Gość: dal-ja
IP: *.dynamic.chello.pl
07.05.11, 09:18
Ja nie wiem czy to ja przesadzam czy nasza logopedka nas niepotrzebnie straszy.
Corka, 16 mies, 40/45 db ((zaaparatowana) zamienia głoskę "p" na "t"
Chodzi dokładnie o to, ze zamiast "tam" jest "pam". Zamiast "pani" jest "pami", zamiast "Pan" czasem jest "tan" a czasem "pam".
Slowa te pojawiły sie dopiero 4 dni temu, natomiast logopedka powiedziala ze nie powinna zamieniać p na t. I tradycyjnie znow mam stracha - czy to juz powazny problem, cos jest nie tak z ustawieneim aparatow czy poprostu logopedka niepotrzebnie straszy i nalezy dziecku dac troche czasu zeby zaczelo mowic poprawnie. CZasem mam wrazenie ze nasza logopedka wymaga "od kopa" poprawnej wymowy

Sama juz nie wiem co mam myslec o tym, moze niepotrzebnie sie stresuje.