Dodaj do ulubionych

Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodziców

18.01.10, 21:55
Czy ktoś korzystał lub przeglądał taką pozycję: Uczę się rysować ?
www.empik.com/ucze-sie-rysowac-ksiazka,prod4430025,p
O, jeszcze taka mnie zaintrygowała, żeby sprawdzić:
www.empik.com/zwierzeta-w-domu-ksiazka,prod9240017,p
Był podobny wątek ale już zarchiwizowany.
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,71035870,71035870,O_rysowaniu_pilnie_potrzebne.html
Polecano tam jak-rysowac-zwierzeta:
www.empik.com/jak-rysowac-zwierzeta-naklejki-ksiazka,prod3700244,p


Jakie macie doświadczenia z tego typu poradnikami?
Obserwuj wątek
    • alistar1 Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 18.01.10, 22:15
      Moje młodsze dziecko jest akurat na etapie nauki rysowania. Daję mu
      całkowicie wolną rękę. Sam przeszedł od bazgrołek i kresek do
      rysowania kółek, rozróżniania kolorów i prawidłowego przypisywania
      ich zwierzętom czy przedmiotom, do pierwszych sensownych prób
      rysowniczych. Daleka przed nim droga, ale chyba wolę by pokonał ją
      właśnie w oparciu o metodę własnych prób i błędów:)
      • iks54 Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 19.01.10, 08:45
        Tak się zastanawiam nad tym. Mój niespełna 6-latek rysuje po
        prostu monotematycznie ale nie tylko z zamiłowania a ze strachu, że
        nic innego nie potrafi. Ucello była w linkowanym wątku przeciwnikiem
        rysunku w 5 krokach, ale tak się zastanawiam, że jak dla mnie to
        chciałabym czasem, bo sama nie umiem rysować (i jak tu 2-latce
        narysować coś co przypomina kotka). Poza tym służyło by to raczej
        przełamaniu tego - nie, bo nieumiem.
        A wogóle to myślałam o czymś co uczy rysowania 6-latka nie tylko
        jako 5 kroków ale raczej jako technikę patrzenia na obiekt,
        rozkładania go na figury i przekładania tego co się widzi na papier.
        • alistar1 Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 19.01.10, 09:17
          Myślę że najlepiej podpatrywać obiekty w realu (zoo, park) lub w
          książkach czy czasopismach z dobrymi ilustracjami albo fotografiami
          i zachęcać dziecko do własnych prób. Swoją drogą obecnie
          zdecydowanie bardziej lubię narysowanego małą łapką, pokracznego
          nawet, ale za to własnego kotka, niż wystudiowaną, narysowaną
          precyzyjnie z trzech kółek i pięciu kresek, bo tak przewiduje
          instrukcja, zwierzynę. Takie prace cieszą mnie najbardziej:) Swoją
          drogą często zaglądam do tamtego starego rysunkowego wątku:)
        • abepe Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 19.01.10, 19:41
          iks54 napisała:

          > A wogóle to myślałam o czymś co uczy rysowania 6-latka nie tylko
          > jako 5 kroków ale raczej jako technikę patrzenia na obiekt,
          > rozkładania go na figury i przekładania tego co się widzi na
          papier.

          A może po prostu warto studiować dobre rysunki, malarstwo.
          Zastanowić się, jak twórca osiągnął taki właśnie efekt? Zobaczyć, że
          są różne sposoby rysowania tego samego obiektu. Nie myślę o
          kopiowaniu, ale uzmysłowieniu sobie i dziecku, że są różne drogi do
          celu. Czasem wystarczy plama, czasem trzy kreski. Może warto
          poeksperymentować?
          • iks54 Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 19.01.10, 21:45

            > A może po prostu warto studiować dobre rysunki, malarstwo.
            > Zastanowić się, jak twórca osiągnął taki właśnie efekt? Zobaczyć,
            że
            > są różne sposoby rysowania tego samego obiektu. Nie myślę o
            > kopiowaniu, ale uzmysłowieniu sobie i dziecku, że są różne drogi
            do
            > celu. Czasem wystarczy plama, czasem trzy kreski. Może warto
            > poeksperymentować?


            Fajna podpowiedź.
            Co do eksperymentowania z technikami to mamy doświadczenie farby,
            gips, kleje, dziurkacze, wydzieranki, decupage, itp.

            Byłam dziś w empiku, obejrzałam różne pozycje i jednak "Uczę się
            rysować" to to o co mi chodziło.
            www.empik.com/ucze-sie-rysowac-ksiazka,prod4430025,p
            Są rysunki w krokach ale z dopowiedzeniami np. różne rodzaje oczu
            czy ust czy nosa to inne emocje. Różne układy oczu przy rysowaniu na
            wprost, ze skosa, z boku itp. To nie tylko kopiowanie rysunku w iluś
            krokach ale wyjście do tworzenia.

            -
            • anka2305 Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 20.01.10, 21:11
              Ja całkiem niedawno kupiłam taką książkę:

              merlin.pl/Wielka-szkola-rysowania-dla-dzieci-Latwe-zabawne-cwiczenia-dla-dzieci-od-4-lat_Pradella/browse/product/1,635345.html
              i to nie tyle dla Synka, co dla mnie, bo często prosi, abym narysowała "coś", a
              ja nie bardzo wiedziałam od czego zacząć...a teraz chce pingwina, ma pingwina,
              chce tygrysa, ma tygrysa, chce....
              Talent plastyczny po mnie odziedziczył, więc pewnie i On kiedyś będzie
              korzystał z podpowiedzi zawartych w tej książce, a jest w niej prawie wszystko
              od zwierząt, po ludzi, rośliny, budowle.....
      • gopio1 Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 21.01.10, 18:54
        alistar1 napisała:

        > Daję mu całkowicie wolną rękę.
        > wolę by pokonał ją właśnie w oparciu o metodę własnych prób i błędów:)

