Książki dla 7-latków

20.12.09, 21:03
i ogólnie tych 'na początku drogi szkolnej'. Były już różne wątki wiekowe,
ale chyba nie ten. :)
A ja chyba trochę ugrzęzłam. I to dawno, już kiedy szukałam 'czegoś
zabawnego' i nic nie było dostatecznie zabawne. W końcu dotarliśmy do
'Pompona' Joanny Olech i jest to bezapelacyjny nr jeden. I nie ma godnych
następców.
    • agni71 Re: Książki dla 7-latków 20.12.09, 21:55
      Do samodzielneg czytania u mojej 7-latki bardzo sprawdziła się
      ostatnio "Tajemnica hotelu" Widmarka. Córcie mocno wciagnęło i po
      zakończeniu czytania każda inna książka to była "nuuuda". Pod choinke
      pewnie będzie kolejna część :-) Chyba ma po mamusi zainteresowanie
      kryminałami...
      Jeszcze lubi sobie podczytywać rózne encyklopedie dla dzieci...
      Wspólnie aktualnie przypominamy sobie "Pluka z wieżyczki".
      • steffa Re: Książki dla 7-latków 20.12.09, 22:05
        Uściślę: nie chodzi mi o lektury do samodzielnego czytania. Mój syn
        samodzielnie jest w stanie przeczytać kilka dymków z komiksu i jest 'taki
        zmęczony'. Szukam lektury, która by go wciągnęła lub rozśmieszyła. W zasadzie
        odpadają dziewczynki-bohaterki. Z niewiadomych przyczyn nie utożsamia się ;).
        "Pluka" znamy, "Tajemnicę hotelu też". :)
    • katrio_na Re: Książki dla 7-latków 20.12.09, 22:04
      My tez troszke stanelismy w miejscu.
      Mam wrazenie, ze wiecej w naszych ksiazkach wiedzy niz byloby
      wskazane. I tak jest Jerzy i Uniwersytet kosmosowy.
      Ale czytamy tez znowu Pluka i 8+2 i ciezarowka.
      Na swieta oprocz Atlasow Arkad - Mikolaj przygotowal Lessiego i Maje
      oraz Tatsiki czy jakos tak (wybaczcie ale nie chce mi sie juz
      sprawdzac - Zakamarkowe ostatnie nowosci dla 7 latkow).
      Ale zdecydowanie mam wrazenie, iz jestesmy pomiedzy - tutaj juz
      wyroslismy a tam jeszcze jestesmy za mali.
      Dzieki za przypomnienie o Pomponie :)
      • zuzannao Re: Książki dla 7-latków 20.12.09, 22:31
        U nas hitem ostatnio jest "Mikołajek". Po przeczytaniu pierwszego tomu dziecko
        powiedziało: "I pomyśleć, że pani nam to czytała w przedszkolu, a ja nic nie
        rozumiałem, bo jeszcze nie znałem szkoły." Teraz czytamy kolejne części i
        wybieramy się na film. Bardzo podobał się "35 maja". Samodzielnie czyta Lassego
        i Maję, komiksy o Asteriksie i o Tytusie oraz liczne encyklopedie.
        • steffa Re: Książki dla 7-latków 20.12.09, 23:20
          Mój syn lubi komiksy o Asterixie, ale ja nie lubię mu ich czytac, bo trzeba
          pokazywać palcem. ;) Tytusa też 'sobie czyta'. Właśnie zastanawiałam się
          ostatnio nad '35 maja'. 'Mikołajka' czytałam mu rok temu - nie rozumiał - może
          rzeczywiście, dlatego że nie znał szkoły, choć mi się wydało wtedy, że go nie
          śmieszył, bo tak naprawdę jest przygnębiający ('Wakacje Mikołajka').
          • abepe Re: Książki dla 7-latków 20.12.09, 23:54
            steffa napisała:

            > Mój syn lubi komiksy o Asterixie, ale ja nie lubię mu ich czytac,
            bo trzeba
            > pokazywać palcem. ;) Tytusa też 'sobie czyta'.

