czy na pewno implant a nie aparat.

20.06.11, 23:04
Witam moja Asia ma już 3 miesiące aparaty, gada po swojemu , jest radośniejsza więcej się śmieje niż wcześnie niż bez aparatów, bardziej kontaktowa . zastanawiam się czy mam wszczepiać ten implant czy zobaczyć jeszcze jej reakcje kilka miesięcy może tak naprawdę aparat jest wystarczający. Tyle się słyszy o awariach i kosmicznych naprawach.
    • Gość: Magda Re: czy na pewno implant a nie aparat. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.11, 23:18
      Nasza mała aparaty nosiła od 6 miesiąca ( od lutego tego roku) miała z nich korzyści bo widzieliśmy reakcje na dźwięk. Dziś już ma od tygodnia podłączony procesor -teraz ma 9.5 miesiąca.
      Też mieliśmy ten dylemat ale teraz nie mamy żadnych wątpliwości że to była dobra decyzja.
      Dodam że niedosłuch na poziomie UL i UP 90 dB.
      • gojapio Re: czy na pewno implant a nie aparat. 21.06.11, 05:47
        takich dyskusji było już tu wiele, a będzie pewnie i drugie tyle. Mogę mówić w naszym imieniu - u nas huśtawka była od podobnego sceptycyzmu (przecież świetnie idzie w aparatach, więc poczekajmy) do totalnej implantofilii smile jak usłyszałam wczoraj Filipa reakcję na bardzo cichy pisk zabawki (właściwie rzężenie, bo kończyły się baterie) w totalnym hałasie (starszy brat, telewizor na full, typowy domowy hałas) to wiem, że nigdy byśmy tego w aparatach nie uzyskali. No i od razu, właściwie skokowo, poprawiło nam się spektrum głosek używanych w chińszczyźnie - pojawiło się sz/ś (jeście - jeszcze), s (siii - gorące). Dla porządku dodam, że Filip ma dwa lata, ale jako skrajny wcześniak na innych polach jest tak w granicach 12-14 miesięcy normy (nie chodzi jeszcze). Wada wykryta w wieku pół roku, aparaty od 8m, implant od 18 miesiąca życia.
        Gosia
        • pestka_w_pestce Re: czy na pewno implant a nie aparat. 21.06.11, 09:16
          1. zrób audiometrię w wolnym polu, żeby ocenić ile słyszy Twoje dziecko w aparatach - nie rób tego w Instytucie na AK Kampinos - polecam raczej w Kajetanach - niby to ten sam Instytut a jednak inne metody badania dzieci. Jeśli masz za daleko zorientuj się, gdzie w okolicy porządnie robią audiometrię dzieciom.
          2. porozmawiaj z dobrym surdologopedą
          3. zapytaj mnie za kilka miesięcy, jakie mamy efekty wszczepu
          • Gość: dota Re: czy na pewno implant a nie aparat. IP: *.4web.pl 21.06.11, 14:00
            cześć, mam dokładnie ten sam problem tzn dylemat. Mój syn ma 19 miesięcy i wade słuchu 90 db na oba uszka. Dostaliśmy już decyzje z Kajetan, że został zakwalifikowany do wszczepu. Jednak lekarz tutaj u nas i pani protetyk sugerują aby jeszcze poczekać. Syn w aparatach radzi sobie świetnie, wszystko rozumie, słyszy na poziomie 40 db w aparatach. Mówi mało, podstawowe słowa mama, tata, baba, auto itp. Logopedzi twierdzą, że mowa rozwija się w normalnym tempie a my odchodzimy od zmysłów jaką decyzje podjąć.
            • dorci741 Re: czy na pewno implant a nie aparat. 21.06.11, 18:01
              A jak jest z rozumieniem mowy?
              Moim zdaniem niedosłuch 90dB jest jak najbardziej do implantowania. Trzeba tylko potwierdzić tą diagnozę i to najlepiej w dwóch różnych miejscach. Poziom słyszenia 40 dB w aparatach może się wydawać dobrym, natomiast przy implancie może byc nawet o 15dB lepszy i to w całym zakresie częstotliwości. Jest to dla dziecka ogromna różnica. Jest to również duża różnica dla rodziców, logopedy, nauczyciela w przedszkolu. Większość dzieci z takim niedosłuchem, dopiero z implantem idzie ostro "do przodu".
              Uważam, że nie ma na co czekać, tym bardziej, że dzieci zaimplantowane wcześniej, dużo lepiej sobie radzą. Lepiej też znoszą operację i cały okres pooperacyjny.
            • fankinet Re: czy na pewno implant a nie aparat. 21.06.11, 18:04
              Witam.
              Nie ma na co czekać. To tylko marnowanie czasu. Przy takim dużym niedosłuchu zawsze masz ryzyko, że w pewnym momencie rozwój mowy nie będzie już taki jak u rówieśników słyszących. I wtedy dziecko zostanie w tyle. Poczytaj wypowiedzi rodziców na forum jakie dzieci mają korzyści z implantów. Ja wahałam się przy wszczepieniu drugiego implantu bo w jednym córka świetnie sobie radzi. Jednak przy pierwszym nie miałam żadnych złudzeń ani obiekcji, pomimo, że też mówiła mama, tata itp. podstawowe wyrazy adekwatne do wieku.