        Wolna ręka wolną ręką, ale czasem dziecku potrzebne są jakieś wskazówki. Ja
        kupiłam jednej 6-latce "Wielką szkołę rysowania dla dzieci" na prośbę jej
        rodziców. Mała bardzo lubi rysować, robi to naprawdę ładnie, ale bardzo często
        jęczy, że nie umie narysować np. żabki, małpki, czegoś tam jeszcze. No i zawsze
        jest ta sama prośba - pokaż mi, naucz, jak się rysuje
        konia/tygrysa/niedźwiedzia... No i tak to już jest, że jak ktoś nie umie, to i
        nie nauczy. Książka okazała się strzałem w dziesiątkę. Przy okazji moje dzieci,
        które takiego poradnika jak coś narysować w kilku krokach nie mają - usiadły i
        próbowały przez dwie godziny rysować wszystko po kolei. Bardzo im się podobało.
        Oczywiście każde ma swoją kreskę i mimo, że wszystkie rysowały zgodnie z
        instrukcją - każdemu wyszło co innego ;)
    • steffa Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 20.01.10, 22:14
      No właśnie dla dzieci nie, ale dla dorosłych to i owszem. Człowiek uczy się
      rysunku do 12 roku życia, więc dla nas za późno. Tzn. dla mnie. I choć idę na
      żywioł i tak, to może takie pozycje pomogłyby mi się trochę podszkolić? ;)
      Obawiam się, że po 30 człowiek ma tak spaczony obraz rzeczywistości, że
      patrzenie na obiekt nic nie daje. ;)
      • zuzannao Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 21.01.10, 10:37
        Ojej, Steffo, tyle lat zmarnowałam! Gdybym to była wcześniej wiedziała...;)
        A co do nauki rysunku, to absolutnym hitem (chociaż bardziej chyba dla
        dorosłych) jest wspomniana w tamtym wątku książka Quenina Blake'a i Johna
        Cassidy "Drawing". Nawet zestaw artystyczny w postaci dwóch kredek i flamastra
        dołączają;)
        • abepe Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 21.01.10, 11:11
          zuzannao napisała:

          > Ojej, Steffo, tyle lat zmarnowałam! Gdybym to była wcześniej
          wiedziała...;)

          Nie wiem, dlaczego akurat graniczne jest 12 lat, ale myślę, że
          Steffa miała na myśli to, że gdybyś w dzieciństwie pewnych rzeczy
          się nie nauczyła, potem by już nic byś nie zdziałała. Potem to już
          chyba tylko odtwórcze działania, prawda? Może się mylę...


          > A co do nauki rysunku, to absolutnym hitem (chociaż bardziej chyba
          dla
          > dorosłych) jest wspomniana w tamtym wątku książka Quenina Blake'a
          i Johna
          > Cassidy "Drawing". Nawet zestaw artystyczny w postaci dwóch kredek
          i flamastra
          > dołączają;)

          Ech, też bym chciała!
          • iks54 magiczne12 lat 21.01.10, 15:57

            > Steffa miała na myśli to, że gdybyś w dzieciństwie pewnych rzeczy
            > się nie nauczyła, potem by już nic byś nie zdziałała

            Parafrazując - języków można się uczyć przez całe życie ale jest się
            prawdziwie dwujęzycznym jeśli od małego, przypuśćmy od wieku 2 lat
            uczyło się i myślało jednocześnie w obu.
            To o to chodzi?
            Hm... to ja należę z rysunku do tych, którzy zmarnowali czas przed
            12 rokiem życia :(
            • steffa Re: magiczne12 lat 21.01.10, 21:59
              "I tutaj wydaje mi się, że panowie po prostu mylnie interpretują. On po prostu
              śpiewa żartobliwie, ironicznie, ze stosunkiem jakimś takim żartobliwym do tematu
              i do samego siebie, że on w ten sposób śpiewa."
              'Swoją drogą' z tymi 12 laty to prawda - i związane jest to z lateralizacją
              mózgu. Rysunku też to dotyczy. Tzn. jeśli teraz zawzięłabym się i podjęła
              wyzwanie, jakim bez wątpienia byłyby lekcje rysunku, Da Vincim niestety nie
              zostanę. Ni Pawlakiem, ni Sasnalem.
              • iks54 Re: magiczne12 lat 21.01.10, 23:01
                Dobra to popłynę dalej jeśli można służbowo na stratek się załapać:

                Bazgroty, paluszki - ok. przerabiałam ze starszym (niemal 6 l.),
                młodsza (2 l.) zaczyna.
                ale umiar we wszystkim. No nie wierzę, że kilka podpowiedzi - jak
                coś schematycznie rysować - wierszyki z przedszkola tu kreska, tu
                półkole, oczko , kolec, kolec, kolec i mamy jeża - są takie
                strasznie szkodliwe. Dla urozmaicenia były w domu i kolorowanki i
                szablony i odlewy gipsowe ale młody i tak uwielbia kartkę papieru i
                pisaki lub kredki. Wydaje mi się, że nie wszystko da się zrobić
                tylko metodą obserwacji. Potrzeba też podpowiedzi - jak to co
                obserwujemy rozłożyć na czynnki i jak z nich złożyć rysunek.
                I nie chcę jeszcze wchodzić w siatki i odwzorowywanie elementów, bo
                to wydaje mi się odtwórczym rysunkiem fotograficznym.
                Mam nadzieję, że kilka rysunków "w krokach" pozwoli na samodzielne
                poszukanie techniki rozkładania obserwowanych przedmiotów na
                elementy i samodzielnego tworzenia rysunku.
                Przecież wiele z tego co potrafią rysować dzieci jest
                naśladownictwem tego jak "ikonograficznie czy krokowo" rysuje mama,
                pani i dzieci w przedszkolu.
              • bramina Re: magiczne12 lat 20.05.10, 15:02
                I po co było czytać wątek? Ja sobie zaplanowałam, że na emeryturze będę się uczyła rysunku ( to nic, że jeszcze prawie 30 lat brakuje...). A teraz... moje marzenia legły w gruzach;(
    • tattarak Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 21.01.10, 09:58
      Ed Emberley wydał fajne książeczki do nauki rysunku dla dzieci - dzięki nim mój czterolatek zaczął rysować coś więcej, niż tylko samochody :-) Mamy "Drawing Book Make a World" i "Animals', znalazłam to kiedyś chyba w internetowym Empiku.

