Prawie 3latka i nie mówi:(

    • mama-bacha Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 18.09.08, 08:58
      Z moim synem sytuacja była identyczna.Też miał 3 latka i prawie nie
      mówił.Wymawiał tylko kilka prostych słów i jak ja to określam
      "buczał" sobie po swojemu.Też podejrzewano, że jest problem ze
      słuchem ale to się nie potwierdziło.Mimo to poszedł do przedszkola i
      pani wychowawczyni poleciła aby iśc z dzieckiem do
      logopedy.Zdecydowaliśmy się na cotygodniowe prywatne wizyty.
      Ćwiczyliśmy też bardzo dużo w domu:naśladowanie
      zwierząt,dmuchanie,przyciąganie różnych przedmiotów przez słomkę itp.
      Po pół roku coś zaczęło się dziać i widać było pierwsze efekty, ale z
      porad logopedy korzystaliśmy jeszcze przez 2-3 lata z małymi
      przerwami.Teraz Misiek ma już 13 lat i jest straszną gadułą.Twierdzi,
      że skoro tak długo miał problemy z mówieniem, to teraz musi
      nadrobić.I nadrabia, nie ma co. Wiem, że to jest bardzo stresujące,
      że 3 latek nie mówi, ale warto ćwiczyć, bo efekty w końcu się
      pojawią.Moim zdaniem pójście dziwcka do przedszkola też bardzo
      pomaga, bo musi ono próbować porozumiewać się z innymi, a to je
      mobilizuje.
    • slawuza Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 18.09.08, 09:12
      Moja pierwsza córka również nie mówiła gdy miała 3 latka. Zaczęliśmy
      jeździć do logopedy. Jednak najważniejsze było to że skorzystaliśmy
      z rady pani logopedy i zapisaliśmy dziecko do przedszkola. Okazuje
      się bowiem że córka umiała porozumieć się z nami praktycznie bez
      słów (ona pokazywała o co jej chodzi - i wychodziło to jej
      perfekcyjnie - a my zgadywaliśmy) i nie odczuwała potrzeby nauki
      mówienia. W innym środowisku musiała znaleźć sposób na
      porozumiewanie się z rówieśnikami, no i z panią (tu już nie było tak
      łatwo jak w domu). Poszła do przedszkola gdy miała 3 lata i 3
      miesiące i już po pierwszym miesiącu widać było znaczące postępy.
      Teraz chodzi do pierwszej klasy i nie ma problemu z mówieniem...
    • motywdrogi Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 18.09.08, 09:41
      Mimo że Twój problem nie wydaje mi się zabawny, to nie mogę się powstrzymać od zadania pytania czy próbowałaś nie dawać córce kompociku? W myśl oczywiście tego żartu:

      Przy stole rodzinka Jasia zjada w ciszy i skupieniu obiadek. Nie rozmawiają ze sobą, żeby nie robić przykrości Jasiowi, który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili Jaś zatrzymuje rękę z widelcem w pół drogi do ust i mówi:
      - A gdzie kompocik?
      Rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili mamusia mówi ze łzami szczęścia w oczach:
      - Synku! Odezwałeś się! Przecież do tej pory ty nic nie mówiłeś!
      A Jaś:
      - No właśnie, bo zawsze był kompocik.
    • lubie_gazete Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 18.09.08, 09:54
      Jeżeli to dziewczynka to wspaniale-za 20 lat będzie idealną żoną!
    • a_lucka moze trening komunikacji? 18.09.08, 09:55
      Moze Trening Skutecznego Rodzica metoda Thomasa Gordona
      (www.gordon.edu.pl) aby dowiedziec sie jak pomagac dziecku oraz jak
      rozwiazywac problemy, ktore dzieci stwarzaja?
    • ulapopow Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 18.09.08, 10:28
      moja córka ma 13 lat. na koniec podstawówki miała średnią 5.00. w
      wieku 3 lat i 6 miesięcy mówiła pojedyńcze słowa. wystarczyło dwa
      tygodnie z innymi dziećmi i zaczeła mówić - pięknie, całymi zdaniami
      bez seplenienia. W ciagu pierwszego roku w przedszkolu nauczyła się
      wszystkich literek i czytała proste wyrazy. wydaje mi się, ze nie
      mówiła wczesniej bo ja mówiłam do niej za dużo (pewnie jak większość
      młodych matek, które wychowują swoje pierwsze dziecko z reguły
      książkowo), albo poprostu nie była jeszcze na to gotowa.
      najważniejsze, że słyszy i mówi cokolwiek - nie ważne czy są to
      proste wyrazy czy pełne zdania.
    • woophy Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 18.09.08, 10:36
      Spokojnie. Einstein w wieku 3 lat dopiero nauczył się chodzić smile
    • joanna_xx Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 18.09.08, 10:39
      Moj syn tez zaczal pozno mowic. Nawet zaczal pozniej chodzic. Bylam
      z nim u neurologa w zwiazku z poznym chodzeniem (choc wczesnie
      zaczal raczkowac) i nic nie stwierdzono. Logopeda tez zwalil to na
      barki tego, ze maly slyszal wokol siebie 4 jezyki. Syn mial zawsze
      b. dobry kontakt z doroslymi (przy obcych na poczatku sie zawsze
      wstydzil ale szybko mu przechodzilo) za to nie zauwazal rowiesnikow.
      Wczesnie zaczal pisac, czytac, w wieku 3 lat wiedzial co to
      perspektywa i jak juz zaczal mowic (najpierw po polsku) to uzywal
      zaawansowanego slownictwa. jego nauczycielka j. polskiego z
      przedszkola stwoerdzila, ze go przedszkolaki nie interesuja, bo jego
      poziom jest o wiele wyzszy niz rowiesnikow. Mimo to nowa logopedka,z
      ktora syn nie mial kontaktu wzrokowego (dziwne, bo tylko z nia, moze
      jej nie lubil?) skierowala nas do psychologa, gdzie najpierw po
      dlugich testach itp stwierdzono syndrom Aspergera (ponoc Einstein to
      tez mogl miec) na koniec stwierdzona cos co w szwecji
      nazywaja "autismliknande tillstånd" czyli "stan podobny do autyzmu
      (tak to mozna doslownie przetlumaczyc). Z perspektywy widze, ze jest
      to raczej trafna diagnoza (biorac pod uwage dziwactwa syna, ktore
      wczesniej zrzucalismy na karb tego, ze to artysta i indywidualista),
      szkoda tylko, ze taka pozna. Dlatego trzeba byc czujnym. Nie zmienia
      to faktu, ze syndrom Aspergera czy to co ma moj syn to duza roznica
      w stosunku do autyzmu (choc tu tez sa jego rozne rodzaje i znam
      chlopaka z wysokofunkcyjnym autyzmem, ktory potrafi plywac i wkurzac
      sie jak moj syn go przedrzeznia i funkcjonuje prawie normalnie).
      Nawet specjalisci b. czesto nie potrafia zauwazyc, ze dziecko cierpi
      na cos takiego. kilka miesiecy temu bylam na spotkaniu ze znana w
      Szwecji Gunilla Gerland, autorka ksiazki (En riktig människa) ,
      ktora mozna przeczytac tez w angielskim przekladzie. Kobieta opisuje
      swoje zycie od dziecka az do czasu , gdy w wieku 30 lat stwierdzono
      u niej syndrom Aspergera. Po tym 3 godzinnym spotkaniu nie
      zauwazylam u niej NIC co mogloby wskazywac, ze cierpi na jakas
      chorobe tego typu. Dlatego nei taki diabel straszny. Z drugiej
      strony nie zaszkodzi sprawdzic czy dziecko przypadkiem nie ma
      takiego "schorzenia" (pisze w cudzyslowie, bo dla mnie to tylko
      cecha charakteru; sama jestem artystka i znam osoby, ktore byly
      wiekszymi dziwakami niz moj syn). Wczesnie wykryte pozawala na
      wczesne wdrozenie odpowiedniego postepowania w celu polepszenia
      jakosci zycia dziecka w jego pozniejszym zyciu. Rownoczesnie
      pocieszajace jest to ,ze przy tego typu schorzeniach czesto
      towarzyszy wyjatkowy talent w jakiejs (albo kilku rownoczesnie)
      dziedzinie, np. komputery, sztuka, muzyka, nauka jezykow itp.

      pozdrawiam
    • umpli23 U mnie pomogły... 18.09.08, 12:24
      Mój syn też tak miał, ale jak miał 2lata i 2 m-ce się przełamał. To chyba jakaś
      blokada, bo coś mówi więc nie ma problemów ze słuchem. U mnie pomogły... koty!
      Po którymś spacerze z babcią znaleźli koty i wzięliśmy je do domu by ratować
      przed mrozem. Dwa małe kotki. Mati był bardzo podekscytowany, następnego dnia
      była już piosenka KOTY DWA i w ciągu pół roku rozgadał się tak, że to czasem
      męczy smile Koty zostały przez sentyment.
    • black-cat Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 18.09.08, 14:49
      A jaką diagnozę postawił logopeda? Jeżeli dziecko trafiło do
      logopedy powinno mieć przeprowadzone badanie logopedyczne i
      postawione przynajmniej wstępną diagnozę. Dobry logopeda powinien
      wychwycić wszelkie nieprawidłowości i skierować do psychologa,
      audiologa, foniatry, neurologa itp. Piszesz, że u dziecka wykluczono
      autyzm - kto wykluczył? Skoro autyzm został wykluczony to rozumiem,
      że było podejrzenie autyzmu? Dlaczego? Co jeszcze Cię niepokoiło?
      Pytań jest sporo, może skonsultuj się z dobrym logopedą albo
      porozmawiaj z tym, do którego uczęszcza dziecko.
      • joanna1982 Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 22.09.08, 23:51
        Głow do góry.....jesli w rodzinie były opóżnienia w mowie nie martw sie na zapas....mój synek tez ma 2 latkja i 9 m-cy i mówi tyklo tata, pa, (czasem powie mama - w wielkiej rozpaczy, albo czesc jak mu sie wymsknie) tez chodzimy do logopedy ale za ho;ere cwiczyc sie z nim nie da....u nas kazano czekac....niestety
    • zawsze_wolna_nilka Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 23.09.08, 19:01
      Rok temu, w wieku 3 lat i 3 miesięcy, mój syn gadał tylko "EE..." i "mama".
      Zaskoczył w miesiąc po rozpoczęciu przedszkola, a dziś marzę, żeby buzia mu się
      choć na minutę zamknęławink
      Słownictwo ma takie, ze niejeden pięciolatek mógłby mu pozazdrościć.
      Nie ma co panikować.
      Pozdrawiam- N.
      • sewerynki Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 23.09.08, 22:02
        Nic bardziej mnie nie wkurza jak wzajemne uspokajanie się na forum.
        To na pewno .... lub to na pewno nie jest.
        Masz wątpliwości, posłuchaj siebie, połaź po sprawdzonych (!)
        lekarzach, są ludzie zajmujący się wczesną interwencją.
        Z moim dzieckiem terpie zaczęto jak miał 2,5 roku. I przyniosła
        efekt.
        • zawsze_wolna_nilka Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 24.09.08, 19:41
          sewerynki napisała:

          > Nic bardziej mnie nie wkurza jak ....


          Autorka wątku pisze, ze dziecko jest pod kontrolą specjalistów, którzy nie
          wykryli odchyleń od normy. Wiele dzieci w wieku jej córki nie mówi ma podobnie
          rozwinięta mowę, a dzieci z istniejącą dysfunkcją jest niewielki procent.
          Rozumiem, ze jeśli ma się dziecko z problemami rozwojowymi, to może być
          frustrujące, ale to chyba nie uzasadnia agresji wypowiedzi u dorosłej osoby?
          • w.iwo Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 01.10.08, 11:02
            mam dwie prawie nastolatki :o) problemy o których piszesz wystąpiły przede
            wszystkim u młodszej córki, ponieważ we wczesnym wieku stwierdziłam że coś jest
            nie tak - próbowałam uzyskać jakieś rady u lekarzy... nie będę opisywać jakie
            rady dostawałam, bo szkoda czasem wspominać... podpowiem te właściwe, które
            spowodowały że wszystko ruszyło we właściwym kierunku...

            - mała miała przerost migdałka (50 logopedów co jeden to mądrzejszy, ciągłe
            infekcje, stwierdzona alergia, leczenie sterydami, paranoja) - migdał został
            wycięty, bo był duży i przeszkadzał dziecku rozwijać się w odpowiednim
            kierunku... blokował kanaliki słuchowe...

            - niedosłuch spowodowany przerostem migdała (syndromy podkrążone oczka, blada
            cera, ciągłe infekcje, katar, otwarta buzia, chrapanie, brak równomiernego
            oddechu w nocy) - kanaliki przedmuchiwane (nie wiem czy używam profesjonalnego
            języka, więc wybacz)

            - ponieważ badania słuchu prowadzone w tym wieku są niemiarodajne (mała była
            nadpobudliwa i nie potrafiła wysiedzieć w kabinie i odpowiedzieć w skupieniu) -
            została skierowana na badania nocne w czasie snu (oczywiście płatne, bo kolejna
            na następne lata była hhoho...)

            - strach przed motorami, wiertarką i wszelkimi dźwiękami był uzasadniony,
            ponieważ mała miała nadwrażliwość słuchową (logopeda w późniejszym czasie dał mi
            instrukcje jak powinnam powoli "uniewrażliwiać" mózg dziecka na dźwięki,
            puszczać odpowiednią muzykę itp)

            - mała była przyzwyczajona, że porozumiewa się przez siostrę (nikt jej nie
            rozumiał) i nie potrzebuje werbalnego kontaktu (była świetna mowa ciała)...
            kiedy zostały zapraszane osoby obce(uprzedzone wcześniej), musiała się przełamać
            i wysilić...

            - integracja sensoryczna ! wtedy jeszcze nie wiedziano co to takiego i musiałam
            ściągać informacje z zachodu... wystarczy zrobić solidne testy małej i przepisać
            odpowiednie ćwiczenia... naprawdę po dwóch miesiącach moje dziecko zrobiło takie
            postępy że myślałam że to jakiś cud... (była nadwrażliwość czuciowa,
            nadpobudliwość, małe możliwości manulualne, a teraz hooho)

            - nauczyłam się masować twarz malucha, nie pamiętam jak nazywa się taki masaż
            uciskowy, ale z pewnością znajdziesz informację (dotykanie pewnych punktów na
            twarzy żeby stymulować pracę mięśni; osoby niepełnosprawne), w naszym przypadku
            chodziło o wzmocnienie mięśni wokół ust...

            - bajki, czytanie, słuchowiska, wyciszanie wieczorne, muzyka, nawet seriale
            telewizyjne...

            - nowe środowiska, dzieci, rozmowa z nauczycielkami itp

            - poznałam wspaniałego logopedę, która pracuje z małą raz w tygodniu... ponieważ
            przeszłam szkołę ze specjalistami, wiem, że należy wciąż szukać i nie poddawać
            się... mądry specjalista słucha matki ! nie wykonuje mechanicznie przepisanych
            ćwiczeń, tylko w odpowiedniej kolejności stosuje terapię, podporządkowaną
            potrzebom dziecka... jesli dziecko miało jakieś dysfunkcje należy je
            rozpoznać... co z tego że mała ćwiczyła wcześniej buzię w przedszkolu, skoro nie
            miała możliwości nadrobienia pewnych zaległości... tak jak z jazdą na rowerze,
            trzeba wszystko robić po kolei, etapami... dodam że w ostatniej poradni pani
            psycholog, fachowiec, nie podjęła się opieki nad dzieckiem, bo stwierdziła, że
            za dużo roboty i sama nie wie jak zabrać się do rzeczy...

            w chwili obecnej, mała mówi doskonale (ćwiczenia z oddechem, emocje itp), jest
            gadułą i wyraźnie odstaje od reszty klasy w pozytywnym sensie... j.polski 5-6
            matematyka 5-6 przyroda 6 plastyka 6 - podejrzewano autyzm, ADHD, głuchotę,
            uszkodzenie mózgu, padaczkę i próbowano mi wmówić, że ciąża zła, że w domu
            nerwowo, że to moja wina, że widocznie jestem złą matką, że cechy dziedziczne,
            rodzina stwierdziła że mała jest nienormalna, bo piszczy jak zwierzątko... no
            kochana, siedziałam przy łóżeczku i ryczałam jak bóbr... najgorsze jest to że
            nie wiemy jak postępować w takiej sytuacji i nie otrzymujemy właściwej
            pomocy...a czas płynie i mijają cenne chwile dla naszego dziecka...

            w żadnym wypadku nie rezygnuj i stymuluj rozwój swojego dziecka... brak zaufania
            do niektórych lekarzy spowodował że w tej chwili jestem więcej niż zadowolona, a
            tak się bałam...
        • florisa Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 07.10.08, 07:37
          wybież się do specjalisty, jeżeli coś Cie niepokoi.
          Jeżeli nie jesteś pewna logopedy idź na diagnozę integracji sensorycznej.
          Polecam Ad Verbum - Centrum terapii mowy i dysleksji, bo tam mają świetnych
          terapeutów od SI i bardzo dobrych logopedów. A co najważniejsze terapeuci
          konsultują się ze sobą, więc logopedzi lub neurologopedzi obejrza Twoje dziecko.
        • florisa Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 07.10.08, 07:38

          sewerynki napisała:

          > Nic bardziej mnie nie wkurza jak wzajemne uspokajanie się na forum.
          > To na pewno .... lub to na pewno nie jest.
          > Masz wątpliwości, posłuchaj siebie, połaź po sprawdzonych (!)
          > lekarzach, są ludzie zajmujący się wczesną interwencją.
          > Z moim dzieckiem terpie zaczęto jak miał 2,5 roku. I przyniosła
          > efekt.



          ŚWIETNA UWAGA!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • tataantosi Re: Prawie 3latka i nie mówi:( 07.10.08, 09:08
            A dlaczego świetna? Przecież forum jest aby dawać DOBRE rady a nie
            dołować. Wystarczy, że lekarze (niektórzy) już nas dołują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja