Dodaj do ulubionych

punkt 7 orzeczenia a przedszkole

27.02.13, 13:13
Słuchajcie wróciłam właśnie z rozmowy z pewną dyrektorką pewnego przedszkola (co prawda przedszkole mamy już wybrane, ale chciałam się zorientować jakby to wyglądało gdzie indziej, bo przecież zawsze może być lepiej). Kobieta generalnie starała się mnie zniechęcić do podsyłania jej "takiego" dziecka. Nie będę Wam przytaczać miliona powodów, dla których powinnam zaniechać planu posłania go właśnie do tego przedszkola (zwłaszcza, że większość była z kosmosu i łatwa do obalenia).
Mam tylko pytanie - czy posyłając dziecko do przedszkola dyrekcja czepiła się punktu 7go orzeczenia (że dziecko wymaga stałej opieki)? Bo wg tejże pani dyrektor wynika z niego, że ja powinnam chodzić do przedszkola razem z dzieckiem - że on nie może sam zostać w przedszkolu bez opiekuna prawnego (cytuję:"to nie będzie tak, że pani go nam zostawi i sobie pójdzie"). Wszystko było skwitowane asekuracyjnie "No ale ja oczywiście pani nie odmawiam".

Generalnie pani zniechęciła mnie skutecznie, ale nie dlatego, że zgadzam się z jej argumentacją, a dlatego, że boję się, że przedszkole da tą niechęć odczuć synkowi. On się ma tam dobrze czuć, a nie niechciany i odpychany. Jednak chciałabym wiedzieć, jak to u Was było.
Obserwuj wątek
    • mamaantosi Re: punkt 7 orzeczenia a przedszkole 27.02.13, 14:23
      My również mamy w orzeczeniu punkt 7 na tak , ale przedszkola to w ogóle nie interesowało i nie był to dla nich argument , żeby nas zniechęcić . Na pierwszej rozmowie z panią dyrektor wprawdzie odniosłam wrażenie , że nie tyle jest niechętna przyjęcia naszej córki ile trochę się boi jak sobie poradzą ( pani z góry założyła ,ze skoro niesłyszące to i nie mówi i można się z dzieckiem dogadać tylko migowo w związku z tym zasugerowała ,że może lepiej przedszkole integracyjne ). Wytłumaczyliśmy jak wygląda to realnie i przyjęli córkę i śmiem twierdzić ,że Tosia radzi sobie świetnie nawet lepiej niż niektóre słyszące dzieci , co nie raz od samej pani dyrektor miałam okazję usłyszeć . Wydaje mi się nawet , że dzięki temu że mieli okazję zobaczyć jak to wygląda przedszkole zrobiło się bardziej otwarte na dzieci z dysfunkcjami w myśl przysłowia że nie taki diabeł straszny jak go malują wink . Osobiście jednak nie posłałabym dziecka do placówki gdzie tak mocno okazywaliby mi niechęć właśnie z powodów o których wspominasz . My niestety w tym roku z żalem pożegnamy przedszkole , bo od września Tosia jako 6-latek idzie do szkoły .
      • wrobeleczek1 Re: punkt 7 orzeczenia a przedszkole 01.03.13, 21:36
        My posyłaliśmy Ernesta do państwowego masowego przedszkola ale bardzo obleganego w mieście i nawet chciałam dołozyć do dokumentacji jego orzeczenie o niepełnosprawności /żeby dostac jakies dodatkowe punkty/ ale P. Dyrektor powiedziała że to nie ma sensu bo jej to jest do niczego nie potrzebne .... to nie przedszkole integracyjne tylko tam się liczy taki dokument..... jedyne co ją interesowło to czy ma zaswiadczenie o potrzebie kształcenia bo musiałaby zorganizowac jakieś dodatkowe zajęcia .... ale ze nie mieliśmy / i powiedziala że nie widzi potrzeby żeby się starać o taki dokument....
        Jedyne na co sobie pozwoliłam to poszłam dzień przed rozpoczęciem roku szkolnego i w ciszy i spokoju wytłumaczylam Wychowawczyni jak zdejmowac i zakładać aparaty na leżakowanie.... wydawała mi się troszkę zaskoczona ale skomentowała tylko ze ona ma 15 lat doswiadczenia w pracy i choc nie miała "takiego dziecka" to npewno sobie da radę...... i daje sobie świetnie radę ..... po 3miesiącach zorganizowała zajęcia dzieci z rodzicami dot. ZMYSŁÓW i w bardzo przystępny sposob powiedziała .....że casem ktoś nosi okulary a czasem aparaty jak zmysły źle pracują .... płakałam jak bóbrwink))))

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka