Grzebień - kontynuacja Młotka :-)

10.02.10, 18:37
Już w marcu
polskailustracjadladzieci.blogspot.com/2010/02/zapowiedz-podreczny-nieporadnik.html
:-)
    • uccello Re: Grzebień - kontynuacja Młotka :-) 10.02.10, 19:13
      OOOj, jak bym chciała już ten grzebień mieć.
      Bez tej pozycji , czuję się bezradna.
    • anndelumester Kupilismy wczoraj !!!!!!!!!!!!!!! 31.03.10, 10:06
      Kostek zachwycony - tak jak Młotkiem - musiał natychmiast na ulicy obejrzeć i
      przeczytać. W drodze do domu - w samochodzie była już zabawa detalami - za
      rączkę fryzjera specjalne podziękowania dla Szanownego Ilustratora, i w ogóle
      dla Szanownych Autorów wielkie podziękowania!!!! Grzebień dzisiaj został
      zaniesiony do szkoły, by podzielić się z koleżankami i kolegami (też fanami
      Młotka) dobrą nowiną.
      • pe_pawlak Re: Kupilismy wczoraj !!!!!!!!!!!!!!! 31.03.10, 10:58
        Nie ukrywam, że w czasach, gdy profesjonalni wydawcy i wykształceni pedagodzy dekretuja, z czego dzieci mogą się śmiać, a z czego nie powinny, taki wpis napawa dużą radością ilustratora obdarzonego abstrakcyjnym poczuciem humoru :-)

        Czy mogę zapytać ile Kostek ma lat?
        • abepe Re: Kupilismy wczoraj !!!!!!!!!!!!!!! 31.03.10, 13:00
          pe_pawlak napisał:

          > Nie ukrywam, że w czasach, gdy profesjonalni wydawcy i
          wykształceni pedagodzy d
          > ekretuja, z czego dzieci mogą się śmiać, a z czego nie powinny,
          taki wpis napaw
          > a dużą radością ilustratora obdarzonego abstrakcyjnym poczuciem
          humoru :-)
          >
          > Czy mogę zapytać ile Kostek ma lat?

          No, po pięćdziesiątce jest, rzecz jasna:)))))))))))))))
        • anndelumester Re: Kupilismy wczoraj !!!!!!!!!!!!!!! 01.04.10, 11:54
          > Czy mogę zapytać ile Kostek ma lat?
          Jak czasami coś powie, to spokojnie siedem dych jak nic.
          Sądząc po eksperymentach z teraz - bawi się właśnie z drugim taki równie
          leciwym, kolegą z zerówki - profesjonalni wydawcy i wykształceni pedagodzy
          powinni wręcz zabraniać pewnych książek. Bo co to za niewychowawcza zabawa
          sprawdzać po domu co do czego nie służy i czy 2. śniadanie lepiej jeść młotkiem
          czy grzebieniami. W każdym razie malować jajek się tymi przedmiotami nie da.
          • pe_pawlak czterdzieści i cztery i jeszcze cztery 01.04.10, 12:16
            Trzy i pół, cztery, sześć i pół, siedem, dziesięć, czterdzieści cztery, pięć dych, dych siedem jak nic... :-)

            Notuję wiek czytelników i oglądaczy "Nieporadników", którzy patrzą na młotki w sposób twórczy (przepraszając jednocześnie za wszelkie szkody z tego wynikłe!) i ogromnie cieszę się z wieści o pozytywnych reakcjach osób o różnych datach urodzenia.

            Kategorie wiekowe pomagają zagubionym, ale chyba nie zawsze są łatwe do określenia i nie zawsze potrzebne. Mają sens pewnie wtedy, gdy dotyczą edukacji, gdzie siłą rzeczy odnosić się trzeba do ujęć statystycznych, do systemowych etapów nauczania. Ale czy na takie poletka trzeba grodzić wszystkie pozostałe obszary?

            Książka może być, chciałbym by była, zjawiskiem kompleksowym, działającym na wielu płaszczyznach, które nie muszą mieć - w ramach jednej książki - tego samego adresata. A prócz tego dzieci są różne, rozwijają się szybciej lub wolniej, a każde przecież jest inne. Odbiór książek (czy w ogóle percepcja kultury) przez człowieka w każdym wieku, niezależnie od tego, czy lat ma pięć, czy pięćdziesiąt, jest na poziomie indywidualnego doświadczenia większą tajemnicą niż chcieliby tego zwolennicy statystycznych podziałów. Wydaje mi się, że nie ma powodu, by z tym walczyć, obcinając "częstotliwości" przekazu, które według dogmatu nie powinny trafiać np. do zbyt młodych odbiorców.