              Pozdrawiam i trzymam kciuki za właściwą decyzję.

              Mama Poli z dwoma implantami (pierwszy w wieku 11 m-cy, drugi w wieku 6 lat)
              • asiczak Re: czy na pewno implant a nie aparat. 21.06.11, 18:47
                My decyzji nie żałujemy, też myśleliśmy przez jakiś czas o aparatach, ale teraz wiem że nie było o czym myśleć. Jagoda miała odpowiedzi w aparacie na poziomie 40 db, ale nie słyszała tonów wysokich i cichych dźwięków, które też są potrzebne w rozwoju dziecka. Wtedy nie wiedzieliśmy o tym ale teraz czasami ściągam jej procesor i patrzę na które dźwięki dziecko reaguje i jest konkretna różnica. W aparacie takie dźwięki jak szelest folii, śpiew ptaków, cicha mowa , ś,ć, sz,s nie istniały,mało gaworzyła... a teraz jadaczka jej się nie zamyka, nie ma jeszcze roczku a już sporo rozumie i mówi mama, a jak chce jeść am, ostatnio mówi też "nie ma" Teraz wiem ,że nawet nie zastanawiałabym się.
                • Gość: dota Re: czy na pewno implant a nie aparat. IP: *.4web.pl 21.06.11, 19:09
                  Jeśli chodzi o rozumienie mowy to też jest super i dlatego się wahamy. Śpiew ptaków mój syn też słyszysmile . Jest na forum mama Jasia który ma podobną wade do mojego antka i on radzi sobie w aparatach super.
                  • Gość: Mama Dominiki. Re: czy na pewno implant a nie aparat. IP: *.v19.interkam.pl 21.06.11, 22:13
                    Witam. Moja corka ma podobny niedosłuch. Pozno dowiedzielismy sie ze zle słyszy miała prawie trzy latka. Aparaty nosiła przez rok. W wieku czterech lat dostała implant. Uwazam ze była to super decyzja . Dzieki implantowi corka wiele osiagneła. Nie mowi jeszcze wszystkiego ale ciagle sie uczy czegos nowego i ciagle gada. Choc chodzi do szkoły dla dzieci słabosłyszacych. Potrafi powiedziec co robiła lub gdzie była. Gdybym wczesniej wiedziała ze corka wczesniej nie słyszy na pewno zdecydowałabym sie na implant . Nam kiedys powiedzieli ze corka nie bedzie mowic a jednak mowi . Choc mamy teraz troche problemow z implantem to jednak decyzja o nim była własciwa. I teraz mam pewnosc ze gdyby Dominika miała wczesniej implant napewno wiecej by jeszcze by osiagneła. Wiem ze to nie łatwa decyzja ale uwazam ze warto ja podjac bo dzieki temu naszemu dziecku moze byc łatwiej w codziennym zyciu a to jest najwazniejsze . Pozdrawiam mama Dominiki.
            • eelenaa Re: czy na pewno implant a nie aparat. 22.06.11, 01:13
              Hej dotawink
              Macie już wyznaczony termin na zabieg?Pytam,bo ja dostałam odpowiedź z komisji w zeszłym tygodniu i jak już udało mi się dodzwonić do Kajetan to pani z działu planowania zabiegów powiedziała mi,że planowany termin to wrzesień i żeby dzwonić znów po 15 sierpnia.Miałam nadzieję,że ustalę już konkretny termin zabiegu a nie znów każą mi dzwonić za 2 miesiące.
    • siuniek Re: czy na pewno implant a nie aparat. 21.06.11, 22:16
      Na to pytanie nikt za Ciebie nie odpowie. Wszyscy mogą tylko opowiadać o swoich przypadkach. Ja jestem właśnie tą mamą Jasia, o którm pisze dota. Właśnie kończy 4 klasy szkoły masowej ze średnią 5,1 bez żadnych pomocy typu nauczyciel wspomagający, dodatkowe godziny, system FM itp. Jasiek został przed laty zakwalifikowany do implantu, ale na szczęście było to w czasach kiedy na operację czekało się ok. 3 lat. W aparatach słyszy bardzo dobrze, nie wiem czy każdy szelest i szmer, ale słyszy np. stuknięcie kamyka w karoserię siedząc w samochodzie jadącym po autostradzie 120 km/h z grającym wewnątrz radiem i trwającymi równocześnie rozmowami. A ostatnio wszedł do wrocławkiej katedry (a wiecie jaka jest specyficzna akustyka w takich miejscach) i usłyszawszy grupę śpiewającą "Barkę" włączył się w śpiew dokładnie trafiając w tekst i tempo śpiewu.