            Mnie bardzo ulżyło, gdy G. zaczął sam czytać komiksy. Rzeczywiście
            czytanie "z palcem" jest denerwujące. Obecnie wciągnęły go przygody
            Kajko i Kokosza.

            Właśnie zastanawiałam się
            > ostatnio nad '35 maja'. 'Mikołajka' czytałam mu rok temu - nie
            rozumiał - może
            > rzeczywiście, dlatego że nie znał szkoły, choć mi się wydało
            wtedy, że go nie
            > śmieszył, bo tak naprawdę jest przygnębiający ('Wakacje
            Mikołajka').

            U nas było dziś pytanie o Mikołajka, po "Alfabecie", gdzie był do
            wygrania kalendarz z tym bohaterem. Mamy i czeka na szkołę, bo
            zerówka, nawet w szkole, to jednak nie jest prawdziwa szkoła
            (zwłaszcza, że tam tylko zabawa i zabawa). Mnie się także wydaje, że
            bez znajomości sytuacji szkolnych trudno to czytać. Tak samo, jak
            kilka innych książek.

            Czytanie każę mu ćwiczyć na opowiadaniach o Bejtanie Hopsie w
            Świerszczyku (stąd wiem, że przeczytanie ze zrozumieniem dłuższego
            tekstu "w myślach" nie jest problemem).

            Jeżeli mogę się wypowiedzieć (moje dziecię ma lat 6 i 3 miesiące):)
            Ostatnie nasze lektury:
            "Opowieści z Narnii"
            "Wielkomilud"
            "Matylda"
            "Hobbit"
            "Hej, czy jest tu ktoś?"
            "Wielkie czyny szympansa Bajbuna Mądrego"

            Ostatni tydzień - świąteczne:
            "Historia ze Świętym Mikołajem i mlecznymi zębami"
            "Troje dzieci i gwiazda"

            Dostanie pod choinkę:
            "Dziadka do orzechów i mysiego króla"
            "Jerzego i poszukiwanie kosmicznego skarbu"
            Mity greckie Inkiowa

            i nie wiem, co jeszcze wybrać z zapasów.

            -
            • steffa Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 02:12
              Wykopałam 'Troje z Pstrokraszyna' Uspieńskiego.
              Chyba spróbuję też Dahla (nie za wcześnie? od czego zacząć?).
              'Afryka Kazika' wciągała go pamiętam.
              Pani Joanno! Proszę napisać jeszcze o Pomoponie. :)
              • abepe Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 09:07
                steffa napisała:

                > Wykopałam 'Troje z Pstrokraszyna' Uspieńskiego.

                O, też będziemy musieli wrócić:)

                > Chyba spróbuję też Dahla (nie za wcześnie? od czego zacząć?).

                My zaczęliśmy od "Fantastycznego pana Lisa", potem był "Krokodyl
                Olbrzymi", ale to krótkie dośc historie, na dwa
                wieczory. "Wielkomilud" ("BFO" - inne tłumaczenie podobno o niebo
                gorsze) to było coś! "Matylda" też wciągająca.
    • mamalgosia Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 08:48
      M.L. Rudolfsson - cała seria o Białku
      Różne A. Lindgren (Rasmusy na przykład)
      Obrzydliwe Garfieldy ( mnie sie nie podobają, ale dzieciom tak)
      K. Boglar "Klementyna lubi kolor czerwony"
      J. Korczakowska "Bułeczka"
      R,F Atwater "Pan Popper i jego pingwiny"
      R. Jędrzejewska-Wróbel - wszystkie
      V. Jiranek, J. Pacovsky - "Bob i Bobek. Króliki z kapelusza"
      R. Dahl - wszystkie
      I. Jurgielewiczowa - "O czterech warszawskich pstroczkach"
      G. Kasdepke - wszystkie
      seria o Wilku i zającu
      A. Holmberg - "Latający detektyw"
      G. Rodari - wszystkie ("Gelsomino w kraju kłamczuchów" najbardziej)
      M. Widmark, H. Willis - cała seria o LAssem i Mai
      P.L. Travers - cała seria o MAry Poppins
      O. Preussler - "Malutka czarownica"
      L.J. Kern "Karampuk", "Ferdynand Wspaniały"
      T. Diterlizzi, H. Black - całe "Kroniki Spiderwick"
      V. Ctvrtek - "Opowieści z mchu i paproci"
      A. Fine - seria o kocie mordercy (mnie się nie podoba)
      R. A. Antonius - seria o Miki Molu
      E. Kastner - 35 maja
      I. Whybrow - "Mały Wilczek, strasznoleski detektyw"
      B. Gawryluk - większość
      K. Bendova - "Małpeczki z naszej półeczki"
      D. Inkiow - "Ja i moja siostra Klara"
      M. Wojtyszko - "Bromba i inni"
      M. Szajer - "Książka dla Klementyny"
      • abepe Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 09:03
        Mamałgosiu - dzięki za listę:))
    • agni71 Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 09:15
      To ja jeszcze polecę "Pafnucego" - mnie troszke nudziła taka "tradycyjna"
      ksiązka, ale dzieciom zadziwiająco sie podobała (chociaz moje dziewczyny
      zakręcone na punkcie zwierząt, może dlatego?)
      "Emila ze Smalandii" pewnie znacie?
      Moze "Mali agenci"?
      wysylkowa.pl/ks808841.html
      choc nie wiem, czy juz nie nazbyt dziecinna dla 7-latka.
    • karanissa Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 09:17
      Powtarzam za ktoras z poprzedniczek - Mikolajek.

      Moj ma 6 lat, Mikolajka zaczytujemy od roku, wlasciwie na okragla
      (na szczescie jest co czytac). I tez jest bardzo wybredny, bo:

      - ma byc nie o dziewczynach
      - maja byc niebajki i nieczary (no, chyba ze odrobinke)
      - o zwierzakach odpada

      I tak naprawde zostaje bardzo niewiele ksiazek.

      Oprocz tego wymienione wyzej kryteria spelnia Karlsson z Dachu
      (miesci sie w dopuszczalnej dawce czarow) oraz ostatnio Ranyboskie
      Julek Jana Karpia (takie popluczyny po Mikolajku, ale mojemu sie
      podoba).

      O dziwo, podobala sie tez Karolcia, moze dlatego, ze i chlopak tam
      wystepuje.

      Mam w zanadrzu tez Brombe i innych, sprobujemy, zobaczymy...
    • zo_79 Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 11:49
      Nikt z Was nie wspomniał o opowieściach z ulicy Klonowej wydanych przez Znak,
      czyli 3 częściowa powieść o Majce i Marcelu. Moja siedmiolatka połknęło jedną za
      drugą i marudzi o jeszcze. To był chyba hit tego roku. A dla rozpoczynających
      samodzielne czytanie Lasse i Maja. Dla nas były rewelacyjne do przezwyciężenia
      oporów.
      • zo_79 Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 11:52
        Właśnie doczytałam, że nie chodzi o samodzielne lektury ;)
    • katrio_na Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 17:35
      Moje dziecko czytanego Mikolajka kompletnie nie lapie tzn ja uwazam,
      ze nie do konca rozumie ten humor.
      Z jednej strony sprawdzil sie ten czytany na CD ale moje dziecie z
      calego sluchania pamieta glownie zwroty typu: gruby kurak i tym
      podobne. Uwielbia go sobie puszczac ale za edukacyjne to nie jest...
      Nie wiem czy pojdziemy na film bo gdy lecial zwiastun przy okazji
      pobytu w kinie na innym filmie to moje dziecko mocno emocjonalnie
      przy scenie autowej krzyknelo - O, jak Tata gdy jezdzisz ;)

      Zapomnialam o Narnii. Najlepiej przyjeta i obejrzana zostala
      pierwsza czesc. Dalsze juz nie wzbudzily takiej ciekawosci (filmowe
      szczegolnie; czytane mysle, iz wzbudza zaintresowanie za rok, dwa).

      I mamy juz za soba pierwsza czesc Harrego. Druga bedzie w wieku 8
      lat, trzecia 9 itd.

      I jeszcze - Piecioro dzieci i cos. Polaczylismy to w wakacje z
      filmem (mozna kupic za grosze na stoiskach dodatkow gazetowych).


      • abepe Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 21:28
        katrio_na napisał:


        > Zapomnialam o Narnii. Najlepiej przyjeta i obejrzana zostala
        > pierwsza czesc. Dalsze juz nie wzbudzily takiej ciekawosci
        (filmowe
        > szczegolnie; czytane mysle, iz wzbudza zaintresowanie za rok, dwa).

        U nas właśnie drugie czytanie, rok temu przeczytaliśmy wybrane 4
        części (cały pierwszy tom i "Konia i jego chłopca". Teraz mąż chce
        czytać całość. Filmu nie pokazywaliśmy.
        Na fali uwielbienia dla "Hobbita" (przeczytany 3 razy) będą też
        wybrane opowiadania z tomiku "Opowieści z Niebezpiecznego Królestwa"
        (G. zna już od roku "Rudego Dżila i jego psa", który w nowym
        tłumaczeniu nazywa się inaczej, nie pamiętam, jak, a nie mogę teraz
        znaleźć książki).
        >
        > I mamy juz za soba pierwsza czesc Harrego. Druga bedzie w wieku 8
        > lat, trzecia 9 itd.

        Planujemy Harrego tez około 7 urodzin, przeczytaliśmy pierwszą
        część, ale uznaliśmy, że jeszcze zaczeka (ku niezadowoleniu
        słuchacza, który podsłuchuje fragmenty w audiobooku u babci:)

        > I jeszcze - Piecioro dzieci i cos. Polaczylismy to w wakacje z
        > filmem (mozna kupic za grosze na stoiskach dodatkow gazetowych).

        Mam opory wobec zbyt szybkiego pokazywania filmów, tak samo, jak
        wolę dać audiobook po przeczytaniu książki. "Dzieci z Bullerbyn"
        i "Karampuk" zepsuły nam przyjemność czytania - woli słuchac
        Kwaitkowskiej i Barcisia.

        Właśnie, Steffo - jeszcze "Karampuk", tylko, że jest tu trochę magii
        (miało być bez magii?)
        • steffa Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 22:28
          Nie, ja o magii nic nie mówiłam. ;)
          Choć lepiej, żeby było życiowo. Ot co!
          Dla mojego syna Harry Potter to zdecyowanie lektura na wyrost.
          • abepe Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 22:46
            steffa napisała:

            > Nie, ja o magii nic nie mówiłam. ;)
            > Choć lepiej, żeby było życiowo. Ot co!

            "Karampuk" to i życiowo i magicznie. Śmiesznie, czasem absurdalnie
            (lubicie tak, dobrze pamiętam?) Nie wiem z kim ten wstręt do magii
            pomyliłam. Na pewno ktoś o tym pisał.


            > Dla mojego syna Harry Potter to zdecyowanie lektura na wyrost.

            Dla naszego według nas - też (według niego nie:) Źle napisałam -
            przeczytaliśmy mu tylko pierwszy rozdział pierwszej części:)
          • mamalgosia Re: Książki dla 7-latków 22.12.09, 10:41
            steffa napisała:


            > Dla mojego syna Harry Potter to zdecyowanie lektura na wyrost.

            Mam to samo wrażenie. Synek jest zaawansowanym czytelnikiem, a
            jednak wydaje mi się, że na Harryego jeszcze za wcześnie
            • zuzannao Re: Książki dla 7-latków 22.12.09, 15:44
              Zdecydowanie zaprotestowałam w kwestii czytania Harry'ego Pottera
              siedmiolatkowi. Ale rzeczywiście, presja jest spora. Szymon ma fragmenty
              audiobooka na płycie, którą dostał w bibliotece, słucha ich często i z wielkim
              zainteresowaniem. Kiedy I część była w telewizji, uprosił, żeby mógł zobaczyć
              choć kawałek (żeby sprawdzić, czy bohaterowie wyglądają tak, jak sobie
              wyobrażał). Najbardziej podobał mu się Snape i mecz quidditcha, ale bez żalu
              poszedł spać przed końcem. Umówiliśmy się, że za rok-dwa przeczytamy I część,, o
              ile nie będzie nalegał, żeby zaraz potem czytać resztę. Wykorzystamy ten czas,
              który nam został, na lekturę brytyjskich książek dla dzieci - tych, od których
              Harry w prostej linii się wywodzi.
              • abepe Re: Książki dla 7-latków 22.12.09, 15:47
                zuzannao napisała:

                Wykorzystamy ten czas,
                > który nam został, na lekturę brytyjskich książek dla dzieci -
                tych, od których
                > Harry w prostej linii się wywodzi.

                Można prosić o listę? Może coś mi umknęło:)
                • abepe Re: Książki dla 7-latków 23.12.09, 00:01
                  No i wyciagnęłam Mikołajka, tego nr 1.
                  Chłopcy słuchali przy kolacji - sześciolatek się zaśmiewał a
                  dwuipółlatek słuchał skupiony. Ożywił się przy opisie zabawy w
                  Indian. "Pięścią w nos.?! Zlobię tak". I biegnie do brata z piąchą.
                  Obraził się, gdy mu zabroniłam. "Jak tak nie zlobię, to nie
                  zlobię!!!"Potem jeszcze miał uciechę przy "Idiocie".
                  Taaaaa, to nie jest pozycja dla żłobkowiczów:))

                  (Ale się cieszę, mam w zapasach "Nieznane przygody Mikołajka" i
                  mikołajkowy piórnik. Będzie do paczki pod choinkę!)
        • katrio_na Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 23:04
          Narnia zrobila na Malym niesamowite wrazenie.
          Wlasciwie to zaczelismy nasza przygode z Narnia od takiej starej,
          angielskiej, odcinkowej wersji.
          Rewelacja to nie byla ale fabula zaciekawila Malego.
          Wtedy zaczelismy czytac ksiazke.
          A tak m/w w polowie (mialam wraznie, ze juz nie za bardzo sucha
          mojego czytania) obejrzelismy kinowy film, ktory wywarl duze
          wrazenie na Dorastajacym.
          Wiem, iz mozna z tym polemizowac ale w naszym przypadku ciekawy film
          zacheca do przeczytania ksiazki.
          Maly tez lubi wychwytywac co bylo w ksiazce a nie pojawilo sie w
          filmie lub na odwrot, co sie tez zdarza.

          Jesli chodzi o wszelkie Audio to ja sie bardzo ale to bardzo ciesze
          jesli ktos madry, slawny i bogaty przeczyta cos ZA MNIE swym pieknym
          i wywazonym glosem.





          • abepe Re: Książki dla 7-latków 21.12.09, 23:15
            katrio_na napisał:

            > Wiem, iz mozna z tym polemizowac ale w naszym przypadku ciekawy
            film
            > zacheca do przeczytania ksiazki.
            > Maly tez lubi wychwytywac co bylo w ksiazce a nie pojawilo sie w
            > filmie lub na odwrot, co sie tez zdarza.

            Według nas film o Narnii jest za straszny, scena mordowania Aslana
            może małym wstrząsnąć. W książce nie jest tak ostro.
            Miałam ostatnio w rękach pakiet filmów na podstawie Lindgren.
            Odłożyłam do czasu, jak przeczytamy książki. Obejrzeliśmy w
            telewizji "Rasmusa i włóczęgę" - bardzo się G. podobał, ale książki
            nie chciał czytać. W filmie o Madice - tak nim wstrząsnęła scena
            spadania z dachu, że dwukrotnie przerywaliśmy potem czytanie książki
            w tym momencie. Wiedział, że Madika przeżyła, ale bał się jej
            cierpień. Mam wrażenia, że gdy czytamy takie sceny - wyobraża je
            sobie łagodząc nieco.

            > Jesli chodzi o wszelkie Audio to ja sie bardzo ale to bardzo
            ciesze
            > jesli ktos madry, slawny i bogaty przeczyta cos ZA MNIE swym
            pieknym
            > i wywazonym glosem.

            Z jednej strony tak, z drugiej - dziecię podczas słuchania jest jak
            nieobecne - słucha tak długo jak trwa płyta gapiąc się w okno (mam
            sąsiadkę, która potem mi mówi - G. znowu słuchał płyty?) Jakoś mnie
            to denerwuje.
            • katrio_na Re: Książki dla 7-latków 22.12.09, 00:10
              My zwykle sluchamy wieczorami i czesto zdarza sie, ze ja 1 zasypiam.
              A Dziadka do Orzechow po miesiacu prob wlaczylismy sobie w koncu w
              ciagu dnia aby posluchac konca ;)
              Niestety, bardzo chcialam wprowadzic zasade sluchania np w czasie
              zabawy czy budowania - ale nie ma szans. Zero skupienia.
              Wyjatek to ten nieszczesny Mikolajek ;)

              No tak, moje jest troche starsze wiec ta wrazliwosc ma troche
              rozszerzona i na wiecej mozemy sobie pozwolic.
              Rok temu omijalam sceny z Emila mowiace o swiniobiciu w polaczeniu z
              duza niejednoznacznoscia moralna ale teraz mysle, ze doroslo mi
              dziecko aby nie zamykac mu oczu na niemoralnosc i okrucienstwo.
              Oczywiscie w ramach rozsadku. Madika w innych momentach jest dla nas
              kontrowersyjna.

              W Narnii faktycznie byla to najtrudniejsza scena dlatego... hmmm...
              troche wstyd sie przyznac ale my troche stosujemy triki ogladajac
              takie filmy tzn maly w tym momencie jest posylany po cos tam (a to
              dosc usluzne i uczynne dziecko) wiec nie oglada tych drastycznych
              scen. Tak robilismy na Narnii, Indiana Jones i Harrym Poterze.
              Oczywiscie wymaga to od nas wczesniejszego obejrzenia filmu pod
              katem oceny strasznosci.






              • violik Re: Książki dla 7-latków 22.12.09, 15:26
                A moja córcia uwielbia Karolka, który na początku był czytany jej, potem razem, a teraz ma lat 8 i samodzielnie połyka wszyskie książki z serii o Koszmarnym Karolku

                Patrzę na jej reakcje i chęci do czytania samodzielnego.
                Zdecydowane zaśmiewanie się, to przy książce "Pan Popper i jego pingwiny"
                Ale już "Latający detektyw" - to czytanie na spółkę.

                Na spółkę ze starszą siostrą wyrywają sobie książki z serii o Wampirku.

                Jeśli chodzi o Pottera, to nie jestem za tym, żeby namawiać, ale realia mam takie, że dzieciaki 6-letnie w przedszkolu OGLĄDAŁY film 'Harry Potter i czara ognia'.... Parcie było ogromne.
                Stąd u nas w domu jest umowa, że na każde urodziny dziewczynek zaczynam czytać (ja czytam i chowam potem książkę), nowy tom.
            • kolorko Re: Książki dla 7-latków 27.12.09, 11:21
              Według mnie scena mordowania Aslana jest straszna i w ksiażce i w
              filmie, w ksiazce szczególnie dla dzieci, któeym sie sporo czyta i
              maja rozbudzoną "ksiazkową wyobraznię"- czytałam Narnię
              siedmiolatkowi ( film pojawił sie troche pózniej, serialu tez nie
              znał), i był wstrzaśniety ta sceną, pierwszy raz chyba zdarzyło mu
              sie płakać przy ksiażce. Film widział jakies pół roku pózniej i juz
              tak mocno nie przezywał tej samej sceny, a był przecież niewiele
              starszy:)
              • abepe Re: Książki dla 7-latków 27.12.09, 18:02
                kolorko napisała:

                > Według mnie scena mordowania Aslana jest straszna i w ksiażce i w
                > filmie, w ksiazce szczególnie dla dzieci, któeym sie sporo czyta i
                > maja rozbudzoną "ksiazkową wyobraznię"- czytałam Narnię
                > siedmiolatkowi ( film pojawił sie troche pózniej, serialu tez nie
                > znał), i był wstrzaśniety ta sceną, pierwszy raz chyba zdarzyło mu
                > sie płakać przy ksiażce. Film widział jakies pół roku pózniej i
                juz
                > tak mocno nie przezywał tej samej sceny, a był przecież niewiele
                > starszy:)

                Muszę zapytać męża, dwa razy to on trafił na tę scenę podczas
                czytania, może łagodził (ja czytam zawsze dokładnie, jemu się zdarza
                przerabiać tekst). Właściwie większość Narnii czyta mąż, bo to on
                zdecydował, że to już dobry moment (ja chciałam czekać). I to on rok
                temu zdecydował, że np. "Srebrnego krzesła", czy "Ostatniej bitwy",
                jako zbyt ponurych nie będziemy czytać. A tym razem stwierdził, że
                przeczytamy. Ale filmu nadal nie pokażemy:)
    • gopio1 Re: Książki dla 7-latków 23.12.09, 13:02
      Mojego 7-latka ostatnio dość rozbawiła Karolcia. Też się wzbraniał, że o
      dziewczynie, ale szybko pojawił się również bohater płci męskiej, więc protestu
      nie było. Obecnie siedzi w książkach typowo przygodowych - nie koniecznie
      zabawnych - niedawno "Gacie na maszt", a teraz wsiąkł we "Wrota czasu" Moora.

      Podrzucam listę, z której może coś wybierzesz:
      Burzliwe dzieje pirata Rabarbara
      Przygody Tomka Sawyera
      Kajtuś Czarodziej
      Straszyć nie jest łatwo
      Wampirek
      Duch Starej Kamienicy
      Karolcia
      • steffa Re: Książki dla 7-latków 26.12.09, 23:23
        Myślałam, że go wciągnie 'Chłopak na opak', ale zdecydowanie bardziej porwał,
        czytającego, czyli 37-letniego ojca ;-). Narnię Leo obejrzał chyba z dwa lata
        temu (leciała w święta) - przy okazji. My się wciągnęliśmy. Bał się, bo to
        delikatny chłopiec. Muszę spróbować z książką. Skąd przedszkolaki wiedzą o
        Harry Potterze? Mniemam, że od starszego rodzeństwa? W przedszkolu mojego syna
        nie było 'parcia'.
        • abepe Re: Książki dla 7-latków 27.12.09, 17:52
          steffa napisała:

          Skąd przedszkolaki wiedzą o
          > Harry Potterze? Mniemam, że od starszego rodzeństwa? W
          przedszkolu mojego syn
          > a
          > nie było 'parcia'.

          Mój dowiedział się od mojej mamy, która miała audiobook z gazety i,
          kojarząc, że to książka dla dzieci, włączyła mu.
          Z zerówki na razie dowiedział się o Gormitach i Bakuganach. Z
          przedszkola znał Scooby'iego. To byłoby na tyle w kwestii
          bohaterów:)
          A właściwie:(.
          I to :(((((((((((((((
Inne wątki na temat:
Pełna wersja