      Linki do strony autora z materiałami:
      www.edemberley.com/pages/main.aspx?section=janActivities
      www.edemberley.com/pages/main.aspx?section=db&subSection=dwmPages
    • iks54 Fazy rozwoju 21.01.10, 16:11
      Tak mnie zafascynowało co to się z tym rysowaniem dzieje, że sobie
      wyguglałam:
      www.sciaga.pl/tekst/68732-69-fazy_rozwoju_tworczosci_plastycznej
      • steffa Re: Fazy rozwoju 22.01.10, 00:41
        Przeczytałam 'bla bla bla' aż do momentu:
        "Szesnastoletni człowiek będzie rysował tak samo jak w dwóch-trzech latach
        ubiegłych. Jeśli uczestniczył w zajęciach rozwijających zdolności artystyczne
        będzie się dalej rozwijał."
        A jeśli nie, to nie. I ja należę do tych ostatnich. Och, szkolna plastyko!
        Och, braku talentu!
        Ale te książkowe 'patenty' są czasami straszne. Pamiętam, jak w podstawówce
        ktoś 'sprzedał' innym pomysł na to, jak "się rysuje" słonia. I słonie popłynęły
        w dzielnicę...
        • uccello wzory wiecznie żywe 22.01.10, 02:06
          SŁOŃ TYŁEM , to patent chyba ogólnopolski.


          i jeszcze powszechne sposoby na rysowanie szczegółów:

          oko , które obowiazkowo składa się z pionowej elipsy - tęczówki,
          zawartej w większej elipsie, też , a jakże pionowej

          uśmiech, który z obu stron zakończony być powinien poprzecznymi
          kreseczkami

          buty poLutczynowskie z charakterystycznymi bulwiastymi nosami...
          • mama_kotula Re: wzory wiecznie żywe 22.01.10, 11:21
            =============
            oko , które obowiazkowo składa się z pionowej elipsy - tęczówki,
            zawartej w większej elipsie, też , a jakże pionowej
            =============


            Matko bosko, przeczytałam to i nie wiedziałam, o czym piszesz, wyobraźnia mnie zawiodła. Teraz już wiem, że chodzi o takie oko, jak ma Myszka Miki.
            W temacie oczu polecam - ale to specyficzne i dla koneserów pewnej dziedziny sztuki. Niemniej tutaj widać, jak różnie może wyglądać oko, nawet rysowane w określonym jednym i to dość schematycznym, charakterystycznym stylu:
            www.youtube.com/watch?v=KYHzcM32f1I
            Ja książek z wzorami nie lubię, ale nie demonizują.
            Moje dzieci mają książki "jak rysować smoki" i "jak rysować postaci fantasy" - ale to nie są gotowe tutoriale step-by-step, tylko raczej zbiory wskazówek.
            Niemniej tutoriale krok po kroku, o takie np. www.drawingnow.com/learn-to-draw-tinkerbell.html

            są na pewnym etapie przydatne - większość dzieci ma fazę na postaci z filmów, kreskówek itp, które mają być takie same, koniec kropka, nie godzi się na zmiany w postaciach - no i wtedy nie widzę nic złego w korzystaniu z takich poradników. Bo tu nie jest celem ekspresja artystyczna, tylko dokładne odwzorowanie. I tyle.
            • ash3 Re: wzory wiecznie żywe 22.01.10, 14:32
              Tak jak przypominają mi sposoby wykonywania ozdob glowy z bibulki, tak
              przypominam sobie nalogowe odrysowywanie postaci i roznych wzorkow z ksiazek
              przez kalke techniczna. Olowek i rysujemy. Potem mozna bylo tym samym mocno
              zaostrzonym twardym olowkiem odrysowac taki rysunek na papier - po prostu na
              kartce odbijaly sie kontury, ktore wypelnialo sie kredkami. Proste?
              Podoba mi sie taki film rysunkowy "Louie", ktory wlasnie jest takim swietnym
              animowanym miniporadnikiem, jak rysowac rozne obiekty i zwierzeta, ale to jest
              bardzo fajne.
              • abepe Re: wzory wiecznie żywe 22.01.10, 14:38
                ash3 napisała:

                Podoba mi sie taki film rysunkowy "Louie", ktory wlasnie jest takim
                swietnym
                > animowanym miniporadnikiem, jak rysowac rozne obiekty i zwierzeta,
                ale to jest
                > bardzo fajne.

                Mój mąż w zeszłym roku męczył starszego "Lulusiem", nawet kilka
                rysunków z tego wyszło:))
                Pozytywne strony takich instruktaży są takie, że dziecko, które
                upiera się, że nie umie rysować, może się przekonać, że wystarczy
                czasem kilka kresek, kółek i jest żyrafa.
                • iks54 O to, to 22.01.10, 15:15

                  > Pozytywne strony takich instruktaży są takie, że dziecko, które
                  > upiera się, że nie umie rysować, może się przekonać, że wystarczy
                  > czasem kilka kresek, kółek i jest żyrafa.

                  No dokładnie o to mi chodzi.
        • iks54 Re: Fazy rozwoju 22.01.10, 10:44
          Tez wszystkiego nie przeczytałam, bo wydaje mi się za naukowe i za
          mało praktyczne, bez przełożenia akcja-reakcja.
          Steffa, czuję że masz wiedzę a ja nie i dlatego dalej drążę jak
          lajkonik ;)

          To jak rozsądnie!!! pomóc dziecku w przezwycieżeniu tego nie umiem
          narysować kota??

          Poza tym na schematy rysunkowe - mamine, w przedszkolu i szkole i
          takie słonie od tyłu to chyba nie ma rady. Co zrobić, by to było
          jedynie zabawnym dodatkiem??.

          • ash3 Re: Fazy rozwoju 22.01.10, 14:36
            iks54 napisała:


            > Poza tym na schematy rysunkowe - mamine, w przedszkolu i szkole i
            > takie słonie od tyłu to chyba nie ma rady. Co zrobić, by to było
            > jedynie zabawnym dodatkiem??.