            Fakt, że "Młotek" pojawia się na liście bestsellerów Merlina w kategoriach dziecięcych, a "Grzebień" na podobnej liście w kategorii "proza polska / opowiadania" (!) jest tycim potwierdzeniem tego, że takie podejście jest możliwe.

            PP :-)

            PS. UcEllu, czy przywołując opinie Kasi Szantyr-Królikowskiej na temat przyporządkowania "Młotka" jakiejś konkretnej grupie wiekowej, masz na myśli zdanie ze "Zwierciadła" cytowane w innym wątku na forum? Czy też znasz opinię Kasi z innych źródeł? Trudno mi uwierzyć, że sens i intencję słów: "takich książek dzieci nie chcą, i słusznie, bo dlaczego ośmiolatka ma bawić coś, co śmieszy dwóch panów, którzy mają po 50 lat i abstrakcyjne poczucie humoru" mnożna sprowadzić do sklasyfikowania "Młotka" jako książki dla starszych dzieci :-)
            • uccello Re: czterdzieści i cztery i jeszcze cztery 01.04.10, 13:40
              > PS. UcEllu, czy przywołując opinie Kasi Szantyr-Królikowskiej na
              temat przyporz
              > ądkowania "Młotka" jakiejś konkretnej grupie wiekowej, masz na
              myśli zdanie ze
              > "Zwierciadła" cytowane w innym wątku na forum? Czy też znasz
              opinię Kasi z inny
              > ch źródeł? Trudno mi uwierzyć, że sens i intencję słów: "takich
              książek dzieci
              > nie chcą, i słusznie, bo dlaczego ośmiolatka ma bawić coś, co
              śmieszy dwóch pan
              > ów, którzy mają po 50 lat i abstrakcyjne poczucie humoru" mnożna
              sprowadzić do
              > sklasyfikowania "Młotka" jako książki dla starszych dzieci :-)


              ----------------
              Nawiązywałam do zdania , które padło w zwierciadlanym wywiadzie " U
              dziecka myślenie abstrakcyjne wykształca się w pełni w wieku 12 lat."
              ----------------
              że tak użyję Grzebienia do przeflancowania dyskusji z innego wątku:

              W wywiadzie pada wiele stwierdzeń słusznych, oczywistych.
              O częstym traktowaniu dziecka jako konsumenta, o bezrefleksyjnym
              karmieniu go duchowym fast foodem, o tym, jak stymulujący wpływ na
              dziecko, mogą mieć książki z którymi obcuje w dzieciństwie.


              Natomiast to , że szefowa Bajki mówi o swoim wydawnictwie tylko
              dobrze, a o innych wydawcach TYLKO ŹLE, było by może jedynie
              zawstydzajaco żałosne ( jak każde samochwalstwo, dyskredytujące
              konkurentów ), gdyby nie było tak bardzo NIESPRAWIEDLIWE.
              W ciągu ostatnich kilkunastu lat, przeżywamy na rynku ksiażek dla
              dzieci prawdziwą wiosnę. Ileż powstało wartościowych tytułów,
              serii, wydawanych przez i przez duże oficyny i małych wydawców .
              Książek nowych, reprintów, importów.
              Prawdziwa klęska urodzaju. Dla potfela.
              Oczywiście, w przeciętnej księgarni natykamy się na też na miałkość
              i kicz- to też jest prawda o polskim rynku.

              Ale na szczęście - nie cała prawda.
              • pe_pawlak Re: czterdzieści i cztery i jeszcze cztery 01.04.10, 15:04
                > W ciągu ostatnich kilkunastu lat, przeżywamy na rynku ksiażek dla
                > dzieci prawdziwą wiosnę. Ileż powstało wartościowych tytułów,
                > serii, wydawanych przez i przez duże oficyny i małych wydawców .
                > Książek nowych, reprintów, importów.
                > Prawdziwa klęska urodzaju. Dla portfela.
                > Oczywiście, w przeciętnej księgarni natykamy się na też na miałkość
                > i kicz- to też jest prawda o polskim rynku.
                >
                > Ale na szczęście - nie cała prawda.

                Takie jest też i moje zdanie :-) . Dzięki za szybką odpowiedź!
              • abepe Re: czterdzieści i cztery i jeszcze cztery 02.04.10, 00:43
                Dręczyło mnie pytanie, dlaczego pani Szantyr-Królikowska uważa, że
                ośmiolatka nie może taki młotkowy humor śmieszyć. Zaczęłam się
                rozglądać za odpowiednimi teoriami.
                Ale - mówisz, Ellu, że stwierdziła, że myślenie abstrakcyjne
                dojrzewa po 12 roku życia? To mi trochę rozjaśniło sprawę - wygląda
                mi na to, że krąży tu duch Piageta (naczelna Bajki jest pedagożką,
                czyż nie?) i jego etapy rozwoju myślenia logicznego. Według jego
                teorii po 12 roku życia dziecko wkracza w fazę operacji formalnych,
                które cechują dojrzałe myślenie. Nie będę się tu zagłębiać z
                piagetowską teorię i jej krytykę. Wystarczy mi, że naczelna Bajki
                nie zauważyła jak przedszkolaki lubują się w bzdurnych wierszykach i
                wyliczankach, jak się z nich naśmiewają i samodzielnie je tworzą.
                Dostrzegają ich nielogicznośc i się nią bawią. Cóż, obserwacja życia
                czasem dezawuuje wielkie teorie.
                Dobranoc:)

                A na deser - moja sygnaturka:))))))))))
    • kumakk Moja 3,5 letnia córka też po pięćdziesiątce :) 31.03.10, 13:35
      Ale woli "Młotek" od "Grzebienia" :)
      • uccello piąte przez dziesiąte 31.03.10, 22:49
        "Młotek" kocham miłością czystą, czekam niecierpliwie na "Grzebień"
        ( chyba Pani listonoszka sprawdza dokładnie , empirycznie i
        organoleptycznie punkt, po punkcie, zawarte w księdze porady)

        W moim prywatnym rankingu też ( jak Kasia Szantyr Królikowska)
        klasyfikuję "Młotek" jako książkę dla starszych dzieci.
        Jeśli młodszaki również łapią abstrakcyjny, absurdalny humor, to po
        prostu -SUPER! Moim zdaniem to dowód wybitnej i ponad wiek
        rozwiniętej inteligencji.

        I myślę tak sobie- jeśli ortodoksyjnie się zaprzeć (wbrew
        przytaczanym przez Was przykładom zamłotczonych kilkulatów -
        pięćdziesieciolatków),
        że to książka przeznaczona wyłącznie dla starszych dzieciaków, to
        co??? -dla dwunastolatków i starszych nie warto robić i wydawać
        książek? Młodzieżówa od macochy? Futrujemy artystyką i kulturą tylko
        dzieci młodsze?
        • abepe Re: piąte przez dziesiąte 31.03.10, 23:16
          Moje jeszcze czekają na premierę "Młotka" (tzn. nie czekają, bo nie
          wiedzą, że go dostaną od zająca:)
          Ale jak znam swojego sześcio-i-półlatka - będzie zachwycony i
          pociągnie temat. Jeżeli Kostek jest fanem - Grześ też powinien być.
          Mam w uszach ich wspólny chichot sprzed 1,5 roku z różnych
          wymyślanych wspólnie bzdurek.
          Ellu - myślę, że dojrzałość do tej książki związana jest np. z
          obyciem książkowym i społecznym, które daje umiejętność analizy
          treści, funkcji i związków przyczynowo-skutkowych.
          • agamamaoli Re: piąte przez dziesiąte 01.04.10, 00:23
            Nasze dzieciaki 7 latek i niespełna 4 latek zaśmiewały się przy Młotku.
            Szczególnie pocieszny był ten młodszy. Mam już Grzebień, ale jeszcze nie
            pokazałam. akurat przyniosłam też Zarazki i zaczęliśmy od czegoś bardziej hm...
            edukacyjnego.
            • uccello wywiad z WidłakoPawlakiem 17.05.10, 15:21
              O przeobrażaniu się z prostego redaktora w pokręconego pisarza,
              o breweriach i bezeceństwach graficznych,
              wzajemnych wpływach:) przy fontannie,
              metodach pracy,
              wzajemnej korekcie,
              o nieustajacej trosce o wkład w dorobek polskiej nauki

              w wywiadzie Qulturki z Wojciechem Widłakiem i Pawłem Pawlakiem

              www.qlturka.pl/czytelnia,-,wywiad.html
              • mama_kasia Re: wywiad z WidłakoPawlakiem 17.05.10, 16:16
                i o "ukłonie pewnej damie" ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja