Chyba przechodze kolejne załamanie :(

IP: *.dynamic.chello.pl 16.06.11, 17:04
Chyba przyszła 2-ga fala załamania sad Przyszło lato i same problemy z aparatami sad
1,5 roczna córcia zdziera w te upały czapkę, zdziera na spacerach aparaty bo jej gorąco, w piaskownicy dzieci czasem sie niechcąco gdzieś uderzą po głowach - ja ciagle tylko biegam i poprawiam jej te "uszy", zasypuje sobie to piaskiem sad Młoda jest nad wyraz ruchliwa, bez przerwy a to jej spadna z uszow, a to jakies dziecko w zabawe jej poruszy albo zedrze z ucha sad Starsze dzieci pytają swoich mam "co dziewczynka ma na uszach", lada chwila mała zacznie zauważać że "jest inna"... nie umiem sobie z tym poradzić, jest mi zle sad
    • pestka_w_pestce Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 16.06.11, 19:54
      Dal-ja nie macie szeleczek do aparatów?
      Lato pod tym względem jest paskudne, Miki też sięga częściej za uszka bo mu gorąco. Mi czasem też spędza sen z powiek cień tego dnia, kiedy Miki stwierdzi, że różni się od większości... ale wtedy sobie przypominam te wszystkie dzieciaki, które widzieliśmy w IFiPS, w Kajetanach, w CZD czy otwockim szpitalu - dzieciaki, które mają niemal zerowe szanse na normalność - mój Miki tylko niedosłyszy, a są dzieci które nie chodzą, nie widzą, nie przełykają, nie oddychają samodzielnie i najprawdopodobniej nie będą. Nie, nie pociesza mnie to, ale uświadamia, że tak naprawdę nie mam powodów do użalania się. Boję się tego dnia, kiedy Mikiemu ktoś boleśnie da odczuć jego wadę... ale myślę, że do tego czasu dojrzeję na tyle, żeby mu to wszystko wyjaśnić i nauczyć go, jak sobie z tym radzić i ewentualnie się bronić. Na razie nie ma przed czym - ciekawskie spojrzenia i komentarze ludzi obcych po prostu olewamy.
      Nie łam się dalijka, jakoś to będzie smile
      • sylwia11022000 Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 16.06.11, 20:43
        powoli.....
        nie idziemy w te ciemne myśli
        owszem każdy malec w końcu uświadomi sobie że jest -nie chce użyć tego słowa ale --inny
        u nas te pierwsze uświadomienia mamy już za sobą.
        jako 4 latka pytała się czy będzie słyszeż normalnie - po uzyskanej odpowiedzi że raczej nie - biegła się dalej bawić
        jako 6 latka - się popłakała
        jako 10-11 lataka ma swoje największe marzenie - słyszeć normalnie
        ale jest pogodnym wesołym dzieckiem
        potrafi bardzo asertywnie i mądrze zachować się w stosunku do ciekawskich i natrętnych
        daje radę
        i wasze też dadzą
        • sylwia11022000 Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 16.06.11, 21:07
          a
          ja - młodej jak była mała zakładalam latem taką "czapeczkę" robioną na szydełku w formie siatki z dużymi oczkami.
          • elawal Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 17.06.11, 08:29
            nie mówię, że czasami nie nachodzą mnie takie czarne myśli, ale staram się je szybko odgonić i przypominam sobie co powiedziała nam p. Lidka z Oratora, kiedy po raz pierwszy pojechaliśmy tam na konsultację, tacy załamami, nieszczęśliwi, przygnieceni do ziemi tym co nas spotkało. Lidka powiedziała nam wtedy mniej więcej tak: ludzie dajcie spokój, wyprostujcie się, przecież ona jest TYLKO głucha smile wtedy przeżyłam szok, ale za chwilę faktycznie się wyprostowałam i jak się rozejrzę dookoła to się z nią zgadzam smile
            I jeszcze jedna rada, dla takich naprawdę natrętnych, albo jak ktoś im bardzo dokuczy, trzeba mówić, że LEPIEJ BYĆ GŁUCHYM, NIŻ GŁUPIM, tym bardziej, że słyszą tyle, że ze wspomaganiem, a głupiemu już nic nie pomoże smile
            głowa do góry!!!!
