alistar1
02.11.09, 11:57
Tytuł zabrzmiał bardzo kulinarnie, prawda? Ale właśnie sobie
ostatnio uświadomiłam, że przeciętny bohater szwedzkiej książki dla
dzieci delektuje się nimi bez opamiętania i chyba najczęściej w
wersji z borówkami:) I strasznie mnie to rozśmieszyło:) Igor w
przedszkolu, Peter i Lena w szkolnej stołówce, Lotta w domku na
drzewie na wakacjach u dziadków i jeszcze w innej części o
przeprowadzce... Pewnie, gdybym poszperała, znalazłoby się jeszcze
kilka tytułów:) Zastanawiam się, czy takie podobieństwa kulinarne,
przyznacie, trącące uproszczeniami, występują również w polskich
książkach dla dzieci? No właśnie, jak właściwie odżywia się
przeciętny bohater polskiej książki dla dzieci? :)