      Piszesz, że martwią Cię awarie i koszty napraw. Jeżeli teraz byłabym na Twoim miejscu poczekałabym z operacją do momentu kiedy lekarze będą wstanie zagwarantować przestrzeganie norm podczas operacji, kiedy pacjenci - szczególnie Ci najmniejsi - nie będą traktowani jako punkty w konkursie kto więcej zoperuje i kiedy to będzie operacja, a nie jakiś taśmociąg. Choć oczywiście kwestia kosztów używania, naprawiania, ubezpieczania, wymieniania jest bardzo istotna i też powinna być brana pod uwagę w podejmowaniu decyzji.

      Ktoś mówi - nie ma na co czekać, im szybciej tym lepiej - pamiętaj że implant to nie cud, owszem to cudowne urządzenie, ale bez rehabilitacji i długiej, ciężkiej, systematycznej pracy z dzieckiem, samo jego posiadanie nie da żadnych efektów. Więc czy to będzie w wieku 18 czy 28 miesięcy to nie ma aż takiego znaczenia.

      Pozdrawiam
      • pestka_w_pestce Re: czy na pewno implant a nie aparat. 21.06.11, 23:10
        Ja po powrocie z Kajetan po wszczepie postanowiłam, że nikomu nie będę doradzać i odradzać implantowania dziecka. Fakt - dopiero od tygodnia jesteśmy podłączeni, efektów jeszcze nie widać... faktem jest też, że uważam naszą decyzję za słuszną. Ale pobyt w Kajetanach i zabieg to były tak silne emocje, że uważam, że nie mam prawa innym rodzicom sugerować, co mają zrobić.
      • dorci741 Re: czy na pewno implant a nie aparat. 21.06.11, 23:31
        Z moich obserwacji wynika, że bardzo rzadko przy niedosłuchu 90 dB, dzieci są w stanie dobrze słyszeć i mówić korzystając tylko z aparatów. Piszesz, że u Was dobrze się stało, że trzeba było czekać na implant 3 lata. Jesteście więc prawdziwym wyjątkiem. Większość rodziców bardzo żałuje, że tak długo musieli czekać na implant. Poznałam takie dzieci, które długo, z wielkim trudem nadrabiały stracony czas. Nie zgodzę się też z tezą, że 18 czy 28 nie ma wielkiego znaczenia. Wątpię aby przez tych 10 miesięcy coś się zmieniło na sali operacyjnej, natomiast małe dziecko zmienia się z dnia na dzień.
        • siuniek Re: czy na pewno implant a nie aparat. 22.06.11, 15:49
          dorci741 napisała:

          . Poznałam takie dzieci, które długo, z wielkim trudem nadrabiały str
          > acony czas. Nie zgodzę się też z tezą, że 18 czy 28 nie ma wielkiego znaczenia
          > . Wątpię aby przez tych 10 miesięcy coś się zmieniło na sali operacyjnej, nato
          > miast małe dziecko zmienia się z dnia na dzień.

          Jak już ktoś tu wspomniał - każde dziecko jest inne i każde rozwija się inaczej. Piszesz, że znasz dzieci, które długo nadrabiały. Też znam takie, które w wyniku błędnie prowadzonych operacji nie mają szans na nadrobienie strat w mówieniu i słyszeniu. A z drugiej strony znam takich, którzy dostawali implant w wieku 4 - 5 lat i mówią doskonale , mimo że z aparatów korzyści wielkich nie mieli.
    • eelenaa Re: czy na pewno implant a nie aparat. 22.06.11, 01:01
      Witamwink
      Nie napiszę Ci jaką masz podjąć decyzję,ale mogę napisać jak to wygląda u mojej córki.Angelika ma w tej chwili 3 latka,aparaty nosi od 10 miesiąca życia(UP 90db,UL 80db).Na początku jak widzieliśmy jej reakcję w aparatach to myśleliśmy,że jej wystarczą,że nie będziemy zmuszeni wszczepiać córce implantu ale nawet,gdy córka już zaczynała mówić w aparatach(był to okres kiedy córce słuch się poprawił na 65 db bez aparatów,po paru miesiącach gdy znów wróciło na 80-90db mówiła coraz mniej,aż przestała w ogóle)zaczęłam widzieć kolosalne różnice pomiędzy nią,a dziećmi wcześnie zaimplantowanymi.Córka jakby zatrzymała się na pewnym momencie i aż do dziś stoi w miejscu,natomiast dzieci zaimplantowane idą do przodu,chodzą do normalnych przedszkoli i nie mają raczej problemów z porozumiewaniem się.Znam sporo dzieci zaimplantowanych,są w tym samym wieku co moje dziecko,rozmawiam z tymi dziećmi w hałasie,gdybym nie wiedziała,że mają wszczepiony implant to nawet bym tego nie zauważyła.Mówią tak samo wyraźnie jak dzieci zdrowe,słyszące normalnie.Córka ma zajęcia ze specjalistami,co jakiś czas rozmawiamy z psychologiem,wykonujemy badania audiologiczne i wszyscy zgodnie stwierdziliśmy,że implant da córce większe możliwości,więc podjęliśmy decyzję o wszczepieniu implantu.Ja na samym początku nie chciałam słyszeć w ogóle o zabiegu,wszyscy nas pocieszali,że córcia ma jeszcze czas,że przecież zaczyna mówić,że przecież słyszy,ale samo słyszenie i reakcję na dźwięki to nie wszystko.Żeby dziecko mogło rozwijać mowę musi dobrze rozumieć co do niego mówimy i to właśnie daje implant.Jeśli u Was córcia ma 100db na jednym uchu to właściwie są to już resztki słuchowe,bardzo mało jest dzieci z niedosłuchem od 90db i wyżej,którym aparaty wystarczają,a jeśli są to wyjątki.Wiem,jak trudno jest podjąć decyzję o wszczepie,ale wierz mi czym szybciej,tym lepiej.Ja sobie nie mogę wybaczyć,że nie posłuchałam swojej matczynej intuicji i nie podjęłam tej decyzji o wiele szybciej.Jeśli Ty masz taką możliwość to rozważ sobie wszystkie za i przeciw i nie patrz na to tylko z perspektywy samej operacji(bo nie jest ona taka straszna jak się wydaję),ale pomyśl co będzie lepsze dla dziecka i z czym będzie się dziecku łatwiej żyłowink
      • Gość: dota Re: czy na pewno implant a nie aparat. IP: *.4web.pl 22.06.11, 12:30
        Jasiek jest genialnysmile gratuluje syna!!! Jak czytam co piszesz o jego osiągnięciach to łza kręci się w oku. Ktoś pytał czy mamy już termin operacji... hmm póki co nie odważyłam się zadzwonić i spytać. Nie mamy jeszcze zrobionych badań, CT kości skroniowej mamy dopiero w październiku...No i decyzja nie została jeszcze podjęta.
        • Gość: Mama Dominiki. Re: czy na pewno implant a nie aparat. IP: *.v19.interkam.pl 22.06.11, 14:36
          Witam. To prawda kazde dziecko jest inne. A wszczepienie implantu to decyzja na całe zycie. Rozumiem ze trudno podjac taka decyzje.Kazdy ma prawo wyboru. Nam na kfalifikacji od razu powiedzieli ze implant daje szanse na mowe i słyszenie ale zeby cos osiagnac potrzeba duzo pracy i rechabilitacji tak jak przy aparatach. Ale uwazam ze warto było podjac taka decyzje i po tylu latach wiem ze była słuszna. Nie wiem czy w aparatach było by inaczej niz w implancie . Ale Dominika na drugim uchu nie chce nosic aparatu choc nie dawno kupilismy nowy wiec słyszy tylko dzieki implantowi i z tego sie ciesze. Pozdrawiam mama Dominiki
        • siuniek Re: czy na pewno implant a nie aparat. 22.06.11, 15:45
          Dziękuję bardzo za gratulacje. Jesteśmy z niego bardzo dumni. I nie piszę o jego sukcesach tylko po to, by się chwalić. Chcę pokazać tym rodzicom, którzy są na początku drogi że niesłyszący też może odnosić sukcesy. A na dodatek powiem, że na pierwszych konsultacjach w Oratorze usłyszeliśmy, że nie ma szans żeby zaczął normalnie mówić, że trzeba będzie go odraczać w szkole, że z rówieśnikami na pewno nie pójdzie , że jest już za późno ...
Pełna wersja