truscaveczka
02.08.10, 07:53
Córka ma pięć lat. Czytamy bardzo dużo, ale ostatnio boi się tylu
różnych rzeczy, ze szkoda gadać - a i ciężko coś wybrać.
Na przykład Pippi Pończoszanka - przerrrrażająca, jak ona może tak
dziwacznie postępować? Ona narusza zasady!
Baśnie - poza bezpiecznymi ("Księżniczka na grochu", baśnie z
poziomu "a" z "Bajarka opowiada") - strrrrraszne.
Mitologia dla dzieci - strrrrrraszna.
Z prozy bezstresowo łyka tylko "Pana Kuleczkę" (o mamo, ile można w
kółko to czytać), Ciumki Beręsewicza czy Kacpra Kasdepkego - zwykłe
opowiadania o zwykłych zdarzeniach. O, i "Pięciopsiaczki"
Chotomskiej ja zachwyciły.
Jak myślicie, warto oswajać ją z nieco "straszniejszymi" książkami?
A może pozostawić sprawy swojemu biegowi i wałkować opowieści o
grzecznych przedszkolakach?