            Może tworzyc tego kotka roznymi sposobami: kredkami, farbami (zupelnie inaczej
            wyjdzie), wycinanka (tez na cos innego zwraca sie uwage), ciastolina, kotki w
            paski, koty w ciapki. Chyba roznorodnosc technik jest tu pomocna, a takze
            roznorodnosc "wzorow".
          • steffa Re: Fazy rozwoju 22.01.10, 14:43
            Sęk w tym, że nawet jak twój kot będzie pokraczny, to i tak dziecko się na nim
            pozna, wystarczy, że powiesz 'miau'.

            ---------
            Tak! To chodziło o tego słonia tyłem. Straszny, nie?
            Poza tym miałam jeszcze jedną przypadłość: siedziałam z klasową prymuską i
            wiedziona ambicjami rodziców chciałam być tak dobra jak ona, więc przechodziłam
            fazę naśladownictwa twórczego - czyli Kasia rysuje nosy spiczaste, to ja też,
            Kasia pisze kanciaste literki, to i Monika. Dzieci w szkole tak mają i dlatego
            bałabym się podsuwać synowi jeszcze takie tutoriale. Choć z drugiej strony:
            jeśli ma talent, to tutorial mu nie zaszkodzi. Jeśli nie ma, to także. ;)
            • iks54 Re: Fazy rozwoju 22.01.10, 15:10

              > Sęk w tym, że nawet jak twój kot będzie pokraczny, to i tak
              dziecko się na nim
              > pozna, wystarczy, że powiesz 'miau'.
              Tia, z 2-latką mam problem z głowy, poznaje się na moim kotku:)

              > jeśli ma talent, to tutorial mu nie zaszkodzi. Jeśli nie ma, to
              także. ;)
              E, to spokojnie poeksperymentujemy. Jak zawsze zresztą. Maż
              stwierdził ostatnio, że ciężko znaleźć w papierniczym coś czego
              jeszcze nie mamy.
              Po prostu starszy to uwielbia. A i nie tyle, że ma jakiś wielki
              talent, co po prostu ma dużo większe zdolności, zapał i chęci niż
              miała jego matka w tym wieku. Chciałam to jakoś wspomóc, nie
              zaprzepaścić.
              • mama_kotula Re: Fazy rozwoju 22.01.10, 16:05
                ===================
                Tia, z 2-latką mam problem z głowy, poznaje się na moim kotku:)[/quote]
                ===================

                Oj, Iksiu, marudzicie towarzyszko :). Dziecko przechodzi przez 2 fazy - pierwsza
                faza to faza "wszystko co matka narysuje, jest ładne i kul", druga - "NIE
                TAAAAAAAAAAK!", niezależnie od tego, jak i co matka narysuje.

                Dzieciątko lat 6 mi każe narysować smoka.
                Zatem matka, z całym swoim talentem - smoka rysuje. W perspektywie, dalsze nogi
                z tyłu i odpowiednio cieniowane, pozycja, takie tam...

                Dzieciątko lat 6 ryczy: NIE TAKI MA BYĆ!!!
                Matka syczy: TO SSSSSSSSSSAM NARYSSSSSUJ.

                Po czym dzieciątko lat 6 rysuje swojego smoka, z którego tułowia
                przypominającego parówkę wyrastają 4 łapki jedna za drugą w rządku, następnie
                dorysowuje łuski (ściśle wg instrukcji z książki :P cieniowanie, kreska, te
                sprawy :P), głowa przypomina głowę jamnika bez uszu tylko z rogami i ogniem z
                paszczy, na koniec ogon wyglądający jak kawałek sznurka.
                I mówi: O, takiego smoka miałem na myśli.

                I tak jest ze wszystkim.
                A jak czegoś nie umiem narysować, to mówię "nie umiem".
                Albo rysuję tak, jak umiem, i przeważnie jest kupa śmiechu, bo "ten jednorożec
                mamo to taki trochę przebrany na bal osiołek, zobacz, jakie ma uszy...".

                Może wyluzować? Odrobinę? :)

                Ostatnio dzieciątka moje robiły gile z papierowych talerzy, coś podobnego do tego:
                www.activityvillage.co.uk/rocking_robin.htm
                tylko o niebo ładniejsze :P
                Wyguglały sobie w grafice, jak wygląda gil, jaki kształt ogona i dzioba ma,
                jakie kolory, i zrobiły jak umiały. Fajnie zrobiły.
                • iks54 Re: Fazy rozwoju 22.01.10, 16:20
                  Kotula, to nie tak. Wiesz, że temat mnie frapuje od dawna.
                  Wyluzowałam wtedy. Ale nadal mnie intryguje pytanie JAK się
                  zadziewa umiejętność rysowania?
                  Starszy uwielbia rysować kwiatki. Do usrania. Dałam mu luz. Ale
                  ostatnio zaczęło się pojawiać coś więcej - gąsiennica, samodzielna
                  choinka, świeczniki itp. Ocho, myślę -chłopak się rozwija. Pewnie
                  podejrzał też coś w przedszkolu ale i idzie własnym torem. I po
                  prostu się zastanawiam co fajnego mogę mu jeszcze zaproponować by
                  się rozwijał. Bo go to kręci, bo to frajda.
                  Stąd pytanie o te poradniki.

                  W kartonach plastycznych mamy tony kolorowych papierów również
                  samoprzylepnych, litrowe plakatówki, kleje, brokaty, nożyczki
                  wzorkowe, dziurkacze dekoracyjne, szablony (zapomniane), stępelki i
                  pieczątki do farb (zakurzone), gips, odlewy, dekupaż, ciastolina
                  itp, itd.

                  Teraz to na prawdę rozbija się o to jak patrzeć i jak rysować.
                  • uccello Re: Fazy rozwoju 23.01.10, 11:52
                    > Starszy uwielbia rysować kwiatki. Do usrania. Dałam mu luz. Ale
                    > ostatnio zaczęło się pojawiać coś więcej - gąsiennica, samodzielna
                    > choinka, świeczniki itp. Ocho, myślę -chłopak się rozwija.

