Zawilgocony aparat sluchowy (safari900)

IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.11, 12:03
Czy da sie jakoś uratować domowym sposobem zawilgocony / zalany aparat?
Córka w samochodzie sciagla aparat i wymemlała go w buzi uncertain
Niby migał ze działa, ale jak otworzyłam baterie okazalo sie ze w srodku jest pelno sliny. Przedmuchałam, wydawało mi sie ze wszytko ale jak zamkłam to juz nie działa zupelnie. Teraz suszy sie w suszarce, ale czy to cos da? Ew. co jeszcze moge zrobic domowym sposobem?
    • yogisia Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) 10.02.11, 19:52
      Rozumiem, że wymamlała aparat a nie wkładkę do ucha? I to w dodatku od strony baterii? No to jak suszenie nie pomoże to chyba musisz do przeglądu dać. Ja bym w takiej sytuacji tak czy owak dała. Kiedyś wykąpałam córkę pod prysznicem w aparatach - na szczęście bez mycia głowy, ale wiadomo. Zaniosłam do technika na przegląd, okazało się w porządku a ja miałam więcej pewności, bo w końcu to nie tanie cudo i jakby woda gdzieś została w środku to by było gorzej. Tak pomyślałam i tak zrobiłam smile Kosztowało nie pamiętam ile, ale mało, a spokój ważniejszy.
      • Gość: dal-ja Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) IP: *.dynamic.chello.pl 11.02.11, 12:19
        Kurcze, wszystko wymemłała. Suszyłam to cała noc, niby rano zadziałał, ale nie puszcza dźwięku tylko szumi. Wiec chyba poszedł mikrofon. Oddałam juz do serwisu, mam nadzieje ze mnie nie skasuja za zalanie, bo aparat nadal na gwarancji uncertain
        Jejku, kiedy konczy sie wiek gdzie dziecko bierze do buzi wszystko jak leci.
        Ale na przyszlosc faktycznie tak jak piszesz, nawet jesli bedzie działał to oddam na przeglad.
        • yogisia Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) 12.02.11, 00:28
          Jak przestają brać do buzi to pod prysznic matka sadza smile
          Daj znać jak się skończyło.
          • Gość: dal-ja Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.11, 19:44
            No wiec daje znac jak sie skonczylo...
            Wymiana aparatu na nowy. Tamtego nie dało sie juz naprawić. Dziękuje Bogu, ze mnie nie skasowali kolejnych 6000 za kolejny aparat...
            Rece mi sie trzesa jak zakladam małej te aparaty. Nie wiem co sie stało - prawie 2 miesiace nosiła je mozna powiedziec bez zająknięcia. Az nagle z dnia na dzien, ciagle dłubie w uszach, grzebie, wyciaga wkładki oglada i albo wlasnie bierze do buzi albo wyrzuca na ziemie. Dziś juz mi sie plakac chciało, tak serdecznie miałam dosc ciaglego biegania do niej i łapania aparatów. Nie mam pomyslu co z tym zrobic sad Bylismy u laryngologa - uszy piekne, czyste, nawet woskowina sie nie gromadzi. Poprostu, cos jej odbiło i od ok. 2 tygodni sciaga sad
            Strasznie kuszą mnie te wkladki akrylowe, tylko wszedzie straszą ze moga peknąć przy upadku. Naprawde nie wiem co robic, przy kolejnej naprawie juz mnie naprawde skasuja... uncertain
            • yogisia Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) 28.02.11, 20:05
              No to naprawdę super, że wymienili gratis. Uff. Ale że nie dało się uratować to głupie - tyle to cudo kosztuje... sad
              Trzymam kciuki za "opamiętanie" córci! Oby szybko wyrosła z tych eksperymentów! Jeszcze mi przychodzi do głowy, żeby coś jej dać zastępczego do buzi - smoczek? - ale to znów dla zgryzu nie teges. No i jak na ziemię rzuca to i tak nie pomoże. Na ziemi rozłożyć puchy? smile Sorki, takie mi już głupoty w głowie... Rozumiem i współczuję.
              • Gość: dal-ja Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.11, 21:36
                Bo cudo kosztuje tyle w sklepie. Faktycznie aparat to nie wiem czy jest wart tyle co 1/3 ceny za ktorą je kupujemy uncertain
        • Gość: tokareczek Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.11, 17:31
          a nie masz w zestawie kabelka do podlaczenia do swojego ucha?nam taki dali i kazali sprawdzac regularnie.Od szisiaj przede mna ciezka droga.
          narazie pierwszy dzien i jeszcze laura nie zalapala zeby sciagac.A ile bylo placzu...
          Zabralam ja glupia na zakupy a tam tyle dzwiekow w supermarkece-byl tylko strach w oczach i placz-wredna matka jestemsmile
          • dal-ja Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) 11.03.11, 18:41
            Nie... o niczym takim nawet nie slyszalam...
            • Gość: tokareczek Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) IP: *.dip.t-dialin.net 11.03.11, 22:39
              a moze to nie kazdy mode ma??
              my dostalysmy phonak naida 3 up
              i razem z zestawem do czyszczenia jest taki wlasnie kabelek
              • mlagodna Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) 21.03.11, 09:43
                Łooo masakra z tym twoim przypadkiem...
                Ja mam co prawda Gaie Power i teraz jestem w trakcie wymiany na Safari i900 super power.
                Gaie Power były wyprane w pralce, służyły na początku jako gryzaczek, kąpane co drugi dzień (dopiero do mycia głowy ściągam), upadek z ósmego piętra...
                Raz wymieniliśmy mikrofon, raz kabelki (200 zł) i tyle przez prawie 6 lat!
                Przy dużym zawilgoceniu przedmuchuje i susze suszarką, przy normalnym (po kąpieli smile) wrzucam w osuszacz na noc i finał...
                Dały radę smile
                • Gość: dota Re: Zawilgocony aparat sluchowy (safari900) IP: *.4web.pl 21.03.11, 10:39
                  o matko naprawdę tyle wytrzymały ?? Ja ostatnio wrzuciłam jeden do wody na kilka sekund oczywiscie przez przypadek i prawie umarłam ze strachu smile od razu wyjęłam baterie i wrzuciłam aparat do pudełka z osuszaczem na 12 godzin. Na szczęście nic się nie stało a byłam prawie pewna, że 5 tyś poszłoooooooooooo. Kurcze aż się wierzyć nie chce, że taki mocny model Wam się trafił smile My mamy Widexy . A jeszcze jedno pytanie do mlagodna czy suszysz je zwykłą suszarką smile??? Serio, kąpiecie się w aparatach???smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja