hankam
20.03.10, 17:10
Nieustannie poszukuję książek dla pacholęcia w wieku postdziecięcym - czyli,
powiedzmy, wczesnomłodzieżowym (bo wiadomo, że w tym późniejszym czyta się już
wszystko).
Mam wrażenie, że w księgarniach, bibiotekach jest albo klasyka (w dużej mierze
już przez moje dziecię przeczytana lub odrzucona), a nowa literatura to przede
wszystkim powiesci dziewczyńskie albo fantastyka, albo skrzyżowanie jednego z
drugim. Brak powieści przygodowych, fajnych historycznych.
Moja corka jest czytelnikiem wybrednym - i tak najchętniej sięga po
literaturę popularnonaukową. Ale chętnie czytalaby powieści, tylko rzadko
trafia na coś, co ją wciąga (jak ukochany Pan Samochodzik).
Szukam tu inspiracji, ale zaglądam coraz rzadziej, bo prawie wszystkie wątki
traktują o książkach dla dzieci.
O książkach mlodzieżowych się nie dyskutuje? Dlatego, że nasze dzieci czytają
już same i nie bardzo wiemy o czym te książki są, czy dlatego, że tych książek
jest niedużo? Czy po prostu przestajemy juz tak bardzo interesować się
wszystkim, co robią nasze dzieci - punkt cięzkości jest już gdzieś indziej?