            • Gość: elka Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.11, 09:38
              Myślę że ludzie są i będą coraz bardziej tolerancyjni, kieyś przecież piętno było już przy głupich okularach, a przecież one są bardziej widoczne niż aparaty czy procek. Nasze dzieci przez to że muszą tak wiele przejść są o wiele mądrzejsze niż cała reszta. Ten temat jest dla mnie jak na razie odległy, tylko jedna baba na korytarzu w IFPS wkurzyła mnie maksymalnie mówiąc " taki duży ten aparat... nie macie pieniędzy na lepszy i mniejszy?" odpowiedziałam jej że wielkość nie zależy od pieniędzy , a jeśli jej o to chodzi to pieniędzy dostaję na miesiąc tyle co ona przez pół roku może dostanie. A jeśli chodzi o załamki to szybko ostatnio się wyleczyłam bo u mojej córci już niestety nie tylko jest niedosłuch, i co rusz to wychodzi jakaś wada, więc głowa do góry, kiedyś jak spojrzysz za siebie będziesz się z tego śmiała.
              • gojapio Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 17.06.11, 11:37
                daleka jestem od gloryfikowania własnego dziecka (czasami mam ochotę przepuścić przez maszynkę do mielenia mięsa), ale potwierdzam obserwacje dziewczyn - te nasze bachory po przejściach (nasz spędził 8 miesięcy w szpitalach, sześć poważnych operacji, wycięta połowa układu pokarmowego) są niesamowicie odporne na wszystko. Filip, choć krasnal i 10 kilo jeszcze nie waży, tłucze starszego, sześcioletniego brata, że aż miło, w grupie żłobkowej też nie daje sobie w kaszę dmuchać, w autobusie zaczepia wszystkich, rozbrajając uśmiechem. Kiedyś odparowałam koleżance, która litowała się nad nim, że taki biedny, będzie miał pod górkę w życiu, bo go będą palcami wytykać, że jestem pewna, że Filip będzie zaskarbiał sobie z marszu sympatię rówieśników, którzy po spotkaniu z nim, zamiast wytykać palcem, będą męczyli rodziców, że też chcą mieć taki implant.

                No i sprawia mi perwersyjną przyjemność epatowanie aparatami w miejscach publicznych - odkąd Filip nie ściąga sprzętu, chodzimy bez czapki i obserwuję reakcje (najczęściej bardzo pozytywne) w metrze czy autobusie.

    • anamalia Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 17.06.11, 18:51
      Przemysl sprawe czapeczek , a jeszcze lepiej wszelkiego rodzaju opasek. Dla dziewczynek teraz jest mnostwo fajnych opasek, w motylki, kwiatuszki i inne takie...Nie bedzie sie piaszczyc, córcia bedzie miala troszke utrudnione zdejmowanie aparatów, a moze jej sie spodobaja takie ozdoby na glowce i wogole same plusy, uszy do gory smile .
      • Gość: Mama Dominiki Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( IP: *.v19.interkam.pl 17.06.11, 20:59
        Witam. Moja corka ma 9 lat i mowi ze uszy jej nie działaja dlatego nie słyszy i ma implant . Poza tym jest fajna kochana dziewczynka ktora swietnie daje sobie rade choc jeszcze nie wszystko mowi bo pozno miała wykryty niedosłuch miała wtedy prawie trzy latka. Jest bardzo wrazliwa na krzywde innych i chetnie wszystkim pomaga. To prawda ze ludzie sa rozni i potrafia byc złosliwi. Kiedys mi to przeszkadzało ze zwracaja na Dominike uwage ze nie mowi i ma implant a teraz mi to juz nie przeszkadza. Ciesze sie ze mam taka fajna corke ktora ciagle mnie zaskakuje. Pozdrawiam.
    • Gość: D. Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( IP: *.jmdi.pl 19.06.11, 22:01
      kurczę, to wszystko przede mną bo mój Bączek ma dopiero 6 mcy.
      • Gość: dota Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( IP: *.4web.pl 20.06.11, 10:53
        mój syn ma 19 miesięcy i też powoli zaczyna się orientować, że inni nie mają aparatów w uszach. Często pokazuje na nasze uszy lub innych dzieci w piasku i mówi "nie ma". Na szczęście problem sciągania aparatów nas ominął i od początku syn je zaakceptował. Bardzo boję się chwili kiedy zacznie pytaćsad bo reakcjami innych mniej się przejmuje, czasami mam ochotę tym bardziej wścibskim przyłożyć smile ale generalnie olewam.
    • Gość: mama-roko Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( IP: 178.73.49.* 20.06.11, 12:31
      Jak młoda zaczęła nosić aparaty, miała 2 lata ( spora strata czasu na naukę słuchania i mówienia) , nigdy ich nie ukrywaliśmy. Do przedszkola chodziła w upiętych włosach, a jak przyszła pora zabaw w piasku zakładałam kapelusz bardzo cieniutki, co prawda nie spadały jej nigdy, ani sama nie ściągała ( mieliśmy miękkie wkładki) Jak słońce zachodziło zdejmowałam nakrycie żeby wszyscy widzieli ze nosi aparaty. Dzieciom małym i starszym, cierpliwie tłumaczyłam dlaczego nosi aparaty i że zawsze będzie nosić. Odpowiadałam na wszystkie pytania mam które chciały swoim dzieciom wytłumaczyć i wcale mnie to nie denerwowało, teraz Roksi ma 5,5 roku wie, że nie będzie słyszeć bez aparatów, sama umie wytłumaczyć koledze , co to jest i po co nosi aparat , chwali się naklejkami na aparatach, eksponuje je z dumą, upina włosy i jest szczęśliwa. A ja jestem szczęśliwa, że mam pogodne dziecko które nie ma kompleksów zawsze jej pomogę gdyby takowe miały się pojawić wpajając jej to, że wyjątkową małą osóbką. Najważniejsze jest to, żeby zaakceptować, że dziecko nie słyszy (bez aparatów!) i wtedy wszystko jest łatwiejsze i nie pojawiają się chwile załamania, pytania co dalej i jak to będzie odejdą w zapomnienie. My rodzice martwimy się trochę na zapas z krótkiego doświadczenia wiem, ale każdy rodzic martwi się o przyszłość swojego dziecka. Jeszcze usłyszysz komplementy na temat swojego dziecka, które Cię uskrzydlą i dodadzą siły. Zobaczysz smile Pozdrawiam UL 90 UP 90
      • pestka_w_pestce Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 20.06.11, 14:55
        zgodzę się z przedmówczynią - aparaty czy procesor to nie powód do wstydu, nie warto go chować. ja to zrozumiałam dzięki mojemu mężowi... wiadomość o niedosłuchu Mikiego nas ścięła, mnie chyba bardziej - ponieważ to w mojej dalszej rodzinie są 2 osoby z niedosłuchem wrodzonym podejrzewałam (nie wiem tego do dziś), że "wina" leży po stronie moich genów. bałam się, że M. nie zaakceptuje wady słuchu u bąbla, że będzie mu trudno pogodzić się z innością naszego dziecka. Pomyliłam się i to jedna ze szczęśliwszych pomyłek w moim życiu - kiedy poszliśmy po aparaty, protetyczka pokazała nam wybór obudów do phonaków - ja automatycznie sięgnęłam po jasnobeżowe, ale M. nie chciał o tym słyszeć - chciał, żeby Miki miał fajne aparaciki - no i wybraliśmy wzorek zebry - rzuca się w oczy, jest wesoły i dziecięcy. Procesor mowy też chcemy okleić w podobny wzorek smile

        jestem okularnicą od połowy podstawówki też swoje musiałam znieść i odcierpieć, dokuczano mi... ale sobie poradziłam, bo silna baba jestem. i wierzę, że jeśli będzie musiał to mój synek też sobie poradzi smile
        • Gość: dal-ja Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.11, 18:08
          Kurcze, przeczytalam 2 razy to co napisaliscie smile W sumie fajnie wiedziec ze nie tylko ja mam takie obawy, dla jednych pewnie niepotrzebne i zupelnie nie istotne. Moze faktycznie jest tak, ze to tylko ja sie boje tego co bedzie, a rzeczywistosc okaze sie o wiele łagodniejsza...
          gojapio moja corcia tez jest diabłem wcielonym i jestem pewna ze nie da sobie w kasze dmuchac. To mnie trzyma troche przy zyciu, ze jednak nie bedzie ofiarą losu i nie pozwoli siebie krzywdzic tylko przez to ze ma aparaty na uszach.
          Natomiast bardzo boje sie o to ze ona jest dziewczynka, tzn dziewczynki jakos o wiele trudniej chyba przechodza okres dojrzewania. Wszedzie przeciez jest nacisk na bycie piekna i w ogole naj, nie mowiac juz o defektach. I bardzo sie tego boje, bo napewno bedzie tez chciala byc "naj". Oczywiscie nie chce jej wychowywac na snoba, w zasadzie juz jej powtarzam ze wyglad w tym wszystkim o co chodzi w zycu ma drugorzedne znaczenie, ale wiecie o czym mowie - o tym calym "glupim" nastoletnim zyciu dzisiejszych dzieci. Bardzo sie boje zeby nie odczuwala swojej innosci jakos bolesnie. Nie ukrywam ze przy zyciu trzyma mnie nadzieja ze skoro te 40 db sie nie pogarsza to i z czasem jesli sama bedzie chciala, to bedzie mogla przy tym poziomie miec aparaciki wewnatrzuszne.
          Ale wciaz mam jakis taki opor przed innymi rodzicami... niby chodzimy na dwór bez czapeczki, niby nie staram sie specjalnie zakrywać glowki, ale jednoczesnie nienawidze wzroku innych rodziców i mam ochote uciec. Normalnie slysze ich mysle "matko jakie biedne dziecko, dobrze ze to nie moje". Zle mi z tym jak jasna cholera
          • gojapio Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 20.06.11, 19:06
            Dal-ja, ja tam wierze ze jak nasze dzieci zaczną dorastac to będziemy się śmiać z dzisiejszych procesorow i aparatów jak teraz z pierwszych komórek-szaf centertela smile albo wyswatamy nasze diably i oszczedzimy im kompleksów (u nas procek to pikus - przy operacji wnetrostwa filowi obumarlo jedno jądro a wiadomo jak faceci reagują na braki w tej sferze)
          • yogisia Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 24.06.11, 00:09
            > nienawidze wzroku innych rodziców i mam ochote uciec. Normalnie slysze ich mysl
            > e "matko jakie biedne dziecko, dobrze ze to nie moje"

            Dalja, wybacz szczerość, ale chyba w tym tkwi sedno Twojego problemu - czy Ty sama akceptujesz aparaty córci? Skąd wiesz, że inni tak właśnie myślą? Naprawdę myślisz, że każdy rodzic na ulicy, czy placu zabaw natychmiast gapi się za uszy Twojej córki? Czy gdyby córka nosiła nie aparaty słuchowe ale okulary też byś żyła w takim stresie?

            Dzieci w piaskownicy pytają z reguły z ciekawości i tę ciekawość należy zaspokajać w sposób tak naturalny jak naturalne są te pytania, szczególnie w tak młodym wieku - "Dlaczego ta dziewczynka ma okulary? Bo źle bez nich widzi.", "Co ma w uszach? Aparaty słuchowe. A po co jej? Bo bez nich źle słyszy" I już. Przerabiałam wiele razy i wciąż przerabiam, choć oczywiście bez jakiejś szczególnej rozkoszy, ale i staram się nie demonizować.
            Uszy do góry smile
            Większym problemem wydają mi się kwestie techniczne (pot, piasek) = obawa przed zniszczeniem, w końcu noszą te nasze dzieci za uszami grube tysiące....
            • eelenaa Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 24.06.11, 10:26
              dal-ja dla nas rodziców to zawsze jest szok,jeśli okazuje się,że nasze dziecko będzie "inne"ale ja od zawsze szukałam raczej plusów niż minusów w tej "inności" i codziennie dziękuję losowi,że moje dziecko ma "tylko" niedosłuch.Pamiętam jak mój mąż,po tym jak dowiedzieliśmy się,że córka nie słyszy nie mógł zrozumieć dlaczego w rodzinach patologicznych,gdzie matka całą ciąże łoi wóde z mety,rodzą się zdrowe dzieci?A ja mu na to,że jak on sobie wyobraża takie niesłyszące dziecko w takiej rodzinie,bez aparatów,bez żadnej szansy na przyszłość,schowane gdzieś w komórce,albo zabrane do domu dziecka?Więc niech się cieszy,że to nam się trafiło "inne" dziecko,bo my mamy szansę jej pomóc i dzięki Bogu,że to jednak na nas trafiło.
              Jeśli chodzi o spojrzenia ludzi,to ja tego tak nie odbieram i bardziej mi się wydaję,że innym rodzicom jest po prostu szkoda takiego dziecka niesłyszącego,lub po prostu nigdy się z czymś takim nie spotkali i są ciekawi.A ciekawskie dzieci,są po prostu dziećmi i tyle.My kiedyś w piaskownicy musieliśmy założyć innej dziewczynce nasze aparaciki,bo spytała czy może pożyczyć "te kolczyki"winkMoja córcia(mimo tego,że słuch jej się pogorszył i w tej chwili nie słyszy w ogóle nawet w aparatach)jest najweselszym dzieckiem z całego "gangu podwórkowego"i to ja często widzę,że inni rodzice mi zazdroszczą tego,że mam tak wesołe dziecko,które sprząta po sobie zabawki,dzieli się nimi z innymi dziećmi a jak się ubrudzi,to biegnie do mamy umyć rączki a potem biegnie z mokrą chusteczką,żeby umyć brata a ja jestem z niej dumnawink
              Pozdrawiamwink
              • pestka_w_pestce Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 24.06.11, 12:58
                Nawet jeśli dalja nie akceptuje aparatów czy faktu niedosłuchu to nie nam ją oceniać. Ja sama miałam spory problem z oswojeniem się z tą sytuacją, o wiele łatwiej przyszło to mojemu mężowi. I nie czuję się złą matką czy kobietą z tego powodu - nie raz przeklinałam aparat czy już nawet procesor - bo to jest utrudnienie i pewnego rodzaju niewygoda, do tego trzeba przywyknąć. Mnie też irytuje jak ktoś stoi jak słup soli i się wgapia w moje dziecko - nie dlatego, że się Mikołaja wstydzę, ale dlatego, że chcę żyć normalnie bez tłumaczenia tłumokom, że moje dziecko nie jest "biedne, upośledzone" jak to już zdarzyło mi się usłyszeć. Bo ludzie są różni - większość reaguje uśmiechem na mojego psotnika, który jest typem żywego sreberka, ale są też tacy, którzy myślą tak, jak dalja napisała - niestety ta druga grupa ma zwyczaj głośnego wyrażania swojego pseudowspółczucia (mówię oczywiście o dorosłych, bo dzieciaki to tylko dzieciaki). Też czasem łapię dołki, bo w końcu każdy chce, żeby jego dzieci miały jak najlepiej, a tutaj od początku jest pod górkę. Ja wiem, że my tą górkę zdobędziemy - jestem tego pewna, ale każdy ma prawo czasem mieć gorszy dzień, kiedy się widzi wszystko w czarnym kolorze.
                Widzę po sobie, że do wszystkiego się idzie przyzwyczaić i niewygody związane ze sprzętem idą w zapomnienie, stają się naturalną częścią dnia i życia. Ale na to potrzeba czasu - jeden potrzebuje go więcej, inny mniej. A zanim to się wszystko jakoś poukłada w głowie trzeba sobie czasem pozwolić na dołek, na wypisanie się na forum, na kieliszek wina, dobrą kawę i tabliczkę czekolady - a co!
                • tokareczek355 Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 24.06.11, 15:28
                  do tego trzeba po prostu dojrzec...
                  ja wiem sama po sobie-jestem po kilku operacjach kregoslupa-za dzieciaka ciagle musialam chodzic w gorsetach i w gipsie-wszyscy sie gapili i wyzywali od wielbladow .ale czasem to minelo-mam nadal garba i okropna blizne ale chodze!!!!!(a gdybym nie byla operowana to kregoslup zlamalby sie i wyladowalabym na wozku) i jestem szczesliwa !!!!
                  A co do Laurki to wylalam tony lez jak sie dowiedzialam o niedosluchu a jak sie okazalao ze to az taki gleboki niedosluch to pamietam siadlam przy kompie wlaczylam allegro i nakupowalam dziecku zabawek!!!!!!!A co-niech ma pomyslalamsmile
                  Teraz jak spotkalam pana doktora to sie smial bo widzial jak ja promieniuje i dumnie opowiadam o reakcjach Laury na dzwieki(a pamieta jak mu ryczalam w gabinecie).
                  To fakt-niedosluch to tylko niedosluch-zawsze moglo byc gorzej...ja mam przyklad w rodzinie bo moja 4 letnia chrzesnica ma rozszczep krogoslupa i niestet nie bedzie chodzic.
                  Mysle ze Laura sobie z tym w zyciu poradzi i a jak jej beda dokuczac to bedzie odpowiednio bezczelnie odpowiadac zeby spadali na drzewosmile
                • yogisia Re: Chyba przechodze kolejne załamanie :( 24.06.11, 17:00
                  > Nawet jeśli dalja nie akceptuje aparatów czy faktu niedosłuchu to nie nam ją oceniać.

                  Rozumiem, że to do mnie? (uderz w stół...) Przepraszam, jeśli tak to zabrzmiało - nie zamierzałam oceniać dalii, jak wszyscy na tym forum wiem, co to znaczy - zadałam po prostu dalii te same pytania, które zadawałam (i zadaję) sobie (może z tą różnicą, że moje dziecko jest upośledzone i z akceptacją tego też się zmagam na codzień). Oczywiście, że każdy ma różne dni.... Przepraszam jeśli moja odpowiedz zabrzmiała obcesowo.
Pełna wersja