                    Iksie drogi- ja bym tam szła za aktualną szajbą. Uwielbia rysować
                    kwiatki, podsuwałabym albumy, zielniki, atlasy roślin, książki
                    popularno naukowe ( bogato ilustrowane)- to może być dla niego
                    odkrycie, jak nieskończona jest rozmaitość tych form. A
                    jednocześnie -że niektóre rozwiązania "konstrukcyjne" powtarzają się
                    w skali mikro i makro.
                • gopio1 Kotula! 23.01.10, 12:33
                  mama_kotula napisała:
                  > Dzieciątko lat 6 mi każe narysować smoka.
                  > Zatem matka, z całym swoim talentem - smoka rysuje.
                  > W perspektywie, dalsze nogi z tyłu i odpowiednio cieniowane, pozycja, takie tam...
                  > Dzieciątko lat 6 ryczy: NIE TAKI MA BYĆ!!!

                  Może to Szymka uszczęśliwi ;)
                  www.lucylearns.com/how-to-draw-dragon.html
                  • mama_kotula Re: Kotula! 23.01.10, 13:46
                    Gopio, my wszystkie "how to" jeśli chodzi o smoki mamy przejrzane i w zakładkach.
                    Mamy też parę książek ze smokami.
                    Ja narysowałam smoków z setkę, anatomię smoka mam przestudiowaną dogłębnie.
                    www.elfwood.com/farp/dragons/
                    Chodzi o to, że smok ma być zgodny z wizją dzieciny. I tyle :)
                      • mama_kotula Re: Kotula! 26.01.10, 10:37
                        Iksiu, nie bardzo mam czas szukać.
                        Ale najprościej - wpisujesz w google "how to draw" i pojawia się 1500 linków do przejrzenia.
                        (od zawsze twierdzę, że podstawową zasadą szukania w google jest - wpisywać po angielsku ;))

                        Na chomikach są jeszcze skany rosyjskich książeczek, ale teraz nie jestem w stanie się do tego dogrzebać, bo siedzę na macu gdzie net mi chodzi jakby bardzo chciał, ale coś go trzymało za ręce i nogi... coś znalazłam na szybko, zastrzegam - nie wiem, co to jest, ale na stronach tego akurat chomika jest wszystko.
                        chomikuj.pl/animator-malego-oratorium/NAUKA+PI*c4*98KNEGO+RYSOWANIA
                        (pliki z chomika możesz trzymać przez 24h, potem trzeba usunąć z dysku)
                        • iks54 Re: Kotula! 26.01.10, 16:11

                          mama_kotula napisała:

                          > Iksiu, nie bardzo mam czas szukać.
                          ok, ja po prostu myślałam, że masz takie rzeczy wrzucone w ulubionych


                          > (od zawsze twierdzę, że podstawową zasadą szukania w google jest -
                          wpisywać po
                          > angielsku ;))
                          tia, też tak zaczęłam mysleć po lekturze tegoż wątku :)
                          W "hińskich" stronach po prostu zaginęłam :)


                          > chomikuj.pl/animator-malego-oratorium/NAUKA+PI*c4*98KNEGO+RYSOWANIA
                          > (pliki z chomika możesz trzymać przez 24h, potem trzeba usunąć z
                          dysku)
                          o, dzięki
                          • mama_kotula Re: Kotula! 26.01.10, 16:34
                            ====ok, ja po prostu myślałam, że masz takie rzeczy wrzucone w ulubionych=========

                            ... w kilku tysiącach nieposegregowanych i nieotagowanych ulubionych, chciałaś zapewne napisać :):)
                            Gdzieś zapewne mam, tak tak <myśli> ;)
                            • iks54 Re: Kotula! 27.01.10, 09:53
                              a no tak, zawsze miałaś przepałnioną skrzynkę, więc ulubione
                              wyglądają podobnie :)

                              ja mam ten podobny problem - tyle, że w skali mikro - bo mniej
                              siedzę w necie ;)
    • abepe Re: Jak rysować - poradniki dla dzieci i rodzicó 22.01.10, 16:03
      U nas powtórka z rozrywki - młodszy (2,9), zupełnie tak jak starszy
      w jego wieku po zakosztowaniu kolorowanek - zaczął odmawiać
      samodzielnego rysowania!!!Zabroniłam mężowi drukowania mu
      kolorowanek - jeśli chłopak chce mieć Wall-e'go niech go sobie sam
      narysuje! Tak dobrze się zapowiadał:((
    • iks54 Dydaktyka rysunku 23.01.10, 23:24
      Tak mi się ciekawość rozbudziła.
      Fazy dziecka bazgrota, potem kontrola, potem obiekty, ludzie itp.
      A kiedy przychodzi czas na perspektywę i światłocień.
      A, wiem że młody za młody. Frapuje mnie to poprostu.
        • steffa Re: Dydaktyka rysunku 25.01.10, 11:55
          "Sztuka" to chyba nigdy nie było. W każdym razie 'za moich czasów'.
          W szkołach chyba jednak ciągle jest 'plastyka'?
          Mój syn ma przedmiot 'malowanie'. :-)
          Poza tym polecam wizyty w muzeach, szczególnie sztuki nowoczesnej oraz książkę
          'Zachęta do sztuki'. Pokazuje ją synowi za każdym razem, gdy uważa, że
          beznadziejnie rysuje. Dzieci długo myślą, a niektórzy nigdy nie wychodzą z tego
          założenia, że sztuka powinna być wierna PRAWDZIE. Czyli dla większości
          rzeczywistości. Ale mi się ładnie powiedziało. ;)
          • abepe Re: Dydaktyka rysunku 25.01.10, 12:03
            steffa napisała:

            > "Sztuka" to chyba nigdy nie było. W każdym razie 'za moich
            czasów'.
            Był, był, kilka lat temu na pewno - połączenie muzyki z plastyka.

