Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak...

29.07.10, 13:50
...wyglądać?
Przeglądając w pracy ofertę szkoleń trafiłam na informację o konkursie na
edukacyjną bajkę o niepełnosprawności.
Dwie rzeczy mnie (co najmniej)zdziwiły. Ten punkt regulaminu:
Głównym tematem konkursu jest napisanie jak najciekawszej bajki, gdzie
bohaterami baśniowych historii są chore lub niepełnosprawne zwierzęta,
zasługujące na podziw i szacunek leśnego Świata, bo ich zdolności i
umiejętności - forma kompensacji deficytów stały się bardzo pomocne dla
wszystkich leśnych mieszkańców.

Czy musi być tak łopatologicznie?

Niestety książki, które wygrały konkurs są wstrząsająco brzydkie i źle napisane.
Tu więcej:
fundacjawroc.pl/bajkowy_swiat/index.php?item=01

    • cacko33 Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 29.07.10, 14:31
      To już nawet nie jest kiczowate!To jest nieprawdopodobnie tragiczne!
    • toris_a Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 29.07.10, 14:32
      Z ciekawosci zerknelam na "Frania" i potwierdzam iz efekt jest
      naprawde wstrzasajacy!
      Poraza informacja o ufundowanej nagrodzie dodatkowej za "piekne
      ilustracje"...
      O jezyku, jakim jest napisana bajka, nie wspomne - nadaje sie do
      kosza, nie bylabym w stanie przeczytac tego dziecku.

      A przeciez o niepelnosprawnosci mozna pieknie i madrze napisac.
      Idealem jest dla mnie "Kosmita" Jędrzejewskiej-Wróbel - ta ksiazka
      sprowokowala moja 3,5 latke do ciekawych przemyslen. Mieszkamy
      naprzeciwko bloku, gdzie mieszka wspolnota rodzin z
      niepelnostrawnymi dziecmi, stad czesto spotykamy ich w sklepie i na
      spacerze, uczacych sie samodzielnych czynnosci. Szkoda ze "Kosmity"
      nie przejelo jakies komercyjne wydawnictwo, bo idea rozdawania go
      rodzinom dzieci autystycznych jest szczytna, ale wiaze sie z tym, ze
      ksiazka nie ma szans trafic do ksiegarni, a naklady sa male i szybko
      sie wyczerpuja.

      Ksiazki o niepelnosprawnosci fizycznej i umyslowej sa potrzebne, ale
      ich pisania powinno sie powierzyc dobrym autorom, bo taki nagrodzony
      koszmarek zrobi wiecej zlego niz dobrego!!!
    • cacko33 Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 29.07.10, 15:57
      Tak myślałam, że tragiczny w skutkach jest też sposób kolportażu tej 10000 tys. nakładowej publikacji...
      www.gizycko.policja.gov.pl/index.php?id_category=2&el_id=15815
      • abepe Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 29.07.10, 18:30
        Dzięki, żeście zrozumiały co chciałam napisać. Dopiero teraz widzę, że napisałam cokolwiek bezładnie:)) Pisałam mając pierwsze objawy migreny.

        W każdym razie to straszne, że ludzie są przekonani, że robią dobrą robotę a tymczasem promują miernotę literacką i ilustracyjną.

        Do nauki zasad poruszania się po drodze lepiej wykorzystać stare dobre "Uważaj! Uważaj!" lub Miś i Tygrysek chodzą po mieście (zresztą mój mąż twierdzi, że laureatka konkursu - pani Jasnoch podszywa się pod Janoscha:)

        • mamalina Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 29.07.10, 21:54
          kiedyś wpłaciłam fundacji Wróć pieniądze – poszły na pewno na dobrą robotę
          rehabilitacyjną
          ale minus jest taki, że teraz co roku dostaję te koszmarne utwory pocztą…
          łoj
          • abepe Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 29.07.10, 22:20
            Nie wątpię, że robią dobrą robotę rehabilitacyjną. Tylko po co biorą się za to,
            na czym się nie znają? (wyobraziłam sobie kilka osób z mojego ośrodka w takiej
            komisji, łoj!) A może to znak, że są duże braki na rynku - przejrzałam wątki o
            książkach o niepełnosprawności. Piszemy w nich głównie o bardzo starych pozycjach.
        • woda.lekko.gazowana Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 16.08.10, 15:56
          mnie dziwi jeszcze tożsamość nazwiska wydawcy z redaktorem tego ohydztwa..
    • goracy_lod Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 15.08.10, 13:23
      Ja polecam dwie książki dotyczące dzieci z zespołem Downa - Komiks
      pt. "Mój rok" www.zakatek21.pl/portal/publikacje/ksiazki/474-
      komiks-moj-rok-wiosna oraz książkę pt. "Mój młodszy brat" Monika
      Krajewska. Ta druga powszechnie dostępna w księgarniach, myślę, że
      idealna do czytania nie tylko dla rodziców i rodzeństwa dzieciaków z
      zespołem, ale dla każdego, aby uczulić swoje własne dzieci i oswoić
      nieco temat.
      Mój synek jest jeszcze za mały, ale książeczka czeka na swój czas -
      kiedy usłyszy od życzliwych rówieśników, że jego siostra do Down.
      • verdana Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 17.08.10, 17:37
        Za sam pomysł, zę niepełnosprawność musi być czymś "zrekompensowana"
        dawałabym po 5 lat ciężkich robót. Takie bajeczki, choćby i pisane
        polszczyzną Sienkiewicza, a ilustrowane przez Uniechowskiego mogą
        więcej dzieci zdołować niż pocieszyć.
        Cóż, zwykle niepelnosprawność to niemożność zrobienia czegoś, któej
        niepełnosprawny nie musi niczym 'wynagradzać" - bohaterstwem,
        inteligencją , czymkolwiek. Czytałam sporo takich czytanek w
        podrecznikach - jak to niewidomy jedyny odnajduje droe w lesie po
        zmroku i wyprowadza resztę dzieci, albo jak dziecko z niesprawną
        rękę najlepiej wchodzi na drzewo - i zastanawiam się, jak po takich
        opowiadaniach naprawde czują się dzieci, ktore nie są
        niepełnosprawnymi Supermenami, tylko normalnymi ludxmi.
      • abepe Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 18.08.10, 12:01
        goracy_lod napisała:

        > Ja polecam dwie książki dotyczące dzieci z zespołem Downa - Komiks
        > pt. "Mój rok"
        rel="nofollow">www.zakatek21.pl/portal/publikacje/ksiazki/474-
        > komiks-moj-rok-wiosna oraz książkę pt. "Mój młodszy brat" Monika
        > Krajewska. Ta druga powszechnie dostępna w księgarniach, myślę, że
        > idealna do czytania nie tylko dla rodziców i rodzeństwa dzieciaków
        z
        > zespołem, ale dla każdego, aby uczulić swoje własne dzieci i
        oswoić
        > nieco temat.
        > Mój synek jest jeszcze za mały, ale książeczka czeka na swój czas -

        > kiedy usłyszy od życzliwych rówieśników, że jego siostra do Down.


        Dziękuję. Trafiłam na te książki w sieci. Powoli kompletuję listę
        książek, które chciałabym kupić do swojego ośrodka, żeby polecać
        rodzicom moich niepełnosprawnych pacjentów.
        Te o zespole Downa przydadzą mi się bardzo, niedawno trafili do mnie
        ludzie z dwulatką z zespołem, którzy przynali, że ich starsze dzieci
        w wieku 16 i 20 lat nie wiedzą o wadzie genetycznej siostry!!!Może
        któreś z tych książek mogłaby im nieco pomóc w przełamaniu
        rodzinnego tabu? (nie wierzę, że rodzeństwo się nie domyśla).
        Poleciłabyś którąś dla takich osób (trudno mi pisać o nich "dzieci").


        Ja miałam niedawno z synem taką przygodę - spotkaliśmy rodzinę
        prowadzącą wózek z dorosłym głęboko wielorako niepełnosprawnym
        synem. Jego ubiór (śliniak), pozycja ciała, ruchy rąk i dźwięki,
        które wydawał zwróciły uwagę mojego starszego syna. "Co to było?"
        zapytał. Straszliwie wstrząsnęło mną to "CO". Opowiedziałam o tym w
        pracy (ośrodku terapeutycznym) i koleżanki uspokajały mnie
        twierdząc, że to "co" na pewno nie odnosiło się do osoby, tylko
        do "zjawiska", wydarzenia, spotkania.
        Ale cały czas zastanawiam się, jak wyjaśnić mu na czym polega taka
        głęboka niepełnosprawność. Najprościej byłoby wziąć go do mnie do
        pracy, ale mam opory przeciwko potraktowaniu moich małych pacjentów
        jako eksponatu do obejrzenia. W książkach, filmach dzieci na wózkach
        najczęściej grają w kosza, na fortepianie, są samodzielne. Głębiej
        niepełnosprawnych nie spotkałam. A przecież jest ich dość duża grupa.
        • goracy_lod Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 19.08.10, 13:35
          abepe moim zdaniem, to są raczej książki dla mniejszych dzieci. Nie
          jestem w stanie pojąć dlaczego rodzice nie powiedzieli rodzeństwu o
          wadzie genetycznej siostrzyczki. Mój syn ma 4 lata i wie, że jego
          siostra różni się od innych dzieciaków tym dodatkowym chromosomem.

          Myślę, że tej rodzinie potrzebna jest rozmowa z psychologiem może
          bardziej niż jakaś książka. Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy
          nie opowiadają na prawo i lewo o chorobach czy odmiennościach w
          swoich rodzinach, ale moim zdaniem rodzeństwo powinno wiedzieć.
          pozdrawiam mada
        • agisek Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 19.08.10, 14:19
          Abepe, dla dwudziestolatka świetna byłaby: "Cela. Odpowiedź na zespół Downa". Co
          prawda tytuł jest tak znany, że podejrzewam, że go znasz, ale tak wszelki
          wypadek piszę.
          • verdana Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 19.08.10, 19:44
            Dla tej rodziny żadna książka nie pomoże - potrzebna jest opieka
            psychologa. Nie powiedzenie zupełnie dorosłym dzieciom o ZD, to nie
            jest normalne zachowanie. Być może powodem jest strach, czy wstyd,
            ale pod tym kryje się też kompletna obcość - lekceważenie dla
            starszych dzieci (przyjęcie, ze dorośli nie zauważą ZD). Ignorowanie
            tego, ze takie rodzeństwo cos zmienia w życiu także. Życie w
            bezustannym klamstwie.
            Tej rodzinie poradziłabym terapię, Cela, książka świetna, moze
            tylko przygnębić, bo siostra z ZD jest naprawdę najmniejszym
            problemem w tej rodzinie.
            • abepe Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 20.08.10, 09:23
              Kochane, ja jestem psycholożką. W tej rodzinie jest wielki opór. Psychoterapia
              to rzecz dobrowolna. Rodzina jest dziwna, pełna lęków i innych problemów,
              których nie chcę tu omawiać. Nie chcę ich odstraszyć od razu wysyłając na
              terapię. Zrobili pierwszy krok-przyszli dobrowolnie do mnie (po wielu miesiącach
              od umówionej pierwszej wizyty!!!) porozmawiać o swoim dziecku.
              • woda.lekko.gazowana Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 20.08.10, 14:11
                wsrod moich najblizszych jest maluch z ZD - rodzenstwo (tez dosc duze)
                zaaprobowalo to naturalnie, natomiast ojciec - nie. Był taki czas, kiedy nie
                pozwalal na rehabilitację, zeby "ludzie się nie dowiedzieli". Koszmar, opór ogromny.
                Teraz (mały ma 3 lata) co prawda nie jest az tak bardzo zablokowany, chodzi z
                małym na spacery itd, ale z nikim nie rozmawia o problemie.
                czy "Cela" nadawałaby się o dla niego, jak myślicie?
                • goracy_lod Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 20.08.10, 15:38
                  Ja znam jeszcze dwie powieści dotyczące tego problemu, i robienia
                  tajemnicy z zespołowych dzieciaków: L. Landvik "wielka tajemnica", i
                  K. Edwards "Córka opiekuna wspomnień". Ale można też zaproponować
                  hiszpański film pt. "Ja też".
                  Najgorsze, że ani film, ani książka nie zmieni podejścia ojca do
                  tematu niepełnosprawności dziecka. Niektórym pomagają rozmowy z
                  rodzicami ( w tym przypadku możej ojcami) dzieciaków o podobnych
                  problemach i podobnych potrzebach. Polecajcie portal i forum
                  Zakatek21 dla rodziców dzieciaków z zespołem Downa poszukujących
                  oparcia i pomocy.
                  • verdana Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 20.08.10, 16:25
                    Ale jak rozumiem, tu chodzi o książkę dla rodzeństwa
                    niepelnosprawnego dziecka. Rodzeństwa, które rzekomo nie wie o ZD.
                    Tu żadna książka o ZD nie pomoze, bo nie z chorobą dziecka
                    rodzeństwo ma problem, niestety.
                    • abepe Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 21.08.10, 15:33
                      Verdano, nie chcę im dać książki ZAMIAST rozmowy. Pomyślałam, że
                      może gdy już każdy się przyzna, że WIE - taka książka mogłaby im
                      pomóc w zrozumieniu co to jest ZD, ewentualnie być pomocna w
                      jakimkolwiek zagajeniu rozmowy.
                      Nie piszę, że chcę tak zrobić. Myślę sobie głośno (bardzo głośno, aż
                      na forum słuchać:), rozważam możliwości. Zwłaszcza, że jestem na
                      urlopie:)))
                      Pierwszy krok, który chcę zrobić i o to zresztą prosili mnie rodzice
                      to skontaktowanie ich z innymi rodzicami dzieci z ZD (główny problem
                      polega na tym, że chcieli kogoś koniecznie ze swojego miasteczka,
                      jest też kilka innych problemów, ale to już nie jest temat na
                      rozmowę na forum). Dziękuję za zainteresowanie tematem.
                      • verdana Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 21.08.10, 17:13
                        Myśle - serio - ze w takim przypadku najlepsza byłaby książka
                        popularno-naukowa, poradnik dla rodziców dzieci z ZD, a nie powieść
                        czy nawet nie wspomnienia- Cela bylaby dobra dla rodziców, ale
                        rodzeństwo moze zdolować strasznie.
                        • abepe Re: Niepełnosprawność jak temat - czy to musi tak 21.08.10, 20:19
                          Verdano, nie bardzo chcę już pisać o tej rodzinie na forum, bo to
                          jednak prywatne sprawy. Po rozmowie z nimi wiem, że książka nie
                          naukowa może być dla nich łatwiejsza niż poradnik. Ale raczej nie
                          myślę o "Celi".
Pełna wersja