steffa
13.07.10, 23:36
Dzisiaj znowu wtrąciłam się do rozmowy w księgarni. Takiej pseudoksięgarni
właściwie. Sprzedawczyni radziła zupełnie niezorientowanej kobiecie, co kupić
dla dwojga dzieci płci odmiennej. Jak już wyciągnęła książko-pianinko, nie
wytrzymałam. Czy wtrącacie się? Nawracacie?