            > W szkołach chyba jednak ciągle jest 'plastyka'?
            > Mój syn ma przedmiot 'malowanie'. :-)
            > Poza tym polecam wizyty w muzeach, szczególnie sztuki nowoczesnej
            oraz książkę
            > 'Zachęta do sztuki'. Pokazuje ją synowi za każdym razem, gdy
            uważa, że
            > beznadziejnie rysuje. Dzieci długo myślą, a niektórzy nigdy nie
            wychodzą z teg
            > o
            > założenia, że sztuka powinna być wierna PRAWDZIE. Czyli dla
            większości
            > rzeczywistości. Ale mi się ładnie powiedziało. ;)

            Ano!
            My wczoraj po wysłuchaniu nowej audycji z cyklu "W stronę sztuki"
            wyciagnęliśmy kilka dorosłych i dziecięcych książek o sztuce -
            "Zachętę do sztuki" pierwszy raz przejrzeliśmy dokładniej z mężem,
            bardzo nam się podoba. "Sztuka nie tylko dla dzieci" także pokazuje,
            ile można zdziałać niekoniecznie "ładnie" rysując.
            Do laurek dla babci i dziadka wykorzystaliśmy "Papierowe zabawy"
            z "Entliczka-pentliczka" i natchnęło mnie, żeby wrócić do kolaży
            uzupełnianych dorysowaniami.
            Niestety dzieci nie chciały wrócić do Smoxa, czyli "Świat jest
            dziwny":(
            • steffa Re: zbiór 25.01.10, 22:37
              Muszę wrzucić gdzieś foto mojego zbioru rysowanek anty i tym podobnych, które
              namiętnie zbieram (i nie daję kolorować - robię ksero ;-)). A tak przy okazji:
              mam na zbyciu "Art Masterpieces to Color" 60 Great Paintings from Botticelli to
              Picasso :)
              http://books.google.pl/books?id=lvmSPCpUr2AC&printsec=frontcover&dq=Art+Masterpieces+to+Color%22+60+Great+Paintings+from+Botticelli+to+Picasso&source=bl&ots=CBtwqVwp_y&sig=xlNQInqRTSpODOLMT0_TOqwcWws&hl=pl&ei=6g5eS4XoAtWM_AbA3KigBQ&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CAcQ6AEwAA#v=onepage&q=&f=false
              • abepe Re: zbiór 25.01.10, 23:57
                steffa napisała:

                > Muszę wrzucić gdzieś foto mojego zbioru rysowanek anty i tym
                podobnych, które
                > namiętnie zbieram (i nie daję kolorować - robię ksero ;-)). A tak
                przy okazji:
                > mam na zbyciu "Art Masterpieces to Color" 60 Great Paintings from
                Botticelli to
                > Picasso :)
                > books.google.pl/books?
                id=lvmSPCpUr2AC&printsec=frontcover&dq=Art+Masterp
                > ieces+to+Color%
                22+60+Great+Paintings+from+Botticelli+to+Picasso&source=bl&ots=C
                >
                BtwqVwp_y&sig=xlNQInqRTSpODOLMT0_TOqwcWws&hl=pl&ei=6g5eS4XoAtWM_AbA3K
                igBQ&sa=X&
                >
                oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CAcQ6AEwAA#v=onepage&q=&f=fals
                e
                >

                Piękny link:)) Czy taka zabawa ma sens? Podobne kolorowanki są
                w "Sile wyobraźni" Janiona.
                • steffa Re: zbiór 26.01.10, 00:03
                  Bawimy się tak: daję mojemu dziecku jeden obraz i nic nie mówię, a on koloruje
                  jak chce. Potem porównujemy z oryginałem i sobie rozmawiamy. Bardzo pozytywne.
                  • abepe Re: zbiór 26.01.10, 21:56
                    steffa napisała:

                    > Bawimy się tak: daję mojemu dziecku jeden obraz i nic nie mówię,
                    a on koloruje
                    > jak chce. Potem porównujemy z oryginałem i sobie rozmawiamy.
                    Bardzo pozytywne.

                    Ja niestety byłam zmuszona odstawić kolorowanki całkowicie, bo potem
                    nie mogłam do samodzielnego rysowania zapędzić. Ale chłopcy wrócili
                    do wycinania i przyklejania - mam teraz na lodówce wesoły kolażyk -
                    na samej górze kartki Tomasz Lis a na dole napis "Nie tak
                    wyobrażałem sobie demokrację" (skutek pracy z "Polityką").
                    • steffa Re: zbiór 27.01.10, 17:24
                      Mój syn nigdy nie lubił kolorowanek, więc te zajęcia spełniają jeszcze jedna
                      funkcję - uczą dokładności, której mu brakuje.
              • lunatica ? 26.01.10, 22:06
                steffa napisała:

                > Muszę wrzucić gdzieś foto mojego zbioru rysowanek anty i tym podobnych, które
                > namiętnie zbieram (i nie daję kolorować - robię ksero ;-)). A tak przy okazji:
                > mam na zbyciu "Art Masterpieces to Color" 60 Great Paintings from Botticelli to
                > Picasso :)
                > books.google.pl/books?id=lvmSPCpUr2AC&printsec=frontcover&dq=Art+Masterp
                > ieces+to+Color%22+60+Great+Paintings+from+Botticelli+to+Picasso&source=bl&ots=C
                > BtwqVwp_y&sig=xlNQInqRTSpODOLMT0_TOqwcWws&hl=pl&ei=6g5eS4XoAtWM_AbA3KigBQ&sa=X&
                > oi=book_result&ct=result&resnum=1&ved=0CAcQ6AEwAA#v=onepage&q=&f=false
                >

                Na zbyciu?! :-)
              • steffa Re: zbiór 02.02.10, 17:06
                Namówiłam moje dzieci do krótkiej prezentacji i oto nasze zbiory.
                s883.photobucket.com/albums/ac37/micibata/ksiazki%20-%20kolorowanki%20itp/?albumview=slideshow
                Poza tym natchnęło mnie to do dalszych przemyśleń.
                Mój syn ma teraz bardzo twórczy okres. I bierze z pomysłów, które mu się
                potrzeba nie gotowce, tylko inspiracje. Zdziwiło mnie to, bo oczekiwałam
                wiernego naśladownictwa. Tymczasem książki lub "prezentacja rodzicielska" jest
                dla niego impulsem do dalszego rozwolu.
                  • iks54 Re: zbiór 02.02.10, 22:20
                    fajny zbiór.
                    Mój dostał dopiero dziś książkę o rysowaniu (pozbierał punkty w
                    kalendarzu :))

                    Ale facet mnie ostatnio zaskakuje tym co potrafi wyczarować
                    nożyczkami i klejem. Część z tego to na pewno podpatrzone w
                    przedszkolu, ale pomysły ma rewelacyjne.
                  • steffa Re: zbiór 02.02.10, 22:45
                    Nie.
                    W ogóle coś mi się dziwnie ten post napisał. Chyba dlatego, że trzymałam córkę
                    na kolanach i musiała w tym jakoś uczestniczyć.
                    Muszę w ogóle pochwalić serię 'jak rysować'. W przeciwnieństwie do 'I Love to
                    Draw' nie serwuje przepisu 'narysuj samochód w kilku krokach', choć na to
                    wygląda na pierwszy rzut oka. Podpowiada jak, ale nie pokazuje tego kreska po
                    kresce, więc dziecko musi to sobie wymyślić. Zwraca uwagę na szczegóły. Niby
                    dziecko patrzy na liść, ale pewnych rzeczy 'nie widzi'. Ta książka uświadomiła
                    mojemu synowi istnienie pewnych aspektów przedmiotu. 'I Love to Draw' to typowy
                    'słoń w trzech krokach'.
                    • steffa Re: zbiór 20.05.10, 12:54
                      Wyciągam, by się nie zarchiwizował. :-)
                      Tym bardziej, że ostatnio czytałam ciekawy wywiad z Pawłem
                      Althamerem m.in. o edukacji, w tym plastycznej. W Gadzie, czyli
                      magazynie Gaga. Polecam. Generalnie, jak łatwo się domyślić,
                      chodzi o to, że polska edukacja kuleje, a plastyczna w ogóle ma się
                      kiepsko. Podobała mi się pewna myśl z tego wywiadu: 'pani' w
                      szkole stawiała dzieciom Pawła chyba nie za dobre oceny, mówiąc, że
                      prace są "niedokończone." Na to Alhamer: 'jeśli wg niej są
                      niedokończone, to niech sobie sama pokoloruje'. ;-) Cytat z głowy,
                      więc niedokładny. Rozmawiałam także ostatnio z kilkoma artystami,
                      ponieważ przygotowuję pewien projekt rysunkowy z ich udziałem.
                      Jedna z nich wspomniała swoją 'panią od plastyki' i jej słowa: '
                      ciebie nigdy nie będzie artystka'. ;-) Zresztą zgadza się to ze
                      słowami Alhamera: wg niego podejście nauczycieli zabija w dzieciach
                      kreatywność i potem z całej szkoły tylko jedno dziecko 'idzie w
                      twórczość'. Nienormalne. I z innej dziedziny: moja koleżanka jest
                      kompozytorką, która od ponad 10 lat nie komponowała, w ogóle nie
                      siadała do fortepianu. Tak szkoła obrzydziła jej muzykę, że
                      skończyła anglistykę i uczy w szkole. Taki skrajny przypadek.
                      Równolegle jeździ na stypendia, robi doktorat, w którym porównuje
                      poziom edukacji w USA i Polsce. Choć zawsze cieszyliśmy się naszym
                      niezrównanym poziomem, szczególnie w porównaniu ze Stanami, z jej
                      badań wynikają zatrważające treści - po tej polskiej edukacji dzieci
                      wyprane są z samodzielnego myślenia. Jak to ujął jej promotor: 'o
                      co tu chodzi? Przecież naukowo nie udowodniono, że Polacy mają
                      niższe IQ!?'...
                      • mama_kasia Re: zbiór 20.05.10, 17:32
                        I dlatego trzeba rozwijać twórczość w domu :)
                        Zdarzyło mi się wysłać prace córek na jakiś miejski konkurs
                        plastyczny, organizowany dla szkół.
                        W szkole dziecko musi
                        przejść wstępną kwalifikację w swojej klasie, potem drugą
                        ogólnoszkolną, a dopiero ci "najlepsi" są słani dalej.
                        Ominęłam szkołę, bo i tak robiły to w domu. Udało im się
                        zdobyć nagrody i miały z tego radość i chęć, aby robić
                        więcej :))) I mam wrażenie, że kwalifikacji szkolnej mogłyby
                        nie przejść.
                        A synowi zdarzyło sie, że pani zapomniała wysłać jego pracę.
                        Wybaczyliśmy, ale szkoda było. Napracował się :)
                        Także szkoła swoja drogą, a myślenie twórcze, kształtowane
                        w domu swoją drogą.
                        • abepe Re: zbiór 20.05.10, 20:17
                          Szkoła, szkoła:(( Wychowawczyni mojego zerówkowicza zwróciła mi dzisiaj uwagę
                          (dość naburmuszona), że on jako jedyne dziecko nie nauczył się wiersza na Dzień
                          Matki i czy tata mógłby z nim poćwiczyć. Zdębiałam, bo byłam przekonana, że mąż
                          z nim ćwiczył i pamiętałam, że okazało się, że syn sobie przeczytał dwa razy i
                          już pamiętał. Nauczycielka powiedziała, że syn duka i ona musi mu podpowiadać.
                          I, że jest zdziwona, bo wie, że on potrafi czytać, więc mógłby sam poćwiczyć.

                          Wyszliśmy ze szkoły, okazało się, że syn pamięta wiersz, tylko się wstydzi.
                          Pędęm wróciliśmy, złapaliśmy panią (właściwie był jeszcze czas ich zajęć, u nas
                          jest dziwny zwyczaj, ze się dzieci odbiera sporo przed czasem) i poprosiłam G. o
                          wygłoszenie swojej kwestii. I wygłosił bez problemu. No! Jestem zadowolona, bo
                          udowodniliśmy nauczycielce, że nie jest to dziecko zaniedbane, a synowi, że nie
                          ma się czego wstydzić. Mam nadzieję, że jest już raz, w bezpiecznych warunkach,
                          czyli przy mamie i bez dzieci wiersz powiedział - na jutrzejszej próbie też się
                          przełamie.
                          Nie rozumiem tylko, dlaczego, skoro nauczycielka wie, że on potrafi czytać - od
                          tygodnia - zamiast kazać mu otworzyć dzienniczek, gdzie jest wklejony wierszyk i
                          przeczytać go, powtórzyć - podpowiada mu bez sensu:(
                          • steffa Re: zbiór 20.05.10, 22:09
                            Ty mi nawet nie mów, bo ja bardzo szkoły nie lubię i przeżywam strasznie
                            edukację w wydaniu mojego syna, choć jest ona jak dotychczas bardzo niestresująca.
                            • bergosia Re: zbiór 21.05.10, 11:46
                              Coś w tym jest. Julka od kilku lat chodzi na zajęcia plastyczne,
                              gdzie ma raczej swobodę tworzenia. Od kilku lat rysuje w swojej
                              technice - małe, niewyraźne postacie takie ciągle dziecięce ( ma 10
                              lat), z barwami wychodzącymi za kontury, nie do końca
                              proporcjonalne, kolorowe. Ja mam ciągoty żeby to ulepszała. Jestem
                              laik, ale moje schematyczne, matematyczne oko domaga się większego,
                              bo ja wiem?- ładu, rozwoju.
                              A ona wyróżnienia na konkursach zbiera, nagrody - pozostawiając
                              matkę w zdziwieniu.
                              Książki o technikach i sposobach rysowania ma - czasem od rodziny
                              dostaje, czasem jako nagrodę. Leżą i czekają na uwagę.
                              Ona nie rysuje dużo, głównie na zajęciach, nie lubi rysować sama,
                              bez towarzystwa, ma wtedy masę innych ciekawszych zajęć.
                              Nie ukrywam, że wewnętrznie mi zależy na tym, żeby kontakt z
                              rysunkiem miała. Nie żeby była ,,wielkim malarzem'', ale żeby to
                              rozwijała.
                              No i co mogę zrobić, żeby ją zachęcić, a nie zrazić?
                              • tymianek21 Re: zbiór 21.05.10, 13:08
                                chciałam wam bardzo polecić(dla rodziców mniejszych dzieci) te 2
                                pozycje
                                www.taniaksiazka.pl/rysowane-wierszyki-skorek-ewa-malgorzata-p-198805.html?cmp=p_nf,srch_tit,mod
                                www.gandalf.com.pl/b/rysowane-wierszyki-dla-najmlodszej/
                                Do każdego rysunku jest krótki, rymowany wierszyk w jaki sposób
                                rysować.Na sąsiedniej stronie są też wykropkowane rysunki. Krok po
                                kroku pokazane jak namalować zwierzątka i rzeczy z otoczenia
                                dziecka. Mój synek miał problemy z mówieniem i bardzo nam sie
                                przydały! Teraz też do nich zaglądamy bo próbujemy opanować jego
                                prawo-leworęczność.
                                • abepe Re: zbiór 21.05.10, 18:37
                                  tymianek21 napisała:

                                  > chciałam wam bardzo polecić(dla rodziców mniejszych dzieci) te 2
                                  > pozycje
                                  >
                                  Pozycję nr 2 mój młodszy syn potraktował jak kolorowankę i poprawił:)))))))
                                • steffa Re: zbiór 21.05.10, 19:23
                                  A możesz zrobić zdjęcia i wrzucić gdzieś, jak to wygląda w środku.
                                  Co do rozwoju rysowania u starszych dzieci - jeśli chcą, jakieś dobre zajęcia z
                                  rysunku plus DUŻO oglądania. Różnych rzeczy, klasyków i współczesnych. Tak to
                                  widzę. :)
                                      • abepe Re: hop z archiwum 12.12.14, 09:41
                                        Nie chodzi mi nawet o tytuły, tylko o fajną dyskusję sprzed lat:)

                                        W sumie nie jestem przekonana, że chcę taki poradnik kupić. Mój młodszy syn, który dużo rysuje, stwierdził ostatnio, że chciałby robić to lepiej. Ale jak czytał "Kaczory Donaldy" to zaraz rysował te kaczki dość fajnie, ostatnio myszy z "Mysiej Straży", wczoraj napisał suplement do ŚM w sprawie sprzętu do baseballa i w nagłówku był odpowiedni rysunek z Charliem Brownem. Tylko czy kopiowanie to dobry kierunek?
                                        Chyba zasiądziemy do studiowania różnych rodzajów rysunku.
                                          • iks54 Re: hop z archiwum 15.12.14, 23:17
                                            Wiecie co, a ja kupiłam jakieś dwie czy trzy książki jak rysować, jakieś ładne kwiaty, jakieś techniki rysunku. I co, książki po przejrzeniu poszły w kąt a i tak najważniejsze jest by w domu było dużo papieru i cokolwiek do rysowania - ołówek, długopis, kredka. A jak się czasem zdarzy węgiel i lepszy papier to też dobrze.
                                            I rysują namiętnie co chcą.

                                            U młodej najbardziej podobał mi się tak w wieku ok. 5 lat etap "komiksowej kreski".

                                            U młodego w wieku 7-8 lat królowały rysunki doklejane - np. - miasto rysowane z doklejanych stale do jednego arkusza kartek A4. Tak 3 kartki A4 na szerokość, a potem wstęga. Rolowane i noszone dumnie do szkoły i spowrotem :)

                                            PS. Fajnie trafić na stary wątek
    • irmeline Ed Emberley po polsku 30.06.16, 17:18
      To z naszego forum dowiedziałam się lata temu o jego książkach do twórczej (i zabawnej) nauki rysowania. Zebrałam kilka zeszytów po angielsku, a teraz spieszę donieść, że jest polskie wydanie jednego z nich (link poniżej), w którym rysunki powstają z odcisków palców i dorysowywanych do nich kresek i kreseczek. Niech kolejne pokolenia się wciągają :)

      Fingerprint. Uczymy się malować odciskami palców
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka