji. A ja im więcej mam obowiązków tym lepiej jestem zorganizowana i mądrzej gospodaruje czasem. Wiktoria jest już samodzielna (12 lat), skupiamy się na rehabilitacji Rozi (2 lata), a czy Tosia na tym traci...? Chyba nie, bo ma kochające siostry, rodziców, ciocię i misję , żeby nauczyć mówić Rozalinkę! Wyjeżdzając na turnusy rehabilitacyjne jest trochę zdziwina, że tylko ona nie ma implantu, od czasu do czasu kradnie implant Rozalki i sobie go przymierza. A Rozia przykłada go do lalki z pytaniem ,,słyszysz? to słuchaj" smile Powiększenie rodziny pomogło też mi przestać skupiać się na niedosłuchu jednego dziecka i spojrzeć bardziej optymistycznie na przyszłość moich dzieci, ,,unormalnić i oswoić głuchotę". Co nie znaczy ,że problemu nie ma. Jest ale my potrafimy z nim żyć, pełnią życia, traktując nasze niedosłyszące córki normalnie, choć w sercu uważamy że są bardzo, bardzo wyjątkowe...
            • claara77 Re: drugie dziecko 09.12.10, 00:05
              Bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi. Bardzo ładnie opisałyście to o czym myślę.
              Każda odpowiedź dała mi i mężowi do myślenia wink
              ( a czasami nawet do wzruszenia )

              Pozdrawiam serdecznie


              • pestka_w_pestce Re: drugie dziecko 26.01.11, 20:43
                Po urodzeniu Mikiego jedną z moich rozterek było - mieć więcej dzieci, czy nie mieć. Ryzyko wady genetycznej jest u nas dość wysokie... ale niedosłuch już w tej chwili nas nie przeraża... jest do ogarnięcia i pokonania. I tak sobie rozmyślałam od czasu do czasu aż dziś się okazało, że jestem w ciąży - życie zdecydowało za nas smile
                • Gość: elka Re: drugie dziecko IP: 81.219.227.* 26.01.11, 21:56
                  Gratulacje Pestka, a ja myślałam, że obecna sytuacja to najlepsza antykoncepcja smile Ja też chciałabym drugie dziecko ale musze czekać dwa lata bo jestem po cesarce, i pewnie się zdecyduję nawet jeżeli genetyka wyjdzie pozytywnie, a póki co to nic nie wiem bo dalej czekamy na genetyka a w ciąży brałam duużo leków niestety
                  • pestka_w_pestce Re: drugie dziecko 27.01.11, 16:17
                    Elka - ja też tak myślałam, ale jak widać się pomyliłam smile Teraz muszę jakoś ogarnąć sytuację co nie jest łatwe biorąc pod uwagę, że ranki spędzam nad kibelkiem smile
                    • Gość: elka Re: drugie dziecko IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.11, 16:42
                      Pestka, mam nadzieję że będzie Ci miał kto pomóc, bo przynajmniej początek może byc trudny zwłaszcza że chyba niedługo czeka was operacja, trzymam za was kciuki i nie martw się wszystko ma być dobrze!
                      • pestka_w_pestce Re: drugie dziecko 27.01.11, 21:57
                        Jedyne, czego się teraz obawiam, to to, że mogą mnie nie wpuścić na blok operacyjny, albo nie pozwolą być w szpitalu z dzieckiem ze względu na ciążę. Wiem, że mąż też by sobie poradził, ale mimo wszystko wolałabym tam być ja.
                        • Gość: elka Re: drugie dziecko IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.11, 22:16
                          Na blok operacyjny tylko zanosisz dziecko i je zostawiasz to trwa dosłownie 3min. więc w tym nie widzę niebezpieczeństwa, jedyne czego obawiałabym się, to pobytu w części hotelowej, bo niby dzieci do zabiegów powinny być zdrowe, ale zawsze może się coś kluć mimo że nie ma objawów np moja znajoma 24Hbd teraz przechodzi ospę niestety, choć mówi że nie miała z ospą kontaktu. Nam powiedziano, że jeżeli chcemy żeby Jagoda była zdrowa po operacji, to lepiej abyśmy trzymały się z dala od dzieci operowanych na migdałki bo to potencjalne źródło zakażenia, przerośnięte migdały często są niedoleczone. Macie już termin operacji?
                          • pestka_w_pestce Re: drugie dziecko 27.01.11, 22:34
                            kazali dzwonić po 15 lutym termin umawiać na marzec.
                            dziś w IFPS pielęgniarka zasugerowała, żebym zadzwoniła i powiedziała, że jestem w ciąży a chciałabym być przy dziecku żeby przyspieszyli termin... szczerze mówiąc nie wiem, co ma piernik do wiatraka.... przecież im młodsza ciąża tym słabsza i łatwiej o uszkodzenie zarodka.
                            • Gość: elka Re: drugie dziecko IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.11, 22:48
                              Pytam bo może kiedyś się spotkamy w Kajetanach, może pani zrozumiała że niedługo będziesz rodzićsmile, ale zadzwonić zawsze można wcześniej i powolac się na tą z IFPS to może dadzą wam wcześniejszy termin,my już miesiąc jesteśmy po a ostatnio spotkałam dziewczynkę 6.5 mca tez zaimplantowaną, telefon niewiele kosztuje a może się opłacić, poza tym mówią że kobiety w ciąży maja szczęściewink
                              • pestka_w_pestce Re: drugie dziecko 27.01.11, 22:51
                                spróbujemy jutro zadzwonić smile
                                • Gość: elka Re: drugie dziecko IP: *.adsl.inetia.pl 27.01.11, 22:58
                                  Dobra decyzja smile
    • masha25 Re: drugie dziecko 27.01.11, 12:41
      A ja się zastanawiam. Rehabilitacja Kubusia nie idzie tak gładko, jak byśmy chcieli, wada jest genetyczna i mamy ogromne rozsterkisad Bardzo bym chciała, ale u nas też jest ryzyko genetyczne 1:4. ech.... nie wiem, czy się zdecydujemysad

      Mama Kuby (4 lata), niedosłuch baaardzo głęboki (ponad 100 dB na oba uszka), UP- Med-el Pulsar
      • Gość: dal-ja Re: drugie dziecko IP: *.dynamic.chello.pl 27.01.11, 20:38
        My wprawdzie nadal nie wiemy czy wada jest genetyczna czy nie (dopiero bede jechac po wyniki do Warszawy), jednak na 2 dziecko nie zdecydujemy sie nigdy. M. innymi przez niedosłuch sad Wszystko ułożyło sie nie tak. Najpierw długa walka o ciąże, potem 2 ciąże obumarłe, potem ciąża niby prawidłowa a nasz wyczekany dzidziuś rodzi się z niedosłuchem...
        Jestem strasznie zła na los i boje się tego co może znów nam spłatać. Zle mi z tym strasznie, ale chyba jednak sie nie zdecydujemy sad
        • wrobeleczek1 Re: drugie dziecko 27.01.11, 21:14

          Mój Ernest ma już 3 lata i przestałam mieć wielki żal do losu...
          Nigdy nie wiesz czy to dziecko które jest "zdrowe" bedzie takie zawsze...
          Moja znajoma straciła 10letnią "zdrową' dziewczynkie na wirusowe zapalanie opon chorowała "tylko" 30 dni- myślę że wolałaby mieć ją nawet z niedosłuchem
          Dziś widzę że niedosłuch to nie tragedia i tak naprawde od nas rodziców zależy jak bardzo utrudni życie naszym dzieciom. Tyle ich w życiu czeka a lepszy ten wróg którego znamy..
          Ja sobie tłumacze że przecież popracujemy i będzie mówil i nauczy się rozumiec i moze żyć 100 lat a np. taka astma na starcie nie daje dziecku szansy na przeżycie więcej niż 50 lat...


          Ja namawiam męża na treciego synka .... zobaczymy...
          Mama Eniego ur.22.02.2008r /UP-55 UL-70 Oticon Epoq/ i Aleksa ur.25.05.2006 /słyszy jak chce/
Pełna wersja