chyba oszaleję...

26.11.08, 13:50
Błagam was podpowiedzcie co robić i dlaczego ona to robi... Hania nosi aparaty
trzeci miesiąc, na początku je zaakceptowała później wyjmowała dość często a w
tej chwili to jest horror wyjmuje je co 5 sekund założę jej aparaty odwrócę
głowę i już są wyjęte nie zdążę wyjść z pokoju i już muszę wracać bo aparaty
wyjęte żadne czapki i opaski nie pomagają, już nie wiem co robić, boję się że
ona w nich nic nie słyszy i traktuje je jak coś zbędnego na uszkach, muszę
cały czas na nią patrzeć i ją powstrzymywać od zdejmowania, dlaczego ona je
zdejmuje przecież przez dwa miesiące powinna chyba je zaakceptować?!
    • agami1501 Re: chyba oszaleję... 26.11.08, 14:06
      mój Olaf nosi aparaty ponad 3 miesiące i też chyba jeszcze nie do
      końca się przyzwyczaił do nich, jak tylko sobie o nich przypomni to
      je zdejmuje, jednacz u nas czapeczka zdaje egzamin, bez niej się
      nigdzie nie ruszamy, nieraz mi się nawet wydaje, że to nie jest
      kwestia niewygody aparatów, tylko zabawy i zwrucenia na siebie
      uwagi, Olo dobrze wie, że jek tylko dotknie aparatów momentalnie
      jestem przy nim, może Twoja Hania traktuje to jako zabawę albo może
      daj jej pół dnia odpocząć od nich, może potrzebuje wyciszenia.
      nie jest łatwo, wiem, ale ja staram się być cierpliwa i
      zainteresować go czymś innym, żeby zapominał o aparatach
      powodzenia i dużo cierpliwości, nauczą się nasze dzieci zobaczysz,
      przyjdzie czas że będziemy się z tego jeszcze śmiać... taką nadzieją
      żyje!!! pa
    • tataantosi Re: chyba oszaleję... 26.11.08, 20:40
      Spokojnie, to tylko dziecko i to w dodatku ciekawe! Przede wszystkim daj jej odpocząć od aparatów. Jak przez pół dnia nie ponosi nic się nie stanie. Nie zakładaj ich od razu jak je zdejmie tylko odczekaj chwilkę, pobaw się z nią a załóż za chwilę. Sprawdź także czy wkładki nie są już za małe, tzn. czy przypadkiem aparaciki nie piszczą i mogą przeszkadzać córci. Zerknij także do uszka czy nie jest czerwone bo może być podrażnione. No i pamiętaj nic na siłę. Też to przechodziliśmy i nawet Tosi się zdarzy wyjąć aparacik nawet teraz ale już się przyzwyczailiśmy i idziemy dalej.
      Głowa do góry i więcej cierpliwości i spokoju a będzie dobrze.
      Pozdrawiam,
    • pizza987 Re: chyba oszaleję... 26.11.08, 21:39
      Pola też tak robiła, jakieś 1,5 miesiąca od rozpoczęcia przygody z aparatami. Potem jej przeszło. Przy uruchomieniu procesora nie chciała dać go sobie założyć, teraż żyć bez niego nie potrafi. Czasem sama zdejmie. Ja też czasem okulary ni z tego ni z owego zdejmuję. Przyzwyczai się i przestanie.
      • ewa_o_l Re: chyba oszaleję... 27.11.08, 09:36
        Dzięki kochani za słowa otuchy, rzeczywiście brakuje mi ostatnio
        cierpliwości,jestem podenerwowana bo ciągle Hania jest chora i ciągle
        przekładamy termin operacji, a może rzeczywiście jest tak że ona zorientowała
        się że jak zdejmie aparaty to ja w te pędy jestem przy niej, a ostatnio tak
        jakby więcej mnie potrzebuje, w każdym razie już mi trochę lepiej dzięki Wam!
        pozdrawiam
    • Gość: agatrisia Re: chyba oszaleję... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.08, 15:29
      Proszę nie tragizować, to jest normalne u każdego dziecka. Być może
      aparaty są źle ustawione, tzn. za głośno odbiera dzwięki. Ona
      próbuje na pewno odbierać dzwieki ale nie może bo może zakłóca jej
      spokój, albo panikuje, nie rozumie czegoś, nie rozumie dlaczego jest
      taki hałas nie do zniesienia.. Dziecko nie powie konkretów o swoich
      dolegliwościach...

      Ja jestem osobą niedosłyszacą, nie noszę aparatów, mam rodziców
      głuchych, świetnie mówie i rozmawiam też przez telefon.. Ten problem
      jaki pani wymieniła również dotyczył mnie. Będac mała nie cierpiała
      nosić aparatów, a dlaczego już wymieniam:
      - nie wolno dziecku zmuszać do noszenia aparatów, trzeba dziecku
      tłumaczyć, poświęcać wiele uwag i pokazać dziecku po co jest
      potrzebne, w moim przypadku specjalistki, logopedki wciskaly te
      aparaty do moich uszu ZE NAPRAWDE BOLAŁO, czułam że są ciasne, nie
      wiedziałam dlaczego muszę je nosić! Skoro bez tych aparatów
      słyszałam w miarę dobrze i do dzis tak jest..

      - po drugie, aparaty jak są głosno nastawione powodują czasem
      zawroty głowy, bóle i człowiek nie może się skoncetrować, gubi się,
      w moim przypadku było tak jak otrzymałam nowe aparaty cyfrowe (pod
      przymusem pewnej logopedki), ustawiono mi tak jak nalezy po
      wszystkich badaniach, jak audiogram itd. Kiedy je załozyłam,
      cieszyło mnie to że słyszę o wiele lepiej, ale traciłam równowagę,
      co gorszą jak tramwaj przejeźdzał to aż płakałam.. Wytrzymałam w
      nich prawie 1 godzine...
      - także od aparatów czasem swedza uszy, mogą być alergia..
      - dziecko się czasem wstydzi tego nosić, jak widzi ze w rodzinie
      nikt nie nosi.. Rzadko kto ma taki aparat... A okulary to prawie
      kazdy ma...

      Taka jest prawda.. Tylko cierpliwości, a naprawde sie przyzwyczai do
      nich.

      Pozdrawiam smile

      Powodzenia smile

Pełna wersja