Phonak Naida - jakie sa Wasze doswiadczenia?

01.07.09, 16:55
Witam,
jestem ciekawa jakie macie doswiadczenia z aparatami Phonak Naida.
Mam je od dwoch dni, ale kompeltnie mi nie leza, nie moge sie
przystosowac. Po dopasowywaniu u audiologa jak wyszlam na chwile to
bylam tak skolowana, ze wrocilam, zeby poprawil. Bylo lepiej, wiec
myslalam, ze sie przyzwyczaje, ale powrot do domu to byl jakis
koszmar. Kobiece glosy sa dziwnie karykaturalne, wszystkie dzwieki
maja takie dziwne echo, ja swoj glos odbieram jako zupelnie inny -
dziwi mnie jego brzmienie za kazdym razem jak cos powiem. Totalny
koszmar jest w windzie, jak jestem w takim malym pomieszczeniu i
ktos cos mowi. Wszystko sie rozlewa. Ogolnie uwazam, ze szum ulicy
jest lepiej slyszalny niz glos ludzki, co wg. mnie powinno byc
odwrotnie. Mam 18 lat, od 15 nosze aparaty, wiec to dosyc spore
doswiadczenie i umiem nazwac problem. Przed Naida, i w chwili
obecnej na uszach smile, mam Widexy Senso. Byly to moje pierwsze
aparaty cyfrowe. Pamietam, ze miedzy cyfrowymi a zwyklymi roznica
polegala na zdecydowanie lepszej jakosci dzwieku i wyciszeniu
zbednych szumow. Natomiast teraz czuje sie jak wariatka w Naidzie,
bo wiele dzwiekow jest dla mnie nowych - nie umiem okreslic co to
jest za dzwiek. Niby ma tyle bajerow, niby dostosowuje sie do
czestotliwosci, ale ja tego nie zauwazam, nie czuje sie komfortowo w
nich (a czulam sie tak w cyfrowkach) i nie chce podejmowac
przyzwyczajania sie do naidy.
Macie z tym jakies doswiadczenia, umiecie mi doradzic?
Pozdrawiam,
Patrycja
Pełna wersja